28072017Nowości:
   |    Rejestracja

Jaki jest cel użycia samochodu uprzywilejowanego?


Od wczoraj śledzę telewizję i czytam różne artykuły dotyczące wypadku jaki miała premierzyca Beata Szydło. I widzę, że nikt nie zauważa, nie pyta, nie informuje, nie próbuje wyjaśnić najważniejszej rzeczy. Więc ja na to zwracam uwagę.


Otóż wczorajszy wypadek polegał na tym, że kolumna samochodów uprzywilejowanych wyprzedzała na podwójnej ciągłej samochód skręcający w lewo. Gdyby taki manewr wykonał samochód nieuprzywilejowany, to dostałby za to maksymalny mandat i maksymalną liczbę punktów karnych. To jest najbardziej niebezpieczny manewr w ruchu drogowym, który bardzo często kończy się poważnym wypadkiem. Odpowiedzialny za ten manewr jest w sposób oczywisty pierwszy samochód jadący w kolumnie. Więc nie mają sensu żadne informacje dotyczące kierowcy wiozącego premierzyce, który unikając zderzenia wjechał w drzewo. Jego staż, uprawnienia, trzeźwość są drugorzędne, przede wszystkim należy podać informację o sprawcy, czyli o tym, który kierował pierwszym samochodem i zdecydował się na wykonanie bardzo niebezpiecznego manewru. Następni musieli za nim jechać by utrzymać kolumnę.
Ale najważniejsze jest pytanie: jaki był jego cel? Głównym podstawowym i jedynym powodem przepisów, które zezwalają na poruszanie się po drogach samochodami uprzywilejowanymi, które mogą legalnie łamać przepisy, i gdy są odpowiednio oznakowane mogą wyprzedzać na podwójnej ciągłej samochód skręcający w lewo, jest to, by przemieszczać się szybko, dużo szybciej niż pojazdy, które muszą przestrzegać przepisów. Dlatego karetki i policja mogą włączyć sygnały świetlne i akustyczne, i daje im to zawsze pierwszeństwo, bo muszą szybko dotrzeć do celu – na miejsce przestępstwa albo na miejsce wypadku, nagłej choroby, czy gdy wiozą ciężko chorego do szpitala.
Karetka, która wiezie chorego na katar, który może do celu dotrzeć nie w 3 minuty, ale w 3 godziny, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu, nie ma prawa włączać sygnału pojazdu uprzywilejowanego. Policja nie ma prawa śpieszyć się na sygnale, gdy jedzie po pizzę dla kolegi, który nie jest śmiertelnie głodny.
Dlatego podstawowa i konieczna informacja w takiej sytuacji to powód pośpiechu. Gdzie się spieszyła premierzyca Szydło, że dowódca jej konwoju zdecydował się na najbardziej niebezpieczny manewr w ruchu drogowym? Ja rozumiem, że to może być tajemnica państwowa. Ale jeśli prawdziwy powód ma jakieś podłoże szpiegowskie, dyplomatyczne, militarne, czy tym podobne, to rząd powinien coś w tej kwestii skłamać, a nie po prostu milczeć, mącić i podawać inne zbędne informacje.
Kluczowe pytanie w tej sprawie brzmi: gdzie się spieszyła premierzyca? Jaki był powód szybkiej jazdy? Jakie to ważne sprawy spowodowały to, że przyjazd na miejsce kilka minut wcześniej miał ważne znaczenie dla państwa? Jakie znaczenie miały minuty wcześniejszego przyjazdu, że warto było ryzykować najbardziej niebezpieczny manewr na drodze? Dlaczego nikt nawet nie próbuje tego wyjaśniać, nawet opozycja? No bo jeśli te trzy minuty nie miały znaczenia, to kierowca pierwszego samochodu w kolumnie po prostu postąpił brawurowo bez ważnego uzasadnienia. Więc powinien być za to ukarany i usunięty ze służby. Albo ten, kto mu kazał się spieszyć bez ważnego powodu. Tego kogoś trzeba w pierwszej kolejności wykryć.
Grzegorz GPS Świderski

Napisane przez:


Grzegorz P. Świderski - Sarmata, żeglarz, paleolibertarianin, katolik, informatyk, trajkarz, monarchista. Skrajnie konserwatywny arcyliberał. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję. Mój główny blog jest tu: http://gps65.salon24.pl/

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 11 dla artykułu "Jaki jest cel użycia samochodu uprzywilejowanego?"

  1. Z Pańskiego felietonu wynikałoby, że jeśli nie było jakiegoś szczególnego powodu, to kolumna samochodów rządowych z premier Beata Szydło „na pokładzie” powinna była cierpliwie jechać za fiatem seicento i pod żadnym pozorem nie przekraczać linii ciągłej. Tak chyba jednak nie jest. Bliższy prawdy, jak mi się wydaje w opisie wydarzenia, do którego doszło w Oświęcimiu jest MatkaKurka, zob. http://kontrowersje.net/chj_dupa_kamieni_kupa_i_seicento.
    Pozdrawiam!

    • Dokładnie tak uważam! Jeśli przybycie trzy minuty wcześniej na miejsce nie miało ważnego państwowego powodu, to na krótkim odcinku pomiędzy rondami, gdzie jest podwójna linia ciągła i kilka dróg poprzecznych, należało w imię bezpieczeństwa jechać przepisowo i nie wyprzedzać na sygnale. Bo celem konwoju jest bezpieczeństwo – jest to, by zapobiec zamachowi. Bezpieczeństwo ochranianej osoby można poświęcić na rzecz szybkości dotarcia do celu tylko z ważnego powodu. I ten powód należy w pierwszej kolejności wyjaśnić.

    • Matka Kurka w swojej analizie napisał dokładnie to samo co ja: manewr wyprzedzania na podwójnej ciągłej samochodu skręcającego w lewo, to manewr brawurowy i całkowicie zbędny. Winę za to ponosi kierowca pierwszego auta w kolumnie, nawet jeśli nie złamał prawa, bo będąc na sygnale mógł złamać przepisy.

  2. zibi pisze:

    Co za bzdurne infantylne pytanie zadane przez autora – gdzie sie spieszyla pani Premier?
    Pani premier nigdzie sie nie musi spieszyc, aby kolumna w ktorej jedzie byla kolumna uprzywilejowana i poruszala sie szybciej.Pani Premier nie byla na wycieczce krajoznawczej tylko w pracy i czas jej sie liczy podwojnie.
    Zawinil kierowca, ktory uderzyl w pojazd uprzywilejowany bo wymusil pierwszenstwo i tyle w temacie.
    Ciekawe czy troglodyta POmiot SBecki Budka bedzie zalatwiac adwakata kazdemu kto wymusi pierwszenstwo patrolowi ,policji ,wozowi strazackiemu czy ambulansowi jadacemu na sygnale.

    • Co za głupkowaty komentarz pisany przez jakiegoś tryglodytę! Kolumna, w której porusza się premier, służy głównie temu, by zapewnić ochronę przed zamachem, a nie szybkość. Gdyby chodziło o szybkość, o czas pracy premiera, to wielokroć szybciej można by dotrzeć do celu jadąc jednym radiowozem policyjnym na sygnale. Jazda trzema samochodami w kolumnie będzie zawsze wolniejsza. Wybierając taki sposób poświęca się szybkość na rzecz bezpieczeństwa. Jeśli tak, to nie wolno wykonywać niebezpiecznych manewrów wyprzedzania na podwójnej ciągłej samochodu skręcającego w lewo. Wolno poświęcić bezpieczeństwo na rzecz szybkości gdy ma się ważny powód. I ten powód należy w pierwszej kolejności wyjaśnić.

      • zygmunt pisze:

        Jak widać, BEŁKOT o tym wypadku będzie jeszcze trwał z tydzień!!! Ten GŁUPEK we fiacie powinien wiedzieć, że słysząc i widząc kolumnę aut uprzywilejowanych powinien SPIEPRZAĆ na pobocze a potem spojrzeć w lusterka, czy może włączyć się do ruchu!!!Z zeznań swiadków wynika. że nie właczył kierunkowskazu a nie powinien skręcać, bo tam była PODWÓJNA CIĄGŁA!!! Mieszkam w Warszawie i jeżdżę autem prawie 30 lat. Na jezdniach widać sporo niedouczonych „kierowców”, którzy nie powinni nigdy mieć prawa jazdy, bo są zagrożeniem!!! Panie Świrski! Ciekawe, jak by się pan poczuł, jakby ktoś napisał o panu per Świrus??? Pani Beata Szydło jest premierem RP i należy się jej szcunek, ale pan pewnie nie wie, co to jest, w kontekście opisu pańskiej ,świrskiej osoby!!!

    • gniew pisze:

      Panie zibi, Czas pracy Pani Premier nie liczy się podwójnie, proszę nie stosować domysłów w miejsce wiedzy! Pan ma prawo jazdy za masło ??? takie pytanie, bez urazy.
      pozdrawiam gniew

  3. gniew pisze:

    Szczęść Boże. Kluczowe pytanie w tej sprawie nie brzmi: gdzie się spieszyła premierzyca?. Bo wiadomo gdzie ” na skrzyżowaniu z podwójną ciągłą „, a raczej dokąd śpieszyła się …….yca ?, choć to jest bez znaczenia dokąd. Kolumna tego typu jedzie szybciej aby zminimalizować ewentualne zasadzki. Co nakłada na kierujących takimi pojazdami szczególną odpowiedzialność, i umiejętność prawidłowego zachowania – przewidywania !!!. Kierowcy w takich kolumnach mają zachować SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ ! Zwłaszcza ze względu na podwyższoną prędkość przejazdu !. Nie są sami na drodze. Wystarczyło TROCHĘ zwolnić i zachować rozsądek. Brawura i głupota. Kierowca pilotujący do zwolnienia !!!
    pozdrawiam gniew

  4. Jerzy pisze:

    Pojazd uprzywilejowany NIE MA PIERWSZEŃSTWA.
    Pojazd uprzywilejowany jedynie NIE musi stosować sie do prawa o ruchu drogowym jeśli kierowca pojazdy uprzywilejowanego jest pewien iż nie naraża swoją jazdą pozostałych użytkowników ruchu na niebezpieczeństwo.
    Kierowca pojazdu uprzywilejowanego NIE MA PRAWA wymuszać pierwszeństwa od kierowcy który tego pojazdu nie widzi. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego ma obowiązek upewnić się że jest zauważony przez uczestników ruchu, że uczestnicy ruchu prawidłowo reagują na jego obecność i dopiero wtedy może „złamać” przepisy. Ogólnie przyjętą zasadą pokazania że udziela się pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu jest zjazd na pobocze lub do krawędzi jezdni i zatrzymanie się. Tego również wymagają przepisy. Jeśli nie zjechało się na pobocze, kierowca pojazdu uprzywilejowanego powinien założyć że nie został zauważony.
    Tak jest w Ameryce.
    .
    Dlatego w Ameryce pojazd uprzywilejowany podjeżdżajac do skrzyżowania na czerwonym swietle, nie pędzi przez skrzyżowanie tylko zwalnia albo całkowicie się na nim zatrzymuje. Dopiero po upewnieniu się że może bezpiecznie zakończyć manewr – przejeżdża przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Ma do tego prawo. Ale nie ma prawa zakładać że w pojazdach zbliżających się do skrzyżowania siedzą kierowcy obdarzeni siódmym zmysłem, wypoczęci, skupieni, kręcący głową wokół w celu wyłuskiwania pojazdów uprzywilejowanych.
    .
    Rakacja osoby która napotyka pojazd uprzywilejowany raz na kilka lat niekoniecznie musi być przewidywalna. A już odróżnianie wieczorem, za plecami, pojedynczego pojazdu od kolumny… to typowo polskie…
    Jakie ma znaczenie że może nawet jest to w kodeksie drogowym iż światła niebieskie to pojedynczy, a niebieskie i czerwone to kolumna? Chba tylko dla zadowolenia teoretyków.
    Osobiście nie pamiętam bym w Polsce napotkał kolumnę wozów uprzywilejowanych. Dlatego jeśli takie spotkanie zdarzy się raz na wiele, wiele lat to jest co najmniej nieodpowiedzialnością ustawodawcy wymaganie od kierowcy by pamiętał co te kolory oznaczają. Przyznam szczerze że osobiscie o tym nie wiedziałem a przez kilkadziesiąt lat nie dostałem nawet jednego mandatu. Ani w Polsce, ani w Europie ani w Ameryce.
    Polska jest wyjątkiem w przeznaczeniu koloru niebieskiego z czerwonym do oznakowania kolumny. Zdecydowana większość państw nie ma tego w swoich przepisach. Ponadto kolor czerwony stosuje się za granicą nagminnie zarówno przez ambulansy jak i policję. W wielu państwach wszystkie one są pomieszane. Nawet dokłada się pomarańczowy i biały. Byle toto błyskało!
    Akurat ten przepis wydaje się być bardzo niebezpiecznym. Niebieski dla pojedynczego, a niebieski z czerwonym dla kolumny. Gdybyśmy jeszcze mieli z kolumnami do czynienia na codzień – tak, wtedy rozumię. Weszło by nam to w krew. Ale tak normalnie, w życiu….?
    Złożę się dopiero od tego wypadku kierowcy bedą o tym pamiętali. Tylko przez jak długo?
    .

    I ostatnia przypomnę przepisy: pojazd uprzywilejowany nie ma bezwzględnego pierwszeństwa. O tym kierowcy tych pojazdów powinni cały czas pamiętać. Ma go tylko wtedy kiedy jest pewność że został zauważony ale i wtedy musi być zachowana szczególna ostrożność.
    Według mnie winę za ten konkretny wypadek ponoszą złe polskie przepisy. Przepisy i chyba zbytnie zaufanie kiedrowców BORu do tych właśnie przepisów. Za kierownicami niestety są tylko ludzie…

    • Jerzy pisze:

      No i wygląda na to że zaszło to co podejrzewałem że zaszło. Film z monitoringu tuż przed miejscem wypadku pokazuje że samochód pani premier nie miał koguta.
      Rozumię że mówią przez to że nie miał również zamontowanych ukrytych za grillem świateł stroboskopowych które błyskają przez gryl. To już jest dla mnie niepojęte. A jeśli miał to rozumię że nie były włączone bo chyba wspomniano by o tym.
      .
      Oczywiście według polskich przepisów pojazd w środku może nie używać świateł. Jednak nasuwa się tylko jedna myśl – jakaż to kosmiczna nieodpowiedzialność. A efekt tego zobaczyliśmy.
      A więc było pewnie tak: kierowca Cinquecento przepuszcza duskotekę, nie zdaje sobie sprawy że oznacza to całą kolumnę, nie zauważa samochodu tuż za sobą bo jest zasugerowany światłami migającymi, skręca w lewo bo ma do tego pierwszeństwo i nikt za nim nie ma prawa go wyprzedzać (dlatego pewnie nawet nie patrzył za bardzo czy ktoś go nie wyprzedza) no i dostaje w bok.
      Po prostu nie wiedział że to kolumna za co akurat go nie winię. Winię go za brak uwagi bo powinien był jednak samochód premier wychwycić. Ale wiem że łatwo się mówi a my kierowcy jesteśmy zwierzętami nawyków. Skręcał tam już wcześniej 100 razy, miał pierwszeństwo więc…
      .
      Gdyby samochód pani premier miał włączone światła stroboskopowe – choćby te świecące przez grila to nie wierzę by do wypadku doszło. Taka jest cena zbytniego ufania przepisom…
      .
      Mam nadzieję że się mylę i światła jednak były. Wtedy winił bym kierowcę cinquecento za gapiostwo.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

299737