13122017Nowości:
   |    Rejestracja

Drugie życie Igora Stachowiaka


Czy zmarły w zeszłym roku na wrocławskim komisariacie mógł spodziewać się, że rok po śmierci będzie kolejną ikoną „totalitarnej opozycji”? Walka polityczna nie powinna jednak przesłaniać najważniejszego. Polska policja wymaga natychmiastowych reform w stopniu nie mniejszym, niż wymiar sprawiedliwości.


15 maja 2016 roku we Wrocławiu na komisariacie umiera zatrzymany 25-latek Igor Stachowiak.

 

Wg policji stawiał opór i był pod wpływem środków odurzających. Od wtorku (17 maja) przed komisariatem zbierają się jego koledzy i znajomi.

 

Gazeta Wyborcza nie zostawiała na nich suchej nitki:

 

„Mordercy” – tak krzyczą w stronę wrocławskich policjantów zebrani pod komisariatem młodzi mężczyźni. Od wtorku pseudokibice wywołują zamieszki przy budynku, w którym zmarł porażony paralizatorem Igor Stachowiak.

W ruch idą kamienie, butelki, kosze na śmieci i części barierek zabezpieczających ulice – relacjonuje sytuację we WrocławiuGazeta Wyborcza”. Policjanci do tłumienia oporu używają armatek wodnych i wysyłają na miejsce dodatkowe oddziały prewencji. Trzech funkcjonariuszy zostało rannych po obrzuceniu kamieniami. Zebrani to w większości młodzi ludzie, część z nich jest pod wpływem alkoholu, zasłaniają twarze szalikami i kapturami. Zatrzymano już dziewięciu mężczyzn.

.

Informacja ta powielana jest następnie przez inne „opozycyjne” media. Powyższy cytat pochodzi z Newsweek’a.

 

http://www.newsweek.pl/polska/wroclaw-starcia-chuliganow-z-policja-po-smierci-25-latka-igor-stachowiak,artykuly,385897,1.html

 

Manifestujący są zatem określeni jednoznacznie. Nie dość, że kibole (w czerskiej nowomowie jest to synonim określający grupę bandziorów) to jeszcze wielu jest pod wpływem alkoholu.

 

Powodem zamieszek miała być śmierć wynikła wskutek pobicia.

 

Być może ze względu na społeczny protest, być może dlatego, że jest „dobra zmiana”, śledztwo w tej sprawie nie zostało umorzone zaraz po wysłuchaniu policjantów.

 

Komunikat Prokuratury Krajowej opublikowany 21 maja 2017 roku:

 

(…) Z kompleksowej opinii biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi Katedra i Zakład Medycyny Sądowej z dnia 23 marca 2017 r. wynika bowiem, iż zebrane w sprawie dowody pozwalają na przyjęcie z dużym prawdopodobieństwem, że Igor Stachowiak zmarł z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium spowodowanym zażyciem środków psychoaktywnych. Przeprowadzone badania chemiczno-toksykologiczne wykazały obecność u Igora Stachowiaka amfetaminy oraz tramadolu.

.

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany 15 maja 2016 roku przez funkcjonariuszy Policji po wydarzeniach na wrocławskim rynku. Policjanci znaleźli przy nim środek potocznie nazywany dopalaczem, niebezpieczne narzędzie w postaci pałki teleskopowej oraz telefon niewiadomego pochodzenia. Kilka godzin później w Komisariacie Policji Wrocław-Stare Miasto Igor Stachowiak zmarł. Prokuratura uznała za konieczne wyjaśnić nie tylko przyczynę zgonu mężczyzny, ale także ustalić dokładny przebieg zdarzeń. Niezbędne było sprawdzenie zasadności podjętej przez funkcjonariuszy Policji interwencji oraz ustalenie, czy działali oni w granicach swoich uprawnień i z zachowaniem wszelkich procedur. Dlatego śledztwo od początku było prowadzone w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji i nieumyślnego spowodowania śmierci, to jest o czyn z art. 231 § 1 kk  i z art. 155 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.

.

http://pk.gov.pl/aktualnosci-prokuratury-krajowej/informacja-w-sprawie-sledztwa-dotyczacego-smierci-igora-stachowiaka.html#.WSLHtrjp3PE

 

 

Co to jest excited delirium?

 

Najogólniej mówiąc to stan charakteryzujący się kombinacją delirium, agresywności psychoruchowej, lęku, halucynacji, zaburzeń mowy, dezorientacji, gwałtownych i dziwacznych zachowań, niewrażliwości na ból,  podwyższonej temperatury ciała i siły nadludzkiej.

 

Prowadzi często do nagłej śmierci w wyniku zatrzymania krążenia lub oddechu.

 

Może być wynikiem używania narkotyków i podobnych środków.

 

Jak widać kierunek śledztwa jest wyraźny.

 

Policjanci jedynie nieznacznie przekroczyli swoje uprawnienia (rażenie prądem skutego zatrzymanego), ale to było usprawiedliwione wykazywanymi przez niego nadludzkimi wręcz cechami.

 

Trudno jednak ich winić za śmierć. Winien śmierci Igora jest sam Igor.

.

bandyci-w-mundurach-700x352

.

Na szczęście TVN w sobotnim Superwizjerze pokazała film kwestionujący powyższą tezę.

 

http://superwizjer.tvn.pl/aktualnosci,984,n/smierc-w-komisariacie,232546.html

 

 

Jeszcze w niedzielę minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak nakazał rozpocząć procedurę zwolnienia policjanta, który użył wobec Igora Stachowiaka paralizatora na komisariacie.

 

W poniedziałek został odwołany komendant wojewódzki policji we Wrocławiu oraz jego zastępca nadzorujący pion prewencji oraz obecnie piastujący stanowisko komendanta miejskiego policji w mieście.

 

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł jednoznacznie określa przedstawionych w materiale policjantów:

– to nie byli policjanci, to byli bandyci w mundurach.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich:

 

Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do tego, że były to tortury. Mówię to z całą powagą, tym bardziej że słowa „tortury” używa się rzadko. To są sytuacje, kiedy wymusza się zeznania, bądź określone zachowanie przy użyciu siły, przemocy, środków przymusu bezpośredniego.

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzecznik-praw-obywatelskich-nie-ma-watpliwosci-ze-policjanci-torturowali-zatrzymanego/00tzsck

 

Powyższe odwołania ewidentnie wymuszone przez media rodzi pytanie zasadnicze. Czy wymienieni wyżej funkcjonariusze odeszli na emeryturę (wszak mają już wymagany stać), a jeśli tak, to czy dziwnym przypadkiem nie otrzymali w ostatnim czasie dodatków służbowych, zwiększających podstawę naliczenia im emerytur? Wszak taka praktyka w dziejach polskich formacji mundurowych nie byłaby niczym dziwnym.

 

Bo brak władzy ukoić mogą jedynie pieniądze.

 

Powstaje również pytanie o nagranie z monitoringu, które dziwnym trafem zaginęło.

 

Odpowiedzialność za porządek na terenie jednostki spoczywa na jej dowódcy. I nie mam tutaj na myśli jedynie walających się śmieci.

 

Tymczasem zapis ginie pomimo tego, że jest prowadzone dochodzenie w związku ze śmiercią zatrzymanego, w którym to postępowaniu winno być traktowane jako jeden z najważniejszych dowodów!

 

Ale komendant komisariatu wbrew tak istotnemu uchybieniu (aż ręka świerzbi, by napisać – zacieraniu śladów) awansuje i zostaje zastępcą komendanta miejskiego policji we Wrocławiu.

 

Z moich informacji wynika, że może to świadczyć o nagrodzie za tuszowanie winy funkcjonariusza, który jest mocno ustosunkowany, aczkolwiek młody jeszcze stażem.

 

 

To jednak nie jedyny przypadek co najmniej wątpliwych działań policji.

 

Knurów, 2 maja 2015 roku. Policja strzela i rani śmiertelnie kibica.

 

PO–słuszne media przedstawiają nieprawdziwy obraz zdarzeń, a protestujących nazywają tak samo „kibolami”.

 

11 sierpnia 2016 roku prokuratura umorzyła postępowanie. Uznano, że „działanie policjantów zapobiegło konfrontacji między kibicami, a śmierć 27-letniego Dawida była zbiegiem nieszczęśliwych okoliczności.

 

Sąd w Gliwicach, do którego zostało zaskarżone postanowienie Prokuratury, utrzymał je w mocy.

 

To, że policja nadużywa siły w stosunku do obywateli jest znane od dawna.

 

Ale praktyka tzw. organów nie uległa widocznej zmianie od czasów PRL. Jedynie 3,5% skarg o pobicie przez policjantów prokuratura kieruje do sądu.

 

Zdecydowanie mniej, bo tylko 1,3% spraw o wymuszanie zeznań biciem czy tez innym stosowaniem przemocy kończy się aktem oskarżenia.

 

To są dane pochodzące z 2013 roku.

 

Niestety, brak jest informacji, jak duży odsetek z tych 98,7% umorzonych doniesień o stosowaniu przemocy celem wymuszenia zeznań kończy się oskarżeniem ofiary o pomówienie funkcjonariusza? 85%? 99%?

 

Jednak Polacy czasem bywają uparci.

 

W 2012 roku K. J. oraz K. W. podczas przesłuchania na komendzie policji w Lidzbarku Warmińskim zostali pobici. Opis przypomina stalinowskie metody podwładnych Stefana Michnika:

 

policjanci kazali mężczyznom klęczeć na krześle twarzą do ściany i bili ich pałkami w stopy. K. J. wskazał również, że został kilkukrotnie uderzony przez policjanta w twarz otwartą dłonią.

 

W październiku 2012 r. Prokuratura Rejonowa w Bartoszycach umorzyła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy i nieudzielenia przez nich pomocy pokrzywdzonym. Podstawą było niewykrycie sprawców przestępstwa – mimo że, jak podkreśla HFPC, stwierdzono, że niewątpliwie doszło do pobicia. Pokrzywdzeni odwołali się do sądu w Bartoszycach, który nakazał powtórne śledztwo. Zostało ono ponownie umorzone z tych samych powodów.

 

http://www.tvp.info/22039462/pobici-przez-policje-w-lidzbarku-warminskim-dostana-tysiace-euro-odszkodowania

 

W efekcie skargi skierowanej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka obaj otrzymali po 7,5 tys. euro zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

 

To jednak niewiele znaczy. W latach 2008-2012 rocznie wpływało ok. 20.000 skarg na policjantów. Jak łatwo policzyć zasadnych zdaniem organów okazywało się ok. 960.

 

W takiej sytuacji zamiast mozolnego szukania dowodów aż kusi, by wymóc na zatrzymanym przyznanie się do winy oraz wskazanie dowodów świadczących przeciw niemu.

 

Pokazywany przez Superwizjer film prawdopodobnie pokazuje taką „akcję”.

 

To, że trafił w ręce dziennikarza, świadczy przede wszystkim o konflikcie, jaki toczy się we wrocławskiej policji.

 

Złamanie solidarności zawodowej wymaga bowiem naprawdę silnego bodźca.

 

 

Mimo to Policja przez ludzi postrzegana jest nad wyraz dobrze.

 

Trzeba jednak pamiętać, że ciągle pod plakietką POLICJA kryją się litery MO, które to jeszcze za Bieruta tłumaczono sobie jako mogą obić.

 

Wiedzą szczególnie dobrze o tym kibice pomni na niesławną akcję „WIDELEC” , zorganizowaną w 2008 r. przez szefa MSW Grzegorza Schetynę.

 

Mec. Lenkiewicz bronił kibiców, którzy byli sądzeni w Sochaczewie. Przed tamtejszym sądem stanęło ich dwudziestu i wszystkich sąd uniewinnił. – Nie ma wątpliwości, że operację zaplanowano dużo wcześniej, bo na miejscu były oddziały prewencji z różnych stron Polski, nie tylko z Warszawy. Zarówno liczba funkcjonariuszy, jak i przede wszystkim pojazdów będących na miejscu, którymi wywożeni byli kibice, przygotowane były na tak olbrzymią liczbę zatrzymanych – mówi adwokat.

 

http://niezalezna.pl/75392-za-te-akcje-schetyna-powinien-trafic-do-wiezienia-wymuszali-falszywe-zeznania-biciem

 

Przemoc fizyczna to tylko jedna z ciemnych stron policji. Równie bulwersujące, w perspektywie groźniejsze nawet, to wyciekanie danych osobowych wprost w ręce gangsterów.

 

Ba, nawet jawne ostrzeganie osób „zblatowanych” przed grożącym aresztowaniem.

 

Zeznający jako świadek w sprawie o sygnaturze IX K 439/16  (Sąd Rejonowy w Gliwicach) Grzegorz K. powiedział:

 

16 grudnia 2010 roku zadzwonił do mnie kolega z Policji mówiąc, że musi mnie zatrzymać. Ja mu powiedziałem, że nie ma czasu, żeby zadzwonił o 18.00.

 

Proste?

Jak się ma kolegę na policji to nic nie jest straszne.

 

Tyle, że składając zeznania przeciw jakiemuś bandycie nie ma pewności, że zanim świadek opuści komisariat ich treść nie będzie już znana sprawcy przestępstwa.

 

Bo może jest kolegą policjanta.

 

 

Patrząc na to wszystko trzeba przyklasnąć pomysłowi PO. Faktycznie, stan służb mundurowych w Polsce wymaga powołania komisji sejmowej.

 

I choć duża część winy za to, jak one wyglądają, spoczywa na PO/PSL to przecież pamiętać trzeba, że do obecnego stanu dochodziły przez całe ćwierćwiecze.

 

Aż w końcu szambo wybiło.

 

Teraz trzeba zacząć sprzątać.

 

 

 

 

 

22.05 2017

 

 

Źródło fot.: TVN24 / Kadr z reportażu Superwizjera „Śmierć w komisariacie”.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 7 dla artykułu "Drugie życie Igora Stachowiaka"

  1. euhenio pisze:

    Ciężko było zachowywać się spokojnie, wykonywać polecenia i jak człowiek wsiąść do radiowozu?

    • Jurek75 pisze:

      euhenio powinien czytać ze zrozumieniem to by wiedział , że nie jest tu problemem czynności do radiowozu , lecz śmierć zadana na komisariacie .

      • euhenio pisze:

        Jurek75 wszystko zaczęło się na Rynku był podobny do osoby poszukiwanej więc policjanci chcieli go wziąć na komendę by ustalić jego tożsamość (zapewne nie miał dokumentów) a on zamiast wsiąść do radiowozu i po 15 minutach wyjść żywym z komendy postanowił stawiać się i w rezultacie wylądował na ziemi w kajdankach. Duszenie jest jednym z wielu środków przymusu. A na komendzie z tego co wiem to wszedł do łazienki i zaczął ją demolować jak się skończyło to każdy wie.Tyle, że biegły wypowiedział się że śmierć nastąpiła nie z powodu użycia tasera lecz z powodu dopalaczy i stresu związanego z zatrzymaniem. Policjant, który użył tasera (także w łazience) został po okresie zawieszenia przywrócony do pracy bez żadnych zarzutów. A to co widzimy to jest rozpaczliwa próba ratowania rządu i ministra Błaszczaka przed zarzutem niekompetencji i braku nadzoru nad Policją. Rzucają na pożarcie mediom najpierw szeregowego policjanta a potem coraz wyższych rangą- może skończyć się nawet na jakimś wiceministrze.

    • egon pisze:

      jak ty aportujesz to nie oznacza że wszyscy .W imię czego miał ku….ulegać ?

  2. kapral zmechol pisze:

    Witam ! Na takie zachowania Policji dawały zielone światło wszystkie ekipy, które były u władzy,nawet obicie posła pałami nikogo z sejmu nie zastanowiło . Sami sobie gotujemy taki los . Jako suweren czyli lud, powinniśmy systemowo to zmienić, aby Panie Władzo przestało obowiązywać w obecnym czasie . Policjant to nie pan i władza , ale przyjaciel i sługa obywatela który płaci podatki na jego wynagrodzenie . Tak pod rozwagę , jest wiele do zrobienia w tym temacie . Tę patalogie i zezwierzęcenie w Policji w dużej mierze zawdzięczamy byłej władzy PO/PSL to oni zezwalali na takie brutalne praktyki .

  3. pablo3 pablo3 pisze:

    no coz, nawet aktualna „totalna opozycja” dobrze wie, ze policja to kolejna fundamentalna czesc systemu, wymagajaca strukturalnych zmian. patologizacja tego srodowiska jest tak ogromna, ze czasami mozna odniesc wrazenie, ze stanowi praktycznie odrebny element przestepczego polswiatka. a wydaje sie, ze w praktyce jest rzeczywiscie tak samo, jak zauwazyl Pan redaktor HD, czyli w powojennej czerwonej prosowieckiej prl-owskiej komunistycznej milicji, zmieniono tylko nazwe. a byc moze to jedyna instytucja obywatelska w Polsce, ktora przeszla na sciezke realnego socjalizmu, bo przeciez kryja sie wzajemnie lepiej, niz w najwiekszej hipisowskiej komunie…

  4. egon pisze:

    Dziwne że tylko kamienie lecą . Wszak są butelki z benzyną …jeszcze bezczelnie wyszli budy bronić .W garwolinie też zmarł dziwnym trafem na komisariacie człowiek .Siniaki nazwano …plamami opadowymi .

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

304590