18012018Nowości:
   |    Rejestracja

Good bye, Boris


Do tych wyborów, zaplanowanych na 5 maja, czasu jest jeszcze dużo. Jednak mogą się okazać dla Polaków równie ważne, jak najbliższe parlamentarne. Chodzi o wybory burmistrza (mayora) Londynu. Książę Jan Żyliński, który w nich startuje szanse ma niewielkie. Ale jest bitny i ma ułańską fantazję.


o-BORIS-JOHNSON-CHINA-facebook

Tytuł książęcy Jana Żylińskiego jest często podważany, choć Polacy mieszkający na Wyspach Brytyjskich tytułują go tak i nie ukrywają, że mają do Żylińskiego ogrom sympatii. To sympatia nie pozbawiona powodu – książę Żyliński wtedy, kiedy Donald Tusk na wyścigi z Davidem Cameronem, premierem Wielkiej Brytanii prześcigali się w publicznym mówieniu o złych Polakach wyłudzających brytyjskie zasiłki, on jeden uniósł się godnością i postanowił zadziałać szablą, jak na artystokratę przystało. Rodaków nad Tamizą porwał za serce publicznym wyzwaniem na pojedynek Nigela Farage’a, lidera partii UKIP, który o imigrantach, w tym Polakach, wyrażał się nie najlepiej. Pojedynek miał się odbyć na szable w miejscu i czasie przez farage’a wskazanym. Nie doszło do niego, bo Brytyjczyk zrejterował, ale faktem jest, że Polakom ów gest dodał dumy i nieco zmienił podejście do imigrantów znad Wisły – przynajmniej w Londynie.

Teraz Żyliński chce kandydować na fotel burmistrza Londynu i zastąpić Borysa Johnsona niepodzielnie rządzącego finansową stolicą świata od 2008 roku.

uid_04765cc469faab83e9fe8ea280e784ae1429777886302_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_355

– Musiałem tak zrobić, dość obrażania moich rodaków. Polacy to uprzejmy i ciężko pracujący naród. Nie możemy dłużej być chłopcem do bicia – tak Żyliński wyjaśnia wyzwanie Faraga na pojedynek. A kandydowanie? – Mamy ogromną szansę pokazać, że jesteśmy silni – mówi. – Najważniejsze, aby Polacy poszli do tych wyborów, jest nas tutaj pół miliona. Polaku, pokaż swoją moc!

Program? Milion nowych mieszkań, milion nowych drzew i komunikacja miejska w Londynie tańsza o połowę!

Faktem jest, że o kandydowanie w wyborach poprosiła Żylińskiego Partia Konserwatywna, w której prawybory Żyliński przerżnął z kretesem. Ale przyzwycajony do myśli o walce postanowił wystartować niezależnie. Choć szanse Polaka są raczej mikre.

Na liście jego kontrkandydatów znaleźli się m.in. arystokrata i dziedzic fortuny Zach Goldsmith, pochodzący z zamożnej rodziny Goldsmith syn nieżyjącego już miliardera, finansisty Jamesa Goldsmitha, założyciela eurosceptycznej Partii Referendalnej. Jest wśród nich również muzułmanin Sadiq Khan, adwokat i syn kierowcy autobusu pakistańskiego pochodzenia, Sian Berry z Partii Zielonych, Caroline Pidgeon (Liberalni Demokraci) oraz Pettera Whittle z UKIP Nigela Garage’a.

Wybory na burmistrza Londynu odbędą się już za pół roku, 5 maja 2016 roku. Mogą brać w nich udział wszyscy mieszkający w stolicy Wielkiej Brytanii Polacy. Zrejestrować się może każdy, nawet bez zgody właściciela mieszkania, w którym mieszka.

Obecnie burmistrzem Londynu jest konserwatysta Boris Johnson, który piastuje ten urząd od 2008 roku. Johnson jest obecnie uważany za jednego z prawdopodobnych następców szefa torysów Davida Camerona

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Good bye, Boris"

  1. kanton pisze:

    No i pięknie. Zobaczymy czy Polacy w Londynie stanowię jakąś siłę że inne partie zaczną zabiegać o ich względy.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

267834