23052017Nowości:
   |    Rejestracja

Każdy, tylko nie Donald Tusk


KAŻDY CZŁOWIEK, nawet Papuas z nowej Gwinei, czy inny Pigmej jest lepszym kandydatem na Przewodniczącego Rady Europejskiej niż Donald Tusk. Jako premier Polski doprowadził do jej zubożenia, do upadku międzynarodowego znaczenia Polski. Nasz kraj z zależności od Sowietów został za jego sprawą neokolonią niemiecką. Tusk realizował interesy możnych europejskich, wszystko podporządkował osobistej karierze, za poklepanie po plecach przez Sarkozy’ego podpisuje haniebny pakiet energetyczno-klimatyczny, który sprawia, że Polska płaci najwięcej na rzecz klimatu ze wszystkich państw na świecie. (Francja, Włochy i Anglia emitują po 1,5 razy więcej CO2 niż Polska, Niemcy 2,5 raza więcej, ale obciążony jest tylko polski CO2 – ten z elektrowni węglowych, (nie np. z Transportu). Podejrzewam, że Tusk nie ma pojęcia jakie są produkty spalania benzyn i gazu.


 

Jako premier Polski D. Tusk zachowywał się na salonach Europy jak fircyk w zalotach; cały czas zabiegał o poparcie dla swojej osoby; dla Merkel (od której prawie wszystko zależało – godził się na wszystko, także wysługiwał się Putinowi (storpedowanie tarczy antyrakietowej, zamrożenie na 3 lata budowy gazoportu, kompromitujący kontrakt gazowy, przybijanie „żółwików” z Władymirem na smoleńskim polu narodowej tragedii itd, itd.- wstyd i hańba).

Ponadto Tusk doprowadził do zmniejszenia siły bojowej naszej armii; stwierdził, że „Polsce nie jest potrzebna silna armia, bo nikt nie zagraża naszym granicom”. W ślad za tym ograbił w sumie budżet MON z 11 miliardów zł. (z ustawowej wielkości 1,95 % PKB), wstrzymywał wszelkie zakupy nowoczesnego uzbrojenia (zakup śmigłowców, program Wisła, program Narew, odbudowę Marynarki Wojennej i td, itd.). Wszystkie te programy były wyłącznie na papierze.

Tusk rozbudował biurokracje o nowych 100 tysięcy stanowisk urzędniczych (to najlepsze „mięso wyborcze”), także dług państwowy wzrósł rekordowo za jego rządów.

Jako wysoki urzędnik europejski okazał nadmierną pryncypialność (chociaż nie musiał) – oświadczył, iż zgadza sie całkowicie z propozycja nałożenia sankcji na Polskę, dodał jeszcze, że uważa takie rozwiązanie za optymalne. To bezczelność, skoro sankcje wg niego są „optymalne”, to co wg niego mogłoby być „bardziej”. Bardziej, ty chyba wojskowa karna ekspedycja przeciwko Polsce. Taki entuzjastyczny zwolennik „Europy”, który gotów (co udowodnił wielokrotnie) poświęcić interes państwa, którego był premierem na rzecz interesów głównych europejskich państw (głównie Niemiec) – miałby być nadal „prezydentem” Europy i to z polskim poparciem. To mniej więcej tak, jak optowanie za utratą niepodległości Polski na rzecz zaborców.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 10 dla artykułu "Każdy, tylko nie Donald Tusk"

  1. Marcin pisze:

    Zgadzam sie z tym co napisales tak wlasnie to wyglada tylko szkoda,
    ze nie mozna mu sie dobrac do skory i jego partyjki za te wszystkie przekrety.

    • Tuskowi jak najbardziej można dobrać się do skóry. Trzeba tylko naprawdę niezależnej prokuratury. A z tym jest problem!

      • Wieża Ciśnień pisze:

        Zbyteczne zmartwienie Panie Macieju !
        Moim zdaniem nasi sąsiedzi obrali sobie kiepskiego faworyta na szefa rady europejskiej, albowiem jeśli odpadnie kiepsko wypadną na europejskiej arenie i ucierpi ich prestiż w stopniu znacznym.
        Natomiast sytuacja jest o wiele zabawniejsza jeśli ich faworyt załapie się na drugą kadencję.
        Można spokojnie domniemywać (obserwując pracę komisji sejmowej), że natychmiast po nominacji pana D.T. na drugą kadencję zostanie on powołany przed oblicze komisji i ma dwie możliwości: gdy odpuści wezwanie to niebawem komisja zaśpiewa z wysokiego ‚C” i może wysłać za uchylającym się świadkiem (po odpowiednim nagłośnieniu sprawy) list gończy. Do listu dołączą media objaśniając zagranicznej opinii publicznej różne „zasługi” byłego pana premiera, i będą bić w tę nutę ile wejdzie.
        Jaką minę będą mieć obecni stronnicy nietrudno zgadnąć.
        Drugi wariant, iż wezwany przed komisję się stawi jest mało prawdopodobny,ale możemy się domyślać jakąż frajdę miałaby i komisja i dziennikarze z całego kontynentu gdyby można było zadać wiele ciężkich pytań. Jak wówczas będą wyglądali stronnicy zza naszej zachodniej miedzy ?
        W obu wariantach tracą.
        Stąd mój „szacun” dla Prezesa ! Jestem dziwnie spokojny,iż przy panu J.K. obecna rządząca partia w następnych wyborach zdobędzie większość, która pozwoli jej na zmiany w konstytucji

  2. Jerzy Wnorowski pisze:

    Przyjdzie jeszcze czas na rozliczenie i ukaranie tego parszywca !!!

  3. Andrzej pisze:

    Panie autorze, Polska emituje na 1 mieszkanca 7,8 t. CO2 rocznie a Niemcy 9,3t (dane za 2014).
    Polska nie placi centa do Unii, lecz jest najwiekszym beneficjentem netto!. Komisja Unii ustalila cele redukcji CO2 do 2030 roku. Polska powinna zredukowac CO2 o 7% ( tak malo ze wzgledu na uzaleznienie od wegla), a Niemcy o38%. Latwo to sprawdzic w internecie na stronie eu.

    Tak to brzydki Tusk gnebi Polske.
    Innych danych podanych przez pana dotyczacych „zbrodni” Tuska nie chcialo mi sie sprawdzac.

    • antydotum pisze:

      do sprawdzania czegokolwiek potrzebny jest mózg . Tacy jak ty maja tylko dwunastnice i perspektywę gazowego krematorium. Nawet mi ciebie nie jest żal .

      • Andrzej pisze:

        Do antydotum:
        Moja odpowiedz skierowana jest do autora artykulu. Z faktami statystycznymi sie nie dyskutuje.
        Twoja odpowiedz dyskwalifikuje Ciebie niestety jako powaznego dyskutanta.
        Niech dobry Bog Tobie wybaczy, bo nie wiesz co czynisz!
        Z chrzescianskim pozdrowieniem

        • Grzegorz pisze:

          Niestety Andrzeju głęboko się mylisz w swoim uwielbieniu dla Tuska ponieważ to on i jego rząd zaprzepaścili to co Polska już osiągnęła na polu redukcji emisji CO2. Otóż Polska po pierwszym eurpoejskim spotkaniu energetycznym zobowiązala się i wykonała 30% redukcję emisji. I niestety negocjator z ramienia rządu Tuska (lub Kopacz) pozwolił aby na następnym spotkaniu „wyzerowano” ten nasz wysiłek (szkodliwy dla przemysłu) i dzięki Platformie Obywatelskiej emisje zaczęto liczyć od nowa, od zera. I na tym polega POtworność postępowania Platformy i jej kolejnych dowódców.

    • Janusz40 pisze:

      Wystarczy wykonać kilka mnożeń: 38 mln. mieszkańców Polski x 7,8 = 296,4 mln. ton/rok;
      81 mln. ” Niemiec x 9,3 = 753,3 mln,ton/rok;

      753,3 : 296,4 = 2,54 razy

      Napisałem, że Niemcy emitują 2,5 razy więcej CO2 do atmosfery. Z danych podawanych przez Ciebie wynika, że nawet ten stosunek jest większy.

      Walka z emisja CO2 jest w UE najbardziej skomplikowana, jak tylko można to sobie wyobrazić. Premier Tusk ie podpisał pakietu klimatycznego, tylko ENERGETYCZNO-klimatyczny, w którym przewidziano tzw. zakupy prawa emisji CO2 przez wielkie zakłady przemysłowe (czytaj przez polskie elektrownie węglowe). Oficjalne powody tego były takie, że tę emisje można zmierzyć, a emisje np z milionów samochodów już nie. Tutaj pakiet ograniczał sie do pewnych deklaracji i do zobowiązań, by doskonalić silniki samochodowe, lotnicze, okrętowe itd. Tymczasem wiadomo z danych statystycznych ile państwa zużywają rocznie paliw stałych, płynnych i gazowych i ile w wyniku ich spalania emituje sie CO2 do atmosfery. Eurostat kiedyś nawet podawał już wyliczone wielkości emisji CO2 do atmosfery, ale gdyby nie było w statystykach emisji – wówczas na podstawie danych ilościowych węgla, benzyn i gazu – zdolny uczeń szkoły średniej w pół godziny wyliczy ile europejskie państwa tego CO2 emitują.

      By to wyliczyć i jeszcze uzależnić emisję od powierzchni lasów w danym państwie i od ilości mieszkańców w celu sprawiedliwego obciążenia kosztami walki z emisją CO2 – wystarczyłby w Komisji Europejskiej jeden statystyk. Ale oczywiście lepiej zatrudnić dziesiątki tysięcy ludzi walczących o czystość powietrza i wyliczających ile to dany zakład przemysłowy tego wrednego gazu emituje. Przy okazji trzeba milcząco pominąć emisje z innych źródeł (komunalną, z transportu, hodowli itp) – emisje wielokrotnie większa od tej z polskich elektrowni i jeszcze bardziej od niej zanieczyszczoną trującym CO.

      Obowiązek zakupu pozwoleń na emisje był (jest) rozciągnięty w czasie i ilościowo rosnący. Oczywiście owe „kary” mają być źródłem finansowania inwestycji w ochronie środowiska naturalnego, ale nie płyną automatycznie do kraju „płacącego” owe kary. Polska wywalczyła pewne derogacje od terminów przewidzianych w pakiecie i też pieniądze na polskie inwestycje ekologiczne, ale to wszystko, to wielka hucpa jeśli się weźmie pod uwagę bezkarnie emitujące ogromne światowe gospodarki – US, Chiny, Indie, Rosję, Brazylię i in, które odkładają w czasie jakąkolwiek walkę z emisją CO2

      W obecnym stanie prawnym (tylko UE sformalizowała walkę z emisja CO2) – Polska jest najbardziej na świecie obciążona kosztami tej walki – Polska zbawia świat, pomimo tego, że posiada ok 40 % zalesienia swojego terytorium, a państwa Beneluksu emitują CO)2 4 razy więcej niż Polska – licząc na głowę mieszkańca.

      Może jednak Panie Andrzeju zechciałby Pan sprawdzić wzmiankowane tylko sygnalnie te zbrodnie naszego „bohatera” – może po uczciwym sprawdzeniu przestał by Pan opowiadać się za liderem politycznej opcji zgubnej dla Polski, a korzystnej dla niektórych możnych europejskich…

  4. antydotum pisze:

    Panie Januszu czy pozwoli Pan ten artykuł przekopiować na antydotum.pl Proszę o w miarę szybką odpowiedź dopóki temat aktualny … Dziękuję …

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

301038