19062018Nowości:
   |    Rejestracja

Historia kartami pisana, cz. 3


Choć nie do końca wiadomo, skąd wzięły się obecnie znane talie tarota, najpowszechniejszych kart do wróżenia i medytacji, ich podobieństwo do talii polskich jest uderzające. Niepełne arkana wielkie są do złudzenia podobne do niżnika, wyżnika, króla i królowej. Cztery kolory arkan małych odzwierciedlają czerwień, dzwonki, żołędzie i wina z naszych kart. To oczywiste, że z tarotem mieliśmy na ziemiach polskich do czynienia równie wcześnie, co reszta świata. Wiele wskazuje na to, że możemy być ojczyzną tarota.


tarot

Najpierw fakty: pochodzenie talii tarota nie jest do końca jasne. Historycy uważają, że ponieważ w europejskich krajach pierwsze talie pojawiły się w epoce wypraw krzyżowych, być może zostały przywiezione do Europy z Bliskiego Wschodu. Problem w tym, że muzułmanie nie posiadali kart – nie mogliby posiadać kart w takim kształcie ze względu na koraniczny zakaz odzwierciedlania wizerunków postaci. Zakaz wynikający wprost stąd, że wyłącznie Allah, Bóg który stworzył wszystko mógł tworzyć i odwzorowywać istoty żywe. Zresztą również kroniki arabskie raczej milczą o kartach, chyba że traktują akurat o rozrywkach niewiernych.

Wiadomo również, że wieki średnie oznaczały prześladowania tarocistów, jak nazywano nie tylko twórców talii, ale również tych, którzy karty posiadali i posługiwali się nimi – czy to do grania, czy do wróżenia, czy – w końcu – do opowiadania prawdziwej historii życia i wiary. Czy karty mogły zatem przyjść do Europy z Indii przez Egipt i Mezopotamię? Być może – choć również hinduskie przekazy raczej nie opisują kart w kształcie znanym przez Europejczyków. Bezspornie wiele z kart arkan wielkich pokazują życie związane z cywilizacją łacińską – stąd m.in. papież i papieżyca, król, królowa, wieża i głupiec, wszystkie bezwzględnie z silną symboliką opisującą znacznie więcej aspektów życia doczesnego i duchowego, niż wynikać mogłoby z prostej talii kart.

Wielkie arkana składają się z 22 kart, które przedstawiają symbole znane nam z mitów i tradycji. 56 kart arkanów małych dzieli się na cztery kolory – buławy, kielichy, denary i miecze. Każdy z kolorów składa się z 14 kart, czterech dworskich (króla, damy, rycerza i giermka) oraz pozostałych – od asa (jedynki) do dziesiątek.

Jeśli nie Egipt, to skąd?

Arkana wielkie, zaczynające się kartą głupca, zdaniem części historyków, mogły służyć do nauki ewangelii i propagandy, której ostrze było skierowane przeciwko zepsuciu ówczesnego kościoła katolickiego. To dlatego tarociści byli tempieni – posiadanie talii oznaczało niemal na pewno, że mamy do czynienia z heretykiem, kto wie, może nawet z Katarem, albo Albigensem. Sposób, w jaki heretyków traktowały sądy kościelne i inkwizycja w Europie Zachodniej wykluczają, żeby taka talia powstała właśnie tam. Jednym z niewielu krajów, gdzie mimo silnej pozycji kościoła nigdy tak naprawdę nie płonęły stosy, ani nie odbywały się rzezie na heretykach była właśnie Polska. Tylko nad Wisłą karty mogły spokojnie rozwijać się i ewoluować – być może również powstać. Tutaj znajdowali również schronienie nielubiani w Europie kabaliści, z czasem również związani z kartami Tarota.

Choć zdaniem Courta de Gebelin, jednego z historyków tarota, to kapłani egipscy wynaleźli grę w karty, aby w ten sposób przechować swą tajemną wiedzę po zniszczeniu wielkich bibliotek – całe pokolenia graczy uprawiających hazard nieświadomie posługiwały się świętymi hieroglifami. Z dokonanej przez Gebelina rekonstrukcji historii tarota (opartej głównie na jego darze intuicyjnego poznania) wynika, że Egipcjanie wprowadzili swój wynalazek do Cesarstwa Rzymskiego, skąd po wielu stuleciach zawędrował do Awinionu, aby rozprzestrzenić się po Prowansji i dotrzeć do Niemiec.

Jednak jedynym śladem, który łączy Egipt z tarotem są europejscy Cyganie a to przez angielską wymowę słów Cyganie i Egipcjanie zachowującą ten sam temat słowotwórczy – angielskie Gypsies i Egyptians brzmią niemal dokładnie tak samo.

Cyganom zresztą przypisanie ich do starożytnych Egipcjan (z którymi nie łączyło i nie łączy ich absolutnie nic poza śniadym kolorem skóry) było bardzo na rękę. Legitymizowało bowiem nie tylko ich pochodzenie, ale również umiejętności wróżenia z kart – wszak mieli oni posiadać tajemną wiedzę kapłanów egipskich. Wróżenia z kart natomiast uczyli się przede wszystkim na terenach polskich, gdzie wprawdzie lubiani nie byli, ale nie byli również przeganiani i tępieni, jak zdarzało się to aż nazbyt często na Wschodzie i Zachodzie Europy. Inkwizycje zdawały sobie doskonale sprawę, że nawet będąc deklaratywnie katolikami, w swoich taborach pozwalali wędrować wszelkiej maści religijnym odstępcom.

Ze wschodu, z zachodu

Wiadomo jest, że talie tarota nie powstały w żadnym z krajów Europy Zachodniej – kronikarze zgodnie przyznają, że talia ta przywędrowała i niemal wszyscy piszą, że przywędrowała ze Wschodu. Bezspornie karty nie przywędrowały do Europy ani z Bliskiego Wschodu, ani wprost z Egiptu. Islamski Egipt i Saraceni nie mogli tworzyć wizerunków ludzi. Immamowie wielków średnich niechętnie patrzyli również na tych, którzy zabawiali się europejskimi kartami, twierdząc że takie zabawy wynikają z próżności i koniec końców powodują odwracanie się od Boga i jego proroka.

Również na Wschodzie to Polska jest kierunkiem, z którego do Rosji przybywają pierwsze talie tarota. Trafiają tu w XIX wieku wraz z Zakonem Martynistów i niedługo później w Rosji ukazują się dwie poważne publikacje na temat tych kart. Pierwsza to Enciklopediczeskij kurs okkultizma Grigorija Ossipowicza Mebesa, martynisty i nauczyciela w szkole dla paziów w Petersburgu, wydana tamże w 1912 r. Jest to wykład nauk tajemnych oparty na układzie Wielkich Alkanów tarota czerpiący z dzieł okultystów francuskich. Druga z tych książek to Swiaszczennaja Kniga Tota. Wielikije Arkany Taro inżyniera Władymira Szmakowa, wydana w Moskwie w roku 1916, stanowiąca komentarz filozoficzno-okultystyczny do poszczególnych kart atutowych z licznymi cytatami z całej niemal światowej literatury sakralnej.

Czy tarot mógł więc powstać w nadwiślańskim państwie? Bezspornie podobieństwa kart polskich i tarota stwarzają taką możliwość. Podobnie jak sytuacja społeczna – niemal wolni od prześladowań kaznodzieje heretyccy mogli w Polsce pracować nad dodaniem do tradycyjnej poskiej talii kart nowych, ilustrujących historię człowieka i jego rozwoju, oraz pokazywać europejskie dwory a przede wszystkim niegodziwości kościoła. Tworzyć je, aby z taborem polskich Cyganów przekroczyć granicę i rozpocząć nową ewangelizację tam, gdzie kościół i monarchie ogniem i mieczem wybijali w pień wszelkich innowierców.

TBC

Historia kartami pisana cz. I

Historia kartami pisana cz. II

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

298273