29062017Nowości:
   |    Rejestracja

Konstytucja


Na temat polskiej konstytucji pisałem wielokrotnie, ale już dość dawno. Pozwalam sobie zatem przypomnieć główne tezy moich wystąpień w tej sprawie:


    1. Konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku jest aktem bezprawnym gdyż nawiązuje do konstytucji PRL będącej nie tylko dokumentem nielegalnym, ale dowodem przestępstwa zdrady głównej popełnionej przez jej autorów i organów zatwierdzających.
    2. Okoliczności wprowadzenia w życie aktu z 2 kwietnia 1997 roku jako konstytucji państwa świadczą o złej woli i użyciu podstępu.
    W obliczu zbliżających się wyborów władająca Polską koalicja postkomunistyczna /SLD + PSL/ przewidując swoją klęskę postanowiła w ostatniej chwili wprowadzić taką konstytucję, która uniemożliwi, a przynajmniej bardzo utrudni, następcom rządzenie krajem.
    3. Ważny dla wprowadzenia w życie konstytucji akt referendum obywatelskiego zdołał uzyskać zaledwie nieco ponad 40 % frekwencji, sporo zatem zabrakło do niezbędnego minimum udziału jakim byłoby 50% dorosłych obywateli.

Ze względu na wagę sprawy wymagana byłaby kwalifikowana frekwencja.

Konstytucja z 2 kwietnia 1997 zastąpiła konstytucję PRL „przyfastrygowaną” do potrzeb postkomunistycznych władz, którą posługiwano się przez prawie siedem lat żeby nagle zaskoczyć naród nową bez jakiegokolwiek przygotowania społecznego.

Natomiast nie ustosunkowuje się ta konstytucja do nigdy nie uchylonej konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku, zawierającej część ważnych zapisów konstytucji z 17 marca 1921 roku.

Stąd można wysnuć wniosek, że akt z 1997 roku stanowi zupełnie inne państwo aniżeli niepodległa Polska odrodzona w 1918 roku.

Formalnie zatem mamy do czynienia z dwoma różnymi państwami o odmiennym położeniu terytorialnym.

Formalny status państwa ma znaczenie realne w obliczu dotąd nie rozliczonych skutków II wojny światowej. Dotyczy to zarówno zagrabionego bezprawnie terytorium państwa polskiego, jak i strat materialnych i niematerialnych poniesionych przez Polskę w czasie wojny i obydwu okupacji, a także złamania przez agresorów traktatów z Polską i praw międzynarodowych.

Dla kogoś nie zwracającego uwagi na sprawy związane z przeszłością ważna może być wartość merytoryczna dokumentu pretendującego do bycia konstytucją państwa.

O charakterze państwa decyduje preambuła konstytucyjna.

Preambuła do konstytucji z 17 marca 1921 roku napisana przez księdza Lutosławskiego stwierdza wyraźnie, że państwo polskie odrodzone w 1918 roku jest kontynuacją Polski przedrozbiorowej i że konstytucję, czyli ustawę zasadniczą decydującą o charakterze państwa stanowi naród polski.

Wzorem wszystkich polskich aktów historycznych decydujących o charakterze państwa z Unią Lubelską i Konstytucją 3 Maja na czele konstytucja „marcowa” zaczyna się od „Invocatio Dei”, a z treści przysięgi prezydenckiej wynika, że prezydentem może być tylko chrześcijanin.

Konstytucja z 23 kwietnia 1935 roku stanowi kontynuację konstytucji z marca 1921 roku, gdyż obok imiennego wymienienia obowiązujących z niej artykułów, ogranicza się wyłącznie do decydowania o strukturze władz państwowych.

W odróżnieniu od konstytucji marcowej ustala przewagę państwa nad narodem i określa rolę prezydenta jako najważniejszego czynnika jednoczącego wszystkie rodzaje władz.

Pod tym względem uniemożliwia zastosowanie dowolnych interpretacji określając, że uprawnienia prezydenta „odpowiedzialnego przed Bogiem i historią” decydują w każdej wątpliwej sprawie.

Zachowuje przy tym wymóg chrześcijańskiej treści przysięgi prezydenckiej.

W odróżnieniu od przytoczonych, przedwojennych konstytucji, które nigdy żadnym aktem nie zostały obalone, akt z 2 kwietnia 1997 roku stanowi jawne zaprzeczenie polskiej tradycji konstytucyjnej.

Nie zawiera „invocatio Dei”, wpisując w to miejsce dziwaczny sofizmat o „bogu” jako źródle dobra i piękna, nie określając o jakiego boga chodzi, może być nim równie dobrze któryś z bożków pogańskich.

Równocześnie zastrzega, że pochodzenie pojęć dobra i piękna może mieć zupełnie inne źródła nie określając jakie. Może być to zatem równie dobrze znana nam z niedawnej przeszłości idea Marxa, Engelsa, Lenina i Stalina.

Również pojęcie narodu polskiego jest niejasne z powodu użycia jako równoważnika zwrotu „- wszyscy obywatele Rzeczpospolitej”, a kulturę chrześcijańską stanowiącą „dziedzictwo narodu” zrównuje z „ogólnoludzkimi wartościami” nie wyjaśniając o jakie to „wartości” chodzi.

Warto nadmienić, że w stosunku do tych sformułowań nikt z hierarchów reprezentujących instytucjonalny kościół katolicki w Polsce nie zaprotestował.

Ponadto preambuła do tego aktu zawiera kłamstwo w postaci stwierdzenia istnienia I i II Rzeczpospolitej, podczas gdy ani prawnie ani zwyczajowo taki podział nie był stosowany.

Nie neguje prawomocności PRL stwierdzając jedynie fakt łamania prawa w tym czasie, powstaje pytanie: – jakiego prawa?

W odniesieniu do treści poszczególnych konstytucji to można stwierdzić, że dziełem najdoskonalszym z punktu widzenia prawnego jest konstytucja z kwietnia 1935 roku, która w 81 artykułach stwarza nie budzące wątpliwości podstawy prawne organizacji państwa, konstytucja marcowa potrzebowała aż 126 artykułów pozostawiając jednak pewne wątpliwości, natomiast akt z 2 kwietnia 1997 roku w 243 artykułach rodzi mnóstwo konfliktów i wątpliwości.

Można przytoczyć tu jedynie zdanie Herberta, że akt ten wywołuje obrzydzenie ze względów estetycznych, panuje w nim typowe bolszewickie przegadanie.

Na tym tle trzeba określić jaki jest cel „ustawy zasadniczej”.

Przede wszystkim musi określić charakter państwa nie tylko pod względem ustrojowym, ale jako zasadę nadrzędną – ideę moralną i polityczną.

Jeżeli ustrój państwa ma się opierać na Monteskiuszowskim trójpodziale władz to musi konsekwentnie stworzyć dla każdej z nich autonomiczne pole działania, a ponadto dla zachowania całości i jedności państwa – ustanowić zwornik ich funkcjonowania.

Pisałem o tym wielokrotnie i mam nadzieję na możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie w bardziej szczegółowej dyskusji.

Istotne dla zagadnienia konstytucji w Polsce jest prawidłowe określenie stanu prawnego.

Podkreślam, że obowiązującej konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku nikt formalnie nie uchylił. Wprawdzie ostatni prezydent RP na uchodźstwie – Ryszard Kaczorowski dokonał aktu przekazania insygniów prezydenckich, ale nie przekazał oryginału konstytucji, który oczekuje na przejęcie zgodnie z art. 24 tej konstytucji.

Ze względu na fakt oczywistej nielegalności obowiązującej obecnie konstytucji, można z tego wysnuć wniosek, że jedyną prawnie umocowaną konstytucją w Polsce jest ustawa zasadnicza z 23 kwietnia 1935 roku wraz ze stosownymi zapisami z konstytucji z 17 marca 1921 roku.

Wymaga to jednak interpretacji faktu, że konstytucja „kwietniowa” nie zawiera preambuły określającej charakter państwa i w związku z tym preambuła z konstytucji marcowej pozostaje w mocy.

Dla zachowania ciągłości państwa należałoby zatem przyjąć w stosownych proporcjach postanowienia obu przedwojennych konstytucji z prawem dokonania w nich zmian zgodnie z wymogami rozdziału XIII konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Konstytucja"

  1. pomidor pisze:

    No tak ale III RP jest kontynuacja PRL wiec sprawa jest jasna dla sedziow.

    • Andrzej pisze:

      Pomidor, chyba nie zyles w PRL, albo byles wtedy dzieckiem. Ja przezylem 40 lat w systemie komunistycznym i twierdze, ze opowiadasz banialuki mowiac, ze wolna Polska jest kontynuacja PRL.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

304030