26062017Nowości:
   |    Rejestracja

Hybrydyzacja społeczeństwa obywatelskiego w III RP


W wysokim stopniu, nieudana transformacja ustrojowa, szczególnie w wymiarze społecznym, rozdmuchana do wielkich rozmiarów biurokracja, skorumpowani urzędnicy państwowi zarówno niższego jak i tego najwyższego szczebla, pogłębiający się kryzys finansów publicznych, zawłaszczenie przestrzeni informacyjnej przez zdegenerowany establishment III RP, rzeczywista nierówność obywateli o różnym statusie majątkowym wobec prawa, hamowanie rozwoju przedsiębiorczości, wysokie podatki obciążające głównie biedniejszą część społeczeństwa, blokowanie oddolnych inicjatyw obywatelskich, notoryczne kłamstwa rządu, nawarstwiające się niejasności w sprawie smoleńskiej, naruszające w oczywisty sposób polską rację stanu, etc. Tak właśnie rodzi się patologia i wynikła z niego hybryda w postaci coraz bardziej politycznie zaangażowanych „kiboli”.


 Nie oszukujmy się, zjawisko chuligaństwa, nie jest nowym zagadnieniem i towarzyszy Polsce (ze względu na stopień organizacji) już właściwie od schyłkowych czasów PRL. Wtedy, i na początku lat dziewięćdziesiątych, u zarania III RP, grupy te przybierały w zdecydowanej większości, charakter ultraprawicowy i nacjonalistyczny, a co za tym idzie można uznać, iż w dość dużym stopniu przesiąknięte były ideologią i polityką. Tendencja odwracania tej ścieżki, spowodowana była kilkoma czynnikami. Po pierwsze, w latach 90-tych, grupy kibicowskie, w zdawało się już wolnym kraju, skupione były na brutalnej rywalizacji o wpływy i o dominację w środowisku. Po drugie, jako grupy zrzeszające generalnie najbardziej “złych chłopaków” z miasta, doświadczonych w boju i stąd zdolne do podejmowania największego ryzyka, stawały się doskonałym narybkiem dla lokalnie tworzących się gangów, dając im stosunkowo prostą drogę do osiągnięcia sukcesu w realnym życiu i odpowiednich zarobków. Po trzecie, trzeba wczuć się w psychologię społeczeństwa tamtych lat. Ludzie uczący się mechanizmów wolnorynkowych, często z telewizji i informacje serwowane im przez najnowsze środki społecznej komunikacji przez nowo-staro kształtujący się establishment III RP. Zmiana świadomościowa i realia panujące na rynku pracy i w nowym państwie, są więc olbrzymie. Ale swoisty “konserwatyzm” i brak przyzwolenia na zbyt daleko idącą rewolucję obyczajową, niezmienny. Aby to bardziej wyjaskrawić, warto podeprzeć się w tym miejscu przykładem. W latach 90-tych popularny w Polsce, był jeden z najnowszych na rynku telewizyjnym, program reporterski ZOOM, w nieistniejącej już telewizji RTL7. Swego czasu, reporteży tego programu, wykryli rzekomo organizację “satanistów”, w Płocku, którzy odprawiali msze święte na okolicznych cmentarzach. Program cieszył się wystarczająco wysokim zainteresowaniem, a reporterzy z tygodnia na tydzień, wciąż “podkręcali” obawy i oburzenie lokalnego społeczeństwa, a w efekcie doprowadzili do pchnięcia go w kierunku bezpośredniego czynu. W miasto ruszyły dobrze uzbrojone i zorganizowane rzesze młodych ludzi, często z niższych warstw społecznych i przedstawiciele różnych orientacji kibicowkich, którzy postanowili oczyścić miasto z wszelkich elementów, pasujących opisowi tegoż “satanisty”. W owym okresie, wychodzenie na miasto w czarnym stroju albo noszenie długich włosów, mogło skończyć się poważnymi obrażeniami. Sytuację przytaczam, aby uwypuklić, jak łatwo w omawianym okresie, było sterować a nawet tworzyć nową tkankę społeczną, a szczególnie prowadzić ją w złym albo nieprzemyślanym, kierunku.  Odpowiedź na to, czy droga obrana przez te grupy interesu i wpływu, okazała się słuszna, możemy odnaleźć w dzisiejszej rzeczywistości społeczno – politycznej. To nie przypadek, że rodząca się w wielu przypadkach stadionowa i pozastadionowa przemoc, to efekt panującej wśród niższych warstw społecznych nędzy, a także przede wszystkim braku w polskiej przestrzeni publicznej odnoszenia się i respektowania elementarnych wartości, obecnych chociażby przykładowo w społecznej nauce Kościoła. Jak niegdyś zauważył Jan Paweł II: „Jesteście obserwowani przez wiele osób, które odczytują was jako osoby niezwykłe, nie tylko podczas zawodów sportowców, ale także wtedy, gdy jesteście z daleka od boisk i stadionów. Oczekuje się od was przykładu, cnót ludzkich, przewyższających predyspozycje siły i wytrzymałości fizycznej”. To samo może tyczyć się także chuliganów, którzy dla wielu młodszych kibiców, stali się przykładem, niczym “gladiatorzy” w rzymskich igrzyskach. Tak właśnie kończą się eksperymenty z dziedziny inżynierii społecznej, które nie są oparte na żadnym racjonalnym systemie etycznym. Statystyki i realia nie kłamią. III RP jest nie tylko państwem, w którym w zastraszającym tempie wzrasta przestępczość zorganizowana. III RP jest również krajem, który wedle międzynarodowych ekspertów posiada, najgroźniejszych stadionowych chuliganów, nie tylko w Europie, ale i na świecie. I może zdziwię tym niektórych, ale z drugiej strony to nie tylko powód do wstydu. To pokazuje przecież wciąż ogromny potencjał organizacyjny polskiego społeczeństwa i oddolnych inicjatyw obywatelskich, który jednak w tym skrajnym przypadku przekształcił się w chuligańską hybrydę. Alienacja i wykluczenie polskich środowisk wykazujących się znaczną wolą grupowego działania, jak na przykład ludzie skupieni wokół Radia Maryja, czy kibice piłkarscy, powoduje jedynie wzrost patologizacji polskiego życia publicznego i tendencji nacjonalistycznych, wśród tych grup, starających się odnaleźć w rzeczywistości poprzez budowę alternatywnego świata. Przecież piłkarscy chuligani to doskonały narybek dla obecnie praktycznie rozbrojonej i zdezorganizowanej polskiej armii. Być może tutaj właśnie leżą też przyczyny ich degeneracji, może część społeczeństwa nie potrafi odnaleźć się w innych warunkach, niż tych zbliżonych wojennym albo co najmniej w prawdziwie sportowej rywalizacji, na którą w Polsce wciąż przeznaczane są stosunkowo nikłe nakłady. Z pewnością są to istotne kwestie dla zajmujących się tą problematyką badaczy. Mnie interesuje jednak inna kwestia. Jakie, rozwiązania tej sprawy, proponuje aktualnie sprawujący władzę rząd i prezydent?


Odpowiedź na to pytanie niestety jest bardzo smutna. Bo jak może być inaczej, kiedy reakcją rządu na ostatnie zamieszki po niedawnym Marszu Niepodległości, jest stwierdzenie premiera, że: “Kto toleruje, akceptuje takie wydarzenia, ponosi za nie współodpowiedzialność. Ci którzy wywołują akty agresji, zagrażają polskiej niepodległości. Każdy odpowiedzialny Polak, szczególnie polityk, powinien dziś, jutro powiedzieć, co myśli o tych, którzy dewastują narodowe święta i polską reputację”. Jednak już teraz zachodzą poważne wątpliwości o działania policji i zabezpieczenie samego Marszu. Słowo – “wywołuje”, premier dodatkowo może skierować pod własnym adresem, gdyż to on odpowiada za stan państwa i stan patologii w nim występujący. Swoje trzy grosze, wtrącił również prezydent Komorowski: “Po raz kolejny okazało się, że jak słuszne były tak krytykowane moje propozycje, by w ustawie o zgromadzeniach zakazać zasłaniania twarzy przez uczestników zgromadzeń (oczywiście z pewnymi wyjątkami). Gdyby zamaskowane osoby nie były tak pewne bezkarności, to do takich burd by nie dochodziło”. Znając logikę myślenia i działania polskiego establihmentu, możemy dojść spokojnie do wniosku, że chodzi jedynie o zwiększenie uprawnień policji w celu zabezpieczenia i ochrony interesów, warstw panujących w III RP. Do tego celu i wprowadzenia tych właśnie przepisów, wykorzystuje się po raz kolejny telewizyjną propagandę, zastraszania społeczeństwa chuligańskim hordami i fanatycznymi nacjonalistycznymi fundamentalistami, którzy zagrażają porządkowi i ładowi obywatelskiemu, a szczególnie interesom ich samych. Podobnie, jak to miało miejsce, w czasach PRL. Co z tych wypowiedzi wynika? To, że rząd, ani prezydent, nie mają żadnego rozwiązania proobywatelskiego. Jak, chociażby budowa boisk do rugby, w miejscach zagrożonych największymi patologiami, co jako doskonałe rozwiązanie sytuacji przedstawia film dokumentalny “To my, rugbiści”. Jedyną metodą jest odbudowywanie państwa policyjnego, z okresu PRL. Chyba najlepszą odpowiedź, na powyższe, dali sami kibice, wywieszając jeszcze przed Euro2012 na spotkaniach Ekstraklasy transparenty z napisami: „Niespełnione rządu obietnice = temat zastępczy – kibice”, a także: „Projekt EURO 2012: stadiony – przepłacone; autostrady – nie będzie; dworce – przypudrowane; lotniska – prowincjonalne; zawodnicy – słabi”. Tylko kompletny osioł ma jeszcze złudzenia, że działania Donalda Tuska w sprawie walki z chuligaństwem, nie przybiorą wymiaru działań przede wszystkim pijarowskich i prawno – policyjnych. Poza tym, nawet jeśli wobec „kiboli”, którzy stali się palącym kłopotem, zostaną wyciągnięte realne konsekwencje prawne, to i tak kompletnie nie załatwi to problemu, a jedynie go nasili. Diagnozna? Nazywa się to dokładnie spiżowe prawo oligarchii, którego twórcą jest Robert Michels. W ogólnym zarysie prawo to głosi, że prędzej czy później, każda elita rządząca w państwie (obojętnie czy jest to władza wybrana w sposób demokratyczny czy autokratyczny), przekształci się w zamknięte oligarchiczne środowisko. A jak dobrze wiadomo, żadna oligarchia nie chcę pozbywać się swojego bogactwa i wpływów za darmo. Stąd zapewne, ta chaotyczna obrona obecnego systemu, przez czujące coraz większy starch, elity rządzące. Jednak nie zapomnijmy, że każdy pacjent, który chce się wyleczyć, potrzebuje lekarstwa. Dlatego miejmy na względzie, że istotą rzeczywistości i prawdy jest sprzeczność, której efektem jest fundamentalna zmiana. To, co dzisiaj dla jednych jest rzeczywistością, dla zwolenników obozu narodowego, stanowi mroczną prawdę. Świadomość tego sprawia natomiast, że dotychczas nieosiągalna zdawałoby się zmiana, nabiera realnych kształtów… Dlatego, wracając do kwestii „kiboli”, można mieć pewność, że to, iż jakiś polityk postanowi odwołać spotkanie ligowe podwyższonego ryzyka, nie będzie miało to na ich postawę żadnego wpływu. Bo, jaka to przyjemność udać się na spotkanie polskiej Ekstraklasy, na żenująco niskim poziomie? Polacy profesjonalną piłkę oglądają w telewizji, gdzie można popatrzeć na Ligę Mistrzów lub jakąś renomowaną ligę europejską. W Polsce ludzie chodzą na mecze głównie po to, aby obejrzeć doskonałą oprawę kibiców, albo ewentualnie mrożące krew w żyłach, ekscesy na stadionie. To żałosne, ale prawdziwe. Jeśli PZPN zrezygnuje z rozgrywek pod swoją egidą, to również nie będzie dramatu. Powiem więcej. Będzie to pretekst do zorganizowania alternatywnych rozgrywek, nieskorumpowanych, czystych i obywatelskich. Bo nie oszukujmy się, ale gdyby nie mistrzostwa Europy, które jakimś cudem (lub racjonalnym prorynkowym działaniem UEFA z domieszką korupcji w tle), pozwolono organizować Polsce i Ukrainie, wraz z konsekwencją infrastruktuaralnych zdobyczy i złudzeń, to PZPN mogło się już teraz zapewne znajdować w poważnych tarapatach, a właściwie to mieć „nóż” na gardle ze strony „kiboli”. Dlaczego? Bo PZPN to relikt PRL w czystej postaci, modelowy przykład funkcjonowania intytucji publicznych w III RP. To musi natomiast oznaczać, wyczuwalny nawet z daleka, nadchodzący wiatr zmian…

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 8 dla artykułu "Hybrydyzacja społeczeństwa obywatelskiego w III RP"

  1. Kula Lis 62 pisze:

    10 lat więzienia za podwójne zabójstwo w Kołobrzegu http://wpolityce.pl/depesze/67184-10-lat-wiezienia-za-podwojne-zabojstwo-w-kolobrzegu
    10 lat dla człowieka, który zabił 2 bandytów w obronie życia. Miał ich poczęstować herbatą, a nie nożem? http://wpolityce.pl/artykuly/67202-10-lat-dla-czlowieka-ktory-zabil-2-bandytow-w-obronie-zycia-mial-ich-poczestowac-herbata-a-nie-nozem
    Ps. Tylko totalna żydobolszewicka szmata lub jej pomiot mogła wydać taki wyrok. Ten wyrok to zbrodnia. Ten człowiek jest bohaterem i powinien dostać jeszcze nagrodę, że wyrwał dwa chwasty, zutylizował dwóch podludzi. Zwykła kurwa, a nie sędzia. Jacyś dziwni ludzie zostają sędziami, o dziwnym poczuciu sprawiedliwości. Ten wyrok, Sawicka, Marczuk, wszystkie wyroki postawione na głowie. Wszystkim chyba się nieźle pomieszało we łbach. Gdyby działo się to w USA, włos z głowy by mu nie spadł. W Stanach gdy ktoś przekroczy próg, z zamiarem rabunku, każdy ma prawo strzelać w obronie własnej. Żydobolszewickie prawo działa w Polsce, w zależności od zapotrzebowania. Natomiast zbrodniarze, bandyci Stanu Wojennego, wydarzeń z Poznania z 1956, i Grudnia 1970 chodzą na wolności i biorą wysokie emerytury. To orzeczenie, wyrok nie jest jakimś ewenementem. To świadome działanie polegające na ćwiczeniu społecześntwa w uległości. W tak zwanym wymiarze sprawiedliwości poza nielicznymi wyjątkami zatrudnione są kurwy i gangsterzy i nie ma w tym żadnej przesady). kiedy to ludzie zrozumiecie !!! W sądownictwie nie było lustracji i aparat niesprawiedliwości funkcjonuje jak za dawnych lat. Gdyby zginął w czasie napadu broniąc rodziny, to i tak byłaby jego wina. Obrońcy bandziorów by twierdzili, że zamiast pokornie klęczeć to się stawiał a bandzior też człowiek, mógł się wnerwić. Coraz bardziej uwidacznia się bezprawie w sądach gdzie powinno odnajdywać się sprawiedliwość.Takiego sędziego powinno się pozbawić prawa do bycia sędzią. sądy to ważne ogniwo w degradacji i unicestwiania tego kraju. nie dziwne, kiedy tam zasiada 3cie pokolenie po tych co wymordowali NASZE MATKI, OJCÓW, DZIADKÓW. Zdziczenie tego państwa jest porażające. Jeżeli ktoś wkracza do mojego azylu, a takim ma prawo być moje mieszkanie czy dom, bez mojej zgody to ja mam prawo takiemu „napastnikowi „jaja” zawiązać na kokardkę, posypać solą i powiesić za te „jaja”. To jest moje niezbywalne prawo do obrony mojego azylu. Żaden prokurator czy sędzia nie ma prawa mnie oskarżać. Ten wyrok to hańba dla państwa prawa, ten wyrok wyraźnie pokazuje, że ludzie wysokiego zaufania publicznego to ignoranci i debile, dla których logiczne myślenie to abstrakcja. Te powyższe słowa są niestety najbardziej dyplomatyczne dla opisania tej sytuacji, bo innych nie wypada publiczne używać. Niestety, gangrena tego państwa toczy nie tylko polityków ale i pozostałe służby państwowe jak sądy, prokuratury, urzędników wszelkiej maści. Sądy są strukturą klanową i wasalną umocowaną w aktualnych układach politycznych… Nie chcę namawiać do linczów sędziów ale widzę ich pełną bezkarność w ferowaniu wyroków nawet tych w sposób widoczny niesprawiedliwych… Może gdyby opinia publiczna dowiedziała się o kolejnych desperatach traktujących gorącą kawą sędziów tudzież zastrzeleniu jakiegoś pod wpływem emocji przez zdesperowanego „winnego”, zaczęliby trochę powściągliwiej ferować wyroki. Czekam, aż ktoś założy jakiś portal społecznościowy gdzie będą zamieszczane zdjęcia sędziów i sentencje ich wyroków. Wyciągnięcie z anonimowości byłoby dyscyplinujące. Bo wówczas rodzina wstydziłaby się za tatusia – stalinowca. „Marsz w kierunku totalitaryzmu rozkłada się na trzy etapy. Pierwszym jest negacja istnienia prawa i prawdy obiektywnej, czego konsekwencję stanowi zrównanie dobra i zła, grzechu i cnoty. Drugim – instytucjonalizacja dewiacji moralnych objawiająca się w przemianie prywatnej niegodziwości w publiczną cnotę. Trzecim wreszcie – wprowadzenie ostracyzmu społecznego i prawnej karalności dobra. ” – Roberto de Mattei „Dyktatura relatywizmu”

    • Kula Lis 62 pisze:

      Ogromne znaczenie dla rozstrzygania przez sąd na zmiana ustroju sądów wprowadzona przez SLD. Kalisz chełpi się tym co rusz w TVN-ie. Polega to pokrótce na tym, ze sędzia nie może być aktywnym uczestnikiem procesu, a wyłącznie obiektywnym arbitrem przedstawionego nu przez strony materiału dowodowego. Dlatego normalny człowiek jest bez szans w starciu z wyspecjalizowanymi instytucjami, a jak trafi na biernego adwokata, to od początku jest przegrany. Wymyślono ten system, by korporacje prawnicze osiągały odpowiednie dochody, a praworządność ich nie interesowała. Wystarczy popatrzeć na lody jakie kręcili twórcy nowego ustroju sądów, by wiedzieć dlaczego tak się stało.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Podaję przykład: Jedyny problem jaki miał sąd w Nowym Jorku polegał na interpretacji okrzyku : I kill You ! Pytanie : czy jest to ostrzeżenie ? czy groźba ? Sąd stanął na stanowisku że było to wystarczające ostrzeżenie przed użyciem broni palnej do samoobrony. Pasażer metra miał bilet i jego przebywanie na peronie było uprawnione a ucieczka nieuzasadniona bo nie usuwała groźby napadu. Napastnicy nie posiadali biletów więc uznano że wtargnęli na teren peronu w celu dokonania napadu. Broniący się, nie musi tłumaczyć się ze skuteczności obrony ! Zabitych napastników było tylu ile pocisków miał pasażer – sześciu. To chyba było za Busha seniora. Groziły jak zwykle zamieszki, ponieważ zabitymi byli czarni bandyci.

      • Kula Lis 62 pisze:

        Anglicy i Amerykanie mawiają w takich sytuacjach: „lepiej być sądzonym przez dwunastu, niż być niesionym przez sześciu”.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Takie wyroki moim zdaniem należą do planu obezwładnienia społeczeństwa. Zaatakowany nie jest w stanie realnie ocenić zagrożenia życia swego i rodziny. Wybiera rozwiązanie skrajne wiedząc, że gdy się będzie droczył, tylko rozwścieczy napastników i to on zostanie zamordowany. Pół roku temu w Nasielsku zginął od ciosów tasakiem notoryczny bandyta, wielokrotny gwałciciel i morderca, wypuszczony z więzienia po 30 latach ( łącznie). Już po wyjściu z więzienia zdołał połamać ręce jednej z mieszkanek, pociąć nożem kobietę w ciąży. Pomimo wszystko odpowiadał z wolnej stopy. Kobieta, która go zabiła była wielokrotnie przez niego gwałcona w obecności jej chłopaka. Taką „preferencję seksualną” miał bandyta. Siedzi bo zadała zbyt wiele ciosów. Przecież gdyby zadała tylko jeden psychopata nie tylko nie zrezygnowałby z gwałtu, lecz zamordowałby ją i jej chłopaka jednym ciosem. Tak ( jednym uderzeniem ) kiedyś zabił pacjenta szpitala psychiatrycznego, w którym był na obserwacji za położenie mu ręki na ramieniu. Trudno w takim stresie liczyć ciosy i zastanawiać się do którego miejsca na klatce sięga mieszkanie i obowiązuje mir domowy. Przez takie wyroki ludzie nie bronią napadniętych.Przez takie działania sądownictwa zginął w Warszawie na przystanku tramwajowym policjant, który zwrócił uwagę chuliganom. Nikt nie udzielił mu pomocy choć na przystanku było wielu mężczyzn. To nie znieczulica lecz działanie systemu.

  2. Kula Lis 62 pisze:

    To już nie pierwszy raz, kiedy ofiary napaści będące w stanie zagrożenia życia, są karane za użycie tzw ŚRODKÓW NIEWSPÓŁMIERNYCH DO NIEBEZPIECZEŃSTWA. Świadczy to o niebezpiecznym skrzywieniu psychicznym, etycznym i zawodowym sędziów , stawiających wyżej interes przestępcy, niż ofiary przestępcy. TEGO RODZAJU tzw. WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI JEST NIEULECZALNIE CHORY. Tylko OPCJA ZERO może coś zmienić, zaznaczam może bo to nie takie pewne, ponieważ mamy znaczne obniżenie standardów moralnych w całym życiu społecznym w Polsce. Brak etyki u lekarzy, prawników w zasadzie w każdym zawodzie jest powszechny. Politycy są częścią, przekrojem społeczeństwa i dlatego jest jak”kazden widzi”. Dużą rolę odgrywa selekcja negatywna. Więc ja wybrać i skąd tych najlepszych, uczciwych na nic nie podatnych? Tu trzeba pracy od i u podstaw, co najmniej 2-3 pokoleń.

    • Kula Lis 62 pisze:

      „ciosy […] nie służyły tylko ich przestraszeniu lub zranieniu, ale usunięciu z mieszkania nawet, jeśli wiązałoby się z koniecznością ich zabicia” Rozumiem, że sąd dba o BHP w pracy bandyty: straszyć wolno, ale podejmować działań niebezpiecznych dla bandytów – już nie. Przygnębiający wyrok, trudno wyobrazić sobie, jaka ideologią kierowali się ci, którzy go wydali i jakie cele im przyświecały. Przygnębiające jest już to, że w sytuacji ewidentnego odpierania groźnego napadu w ogóle pojawia się akt oskarżenia przeciw ofierze. Mam nadzieję, że sąd wyższej instancji przywróci nam wiarę w elementarną sprawiedliwość i oszczędzi młodemu człowiekowi doświadczenia, które może w bezsensowny sposób złamać mu życie lub zdemoralizować. W przypadku prawdziwych zbrodni tyle mówi się o tym, że kara ma być resocjalizacją, a nie zemstą, zaś w przypadku, gdy nie ma potrzeby resocjalizacji, orzeka się karę, która ma cechy zemsty za to, że ofiara ośmieliła się bronić bo „monopol na przemoc ma państwo”. Gdyby napastnikom udał się napad i domownicy zostali zabici dostaliby tą sama karę. Zastrzeliłbym takich skrupułów i nie miałbym wyrzutów sumienia. Dlatego właśnie Niemcy i żydokomuniści odebrali ludziom prawo do broni.

  3. dziennikarz zawodowy pisze:

    Tylko że ten z Kołobrzegu to z nimi lewe interesy z dragami kręcił i o to się bandyci pokłócili. Zresztą nie tak łatwo nie będąc bandytą zadźgać dwóch ludzi nożem. Spróbuj.
    Inna sprawa jak obcy zupełnie ludzie wtargną i zagrażają.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

149175