19112017Nowości:
   |    Rejestracja

„Jam jest Gabriel” – Kamienny „zwój” o tej nazwie wystawiony w Muzeum Izraela


„Zwój” zrobiony z kamienia, którego datowanie jest określane na pierwszy wiek naszej ery jest właśnie wystawiany w Muzeum Izraelskim. Metrowej długości kamienna płyta o nazwie „Jam jest Gabriel” została znaleziona przez beduina w 2000 roku na wschodniej stronie morza Martwego. Została sprzedana pewnemu kolekcjonerowi antyków, aż w końcu trafiła w ręce szwajcarskiego Żyda Davida Jeselhsona. […]


„Zwój” zrobiony z kamienia, którego datowanie jest określane na pierwszy wiek naszej ery jest właśnie wystawiany w Muzeum Izraelskim. Metrowej długości kamienna płyta o nazwie „Jam jest Gabriel” została znaleziona przez beduina w 2000 roku na wschodniej stronie morza Martwego. Została sprzedana pewnemu kolekcjonerowi antyków, aż w końcu trafiła w ręce szwajcarskiego Żyda Davida Jeselhsona.

Chociaż ta „inskrypcja” jest datowana na ten sam okres co słynne Zwoje znad morza Martwego, to jednak została napisana na kamiennej płycie a nie na zwierzęcych skórach. „Inskrypcja” jest w formie odezwu do ludu Izraela, nadawcą jest Anioł Gabriel. Kuratorzy tego zabytku mówią, że jest to najważniejsze znalezisko od czasów znalezienia Zwojów znad morza Martwego.

„Kamienna płyta Gabriela” jest w jakimś sensie zwojem znad morza Martwego, twierdzi dyrektor Muzeum Izraelskiego.

Pisownia staro hebrajskiego jest tego samego rodzaju co niektóre Zwoje znalezione na pustyni koło morza Martwego. „Kamienna Płyta Anioła Gabriela” narobiła sporego zamieszania kiedy izraelski biblista Izrael Knohl zaproponował śmiałą teorię, iż wyblakły tekst kamiennego bloku zawiera koncepcje zmartwychwstania Mesjasza poprzedzającą chrześcijaństwo. Oparł on swoją teorię na jednej wyblakłej lini textu przetłumaczonej jako „…za trzy dni będziesz żył…” Jego interpretacja spowodowała burzę w świecie badań biblijnych. Amerykański zespół ekspertów od technologii skanowania próbował odczytać pozostały zanikły tekst, lecz bez powodzenia. Tylko 40 linii jest czytelnych z 87 stwierdzonych na znalezisku.

„Inskrypcja” zawiera opis apokaliptycznej wizji ataku na Jeruzalem podczas, której Bóg pojawia się z Aniołami w swoich rydwanach by uratować miasto. Centralną postacią w tym opisie jest archanioł Gabriel.

„Inskrypcja” ta jest jedną z najstarszych przedstawień archanioła i reprezentuje „anielską eksplozję w czasach judaizmu Drugiej Świątyni” twierdzi Adolfo Roitman, kurator tego zabytku.

Historia pojawienia się tego zabytku jest tak samo mroczna jak napisana na nim treść. Podobno beduin znalazł tą płytę w Jordanie, na wschodnim brzegu morza Martwego około roku 2000 stwierdza Knohl, profesor ten zbadał kawałek ziemi który utknął w tej kamiennej płycie i stwierdził zawartość minerałów, które występują tylko w rejonie Morza Martwego. Funkcja tej płyty w czasach gdy powstała jest nieznana, czy była wystawiona na widok publiczny oraz dlaczego został tekst napisany atramentem pozostaje tajemnicą, stwierdzają kuratorzy z Muzeum Izraelskiego

 

Zródło: Haaretz http://www.haaretz.com/news/national/i-am-gabriel-stone-goes-on-display-at-israel-museum.premium-1.518550

309920_10151587869269413_760981802_n

Napisane przez:


NULL

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "„Jam jest Gabriel” – Kamienny „zwój” o tej nazwie wystawiony w Muzeum Izraela"

  1. w.j.w k. pisze:

    P.s. Czy ktoś podejmie dyskusję? To sprawdzian 3obiegu. Kontrowersje Syjonu. Co Wy na to?

  2. policjant łapówkarz pisze:

    Gdy Bóg stworzył świat był on rajem.
    Dlaczego?
    Bo żyło na nim tylko dwoje ludzi.
    Dlaczego ówczesny raj stał się dzisiejszym piekłem?
    Bo tych dwoje było żydami.

    • archeo archeo pisze:

      Ależ to błąd w założeniu ! Tych dwoje żyło około 950 lat, świat przedpotopowy wyglądał całkiem inaczej ! W powietrzu było więcej tlenu, około 32 procenty ! Dinozaury oraz zwierzęta wielkości „godzilli” ! Prawdopodobnie Adam i Ewa mierzyli około 2.5 metra lub więcej ! Mogli mieć czerwony kolor skóry bo Adam oznacza „czerwony”… Noe zresztą też prawdopodobnie miał 2.5 metra wysokości, jak większość ludzi przedpotopowych. Izrael zaczął się od walki Jakuba z Aniołem około 1600 lat przed Chrystusem…! początki właściwie można uznać od Abrahama 1900 lat przed Chrystusem.
      Biblia mówi, że pierwszą kobietą była Ewa. Niektóre legendy wspominają co prawda Lilith jako żonę Adama, ale są to tradycje, które powstały późno, bo dopiero w okresie helleńskim. Nie mają one żadnego wsparcia w najstarszych księgach biblijnych. Według księgi Rodzaju Bóg stworzył Ewę tego samego dnia, co Adama, po czym dał mu ją za żonę, a zatem Ewa była pierwszą, i z tego co wiemy jedyną żoną Adama (Rdz.1:26-28). Jej imię znaczy „Matka wszystkich żyjących” (Rdz.3:20).

      Co ciekawe, badania żeńskiego DNA, zwanego mitochondrialnym (mDNA), obecnego w organellach na zewnątrz jaja komórki, wskazują, że wszyscy ludzie wywodzą się od jednej kobiety.i Wiek tej tzw. „mitochondrialnej Ewy” początkowo szacowano na ponad 100 tysięcy lat, ale kiedy udało się (na przykładzie rosyjskiej rodziny carskiej) zbadać szybkość mutacji zachodzących w genach ludzkich, wówczas skorygowano ten szacunek do około 10.000 lat.ii Jest to okres zbliżony do tego, na jaki biblijna chronologia datuje pierwszych ludzi.

      Bryan Stykes udokumentował w swej książce The Seven Daughters of Eve (Siedem córek Ewy), że wszyscy ludzie wywodzą się z tej samej, niewielkiej grupy ludzi.iii Koresponduje to z biblijną historią o potopie, według której wszyscy pochodzimy od ośmiu osób, które przeżyły potop. Noe i jego rodzina byli potomkami Ewy, która według Biblii „była matką wszystkich żyjących” (Rdz.3:20). Wszyscy ludzie mają ten sam zasadniczy barwnik skóry, zwany melaniną. Jego ilość powoduje różnice w kolorze skóry. Im skóra wytwarza go więcej, tym jest ciemniejsza, a im mniej, tym jest jaśniejsza. Ludzie, choć różnią się między sobą kolorem skóry, mogą pochodzić od jednej pary ludzkiej, gdyż liczba możliwych kombinacji genów, jakie dziecko może otrzymać od rodziców wynosi aż ale 10 do potęgi 2000 (dla porównania liczbę wszystkich atomów we wszechświecie szacuje się na „zaledwie” 10 do potęgi 80).iv Tak niewyobrażalna ilość kombinacji genów świadczy o ogromnej różnorodności genetycznej, w jaką Bóg wyposażył ludzkość po to, aby każdy człowiek mógł być pewien swej niepowtarzalności.

      Jak doszło do tego, że takie cechy jak kolor skóry czy kształt oczu zaczęły dominować na pewnych obszarach ziemi, co przyczyniło się do powstania tzw. ras ludzkich? Wymagało to podziału ludzkości na mniejsze grupy oraz izolacji tych grup, ale Pismo Święte mówi o takim zjawisku w sprawozdaniu o fiasku pod wieżą Babel (Rdz.11:2-4), w wyniku którego Bóg rozproszył ludzi w małych grupkach po całej ziemi: „W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi” (Rdz.11:8-9).

      W sprzyjających warunkach z takich grup mogły się wyłonić rasy ludzkie w ciągu zaledwie kilku pokoleń. Na skutek barier językowych i geograficznych, a także zawierania związków małżeńskich we własnym gronie w takich grupach – pole genetyczne ulegało stałemu zawężeniu. W rezultacie cechy faworyzowane uwydatniały się, a inne szybko zanikały.

      W ten sposób na przykład u Azjatów zaczęły dominować skośne oczy, u Europejczyków jasna skóra, a u Afrykańczyków ciemna. Proces ten przyśpieszyły warunki klimatyczne. Wyobraźmy sobie to na przykładzie grupy ludzi o zróżnicowanym kolorze skóry, która osiedliła się w Afryce. W tamtejszym gorącym klimacie ludzie noszą niewiele odzieży, a zatem ich skóra jest mocno nasłoneczniona, przez co otrzymuje dużo witaminy D potrzebnej, aby kości były zdrowe. Podczas, gdy osoby ciemnoskóre znoszą taki klimat łatwo, to osoby z jasną karnacją takie silne nasłonecznienie niszczy kwas foliowy, co obniża ich płodność i może powodować raka skóry. W rezultacie w tej grupie, w której początkowo ludzie mieli różne kolory skóry – z każdym pokoleniem ubywało ludzi z jasną skórą, a przybywało ciemnoskórych, aż dominującą karnacją stała się ciemna, jak u ludności afrykańskiej.

      Odwrotnie było na obszarze o niskim nasłonecznieniu. W chłodniejszym klimacie ludzie szczelniej okrywają skórę, aby chronić się przed zimnem, przez co ciemnoskórzy otrzymują za mało słońca, aby wytworzyć dosyć witaminy D, co obniża u nich płodność, powoduje anemię i rachityzm (krzywicę kości). Na północnych terenach ubywało więc ciemnoskórych, a przybywało jasnoskórych, natomiast w klimacie gorącym postępował odwrotny proces, aż w ciągu kilku pokoleń faworyzowany kolor skóry stał się dominujący.

      Wyjątkami były grupy, gdzie możliwość doboru była ograniczona tym, że od początku składały się one z osób o podobnym kolorze, jak w przypadku ciemnoskórych Eskimosów czy jasnoskórych plemion w Ameryce Południowej. Dowodzi to, że dobór naturalny nie tworzy nowej informacji ze względu na samą potrzebę środowiska, jak błędnie zakładali ewolucjoniści. Ilekroć pole genetyczne jest tak zawężone, że nie pozwala na potrzebne zróżnicowanie, tylekroć sam dobór naturalny nie potrafi go wytworzyć.

      Prawdopodobnie europejscy neandertalczycy byli ludźmi ciemnoskórymi, a zatem mniej przystosowanymi do chłodnego europejskiego klimatu w epoce lodowcowej, która przypadła wkrótce po potopie. Cierpieli oni na wywołany brakiem odpowiedniej ilości słońca – chroniczny niedobór witaminy D, którego przejawem jest rachityzm (krzywica kości). Znalezione w Europie kości neandertalczyków wykazują niedobór witaminy D. Zgarbiona sylwetka tych ludzi była przejawem krzywicy spowodowanej niedoborem słońca, a co za tym idzie witaminy D. Neandertalczycy, zamiast małpoludami – brakującym ogniwem Darwina – okazali się przodkami plemion germańskich i skandynawskich, którzy posługiwali się mową, mieli swoje wierzenia i sztukę. Kiedy w Niemczech nad Elbą odnaleziono wykonane przez nich najstarsze podobieństwa człowieka, okazało się, że nie mają nic wspólnego z wyglądem nadawanym im w muzeach i podręcznikach przez ewolucjonistycznych uczonych.

      Przekonanie, że rasy ludzkie ewoluowały osobno, doprowadziło niektórych uczonych do błędnego wniosku, że różne rasy są na różnym stopniu ewolucyjnej drabiny. Na przykład Karol Darwin uznał australijskich Aborygenów za… brakujące ogniwo między człowiekiem a małpą. Takie zapatrywania sprawiły, że Muzeum Narodowe w Australii jeszcze pod koniec XIX wieku klasyfikowało Aborygenów wśród „zwierząt australijskich”, podając przy tym instrukcję, jak poprawnie usuwać naboje z ustrzelonych Aborygenów, aby zachować ich skórę i czaszki dla „nauki”.v

      Kiedy pojawiły się prawa zakazujące zabijania Aborygenów, dyrektor wspomnianego muzeum, Edward Ramsay, żalił się, jak wiele „nauka” traci przez to czaszek, skór i kości. Innym razem, kiedy Ramsay zamówił czaszki czarnoskórych z plemienia Bungee w Tasmanii, skąd pracujący dla niego naukowiec przesłał je z informacją, że należą do ostatnich przedstawicieli tego plemienia, których właśnie ustrzelił.vi Przynajmniej 10,000 zabitych Aborygenów znalazło się w samych brytyjskich muzeach, gdzie służyli jako „brakujące ogniwo” – poszukiwane przez całe pokolenia ewolucjonistycznych badaczy, a jednak wciąż… brakujące.

      Nie ma przesady w stwierdzeniu znanego ewolucjonisty S. J. Goulda, że uprzedzenia rasowe „ogromnie przybrały na sile za sprawą teorii ewolucji”.vii Samo założenie, że rasy ludzkie są rezultatem różnego stopnia rozwoju, zaowocowało licznymi krzywdami i uprzedzeniami, a okazało się fałszywe, gdyż biologicznie wszyscy ludzie są członkami jednej rasy. Badania genetyczne wykazały, że różnice między dowolnymi ludźmi na świecie sięgają zaledwie 0.2%!viii A różnice związane z tzw. rasowymi cechami, jak kolor skóry czy kształt oczu wynoszą tylko 0.012%.

      Podział na rasy jest podziałem socjologicznym, a nie biologicznym. Z biologicznego punktu widzenia wszyscy należymy do jednej rasy, dlatego wszyscy ludzie na świecie mogą się między sobą krzyżować i mieć płodne potomstwo. Genetyka wskazuje, że wywodzimy się z niewielkiej grupy ludzi, co harmonizuje z biblijną relacją o potopie, który przetrwało osiem osób. Badania żeńskiego (mitochondrialnego) DNA dowodzą, że pochodzimy od jednej kobiety.ix Pismo Święte naucza tego od dawna, mówiąc, że Ewa „była matką wszystkich żyjących” (Rdz.3:20).

      Badania DNA wydają się potwierdzać to, o czym Biblia mówi od dawna, a mianowicie, że wszyscy ludzie, bez względu na kolor skóry, zaliczają się do jednej rasy wywodzącej się od stworzonej przez Boga pierwszej pary, Adama i Ewy: „On to również z jednego człowieka powołał do istnienia cały rodzaj ludzki, dając mu do zamieszkania całą powierzchnię ziemi z wyznaczeniem czasu i granic owego przebywania na ziemi, a wszystko po to, aby Go ciągle szukali i usiłowali wejść z Nim w bezpośredni kontakt” (Dz.17:26-27).

      Jaki był kolor skóry pierwszych ludzi? Pismo Święte nie mówi o tym bezpośrednio, ale na podstawie imienia Adama możemy się tego domyślać, zwłaszcza że w starożytności imię mówiło coś istotnego o człowieku, który je nosił. Imię „Adam” związane jest ze słowem „ziemia” lub „glina” (hebr. adama), z której Bóg stworzył Adama (Rdz.2:7). Zawiera ono także aluzję do czerwono-brunatnego koloru ziemi (hebr. edom). Czy taki był kolor skóry Adama i Ewy? Jest on pośrednim odcieniem między dwoma ekstremami: białym i czarnym. Ziemia, z której Bóg stworzył Adama (Rdz.2:7), występuje zaś w tych samych odcieniach, co skóra ludzka, a więc od śnieżno-białego piasku, jaki można zobaczyć w parku narodowym White Sands (Nowy Meksyk), po czarnoziem – ze wszystkimi odcieniami żółtego, czerwonego i brązowego?

      Skoro cała ludzkość pochodzi od Ewy, skąd wzięły się różne rasy ludzi – jeśli tak nazwiemy grupy ludzkie różniące się kolorem skóry. Ich początki sięgają najdawniejszych czasów. Z egipskich reliefów wynika, że występowały już pod koniec III tysiąclecia p.n.e. Czy rasy mogły się wyłonić wkrótce po potopie, który datuje się na ogół na to samo tysiąclecie? Mogły. Na przykład dzieci czarnoskórego i białej kobiety (lub odwrotnie) są mulatami, a ich skóra jest brązowa, natomiast dzieci mulata i mulatki mogą mieć KAŻDY kolor skóry, od ciemnego po jasny. Można to zaobserwować na Karaibach, gdzie żyją ludzie o ciemnej i jasnej karnacji, a przez to występują tam wszystkie możliwe odcienie ludzkiej skóry. Obserwacja ta wskazuje, że różnice rasowe są tylko różnorodnością wewnątrz ludzkiego gatunku, nie zaś wynikiem ewolucji odosobnionych ras ludzkich, jak utrzymywali niegdyś ewolucjoniści.
      zródło: http://www.kosciol.pl/article.php/20070529194416106

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

96075