15122017Nowości:
   |    Rejestracja

Historia niepewnej przyjaźni


„Sprawa caracali nadszarpnęła nasze zaufanie do Polski […] to nie był zwykły kontrakt, ale propozycja strategicznego partnerstwa” powiedział ambasador Francji Pierre Lévy.


Dodał, że „Mamy też bardzo rozwinięte stosunki gospodarcze z wymianą handlową na poziomie 17 miliardów euro, a także długą historię relacji dwustronnych opartych na głębokiej przyjaźniej obu narodów”.

http://fakty.interia.pl/prasa/news-rzeczpospolita-caracale-nadszarpnely-zaufanie-do-polski,nId,2474088

Co prawda, to prawda – Polska i Francja mają faktycznie długą historię relacji dwustronnych. Tyle, że w kontekście tej „przyjaźni” nasuwa mi się myśl kardynała Richelieu „Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę”.

Prawdziwie poważne relacje zapoczątkował wybór Henryka III Walezego na pierwszego elekcyjnego króla Polski w 1573 r. Gdy jednak tylko nadarzyła się okazja objęcia tronu francuskiego w 1574 r., Walezjusz olał Polskę (co poniekąd stało się francuską tradycją naszych relacji) i zwiał do Francji. Złośliwa legenda przypisuje mu wywiezienie kompletu sztućców, nieznanych we Francji, a także sprowadzenie do ojczyzny savoir vivre wychodków i kanalizacji.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_III_Walezy#Zderzenie_kultur

Kolejny raz relacje polsko – francuskie uległy znacznemu zacieśnieniu podczas rządów cesarza Napoleona Bonaparte. Na ich pamiątkę w polszczyźnie pozostało powiedzenie „bajońskie sumy”. Jak pisze Władysław Kopaliński w Słowniku mitów i tradycji kultury było to „43 miliony franków wierzytelności pruskich, odstąpione przez Napoleona I Księstwu Warszawskiemu na mocy układu w Bayonne z 1808 r. w zamian za 21 milionów franków płatnych w ciągu czterech lat, na które rząd Księstwa musiał zaciągnąć pożyczki. „Bajońskie sumy” okazały się nieściągalne”.

Potem był pamiętny wrzesień 1939 r., gwarancje angielskie i francuskie, i konferencja w Abbeville 12 września, gdy wojska polskie toczyły krwawą bitwę nad Bzurą, zaś nasi „alianci” zdecydowali o nieudzieleniu Polsce gwarantowanej traktatami pomocy.

https://dorzeczy.pl/religia/32045/Polska-zdradzona.html

Potem prezydent Francji Jacques Chirac komentując w 2003 r. (a więc przed formalnym wstąpieniem do UE) poparcie suwerennej Polski i innych państw ubiegających się o akcesję do UE dla stanowiska USA w sprawie Iraku rzucił znamienne „Stracili dobrą okazję do milczenia”.

https://www.wprost.pl/40681/Chirac-do-Polakow-milczec-aktl

Z „dobrej okazji do milczenia” nie skorzystał pryncypał francuskiego ambasadora, Emmanuel Macron, który w czasie kampanii wyborczej, abstrahując od permanentnego stanu wyjątkowego we Francji, atakował Polskę.

https://wpolityce.pl/swiat/337981-macron-po-raz-kolejny-atakuje-polske-kandydat-na-prezydenta-francji-porownuje-kaczynskiego-do-putina

Francja popiera także budowę gazociągu Nord Stream II, którego zresztą firma francuska jest udziałowcem. „Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku. Potem Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi”.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-zarzad-nord-stream-2-wszystko-idzie-zgodnie-z-planem-gazocia,nId,2472786

Tego, że Rosja potrafi sięgnąć po politykę „zakręcania kurka z gazem” i ta „inwestycja”, wbrew zapewnieniom, ma ogromy wymiar polityczny stanowiąc zarazem poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, nasi „strategiczni partnerzy” znad Sekwany jakoś nie przyjmują do wiadomości. Podobnie jak faktu, że jednym z celów UE miała być wspólna polityka bezpieczeństwa energetycznego.

To także pryncypał pana ambasadora, prezydent Francji Emmanuel Macron, był jednym z głównych orędowników niekorzystnych dla polskich przedsiębiorców zmian w unijnej dyrektywie o pracownikach delegowanych.

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/ue/pracownicy-delegowani-z-polski-przeszkadzaja-francji/ljlpjq

Cóż, cytowany wcześniej kardynał Richelieu żył we Francji, wśród Francuzów. A ambasador Pierre Lévy zanim znowu spróbuje „wziąć Polaków pod włos”, niech wprzódy zastanowi się, jak na podstawie „długiej historii relacji dwustronnych” może wyglądać w Polsce wiarygodność Francji i oferowanego przez nią „strategicznego partnerstwa”.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

312194