21112017Nowości:
   |    Rejestracja

Europa… Si vis pacem para bellum


Jeszcze dobrze nie przebrzmiały pierwsze sondażowe wyniki z wyborów parlamentarnych w Rosji dających partii Putina miażdżącą przewagę i niemal nieograniczoną władzę a już Szwedzi zdecydowali o powrocie sił zbrojnych na Gotlandię – właśnie z powodu zagrożenia ze strony Rosji. Brytyjczycy również zaczynają się zbroić. Bo, choć są członkami NATO, w konwencjonalnej wojnie nie są w stanie obronić kraju. O czym głośno mówi były szef sił zbrojnych.


russian-army

Po 11 latach przerwy Szwecja przywraca stałą obecność wojskową na Gotlandii – informuje największy szwedzki dziennik Dagens Nyheter. I dodaje, że choć sprawa jest tajna, wiadomo, że powodem powrotu sił zbrojnych na największą szwedzką wyspę jest zagrożenie ze strony Rosji. Mówi zresztą o tym głośno rzecznik Sił Zbrojnych Królestwa Szwecji. Dagens Nyheter przypomina, że remilitaryzacja Gotlandii, dokonała się w wyniku decyzji o pozostaniu tam 150 jednostek odbywających ćwiczenia, którą podjął dowódca szwedzkich sił zbrojnych. Uprzedza ona plany szwedzkiego parlamentu, który wiosną zdecydował, że wojska wrócą na Gotlandię w 2018 roku.

Bezspornym faktem jest jednak, że ani wojsko, ani rząd w Sztokhlomie już od przynajmniej roku nie mówią, że atak ze strony Rosji jest nieprawdopodobny. Wynika to – zdaniem analityków – z faktycznego wzrostu zagrożenia takim atakiem.

Również sztab brytyjski nerwowo szuka środków na poprawę kondycji armii królowej Elżbiety II. Powód? – Brytyjskie siły zbrojne są niezdolne do obrony kraju przed poważnym atakiem konwencjonalnych sił zbrojnych ewentualnego przeciwnika. Jesteśmy zupełnie nieprzygotowani  – uważa emerytowany generał Richard Barrons. I już pół roku temu pisze list do ministra obrony Michaela Fallona.

W ocenie Barronsa władze Zjednoczonego Królestwa nie opracowały żadnych planów obrony kraju przed atakiem z wykorzystaniem sił konwencjonalnych. Emerytowany generał podkreśla, że brytyjskie wojska nie potrafiłyby się obronić np. przed rosyjskimi atakami powietrznymi. Winą za ów stan obarcza cięcia w wydatkach na zbrojenia. Wydatkach i tak niemałych, bo Londyn chce w najbliższej dekadzie wydać na zbrojenia 178 mld funtów. – To i tak za mało – uważa gen. Barrons. – Nie potrafimy obronić się przed atakiem lotniczym. Nasza armia od 2010 roku zmalała o jedną szóstą.

Rosja tymczasem wydaje się coraz groźniejsza. Niedzielne wybory – co do których prawidłowości było lekko licząc kilkadziesiąc zastrzeżeń – pokazały, że większość, bo blisko 54 proc. w Dumie Rosyjskiej będzie miała putinowska ‘Jedna Rosja’, która nie ukrywa, że w pełni popiera agresywną politykę obecnego prezydenta.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

292128