20022018Nowości:
   |    Rejestracja

Infantylny lewacki matoł


Burza, jaką wywołało wystąpienie niejakiego Yair’a Lapid’a, izraelskiego polityka, może doprowadzić do tego, że Polska, będąca bodaj ostatnim krajem w UE o orientacji proizraelskiej nagle stanie się… proarabska.


Polskojęzyczny Onet dolewa oliwy do ognia jak tylko może.

.

Yair Lapid, wpływowy izraelski polityk wywołał burzę na linii Polska – Izrael. W sobotę opublikował wpis na Twitterze, w którym odniósł się do projektu polskiej ustawy o IPN, która przewiduje kary za użycie terminu „Polskie obozy zagłady”. Jego zdaniem takie sformułowanie jest zasadne, gdyż w czasie niemieckiej okupacji Polacy brali udział w eksterminacji Żydów, a nowe polskie prawo ma na celu zafałszowanie prawdziwej historii dotyczącej Zagłady.

.

Lapid odniósł się dzisiaj do tych słów. Na łamach izraelskiego dziennika „Times of Israel” opublikował felieton, w którym tłumaczy, dlaczego oskarża polskich obywateli o współpracę z Nazistami.

.

Spójrzcie na ziemie, pod swoje stopy. Stoicie w mieście umarłych, które swoją wielkością podwójnie przekracza liczbę mieszkańców Tel Awiwu. 880 tysięcy zamordowanych tylko dlatego, że byli Żydami” – tak Lapid opisuje swoją rozmowę ze studentami w trakcie wizyty w obozie zagłady Treblinka. Izraelski polityk przywołuje dane, według których nadzór nad obozem sprawowało zaledwie 30 niemieckich strażników. Za mordy dokonywane na terenie obozu odpowiadał oddział ukraińskich wachmanów. Więźniowie, którzy starali się uciec z transportów do Treblinki byli jednak wyłapywani przez Polaków, a ci wydawali ich w ręce nazistów. „Wszyscy byli współwinni” – przekonuje izraelski polityk.

 

 

W jednym we wpisów opublikowanych na Twitterze Lapid przywoływał historie członków swojej rodziny. Twierdził, że jego babcia zginęła w Polsce, z rąk Niemców i Polaków. Wypowiedź polityka była skierowana bezpośrednio do polskiej ambasady w Tel Awiwie, która skrytykowała Lapida za użycie w jego poprzednim wpisie terminu „Polskie obozy zagłady”. Polityk przekonywał, że jako potomek ocalałych z Zagłady nie potrzebuje edukacji w tym zakresie.

.

W felietonie dla „Times of Israel” także odniósł się do swojej osobistej historii. „Heremiona, matka mojego ojca została aresztowana przez Niemców w Serbii. Wysłano ją do Auschwitz, gdzie zginęła w komorze gazowej. Dlaczego musiała odbyć tak długą drogę prowadzącą do swej śmierci? Dlaczego większość obozów działała w Polsce? Ponieważ Niemcy wiedzieli, że przynajmniej część polskiego społeczeństwa będzie z nimi współdziałać” – przekonuje.

 

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/izraelski-posel-ktory-wywolal-kryzys-z-polska-wszyscy-sa-wspolwinni/4c5cjyf

 

 

Tymczasem izraelski polityk najwyraźniej zapomniał, co dekadę temu mówił w wywiadzie udzielonym niemieckiemu Spieglowi.

.

Były minister finansów Izraela, Yair Lapid, napisał na Twitterze (goo.gl/EUcHQ4), że jego babka „została zamordowana w Polsce przez Niemców i Polaków”.

.
Tymczasem w 2008 roku udzielił on wraz ze swoimi rodzicami wywiadu dla „Spiegla” (goo.gl/eB3e9e), z którego (dokładniej z wypowiedzi jego ojca, Tommy’ego Lapida) wynika, że jego babka ze strony ojca przeżyła budapeszteńskie getto, a w 17 urodziny jego ojca przybyła wraz z nim do Hajfy.

.
Tommy Lapid wspomina równocześnie, że 19 marca 1944 roku Niemcy zabrali jego ojca, czyli dziadka Yaira Lapida, i że nigdy już go potem nie widział. W innym artykule, z 2006 roku (goo.gl/Hho2wF) Tommy Lapid napisał, że jego ojciec (Bela Lampel) został zabrany do obozu w Mauthausen (czyli w Niemczech, a dokładnie w Austrii, a nie w Polsce) i tam zginął.

.
Co do drugiej babki Yaira Lapida, to w wymienionym wyżej wywiadzie dla „Spiegla” jego matka Shulamit Lapid wypowiada się, że jej rodzice byli z Rumunii i przybyli do Palestyny w 1934 roku, a 1948 roku przebywała w domu swoich rodziców w Tel Aviv i wraz z sąsiadami słuchała radia należącego do jej rodziców. Z kontekstu wynika więc, że jej matka – babka Yaira Lapida – przeżyła wojnę. I faktycznie, hebrajskojęzyczna Wikipedia podaje w artykule o Shulamit Lapid (goo.gl/JJXRw7), że jej matką była Helen Giladi oraz (w artykule o jej ojcu Davidzie Giladi: goo.gl/fXBoei) – że zmarła ona w 1974 roku. Gdyby dla kogoś Wikipedia była mało wiarygodnym źródłem, to Eytan Bentsur w książce „Making Peace: A First-hand Account of the Arab-Israeli Peace Process” (goo.gl/kn9YBn) podaje na str. 177, że David Giladi, ambasador Izraela na Węgrzech i jego żona Helen zostali zmuszeni w 1967 roku do opuszczenia Węgier. Potwierdzenie, że to właśnie David Giladi, założyciel gazety Ma’ariv (który był dziadkiem Yaira Lapida i zmarł w 2009 roku) był ambasadorem na Węgrzech można znaleźć np. tutaj: goo.gl/er1bPC.

.
Wygląda więc na to, że obie babki i jeden z dziadków Yaira Lapida jednak przeżyli II wojnę światową, a drugi z dziadków zginął w obozie koncentracyjnym, ale nie w Polsce. Czyżby były minister finansów Izraela świadomie napisał publicznie nieprawdę o swojej rodzinie po to, by obrzucić błotem Polaków jako morderców? Jeśli tak, to dlaczego?

.
(Dla wyjaśnienia: nie popieram poprawki do ustawy o IPN uchwalonej przez Sejm, która stała się przyczyną reakcji ministra Lapida. Ale nie dlatego, że uważam, iż „polskie obozy śmierci” podczas II wojny światowej były faktem, ale dlatego, że uważam, iż nie powinno się nikogo fizycznie czy finansowo karać za wypowiedzi, choćby mówił czy pisał brednie. Tak samo uważam, że nie powinno być ścigane karnie „kłamstwo oświęcimskie”, zaprzeczanie zbrodniom komunistycznym czy zbrodniom UPA. Uważam natomiast, że brednie, a tym bardziej świadome kłamstwa, warto demaskować).

 

https://www.facebook.com/zelaznalogika.net/posts/1638737426174212

 

 

Izraelski dziennikarz, Eli Barbur (ongiś Andrzej Łabędź), na Lapidzie  nie pozostawia suchej nitki.

 

Ten infantylny, lewacki i niedouczony matoł, który chciałby zastąpić Netanjahu, a może i przeszkodzić w zbliżeniu Izrael-Wyszehrad (choć wątpię, bo go to przerasta o 10 łbów…) Niezależnie od tego, MSZ w Warszawie powinno zażądać przeprosin.

 

 

 

Ale Onet i inne polskojęzyczne media będą nadal przedstawiały go jako osobę reprezentatywną dla całego kraju.

 

 

Czy to sposób na to, byśmy zapomnieli o odszkodowaniach należnych nam od Niemiec za II wojnę światową?

 

 

Czy też mamy faktycznie powiększyć krąg państw filoarabskich? I przyklasnąć w końcu idei zastąpienia europejczyków na ich własnym kontynencie ludnością pochodzącą z Azji i Afryki, do czego zmierza Merkel?

 

 

Na razie tylko jedno jest pewne.

 

Żądania dokładnego zbadania zbrodni w Jedwabnem, w tym przede wszystkim ekshumowanie ofiar w celu zbadania rzeczywistych powodów śmierci, będą coraz silniejsze.

 

 

I wątpię, by teraz można je było zlekceważyć odmawiając pod pozorem spełnienia wymogów religii judaistycznej.

 

Wyjaśnienia i nagłośnienia wymaga również udział Żydów w Holocauście. Wiadomo bowiem o roli, jaką odegrały Judenraty czy Policja Żydowska tworząc sprawny mechanizm umożliwiający wywożenie Żydów do obozów zagłady.

 

To również prawda o roli żydowskich kapo, bez których nie byłby możliwi Mord w takich rozmiarach.

 

W dalszej kolejności będą podnosiły się głosy podważające rozmiar dokonanej zbrodni – właśnie w imię rzekomo zagrożonej polską nowelizacją ustawy o IPN swobody badań naukowych.

 

 

Jako Naród zostaliśmy bowiem dotknięci do żywego – na forum międzynarodowym jakiś lewacki kretyn, niedouczony na dodatek, próbował nas poniżyć.

 

Najwyraźniej zapomniał, że Tusk już nie jest premierem.

 

Bicie się w piersi za cudze winy to przeszłość, która minęła bezpowrotnie.

 

 

Jeśli nie rozumieją tego w Tel-Avivie to na pewno rozumieją w Kairze, Damaszku czy też w Bagdadzie.

 

 

Naciągana od lat struna wyraźnie pęka.

 

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że dżin, wypuszczony z butelki przez Lapida i Netanjahu nie okaże się antysemitą.

 

 

29/30.01 2018

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

314590