20092017Nowości:
   |    Rejestracja

Festiwal POwskiej piosenki, czyli puste Opole


To dobrze, że Festiwal Polskiej Piosenki odbędzie się – według deklaracji prezesa TVP Jarosława Kurskiego, poza Opolem, po pół wieku trwającej współpracy. Festiwal od lat był delikatnie mówiąc dennym zlotem towarzystwa wzajemnej adoracji. O nie najwyższych notowaniach artystycznych i, delikatnie mówiąc, słabej sprzedaży płyt.


Opole_-_PZU_01

Najpierw fakty: prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski z PO (nasza będzie ulica i zagranica) wypowiedział umowę Telewizji Polskiej na organizację festiwalu. Powód? Masowa rezygnacja artystów z występowania na tegorocznej edycji festiwalu. Zadeklarował, że festiwal odbędzie się, ale w innym terminie.

Jarosław Kurski, prezes TVP przełknął rezygnację artystów podgrzewaną relacjami TVN i Wyborczej, zapowiedział pozwy przeciwko tym redakcjom, sprawę o odszkodowanie od Opla za złamanie umowy oraz, że telewizja zrobi festiwal polskiej piosenki, tyle że w innym miejscu.

Właściwie miał rację – nigdzie nie jest napisane, że opolski festiwal, wymysł komunistycznej propagandy, ma się odbywać akurat w Opolu. Nie trzeba daleko szukać przykładów imprez masowych, które z powodzeniem odbywają się gdzie indziej, niż mogłaby wskazywać nazwa – ot, choćby olimpiady przypisane w starożytności do Aten, dzisiaj z powodzeniem organizowane na całym świecie, czy rajd Dakkar (kiedyś Rajd Paryż-Dakkar), który z Europy i Afryki Północnej wyemigrował do Ameryki Łacińskiej, gdzie prawdę mówiąc idzie mu nieco lepiej.

Od wczorajszego poranka media społecznościowe huczały od odważnych deklaracji artystów o rezygnacji z festiwalu w Opolu. Wprawdzie wystąpić miało 10 a zrezygnowało ze 100, ale i tak zabawa była przednia. Rezygnacja z Opola była na tyle w dobrym tonie, że takie rezygnacje składali również szeregowi internauci, setnie się przy tym bawiąc. Cóż… ja też nie wystąpię w Opolu!

Zaczęła apolityczna Maryla Rodowicz, która w tajemniczym proteście odmówiła występów. Ponoć TVP chciała wpływać na listę artystów występujących z okazji jubileuszu apolitycznej Maryli. Maryli Rodowicz przez całe życie nie przeszkadzało, jak do jej niezależności wpełzały władze PRL-u, a jej apolityczność nie przeszkadzała jeździć na koncerty do Związku Radzieckiego i dziarsko machać czerwonymi goździkami w pochodach pierwszomajowych, czarująco uśmiechając się do pierwszych sekretarzy PZPR.

Po niej zaczęły rezygnować kolejne gwiazdy – Kayah, Kasia Nosowska, zespół Audiofeels, Piasek, Michał Szpak, Grzegorz Hyży, Kasia Cerekwicka i inni. Właściwie dopiero teraz festiwal zaczynał się robić ciekawy. Grzegorz Hyży, Michał Szpak, Kasia Cerekwicka są – bądźmy szczerzy – tacy sobie. Staram się, żeby moje dzieci nie słuchały disco polo i twórczości wymienionych. Kayah, Piasek, Tatiana Okupnik, czy Kasia Nosowska to po prostu dinozaury, którym nie wyszło. Też marnie się sprzedają, tyle że nie posłuchali kolegi z pokolenia Maryli Rodowicz i nie „zeszli ze sceny niepokonani”.

Tylko czy wszczynanie niesmacznej awantury może pomóc im w sprzedaży płyt? I czy rzeczywiście są gwiazdami (tak jak o sobie myślą)? Polska muzyka i polskie gwiazdy świetnie sobie radziły z pominięciem Opola od dawna. Niedowiarkom z PO i KOD polecam kanały You Tube.

Kayah w tym towarzystwie to szczególny przypadek – od lat muzyka jej nie idzie. Ostatni dobry strzał to płyta wspólna z Bregovicem. Później jej piosenek nie ratowała już ani figura (zmieniająca się przecież z wiekiem – nie, nie na korzyść), ani PR i obecność w bulwarówkach. Występy na marszu KOD, udział w Czarnym Proteście i śpiewy na gali równie wycofanej „Gazety Wyborczej” były już łabędzim śpiewem.

Polska w ogóle nie ma szczęścia do festiwali – od dawna. Pierwszy dał temu wyraz Kazik, występując w Sopocie w 1991 roku. Festiwal, na żywo – jak zapewniali organizatorzy – okazał się puszczanym z playbacku i półplaybacku spektaklem nagranym wcześniej. Kazik radośnie chodził po scenie śpiewając do… suszarki do włosów. Za co więcej go na ten festiwal nie zapraszano.

PO i KOD zwierając szeregi i z pomocą „artystów” kładąc na łopatki tegoroczną edycję festiwalu w Opolu po raz pierwszy zrobili coś dobrego! Festiwal odbędzie się gdzie indziej, zarobią inne hotele, inne restauracje, inne sklepy i pensjonaty. Wystąpią inni ludzie – spoza środowiska, nie dopuszczani przez zazdrośnie strzegących swoich wpływów ulubieńców Gierka, Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Komorowskiego, Tuska…

Opole zaś tym razem będzie świeciło pustkami – co pozwoli mieszkańcom miasta nieco staranniej pochylać się nad urnami wyborczymi w przyszłości.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "Festiwal POwskiej piosenki, czyli puste Opole"

  1. marcin pisze:

    Mysle ze Wisla by byla dobrym miejscem na taki festiwal.
    Z jednej strony Sopot na polnocy a z drugiej Wisla na poludniu.

  2. Nieqmaty pisze:

    Pozwolę sobie odnieść się do dwóch sformułowań:
    1)
    „…nigdzie nie jest napisane, że opolski festiwal, wymysł komunistycznej propagandy, ma się odbywać akurat w Opolu….”.
    (za: wypowiedz prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego na konferencji prasowej 23 maja)
    Prawa do nazwy ” Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej” posiada miasto Opole.

    2)
    „…Ponoć TVP chciała wpływać na listę artystów występujących…”
    (za nr 22 Angory)
    „…Rodowicz wybrała artystów wg własnego uznania i zaprosiła Kayah – opowiadał menedżer piosenkarki Tomasz Grewinski. (…) Kurski powiedział „po moim trupie”. Na takie dictum menedżer Maryli Rodowicz Bogdan Zep rozłożył ręce: Jest nam bardzo przykro że Kayah nie wystąpi, ale nie mamy nic do powiedzenia. To festiwal TVP, nie będę tego komentować” …”

    Obiektywny dziennikarz powinien weryfikować informacje które podpisuje własnym nazwiskiem. Albo chociaż podać ich źródło.

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      Tu mamy klasyczny przykład słowa przeciwko słowu. Z jednej strony manager Kayah mówi „Kurski powiedział” z drugiej Kurski mówi „takie słowa nie padły. nic takiego nie powiedziałem”. Wypowiadała się Kayah, która mówiła, że ktoś coś powiedział jej managerowi. I słowa wypowiedziane wprost – które słyszałem. W takiej sytuacji bardziej obiektywnym źródłem jest nie informacja z drugiej, trzeciej ręki, ale powzięta samemu – zgadzasz się?
      Co do pierwszego punktu to patrz casus Rajdu Paryż-Dakkar (dzisiaj Rajd Dakkar). oczywiście Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej odbywa się w Opolu (a właściwie się nie odbywa), przy czym nie mam pewności, co do praw do festiwalu. Chyba, że samorząd opolski ma te prawa poprzez spółkę zależną – samorządy nie posiadają praw niematerialnych, prawa niematerialne – w całości – podlegają Skarbowi Państwa (i suwerenowi, któego reprezentuje administracja rządowa). Dlatego to reprezentanci Narodu, czyli suwerena, jako władza wykonawcza mogą np. zmienić nazwę miasta, gminy, zadzają się (lub nie) na herb samorządu, etc etc.To dlatego również niemożliwa jest secesja np. Opola – nawet gdyby mieszkańcy w referendum w 100 proc. taką secesję poparli. Samorząd, co za tym idzie, nie może również zmienić swojej nazwy, etc etc, ani żadnego dobra niematerialnego, bo jako takie jest w gestii administracji centralnej.
      Z drugiej strony powiedzmy Festiwal Polskiej Piosenki może się odbywać w dowolnym miejscu, prawda? I chyba powinien – możesz postawić Jarosławowi Kurskiemu wiele zarzutów, ale ten festiwal akurat rozpieprzyli politycy z PO (artyści zaangażowani politycznie to też politycy).

  3. Nieqmaty pisze:

    Masz jak najbardziej rację – Kayah mówi jedno Kurski drugie. Ale jest kilka dodatkowych wskazówek, czyja wersja jest bardziej prawdopodobna. Faktem jest, że Rodowiczowa zaprosiła Kayah, po czym pojawiła się plotka że „komuś” to przeszkadzało. Słysząc taką plotkę prezydent Opola wysłał do Kurskiego pismo z propozycją wspólnego zaproszenia Kayah (ciekawe dlaczego pisał od razu o wspólnym zaproszeniu). Faktem też jest że TVP wydała oficjalny komunikat że nie ingeruje w dobór gości po czym …odwołała planowaną konferencję prasową. A przecież właśnie konferencja prasowa byłaby najlepszym sposobem na ukręcenie łba całej sprawie. Po konferencji dziennikarze pognaliby do managera Rodowiczowej i ten musiałby albo przyznać rację TVP albo udowodnić swoją. Tak samo na dywanik powędrowałby manager Kayah.
    Istnieje oczywiście możliwość, że całe zamieszanie sfabrykowali managerowie artystów, ale po pierwsze – po co ? A po drugie – dlaczego władze TVP zamiast jak najszybciej zdemaskować spisek zachowywały się jak mrówki, którym ktoś rozgrzebał mrowisko.
    Niemniej wycofuję się ze swojego zarzuty – Miałeś jak najbardziej prawo oprzeć tezę swojego artykułu tylko o słowa prezesa Kurskiego .

    Masz również rację, że opolski festiwal nie musi się odbywać w Opolu. Ale decyzję o jego przeniesieniu mogą podjąć tylko i wyłącznie właściciele marki, tak jak było w przypadku rajdu Paryż-Dakar. W tej sytuacji TVP może sobie jak najbardziej zrobić festiwal gdziekolwiek. Ale to już nie będzie to „Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej”…

    Natomiast co do zarzutu, że festiwal „rozpieprzyli politycy z PO”… Nie każdy przeciwnik PiS jest automatycznie zwolennikiem PO. 😀 Nawet więcej – nie każdy protestujący musi być w ogóle zaangażowany politycznie.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

304614