18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Gen. Radew: nie z Polską, nie na starym sprzęcie


Szef bułgarskiego lotnictwa wojskowego, gen. Rumen Radew składa dymisję. Nie pierwszą, ale tym razem deklaruje, że jej nie wycofa. Nie zgadza się na umowę z Polską w sprawie wspólnej ochrony bułgarskiej przestrzeni powietrznej.


969fe102-789c-4fe9-ad15-6b7cf8a4a2e9

– Dla mnie, jako generała bułgarskiej armii i dowódcę lotnictwa wojskowego, ten pomysł jest jeszcze bardziej poniżający niż traktat z Neuilly z 1919 r., ponieważ tamten traktat był narzucony z zewnątrz, a obecna koncepcja pochodzi od bułgarskiego wiceministra i została przyjęta przez bułgarskie dowództwo wojskowe – tak powody swojej dymisji wyjaśnia sam genrał.

O co chodzi?

W ciągu kilku miesięcy Bułgaria i Polska mają podpisać umowę o wspólnej ochronie bułgarskiej przestrzeni powietrznej. Rząd w Sofii zdecydował się na Polskę z powodów pragmatycznych – ze wszystkich krajów NATO-wskich tylko polscy piloci latają jeszcze na rosyjskich myśliwcach MiG-29. A to właśnie takie myśliwce ma na stanie bułgarskie wojsko.

Radew, krytykując stan lotnictwa wojskowego w Bułgarii, wie o czym mówi. Sam latał (i wciąż lata) na myśliwcach Mig-15, MiG-17, oraz MiG-29. Dwa pierwsze typy są już z tamtejszego wojska wycofane.

Oburzenie gen. Radewa ma swoje powody. Jak mówią anlitycy, za czasów zimnej wojny Bułgaria dysponowała jedną z najlepiej wyposażonych armii w regionie. Kiedy w 1990 roku podpisano traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie, Bułgaria straciła połowę swoich samolotów bojowych. I choć od wstąpienia do NATO (2004 r.) Bułgarzy starają się modernizować lotnictwo, obecnie należy ono do jednego z najsłabszych w Pakcie.

Sofia i tak jest już uzależniona od Polski – pod koniec ub roku podpisała z Polska umowę na remont silników i unowocześnienie samolotów MiG-29, co skończyło się wyjątkowo ostrym protestem Rosji. Strona rosyjska nie udzieliła Polsce licencji, ani nie udostępniła dokumentacji technicznej potrzebnej do wykonania prac remontowych i upgrade’u samolotów.

Niedługo później rosyjskie samoloty zaczęły naruszać bułgarską przestrzeń powietrzną.

Gen. Rumen Radew rozpoczął zaś batalię o zaopatrzenie sił powietrznych jego kraju w myśliwce nowego typu, najlepiej – na podobnych zasadach, co Polska – w amerykańskie F-16. Bułgaria natomiast zezwoliła na udział natowskich sił w ochranianiu bułgarskiej przestrzeni powietrznej w ramach natowskiej operacji ‘Air Policing’, choć oznaczało wprost, że Bułgarzy nie będą mieli nowoczesnego lotnictwa.

Generał zapowiedział, że nie zamierza rządzić lotnictwem dopóki jego kraj nie kupi nowoczesnych samolotów i będzie zależny od sojuszników. – Sojusze się zmieniają – dodał pod nosem wręczając dymisję.

To nie pierwsza dymisja Radewa  – już kiedyś rzucił wypowiedzeniem podając jako powód rezygnacji niekonsekwentną politykę w sprawie stabilizacji lotnictwa wojskowego. Ale w ciągu kilku dni wniosek wycofał. Tym razem – deklaruje  – jego decyzja jest ostateczna.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

289704