22112017Nowości:
   |    Rejestracja

„Hop, siup! I od….nowa!”


Im bliżej wyborów tym coraz większe i coraz „dziwniejsze ruchy” na politycznej polskiej scenie, zwłaszcza na jej newralgicznym prawicowym odcinku znajdującym się „pod szczególnym nadzorem” od początku „transformacji”.


Ostatnia sensacja ogłoszona dzisiaj przez wiceprezesa partii „Wolność” (dawniej „KORWiN”), Konrada Berkowicza, to przejście do „Wolności” posła Jacka Wilka, członka „KNP” i „Kukiz’15” zarazem. Trochę się dziwię „Wolności”, że nie stawia na własnych działaczy, tylko na „spadochroniarzy” z innych partii, ale tak już widać musi być nawet w partiach mieniących się prawicowymi (!?). Najwyraźniej tak zadecydowano!
.
Oficjalne „bla, bla, bla…” w tej sprawie można sobie przeczytać tu: https://dorzeczy.pl/kraj/46128/Kolejny-posel-odszedl-z-Kukiz15-Jacek-Wilk-przeszedl-do-Wolnosci.html
Tak na marginesie „prorokuję” z resztą, że podobne „transfery” z „Kukiz’15” będą się nasilać im bliżej będzie kadencji, a „Kukiz’15” w przyszłym Sejmie nie będzie, bo kto pozbiera im głosy do rejestracji? Ja już powtórnie nie dam się nabrać!
.
Powodem takiego „importu” było zapewne też uprzednie wyciągnięcie przez PiS przed „Marszem Wolności” (tzw. „Operacja Gowin”) wielu dynamicznych działaczy z szeregów „Wolności” oraz sędziwy wiek i zły stan zdrowia jej szefa Janusza Korwin-Mikkego.
Decyzja o przejściu części działaczy „Wolności” do PiS była zapewne tym łatwiejszą, że już od dawna skarżyli się oni, mniej lub bardziej jawnie, na „sknerstwo” JKM i złą gospodarkę finansową.
.
No cóż, inny ewentualny sprawdzony kandydat na „spadochroniarza”, Przemysław Wippler, co to już nie jedną partię wcześniej „przeleciał”, tak sobie ostatnio zapaskudził opinię, że pewnie jeszcze długo będzie odsiadywał na „ławce rezerwowych” i na razie w grę nie wchodził.
.
A przecież ktoś musi nadal przewodzić pozostałej w „Wolności” części niezrażonej rządami JKM, „gimbazy” oraz obecnym i przyszłym licealistom. Wszak kadry i opieka nad nimi to rzecz podstawowa. Jeszcze by nie daj Boże wrócili z „Marszu Wolności” i założyli własną partię i to bez właściwego nadzoru. To by dopiero była tragedia na wsi.
.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że oficjalnie nie istnieje taka partia jak „Wolność” (KORWiN też), co można łatwo sprawdzić na stronie Państwowej Komisji Wyborczej:
http://pkw.gov.pl/322_Wykaz_partii_politycznych
.
W wyżej wymienionym rejestrze PKW (z ostatnią datą modyfikacji 23.10.2017) na wpisanych 71 partii widnieje tylko w poz. 30 lewicowa partia:

30.227 Wolność i Równość
02-903 Warszawa, ul. Powsińska 40/2

Piotr Musiał – przewodniczący partii, sekretarzem generalnym jest Beata Stach a wiceprzewodniczącymi: Max Bojarski, Stanisław Kozak, Szymon Niemiec, Grzegorz Sybilski i Jerzy Wikiel.

Oraz w poz. 66:

66.355 Partia Wolności
01-843 Warszawa, ul. Oczapowskiego 2 lok. 74

Anna Karbowska – Prezes,
Piotr Merda – Wiceprezes,
Cezary Koluśniewski –
Jakub Albrecht – Sekretarz Generalny – członek Zarządu,
.
O partii „Wolność” z prezesem Januszem Korwin-Mikke na czele, wiceprezesem Berkowiczem i innymi, „ani widu, ani słychu”.
Ale czy w Polsce można się jeszcze czemuś dziwić?
Janusz Żurek
.
P.S.
Pewnie „Wolność” będzie musiała znowu zmienić nazwę i będzie znowu:
„Hop! Siup! I „ODNOWA”… Który to już raz. POPiS może spać spokojnie!

Napisane przez:


Z urodzenia (1949) optymista, z wykształcenia inżynier elektryk (AGH), z zawodu elektronik, z poglądów liberalny (wolnościowy) konserwatysta.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

310867