21022018Nowości:
   |    Rejestracja

Folwark wojenny


Co mają wojskowi na czołowych ministrów polskiego rządu z premier Ewą Kopacz na czele, że i pozwalają im na łamanie prawa, mimo że rząd od dawna wie o wszystkich przypadkach samowoli wojenprokuratorów i sędziów w polskich mundurach wojskowych? Tego jeszcze nie wiemy – ale to kwestia czasu, bo w kulejący rząd PO w końcu puści parę z ust. Będzie musiał.


616pistolet1Prokuratura i sądy wojskowe mają w Polsce szczególny status. To trochę relikt PRL-u, kiedy obowiązywała tajemnica wojskowa w związku ze zmagniami NATO i Układu Warszawskiego, co raz mocniej, a raz słabiej groziło wybuchem kolejnej wojny światowej. Po upadku w Polsce komunizmu wszystkie instytucje bliskie Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego właściwie zostały rozwiązane – i tak: padła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, Służba Bezpieczeństwa, urząd cenzorów (UKPiW) i wiele innych. Nie udało się przetrwać (przynajmniej formalnie) nawet WSI, ale prokuratura wojskowa i sądy żołnierskie, jak były tak trwają dalej. Po co?

Temida w mundurku

Polska armia właściwie jest do odbudowy. Sędziowie wojskowi i wojenprokuratorzy właściwie nie mają co robić, bo jest ich tylu, że nawet gdyby jednego dnia wszyscy mundurowi z żandarmerią włącznie popełnili przestępstwa lub chociaż przeszli na czerwonym świetle (albo najlepiej i jedno, i drugie) organy ścigania i wymiar sprawiedliwości polskiej armii nie siedziałby w biurach po godzinach. Pozycja Temidy w mundurze w Polsce jest szczególna, bo choć pozycję sądów i pocję obywatela w kontaktach z sądami prezycyjnie regulują ustawy a przede wszystkim Konstytucja, sądy wojskowe są trochę jakby inne – wiem o tym, bo nie raz spędzałem godziny na radosnej wymianie zdań z żadnarmem pilnującym wejścia do siedziby sądu wojskowego (choć konstytucyjnie sądy są jawne) suchając, że ‚jego rozkaz jest ważniejszy, niż moja Konstytucja’. Z rozpraw wypraszali mnie sędziowie wojskowi – najczęściej na prośbę wojskowych prokuratorów – choć ani razu nie byłem tam w sprawie objętej tajemnicą państwową.

Mudurowa Temida to doskonała aktorka – ilekroć w publicznej dyskusji o prokuraturze lub sądach wojskowych zrobi się zbyt głośno prokuratorzy wojskowi wypowiadają się o Katastrofie Smoleńskiej, choć tematu nikt poza nimi nikt nie wywoływał. Kiedy po raz pierwszy pojawiło się pytanie o sens utrzymywania prokuratury wojskowej (też w kontekście smoleńskim) jeden z prokuratorów wojskowych, niezapomniany aktor, płk Mikołaj Przybył strzelił sobie w twarzy z pistoletu w przerwie konferencji prasowej. Wydarzenie miało ogromną dramaturgię – wszyscy byli przekonani, że strzał był śmiertelny i rozorał prokuratorowi głowę. Jak przy porządnym samobójstwie oficerskim był list pożegnalny (‚troszczcie się o prokurtorów wojskowych’), huk, dym, ciało zwalające się na ziemię. Tyle, że pocisk ledwie drasnął pułkownika i nic tak naprawdę mu nie było poza skaleczonym policzkiem i chwilową utratą świadomości. To tanie aktorstwo miało przykryć to, co naprawdę dzieje się wojskowych sądach i prokuratrach.

Premier w kagańcu

Wojskowi sędziowe i prokuraturzy łamią prawo (nie wszyscy, ale znaczna ich część) – co wielokrotnie ujawnił i dowiódł płk Mariusz Lewiński, sędzia w stanie spoczynku, którego wojskowa palestra wydaliła ze swojego grona po tym, jak nagłośnił proceder skazywania na wyroki więzienia w sposób niezgodny z prawem, co mogło narazić na wymierne szkody Skarb Państwa – przede wszystkim Ministerstwo Obrony Narodowej – ze względu na odszkodowania za niesłuszne i niezgodne z prawem wyroki więzienia rujnujące życia młodym ludziom. Oraz ze względu na to, że środowisko, przez dekady bezkarne, musiało raptem zacząć bać się nie tyle odpowiedzialności za swoje postępowanie, co nagłośnienia tych wszystkich spraw. Temida w mundurze próbowała również – nieskutecznie – zamknąć płk. Lewińskiego w szpitau psychiatrycznym, kiedy okazało się, że nie da się go uciszyć więzieniem, a popularne w Polsce ‚samobójstwo’ w grę nie wchodzi po złożonym przez sędziego publicznym oświadczeniu, że samobójstwa nie popełni.

Sprawą działalności – niezgodnej z prawem – nie zajął się żaden rząd, choć przez ostatnie lata wszystkie o tym wiedziały. Nie zajął się tym również ustępujący prezydent Bronisław Komorowski, choć korespondencja kierowana do niego była publikowana w mediach.

Poniżej treść korespondencji w sprawie prokuratorów i sądów wojskowych z Naczelną Prokuraturą Wojskową oraz premier Ewą Kopacz. Premierzyca nie zajęła się sprawą, o jakich informuje korespondencja do niej. To, czy tolerowanie przez ministrów i premierów łamania prawa przez niewielką grupę prokuratorów i sędziów wojskowych, wynika ze strachu, czy jest związane z czymś innym, wyjaśni się w najbliższych miesiącach.

23081201

23081202

23081203

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Folwark wojenny"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    to tylko kolejna wada czy tez szersza patologia ustrojowa. a zarazem sygnal, dla swiadomych obywateli, do przeprowadzenia gruntownych zmian ustrojowych. co jednak jest nierealne, unikajac zarazem rozlewu krwi lub interwencji czynnikow zewnetrznych. dodajac do tego, ze jestesmy ofiarami niedojrzalej demokracji, w ktorej decyduja ludzie, ktorzy nie maja bladego pojecia o rzeczywistosci albo sa w dziecinny sposob zmanipulowani przez sluzace obcym interesom, media. dlatego nie zmieni sie nic. a nawet, jesli sie zmieni, to bedzie zbyt pozno albo zbyt kosmetycznie. jeden burdel zostanie zastapiony drugim, a wynikow wciaz zadnych.

  2. Janusz Komór pisze:

    Prokuratura i sądownictwo wojskowe kwalifikuje się do natychmiastowej likwidacji a ich przedstawiciele do zamknięcia w miejscu odosobnienia.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

258905