23062018Nowości:
   |    Rejestracja

Kraków tylko dla szlachty?


Kilka dni temu weszła w życie ustawa mówiąca między innymi o możliwości utworzenia w centrach miast ekostref, do których mogłyby wjeżdżać tylko samochody elektryczne. Z pozoru fantastyczna możliwość i wiele osób, także spośród urzędników krakowskiego Magistratu ją podchwyciło.


Odezwały się głosy, że należy stworzyć silne lobby, aby rajcowie miejscy taką ustawę o ekostrefie dla Krakowa przyjęli. No bo to takie nowoczesne, ekologiczne i „elektryzujące”  (elektromobilne)!

.

Na szczęście są też głosy rozsądku mówiące o tym, że taka ustawa dla Krakowa nic dobrego by nie przyniosła, a wręcz przeciwnie. Zamiast oczyszczenia powietrza w mieście mogłaby wręcz przyczynić się do jego pogorszenia na skutek wydłużenia dróg dojazdu dla ludu pracującego poprzez zlikwidowanie  możliwości dojazdu do pracy najkrótszą drogą. Takie nierozważne posunięcie przyczyniłoby się do wzrostu ruchu i zwiększenia korków na trasach objazdowych, które utworzyłyby się w wyniku zamknięcia dla nieelektrycznych samochodów centrum miasta.

.

Wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną mógłby przyczynić się także zamiast do wyłączenia elektrowni spalających najgorsze paliwa (węgiel brunatny) do utrzymania ich nadal w eksploatacji, a nawet powiększania ich mocy, o czym mówił na konferencji prasowej europoseł KNP pan Stanisław Żółtek:

.
https://

.

Zapewne urzędnicy i rajcy nie dysponującymi na razie „elektrykami”, oraz ludzie bogaci załatwiliby sobie wraz z „wszystkimi krewnymi i znajomymi królika” zwolnienie od eko ustawy, jak to wcześniej już bywało w związku z wprowadzeniem ograniczeń parkowania w centrum Krakowa. Narodziła by się wtedy klasa ludzi „szlachetnych” mających wjazd do centrum Krakowa i pospólstwa mogącego się tylko pogapić niczym na telewizyjny serial „Dynastia” na tych drugich.

Janusz Żurek

P.S.

Gdy byłem ostatnio na wycieczce w Londynie nie mogłem się nadziwić w jaki sposób Anglikom udaje się zachowywać jako taką płynność ruchu na wąskich i krętych ulicach w centrum Londynu. A zapewniam, że widziałem tam jedynie pojedyncze sztuki elektrycznych samochodów i natknąłem się tylko w jednym miejscu na stanowisko do ich ładowania.

 

Napisane przez:


Z urodzenia (1949) optymista, z wykształcenia inżynier elektryk (AGH), z zawodu elektronik, z poglądów liberalny (wolnościowy) konserwatysta.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

315672