24112017Nowości:
   |    Rejestracja

Kolejny krok w stronę otwartego Iranu?


Teheran, miasto z którego pochodził najbardziej radykalny Ajatollah XX wieku – Chomeini, stolica państwa, które odpowiada za niepokoje na Bliskim Wschodzie od przynajmniej półwiecza, świętuje wybór Hassana Rouhaniego na prezydenta Państwa. Wybór ponowny, choć Rouhani nie obiecywał wiele więcej, niż otwarcie na Zachód. Zgniły Zachód.


Iranian clergymen vote in the parliamentary and Experts Assembly elections at a polling station in Qom, 125 kilometers (78 miles) south of the capital Tehran, Iran, Friday, Feb. 26, 2016. Iranians across the Islamic Republic voted Friday in the country's first election since its landmark nuclear deal with world powers, deciding whether to further empower its moderate president or side with hard-liners long suspicious of the West. The election for Iran's parliament and a clerical body known as the Assembly of Experts hinges on both the policies of President Hassan Rouhani, as well as Iranians worries about the country's economy, long battered by international sanctions. (AP Photo/Ebrahim Noroozi)

Opowiadający się za reformami i otwarciem na świat polityk znany z międzynarodowych konferencji z tradycyjnego stroju i szarego turbana zdobył 57 proc. głosów główny rywal, kandydat konserwatystów Ebrahim Raisi z poparciem 38 proc. głosujących stracił szansę na rządzenie krajem.

Już po oficjalnym ogłoszeniu wyniku wyborów ulice Teheranu zaludniły się tłumem młodych ludzi – skandujące na cześć nowego-starego prezydenta. Mówi się, że to ta młodzież zagwarantowała Rouhaniemu wygraną. Choć z drugiej strony większość zebranych ma brata lub przyjaciela, który niewiele wcześniej dał się zwerbować w szeregi Państwa Islamskiego siejąc strach w regionie i Europie Zachodniej. Mówi się, że wyborcy odrzucili radykalizm co docelowo miało Hassanowi pomóc. Z drugiej strony pierwszą osobą komentującą wyniki wyborów był Ajatollah Ali Chamenei mówiący, że ten wyborczy wyścig jest „dowodem coraz większego postępu Iranu”. Wyraził przekonanie, że godność kraju i mądrość Arabów będzie na pierwszym miejscu w stosunkach z innymi krajami. Chamenei nie pogratulował jednak prezydentowi.

– Naród irański wybrał drogę współistnienia i interakcji ze światem, drogę, która jest daleka od ekstremizmu i przemocy – przemawiał, już jako elekt, Rowhani. – Stosunki Iranu ze światem zewnętrznym powinny być oparte na obustronnym szacunku i interesach narodowych. Iran nie jest gotów na akceptowanie upokorzeń i gróźb. To jest najważniejszy przekaz, który nasz naród chce, aby został usłyszany przez wszystkich, przede wszystkim przez światowe mocarstwa.

Pozostaje pytanie, czy wybory w Iranie dają gwarancję większej stabilizacji na Bliskim Wschodzie. Rowhani wygrywając zagwarantował swojemu krajowi jedynie to, że gotowi do ekspedycji na Bliski Wschód amerykańscy żołnierze, jeszcze w tym roku w Iranie nie wylądują na pewno.

Zachodniemu światu zaś, że mimo proreformatorskiego nastawienia prezydenta tego kraju, Iran wciąż będzie źrodłem wojowników spod flagi Daesh z chęcią biorących udział w kolonizacji Europy Zachodniej.

Frekwencja w piątkowych wyborach prezydenckich wyniosła ok. 70 proc. i według ekspertów znacznie przyczyniła się do zwycięstwa Rowhaniego już w pierwszej turze.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

304533