28032017Nowości:
   |    Rejestracja

Jagiellońska polityka wschodnia Generalnej Guberni


Schyłek kończącego się roku upływa niewątpliwie pod znakiem wydarzeń na Ukrainie.  W wewnętrznych zmaganiach, dotyczących wyboru dalszej politycznej drogi, aktywnie uczestniczą wszyscy jej sąsiedzi.


 

Niedawne nieoczekiwane wycofanie się prezydenta Janukowycza z planowanego podpisania umowy z Unią na jej niedawnym szczycie w Wilnie, wywołało w III RP wiele negatywnych emocji. Większość społeczeństwa, składająca się z polskojęzycznych „europejczyków”, z irytacja przyjęła fakt odrzucenia przez Ukrainę jedynie słusznej drogi  „integracji europejskiej”.  Patriotyczna mniejszość, z przerażeniem zobaczyła w tym wydarzeniu powtórkę Paktu Ribbentrop-Mołotow[i], w której to żelazna kanclerz Merkel z równie żelaznym satrapą Putinem, podzieliła się potajemnie wpływami w Europie.  Przy czym, upokarzający Ukrainę warunek polityczny uwolnienia Juli Timosznko z więzienia, stanowić miał pretekst do zerwania porozumienia, a tym samym „nowego-starego” podziału Europy.

 

Powyższa absurdalna teoria stanowi ilustrację niemożności przełamania przez Polaków stereotypów myślowych rodem z pierwszej połowy XX Wieku.  Ostatnimi aktami politycznymi mającymi za fundament zakamuflowaną współpracę Rosji i Niemiec na terenie kontynentu europejskiego była konstrukcja rurociągu bałtyckiego i zamach w Smoleńsku.

 

„Kolorowe rewolucje” organizowane przez CIA na obszarze post-sowieckim, oraz gwałtowny wzrost terroryzmu islamskiego na terenie samej Rosji, finansowanego przez Stany Zjednoczone, uświadomiły Kremlowi fakt odgrywania w światowej polityce roli „zwierzyny”, a nie jak dotąd zakładał, „myśliwego”.

 

Sojusz międzynarodówki lichwiarskiej i Niemiec, w projekcie globalnego zniewolenia Ludzkości, dał co prawda kanclerz Merkel prominentna pozycję w światowej polityce, ale trudno ją porównywać do znaczenia takich postaci jak Hitler czy Bismarck[ii] .  I to nie Niemcy, pomimo całej swej obecnej potęgi, ale lichwiarze mają decydujący i ostateczny głos w polityce światowej.

 

Tak więc „nowy Pakt Robbentrop-Mołotow”, już po kilku dniach pokazał się być bzdurą.  Zachód rozwścieczony, jak to określono w mediach „technicznym nokautem  Putina”,  ruszył do kontrataku.  Na  kijowskim majdanie zaczęli pojawiać się wśród protestantów coraz to znamienitsi politycy Europejscy, Unijni i Amerykańscy, tacy jak McCain[iii], Ashton[iv], Westerwelle[v], itd. Pocztą dyplomatyczną USA i Niemiec zaczęła napływać gotówka, niezbędna do sfinansowania ciągłych demonstracji i zapewnienia ich uczestnikom, ciepłego wiktu, napojów, 24 godzinnych występów artystycznych, namiotów, koców, …a nawet buldożerów, do „pokojowej” walki z milicją,

 

Wśród tych „znakomitości” nie zabrakło też naszego „męża stanu” Jarosława Kaczyńskiego, który pod powiewającymi czerwono-czarnymi flagami Banderowców, zagrzewał Ukraińców do walki o „wejście do Europy”.

 

Fakt, że w takich imprezach rutynowo uczestniczą, obsadzający stanowiska w III RP, funkcyjni agenci UE, Niemiec, USA czy innych obcych mocarstw, nie powinno nikogo dziwić. To, że pakuje się w nie „polski patriota”, musi zastanawiać.  Pan Prezes Kaczyński udowadnia po raz kolejny, że nie jest w stanie nauczyć się niczego, nawet na najbardziej traumatycznych wydarzeniach, jego osobiście dotyczących, jak przykładowo zamach smoleński.  Nie pomny doświadczenia swego brata Lecha, pakuje paluchy w tryby mechanizmu, którego nie jest w stanie pojąć.  I być może zapłaci za to podobną cenę, tyle że tym razem jej wykonawcą nie będą rosyjskie służby specjalne, ale  przykładowo zamaskowani Banderowcy, którzy uzbrojeni w topory, noże i łańcuchy, „chronią” bezpieczeństwa tych demonstracji.  Zachodnie „obiektywne” stacje telewizyjne dyskretnie unikają ich pokazywania, ale już rosyjskie telewizje nie stronią od emitowania tych obrazków.

 

Z polskiego punktu widzenia, nie jest istotne, jaki będzie los drugiego ” bliźniaka”. Istotnym jest natomiast fakt, że na czele narodowej części społeczeństwa III RP nadal znajdują się polityczni lunatycy.  Panowie Kaczyńscy, wynegocjowali i podpisali w imieniu Polski Traktat Lizboński, pozbawiający Polski de facto i de jure suwerenności, a następnie w imieniu tej nowo-powstałej drugiej Generalnej Guberni rozwinęli jagiellońska politykę imperialną na miękkim podbrzuszu Rosji.  W czyim interesie jest ta polityka?  Na pewno nie w Polskim. Już z tego prostego powodu, że nasi „mężowie stanu” nie otrzymaliby na nią pozwolenia z Brukseli, Berlina i Waszyngtonu.

 

III RP, będąc już kolonią zachodu, antagonizuje dodatkowa Rosję, jedyną siłę, która na naszym kontynencie przeciwstawia się jeszcze Imperium Szatana (USA &UE). Tak, tak, może to brzmi pompatycznie, ale Imperium Szatana[vi] już jakiś czas temu przeniosło swą stolicę z Kremla na zachód.  To, że faktu tego nie są w stanie skonstatować polscy patrioci wynika miedzy innymi z posiadania lunatycznych przywódców politycznych, którzy nie mogą lub nie chcą pojąć realiów politycznych dzisiejszego świata.

 

Infantylizm wychowanego w III RP społeczeństwa uniemożliwia mu zadanie sobie i swoim przywódcom kilku prostych pytań:

Czemu to po dekadzie członkostwa w „ekskluzywny klubie bogatych” (UE), obsypującego naszą Ojczyznę nieustanna manną z nieba w postaci „dotacji”, kraj pogrąża się nadal w coraz większej nędzy?

Czemu to sama Unia dramatycznie pogrąża się w nędzy i według własnych statystyk Eurostatu[vii] już w 1012 roku jedna czwarta jej mieszkańców żyła w ubóstwie?

Czemu kraj obdarzony przez Stwórcę wszelkimi bogactwami naturalnymi, jakim jest Polska musi funkcjonować w roli pariasa Europy?

Czemu w Polsce nie opłaca się funkcjonowanie realnej wytwórczej gospodarki, podczas gdy w sąsiednich Niemczech może ona kwitnąć?

Czemu każdy, kto pragnie swego rozwoju życiowego postawiony jest przed jedyna alternatywą emigracji?

Czemu Niemiec zawsze musi być bogatszy od Polaka? Itd.,Itd., itd.

 

Infantylne społeczeństwo, jak małe dziecko przyjmuje a priori istniejąca sytuację za normalną.  Dziecko nie zada pytania o patologię; czemu to ono ma przykładowo  dwu tatusiów, podczas gdy inne dzieci mają tatusia i mamusię?   Dopiero, gdy dojrzeje można się takiego pytania spodziewać.

Problem z polskim społeczeństwem jest taki, że ono nigdy nie dojrzewa i nie zadaje oczywistych nasuwających się pytań.  A o to by społeczeństwo nie dojrzało dbają współczesne polskie „elity”.


[i] http://pl.wikipedia.org/wiki/Pakt_Ribbentrop-Mo%C5%82otow

[ii] http://en.wikipedia.org/wiki/Otto_von_Bismarck

[iv] http://en.wikipedia.org/wiki/Catherine_Ashton

[v] http://en.wikipedia.org/wiki/Guido_Westerwelle

[vi] http://en.wikipedia.org/wiki/Evil_empire

[vii] http://rt.com/news/poverty-eurostat-italy-eu-911/

 

Napisane przez:


Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 10 dla artykułu "Jagiellońska polityka wschodnia Generalnej Guberni"

  1. grzech pisze:

    pytanie jakie jeszcze paść powinno – czemu nie możemy być niepodległym państwem? Mamy wszystko – i żyzne ziemie i surowce i szeroki dostęp do morza. Po co gnić w łańcuchu?
    w 2039 roku stuknie 100 lat jak nie mamy państwa

  2. pablo3 pablo3 pisze:

    generalnie mozna sie zgodzic z tym co Pan dr Nowopolski napisal. poza Traktatem Lizbonskim. tutaj popieram teze Pana Tomasza Parola, ze byl to taktyczny czy tez strategiczny wybieg Kaczynskich w celu uspokojenia zapedow Niemiec. ale Polska wciaz korzysta na wejsciu do UE, na pieniadzach z niej plynacych, pomimo tego, ze trafiaja czesto w niewlasciwe rece i wydawane sa na nieefektywne projekty. ale nie zawsze. Polska dzieki temu lepiej funkcjonuje i krzepnie, poki jeszcze polskie spoleczenstwo obywatelskie wlasciwie jest w totalnym rozbiciu. ten czas mozna a nawet trzeba wykorzystac. widac pewne drgania w tkance spolecznej, ale to wciaz za malo. dlatego, poki co trzeba skupic sie przy Kaczynskim i brac to co jest. takie mniejsze zlo. jednak czy faktycznue Kaczynski ma jakis wiekszy plan, jak pisal wczoraj Pan Parol, to troche wrozenie z fus… dlatego poczekajmy na efekty w praktyce politycznej. ale powtarzam, teza o Taktacie Lizbonskim, jako utracie przez Polske niepodleglosci, jest tak samo infantylna, jak obecny Ruch Narodowy, ktory ta teorie wytworzyl, a przynajmniej wykorzystal ja do aktualnej gry politycznej.

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Nie wiemy czy korzysta. Być może jedyne na tym, że jakiekolwiek pieniądze trafiają na infrastrukturę a tak być może by nie trafiały. Ale nie wiemy tego na pewno. Zakładamy bowiem, że stać nas tylko na rządy debili, marionetek lub złodziei. Moim zdaniem gdybyśmy mieli mądry rząd to stać by nas było na o wiele więcej i gospodarczo i geopolitycznie niż przy tym rządzie będąc w UE. Zwłaszcza, że bilans jest ujemny, bo licząc kasę wprost być może wychodzimy na plus ale nikt nie bierze pod uwagę kosztów całej machiny biurokratycznej związanej z członkowstwem w UE, kosztów strat związanych z redystrybucją odprowadzanych pieniędzy, kosztów degeneracji rodzimego rynku i rodzimej przedsiębiorczości przez pompowanie pieniędzy w tzw. projekty, których wartość ocenia urzędnicza banda. Kto wie np. jakie są koszty tzw „walki z bezrobociem” za pomocą finansowania szkoleń dla tych co mają szkolić bezrobotnych jak szukać pracy. Nie mówię już o kosztach utraty suwerenności czyli lizania tyłków Brukseli, zmniejszania rybołówstwa, zamykania kopalń, parcelacji stoczni, eliminacji żeglugi, zapaści rolnictwa związanej z krojeniem braku uprawy ziemi pod dotacje czy z wstrzymaniem dotacji, do tego dochodzą koszty takich cudactw jak NATURA 2000, ograniczeń produkcji, zadłużenia w różnych „kredytach pomostowych” czy prowadzenia prounijnej (czyli proniemieckiej) polityki zagranicznej.

  3. AS pisze:

    Nie piernicz, bo po 1918 jakieś tam państwo mamy. Z przerwą na 6 lat niemieckiej okupacji. Rozumiem, że Ci nie odpowiada, ale dobre i takie, jak żadne.

  4. indris indris pisze:

    ” Imperium Szatana (USA &UE)” ?
    Gdzieś już była taka retoryka…

  5. lukas pisze:

    Rosja ostoją moralnej odnowy? Trzeci Rzym? Skąd my to znamy chyba już od 500lat ta sama śpiewka imperialnej Rosji.Te 3% ludzi w cerkwi na czele której stoi niejaki Gundjajew vel Cyryl I, gość, który orderów państwowych w tym kagiebowskich ma więcej niż niektóry włosów na głowie. Człowiek, który na imporcie tytoniu zbił fortunę a zegarka za 600 tysięcy PLN to może mu pozazdrościć nie tylko Nowak ale sam Kwaśniewski. Oj naiwny człowieku, a kto sponsorował i nadal sponsoruje ten cały lewacki syf? Rewolta 1968 mówi to coś? Kraj w którym jako pretekst do wojny jest wysadzenie w powietrze swoich obywateli, ma być antidotum na zachodnią zgniliznę moralną? To, że Niemcy tworzą Mittelleuropa to dla nas nic ciekawego bo przeznaczyli nas na parobasów. Ale naiwnie sądzić, że Ruski będzie zbawiał Polskę z rąk zgniłego Zachodu to absurd czystej wody. Poczytaj pan Studnickiego a potem mów o infantylizmie bo raczej własnym chyba. Cywilizacji łacińskiej, niestety niszczonej przez samych Europejczyków, nie da się zsyntetyzować z Turański-moskiewską. Feliks Koneczny to już wyjaśnił i warto się zapoznać panie analityku z bożej łaski.

  6. Antysyjonista pisze:

    Ja uważam że Polska już dawno powinna wypiąc się na ROSJĘ UE USA i wejść w bezpośredni pakt z Chinami plus np. Koreą Płn który by nam atom zapewniła albo z Iranem od którego moglibyśmy zyskać sektor finansowy oparty na bankowości bezodsetkowej. Nic innego nie wchodzi w grę Niemcy czyli UE albo Usa i Rosja nie wchodzą w grę już się na nich wszystkich zawiedliśmy i nie powinniśmy pokładac w nich zaufania. Z Chinami warto trzymac bo w każdej dziedzinie mogą nam pomóc jest ich cała masa i świetnie byśmy zaszantażowali Rosję oraz Niemcy na wypadek agresji na nasz kraj. Trzeba ludzi z jajami a nie starych komunistów czy też solidarnościów takich jak Kalkenstein czy Tusk zeby postawic Polskę na nogi. Mamy przewagę nad Chińczykami jeśli chodzi o światową diasporę więcej jest chyba tylko Irlandczyków i Ormian co doskonale mozna wykorzystać na naszą i Chińczyków korzyść. Byle nie trzymać z Żydami wogóle uznac państwo Izrael za nie istniejące a Żydów za bezpaństwowców.

  7. moher pisze:

    Panie antysyjonisto. Sa o wiele wieksze diaspory! Ormian w swiecie jest okolo 11 milionow. Libanczykow 12 , albanczykow 9, chinczykow 50. Irlandczykow 50, niemcow 90, Wlosi stanowia polowe ludnosci Argentyny, pelno ich w stanach. Anglikow nie wspomne. Polakow jest okolo 15 milionow. Z czym do ludzi?! Trzeba znac prawdziwe dane, a nie powolywac sie na jakies mrzonki, ze Polaka wszedzie sie spotka. Bo owszem, spotka sie, ale na przyklad Francuza o wiele czesciej!.W stanach niemiecki jest drugim jezykiem. (chociaz ostatnio podobno pobil go hiszpanski) Gdy glosowano w kongresie jaki ma byc oficjalny jezyk stanow zjednoczonych, niemiecki przegral z angielskim jednym glosem. Poza tym anglicy tez sie uwazaja za germanow (Germanic people!) i sa z tego dumni. Wojny swiatowe uwazaja za klotnie w rodzinie, o to, ktory z germanskich osrodkow ma dominowac w swiecie, a ze miedzy wodke i zakaske wpieprzaja sie jakies durne przybledy „pollacken” to tylko powoduje irytacje i ewentualnie lekki bol germanskiej glowy. Poza tym nie rozumiem Pana, dlaczego mamy wykorzystywac nasza diaspore na korzysc chinczykow. Bo na nasza korzysc, to rozumiem jak najbardziej. I niech Pan sie nie ludzi, ze chinska diaspora da sie wykorzystac komukolwiek poza swoimi!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

156292