25092017Nowości:
   |    Rejestracja

Kosmos. Zwierciadła noszone przez Polaków


18 stycznia w Garching w Niemczech podczas uroczystej ceremonii Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO) podpisało kontrakt na wykonanie części do Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu (E-ELT), który jest największym teleskopem astronomicznym na świecie i budowany jest przez ESO na chilijskiej pustyni Atakama. Część kontraktu będzie zrealizowana w Polsce.


E-ELT_compared_to_Big_Ben_2000z1180

Stroną jednego, z pośród czterech kontraktów podpisanych tego dnia była hiszpańska firma SENER oraz jej polska spółka SENER Polska. To właśnie tutaj w Polsce będzie realizowana znacząca część kontraktu na M2 oraz M3 do Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu.

SENER Polska będzie w pełni odpowiedzialna za zaprojektowanie, wykonanie, nadzór nad produkcją, integracją oraz testami czterech urządzeń: Unit Transport Container, Cell Shipping Container, Unit Crane Tool, Cell Integration Tools dla dwóch zwierciadeł, w tym dla największego w historii zwierciadła teleskopu astronomicznego o nazwie M2.

– Rozmiary urządzeń są ogromne, będą one mierzyć po kilkanaście metrów, aby bezpiecznie przenosić kilkunastotonowe zwierciadła – mówi dr Aleksandra Bukała, dyrektor generalna SENER Polska.

Zadaniem urządzeń jest umożliwienie montażu, demontażu i bezpiecznego transportu zwierciadeł M2 i M3. Mechanizmy będą wykorzystywane przy pierwszym transporcie zwierciadeł do Chile oraz później przez wiele lat, co najmniej raz na półtora roku, gdy zwierciadła będą demontowane z teleskopu i przewożone na okresowy przegląd i czyszczenie. Zaprojektujemy je w całości w Polsce we współpracy z krajowymi firmami, które pomogą nam wyprodukować te kolosalne urządzenia z precyzją sięgającą nanometrów, aby nie uszkodzić unikalnych luster dodaje Aleksandra Bukała.

– Jest to pierwszy tak duże zlecenie dla ESO, które realizowane będzie w Polsce, tym bardziej ważne, że nasz kraj wpłaca w tym roku 8 mln euro opłaty członkowskiej do organizacji  – mówi Ilona Tobjasz, Oficer Łącznikowy ESO w Polsce.  Dodaje, że teleskop będzie posiadał 5 zwierciadeł, z których największe składać się będzie z prawie ośmiuset sześciokątnych elementów, każdy o średnicy 1,4 m ułożonych w grupach po siedem, tak, aby utworzyć strukturę wytrzymałą i łatwą w obsłudze przez wiele kolejnych lat działania teleskopu. – ESO nazywa to rozwiązanie systemem kwiatów, gdzie każdy moduł składa się z jednego lustra po środku i sześciu je otaczających – dodaje Ilona Tobjasz.

Polska od 2015 r. jest członkiem Europejskiego Obserwatorium Południowego. Głównym celem organizacji jest budowa i utrzymanie najnowocześniejszych na świecie obserwatoriów astronomicznych.

Obecnie największym projektem realizowanym przez ESO jest budowa Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu Europejskiego (E-ELT) na wzgórzu Cerro Armazones w Chile.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 3 dla artykułu "Kosmos. Zwierciadła noszone przez Polaków"

  1. Jerzy pisze:

    Unit Transport Container, Cell Shipping Container, Unit Crane Tool, Cell Integration Tools.
    Just wonder why the rest of the article is not in English?

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      International Astronomical Union agreed that the names of the celestial bodies will be used in latin transcription of the language of the person / official body that discovered it as well as technical names for new space missions’ tools will be published in English to reduce the chances of possible errors and mistakes. Being a member of few astronomical societies I decided to follow this agreement. All other – news, parts of news, informations, science explanations – in the area of astronomy and space exploration was not discussed so most of all are free to use their mother tongue while mentioning it. Being Polish I have decided to write the rest of the article in Polish :)
      Are you OK with the explanation? :)

      • Jerzy pisze:

        Not really :( The technical devices in question are neither celestial bodies nor space missions’ tools. They are very earthly devices, not even part of that observatory, with very Polish names. Technical, but Polish.
        .
        I would not even go as far as calling real space missions’ tools in English, as it borders of silliness. Why would I want to refer to an astronaut’s młotek – a hammer? Or to a czujnik podczerwieni – an infrared detector? Couldn’t care less that they happen to be aboard a space ship.
        Tell this to the French – we’ll see how that flies with them…:)
        I think this time we were just a bit lazy Mister, weren’t we?
        .
        If it happens now, I dread to think how it’s gonna be like in 15 years? Not injecting English names must become a habit even if it is unbearably difficult at first. Over time it’s going to get much easier – trust me on that. Eventually you will get so frustrated when you hear “voluntariusze” instead of ochotnicy that you will simply turn this damn radio off…
        .
        Cheers and good luck!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

298810