23032017Nowości:
   |    Rejestracja

Jak zrobić, by wyborów prezydenckich nie wygrał PiS


Paradoksalnie mamy pierwszą szansę na wygranie wyborów przez polskich Wyborców. Od lewa do prawa, od oszołomów wolnosciowców do centrowców, od palikotowców poprzez lemingów, do radykałów, narodowców i moherów. Wystarczy, że wszyscy zaczną mysleć taktycznie. 


 

 

 

 

Sondaż2015

Powyżej sondaż z 7.05.2015 dla Faktów TVN i Onetu czyli najbardziej wiarygodny dla Czytelników, którym dedykowany jest niniejszy wpis. Załóżmy wstępnie, że w ogóle jest wiarygodny.

 

Załóżmy też wstępnie, że nie będzie fałszowania wyborów. Choć że to jednak może wystapić wnoszę z wypowiedzi zawsze dobrze poinformowanego red. Żakowskiego, który w czwartek w tefałenie stwierdził, że w 2 turze antysystemowcy nie będą głosować na Dudę, ale będą oddawać głosy nieważne w ramach protestu. Tia, Żakowski oczywiście ściemnia, on wie, że gdy do II tury przejdzie Komorowski i Duda wszyscy antysystemowcy zagłosują na NieKomorowskiego, by rozbić sitwę, czyli na Dudę, wybierając mniejsze zło.

 

Duda z PiS wygra więc te wybory.

 

Chyba, że się je sfałszuje (dostawiając krzyżyki i tak unieważniając głosy).

 

Oczywiście wyborcy PO i Komorowskiego nie wierzą w fałszowanie wyborów, no ale jesli fałszerstwa nie będzie to chyba umieją liczyć:

W drugiej turze Komorowski dostanie swoje wg sondaży 39% + 1% Jarubasa + max 3% od Ogórek i Palikota = 43% za to Duda dostaje swoje 27% + 13%Kukiza + 5%Korwina + 4%Ogórek i Palikota (bo to jednak antysystemowcy i socjalni bardziej) +1% Jarubasa + 1%Brauna + 1%pozostałych = 52% + mozliwa premia od do tej pory niezdecydowanych zmobilizowanych możliwością dokopania Komorowskiemu. Nawet przy spieciu się PO musi to się skończyć co najmniej wynikiem 53% do 47% dla Dudy. No nie ma lewara!!!

 

Wiec przy założeniu uczciwych wyborów wszystko jest przesądzone i wygra kandydat PiS.

 

Chyba, że….

 

… Przerażeni tą wizją „liberałowie” i „demokraci” zepną się i zagłosują tak, jak sobie życzył urzędujacy Prezydent Komorowski czyli rozstrzygając jego los już w I turze.

 

Jeśliby wszyscy, którzy głosują na Komorowskiego ze strachu przed PiSem, już w I turze zagłosowali bezpiecznie na zwolennika demokracji i JOWów Pawła Kukiza to mamy II turę: Duda vs. Kukiz. Poświecając Komorowskiego pozbyli by sie w ten sposób zagrożenia PiSem. Duda w starciu z Kukizem nie miaby bowiem szans. Zostałby ze swoimi 27% + 1%Jarubasa + max. 10% uciułanych po Komorowskim i innych = 40% contra Kukiz wzmocniony wszystkimi antysystemowymi i systemowymi po Komorowskim (premia nie tylko za uczciwość oraz szczerość, ale i naiwność, dającą nadzieję dla salonu, że da się nim manipulować) co da łacznie wynik ok. 60%.

 

Nawet jesli się troche mylę, to nikt mi nie wmówi, że wiekszość sierotek od Komorowskiego wybierze kandydata PiS oraz, że antysystemowcy i lewica też wybierze kandydata PiS.

 

Dlatego wynik nie może być przy takim układzie II tury gorszy niż 55% do 45% dla Pawła Kukiza. W ten sposób Komorowski jest przegrany ale wygrani obywatele bo pierwszy raz wygrał ich kandydat niezależny i wygrani zwolennicy PO bo przegrał znienzwidzony PiS.

 

Paradoksalnie PiSowczycy też bedą zadowoleni, bo Duda wprawdzie nie wygra, ale się wypromuje na przyszłość, a przede wszystkim sitwa WSI zostanie rozbita. W ten sposób obydwie wielkie partie są przegrane ale wygrani są zarówno ich wyborcy jak i ich oponenci czyli całe Społeczeństwo Polskie. Wtedy bez względu na to, kto wygra wybory parlamentarne na jesieni będzie miał nad sobą Prezydenta-Kontrolera wywodzącego się ze społeczeństwa, który ze względu na swoje dokonania i wypracowany etos oraz niesamowity mandat nadany wbrew wszelkim partiom i układom prędzej palnie sobie w łeb niż sprzeniewierzy się swoim słowom, swoim dzieciom, swoim fanom i swoim wyborcom.

 

Dla mnie układ rewela.

 

I wiecie co jeszcze się stanie? Widząc z jakimi hasłami Kukiz został wybrany na Prezydenta i co się społeczeństwu podoba partie będą kalkować pomysły antysystemowe na potęgę, a antysystemowcy czyli wolnościowcy, monarchiści i działacze społeczni dostaną wielką szansę, by stać się trzecią siłą polityczną w parlamencie. Społecznym języczkiem u wagi, dającym szansę przepchnięcia obywatelskich projektów prezydenckich.

 

Jakieś rzeczowe uwagi do mojej kalkulacji?

 

Oczywiście wszystko przy założeniu, że fałszerstw wyborów nie będzie. Bo nie będzie drodzy widzowie TVN prawda? No, to sami się zastanówcie, czy nie warto głosować strategicznie, antypisowo – że tak powiem. Ja Was tylko ostrzegam drodzy sympatycy PO, myślcie jeśli wierzycie w uczciwość swojej partii i poświęćcie Komorowskiego, bo będzie ŹLE!!!

 

Tomek Parol

Napisane przez:

Kontakt: kontakt@anuluj-mandat.pl

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 10 dla artykułu "Jak zrobić, by wyborów prezydenckich nie wygrał PiS"

  1. Waldemar pisze:

    Tomku, przekonywujący wywód.
    Ale ja żadną miarą zrozumieć nie potrafię, czemu prawe skrzydło sceny politycznej, mając realną perspektywę odmiany losów Polski, nie dokonało spektakularnej integracji wokół jednego kandydata.
    Chyba jestem naiwniakiem sądząc, że środowisko nie jest zmanipulowane.
    Lecz jeszcze 1 maja, do wszystkich kandydatów pozasystemowej prawicy, skierowałem – zresztą bezowocnie – ten list :

    JAK PIĘKNIE MOGŁOBY BYĆ !
    Żyjemy w czasach fundamentalnych reorientacji.
    To epokowe przestawienie zwrotnic, historia stawia jako zadanie, przed liderami środowisk patriotyczno-narodowych i konserwatywno- liberalnych.
    Nastał czas powrotu do źródeł, konsekwentnie niszczonych od rewolucji francuskiej, z całą jej zbrodniczością i zakłamaniem na fasadzie, a w tle z faktyczną lecz skrytą władzą rodzącego się już wówczas Nowego Porządku Świata.
    Na polskiej prawicy, skrystalizował się konglomerat geniuszu wizji (Korwin), intelektualizmu (Braun), trybunowego wodzostwa (Kowalski), nonkonformizmu (Kukiz) i liberalizmu gospodarczego (Wilk).
    Szanse każdego z osobna na powalenie hucpy zwanej III rzeczypospolitą – są mizerne.
    Lecz zjednoczeni…tworzą potęgę.
    Czemu się więc nie integrują ?
    Aż chce się zawołać słowami poety :
    Jak pięknie by mogło być,
    Ziemia jest wielką Jabłonią.
    Starczy owoców, wystarczy cienia,
    Dla tych, co pod nią się schronią.
    Jak pięknie by mogło być,
    Przecież tak dobre jest życie.
    Czy nas słyszycie, czy nas słyszycie.
    Czy nas słyszycie?!
    Słyszycie?
    Dziennik.pl, publikuje wyniki sondażu prezydenckiego z 1 maja br.
    Załóżmy – w celach roboczych – że są prawdziwe i ostateczne.
    Kukiz ma 8,2%, Korwin 5,7%, Kowalski 0,7%, Braun 0,4%, Wilk 0,3%.
    Razem pozasystemowa prawica zyskuje 15,3%.
    A zważywszy na 12% niezdecydowanych i rozczarowanych, zważywszy na 40-50% grupę wyalienowanych z życia politycznego wskutek wewnętrznej i zewnętrznej emigracji, ten elektorat (przyjmijmy ostrożnie, że 12%), dałby prawicy „premię za jedność”.
    A wówczas notowania skaczą do 27,3%, co wobec poparcia Dudy w cyt.sondażu na poziomie 26,8%, implikuje „murowaną II turę, i NIECHYBNE ZWYCIĘSTWO !
    Niestety….
    Samolubna dezintegracja prawicy sprawiła, że prezydenckie wybory, już są przez nas przegrane.Pierwszą postacią w państwie, o -wbrew pozorom – ogromnych prerogatywach, zostanie przedstawiciel magdalenkowych establiszMĘTÓW.
    Ten oczywisty fakt, mogłoby jedynie zmienić „kryterium uliczne”.
    Lecz historia uczy, że w demokracji przedstawicielskiej, władzę się zdobywa i utrwala – metodami tej demokracji.
    Nie czas więc na daremne żale. Nie czas, na bezsilne złożeczenia :
    Trzeba z żywymi naprzód iść,
    Po życie sięgać nowe,
    A nie w uwiędłych laurów liść
    Z uporem stroić głowę
    Wy nie cofniecie życia fal!
    Nic skargi nie pomogą:
    Bezsilne gniewy, próżny żal!
    Świat pójdzie swoją drogą!
    WNIOSKI DLA PRAWICY, SĄ OCZYWISTE :
    Należy bezwarunkowo się zjednoczyć. Korwin, Kowalski i Wilk, mają ogólnokrajowe struktury, ogromnie pomocne w wyborach parlamentarnych.
    Bo w odróżnieniu od wyborów prezydenckich – jesienią, nie wystarczy w jednym mieście zebrać 100.000 podpisów, lecz trzeba stworzyć REPREZENTACJĘ OGÓLNOKRAJOWĄ.
    A w tym dziele, potrzebna jest ZGODA !
    Więc apeluję, sugeruję i zalecam :
    „Jedynki” na listach koalicji bezwarunkowo obejmują liderzy formacji w miejscach, gdzie osiągnęli swe „maxima”.
    „Jedynki” na listach obsadzają formacje w okręgach, w których zdobyły „maxima”.
    Obsadę „miejsc biorących” w pozostałych okręgach i na pozostałych pozycjach list, proponuję zapewnić w/g :
    – kryterium struktur ogólnopolskich,
    – „proporcjonalności” poparcia w wyborach prezydenckich.
    Wróćmy więc do przywołanego wyżej sondażu :
    Kukiz (8,2%) – 53,59% miejsc „biorących”
    Korwin(5,7%) – 37,25% ”
    Kowalski(0,7%) – 4,58% ”
    Braun (0,4%) – 2,61% ”
    Wilk (0,3%) – 1,96% ”
    Nie sposób jednak w powyższej symulacji rozkładu reprezentacji sejmowej koalicji antysystemowej pominąć fundamentalny dla efektywności wyborów fakt, że Korwin, Kowalski i Wilk, posiadają struktury ogólnokrajowe.
    Więc z pragmatycznych powodów sugeruję „awansowanie” o jeden szczebel formacji, ten warunek spełniających.
    Tym sposobem, zapewnimy TRIUMF NOWEGO w jesiennych wyborach parlamentarnych, transparentność i sprawiedliwość zasad w wykreowaniu reprezentacji antysystemu.
    Tylko….. CZY MNIE SŁYSZYCIE ???

  2. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    To proste

    Bo namowy nie mają sensu, gdy każdy chce poznać swoją siłę, natomiast tak czy siak konsolidacja nastąpi w II turze.

    Zauważ też, że mamy co najmniej dwie osie podziału

    Prawica – Lewica

    System – AntySystem

    Tego sie nie da skonsolidować inaczej niż mobilizacją „przeciw większemu złu”. Przy czym zawsze ta konsolidacja będzie dosyć egzotyczna i nietrwała. Trwałe będą tylko zmiany, które spowoduje (większe lub mniejsze zresztą)

  3. kanton pisze:

    Za parę dni dowiemy się czy ta tykająca bomba ma rację bytu. Czy będzie wielkie BUM ,czy małe puf.

  4. Wojciech pisze:

    Na zwiększenie prawdopodobieństwa uczciwych wyborów możemy trochę wpłynąć:

    „Policzymy głosy w wyborach prezydenckich (Ctrl-PKW)
    https://www.facebook.com/events/1630857227129299/permalink/1631240610424294/

  5. gniew pisze:

    Baaaardzo przewrotnie, no no ……….
    życzę dużo zdrowia gniew

  6. pablo3 pablo3 pisze:

    ja wiem, ze zostane uznany za radykala, ale zadne z tych rozwiazan nie sa w moje opinii „antysystemowe”. chociaz, ktoz wie, moze Komunistyczna Partia Chin, uzysklala wladze w drodze demokratycznych wyborow… ale nie przypominam sobie, aby cos takiego mialo miejsce. chcemy zbudowac kapitalizm z prawdziwego zdarzenia, to potrzebujemy prawdziwej rewolucji i prawdziwego Mao Tse-Tunga. z drugiej strony, moze i faktycznie, nie ma co wywolywac wojny domowej i lepiej zachowac egzystencje tego marionetkowo-fasadowego, panstewka. poza tym, kto mialby ta „rewolucje” przeprowadzic? dlatego, pozostanmy przy wariancie ormianskim.

  7. kanton pisze:

    Każda zmiana na fotelu prezydenta jest zmianą właściwą. Nikt nie ma prawa być przyspawany na amen do tego miejsca.
    Nowy człowiek na tym miejscu ma inne spojrzenie, inne myśli, niż poprzednik. Co pozwoli na zmiany partyjne we wszystkich opcjach każdej partii.
    Zmusi ludzi do myślenia w innych kategoriach.

  8. Ariel Ariel pisze:

    Jeżeli nie chcemy pobierać rent emerytalnych w wysokości 20% ostatniej pensji (najniższych w Europie po opodatkowaniu) to obecnych kacyków partyjnych należy w….ć. Im zawsze będzie lepiej od 80% pracujących „nieefektywnie” Polaków za minimalną śmieciówkę. Wystarczy by byli przy rozdawaniu kasy z podatków.

  9. Wacław pisze:

    Panie Tomku.
    Wszystko byłoby fajne, tylko to założenie… Obawiam się, że sztabowcy, a przede wszystkim grupy wsparcia doskonale liczyć potrafią i zrobią wszystko, aby taki scenariusz się nie ziścił. Każdy, kto choćby liznął informatykę wie, że wyniki mogą być znane już po pół godziny od zamknięcia lokali. No, ale wtedy nie byłoby czasu na „policzenie” głosów nieważnych.
    I tu pojawia się pytanie po co chodzić na wybory?
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

255616