18082018Nowości:
   |    Rejestracja

Dlaczego Polacy się nie buntują?


Dlaczego Polacy się nie buntują? Pracujemy dużo za marne pieniądze. Efekty naszej pracy zawłaszcza biurokracja występująca rozmaitych formach: partii politycznych, nomenklatury w zarządach spółek skarbu państwa, administracji centralnej i terenowej.
Rządzą nami ludzie skorumpowani, niekompetentni.
Dlaczego Polacy się nie buntują?


 

26

W polskiej prowincji sowieckiego imperium buntów było więcej niż gdzie indziej. Czerwiec ’56, Październik ’56, Marzec ’68, Grudzień ’70, Czerwiec ’76, Sierpień ’80, następnie czas legalnej Solidarności aż do 13 grudnia 1981 r., stan wojenny, w końcu wydarzenia schyłku PRL, od wiosny 1988 do czerwca 1989 r. – czyli dużo i często[1].

Jakie były przyczyny polskich protestów?

Strajki 1945 – 47

Początek strajków koniec marca 1945 – tło przede wszystkim ekonomiczne.

(…) złe zaopatrzenie, opóźnianie wypłat, niskie wypłaty, niskie podwyżki płac, ale pojawiają się hasła polityczne. (…). Padają hasła: jak nie umiecie rządzić, to oddajcie władzę Mikołajczykowi. Podtekst polityczny staje się dość wyraźny. Było kilka fal strajkowych: pierwsza – jesień 1945 r., kolejna – cała wiosna 1946 r., z kulminacją w maju 1946 r., kiedy wybuchło ponad sto strajków w całym kraju. Są długotrwałe i kończą się lokautami.[2]

Władza ludowa dochodzi do wniosku, że najlepszą metodą na strajki jest zniszczenie struktury świata pracy i stosuje masowe zwolnienia i lokauty. Często głuche milczenie zastępuje postulaty. 25% strajków ma tło solidarnościowe: na przykład w obronie represjonowanych czy aresztowanych kolegów.

18

Październik 1956

Skutki planu sześcioletniego. Radykalna obniżka dochodu: W 1948 r. przeciętny dochód robotnika ledwo przekroczył 50 proc. dochodów z 1938 r. w wartościach realnych, a w okresie planu sześcioletniego obniżył się jeszcze o kilka procent. Panuje głód, brak dostaw mięsa. Największy kryzys miał miejsce w 1953 roku. Powstaje nowa klasa robotnicza, która dostrzega dramatyczną rozbieżność pomiędzy propagandą, a istniejącą rzeczywistością PRL.

Władza dba tylko o swoich (czyli, jak zawsze: kadry partyjne, aparat ucisku).

W roku 1956 powstaje chaos w aparacie bezpieczeństwa. O dominację we władzach komunistycznych walczą dwie frakcje kolaborantów sowieckich: Natolińczycy z Puławianami (w której dominują osoby pochodzenia żydowskiego odpowiedzialne za zbrodnie okresu stalinowskiego). Strajki zaskakują jednych i drugich.

Wiara w szczerego komunistę Gomółkę szybko mija (warto pamiętać, że właśnie on w tym okresie stworzył ZOMO). Chruszczow grozi interwencją a Gomółka się nie daje.

Z protestu robotnicze w ciągu dwóch dni tworzy się powstanie narodowe Na początku: chcemy chleba, podwyżki płac itd., za chwilę: wolności i chleba. Pod koniec już nikt nie mówi o problemach ekonomicznych, tylko śpiewa się Rotę, pieśni patriotyczne, krzyczy się: precz z ruskimi kacapami, chcemy niepodległej Polski, precz z komuną itd. [3]

38

Marzec 1968

W tym okresie mają miejsce antysemickie rozgrywki w łonie PZPR.

30 stycznia 1968 po ostatnim spektaklu „Dziadów” Mickiewicza MO bije protestujących przeciw cenzurze. Następuje usunięcie z Uniwersytetu Warszawskiego Adama Michnika i Henryka Szlajfera a 8 marca przed UW studenci organizują demonstrację w ich obronie.

Potem następuje szereg antykomunistycznych protestów w ośrodkach akademickich.

W odpowiedzi na to władze organizują wiece poparcia. Warto pamiętać, że tak zwany aktyw robotniczy bijący studentów to nie byli robotnicy, ale poprzebierani członkowie MO, SB i aktywiści partyjni.

 

Grudzień 1970

Przed Bożym Narodzeniem (12 grudnia) nastąpiło ogłoszenie podwyżki (za pośrednictwem radia) głównych artykułów: średnio o 23% (mąka o 17%, ryby o 16%, dżemy i powidła o 36%).

„17 grudnia 1970 r. w Gdyni była masakra. Tam nie wybito szyb, nic nie podpalono, nic nie zniszczono, ale zginęło najwięcej ludzi. Jednak najbardziej gwałtowne walki uliczne miały miejsce w Szczecinie, gdzie płonęły komitety i gdzie władza autentycznie się przestraszyła, gdzie przejściowo straciła panowanie na ulicach”.[4]

24 czerwca 1976

Ogłoszone są ogromne podwyżki (ceny mięsa wzrosły o 69%, drobiu o 30%, masła i nabiału o 50%, cukru o 100%). W ramach rekompensat najmniej zarabiający (poniżej 1300 zł) mieli dostać rekompensaty po 260 złotych. Najwięcej ( 8000 zł) mieli dostać po 600 zł.Permanentny kryzys finansowy – kartki żywnościowe.

W latach siedemdziesiątych w środowiskach robotniczych dominuje już nowe, wychowane po wojnie, pokolenie, które znacznie różniło się od przedwojennej klasy robotniczej. Władza wie, że bardzo łatwo da się tę grupę zantagonizować. Ponadto inteligencja, w tym okresie hołubiona przez władzę, miała zupełnie inne perspektywy. Widziała już, że można funkcjonować inaczej, chociaż jeszcze nie rozumiała, że do tego potrzebna jest jedność środowiska.[5]

Prześladowanie Kościoła. Nie wydawano pozwoleń na budowę kościołów.

Kupiony spokój społeczny: Gierek zachowując stabilne ceny kusił wzrostem zarobków. Rozbudzono aspiracje. Następują wyjazdy zagraniczne. Nastroje inteligencji są zneutralizowane, a robotnicy flirtują z władzą.[6]

40

Sierpień 1980

Poważne załamanie gospodarki, a do tego zima stulecia w 1979, która sparaliżowała kraj.

Istotnym czynnikiem jest powstanie opozycji: KSS KOR, ROPCiO (i inne) oraz

drugiego obiegu wydawniczego.Swoje „zrobiła” wizyta Jana Pawła II , kiedy wygłosił sławne słowa:„Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” .

1 lipca rząd ogłosił podwyżkę cen mięsa i jego przetworów.

Bezpośrednim powodem wybuchu strajku w Stoczni Gdańskiej było zwolnienie z pracy (tuż przed emeryturą) powszechnie szanowanej działaczki WZZ, Anny Walentynowicz.

Stan Wojenny 13 grudnia 1981

Jedyną prawdziwą przyczyną była obrona interesów środowisk aparatu partyjnego i esbecko wojskowego. Samoorganizująca się rewolucja narodowa mimo infiltracji agenturalnej była nie do powstrzymania.

Sierpień 1988

Dominowały postulaty ekonomiczne (pogarszający się stale od ok. 1986 roku stan polskiej gospodarki) oraz żądanie legalizacji NSZZ „Solidarność”. Sowieci przegrali zimną wojnę i zmienili plany i ogłosili glasnost i pierestrojka w Związku Radzieckim, a Polska stała się poligonem przebudowy. Nastąpiły zmiany demograficzne: pokolenie dwudziestolatków, które po pierwsze oczekiwało perspektyw rozwoju.[7]

Istotnym czynnikiem stała się Wizyta Jana Pawła II w 1987 r.

 

17

Podsumowanie – przyczyny polskich protestów:

  1. Interesy władzy – ograniczającej wolności polityczną i ekonomiczną społeczeństwa
  2. Współpraca (kolaboracja) władzy z Moskwą
  3. Tajne służby i ich gry mniejsze i większe
  4. Dyktat ekonomi, która zawsze prędzej, czy później dochodzi do głosu
  5. Antagonizowanie społeczeństwa (robotnicy – inteligencja)
  6. Główny cel władzy: niszczenie wszelkich form samoorganizacji społecznej
  7. Zakłamane i manipulujące media
  8. Bezkarność i brak rozliczeń winnych przestępstw i biedy
  9. Aroganckie traktowanie Polaków

Patrząc dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że czasem dużo trzeba zmienić, aby nic się nie zmieniło.

Mamy, więc garnek na ogniu. Garnkiem jest komunizm w Polsce, a ogniem całe nasze niedopasowanie do komunizmu, np. dziedzictwo historyczne. W związku z tym ogień buzuje, przykrywka na garnku cały czas podskakuje, raz bardziej, a raz mniej. Komuniści mogą sytuację ratować albo dmuchając do garnka, albo obciążając przykrywkę. W garnku ciągle wrze, ale co kilka-kilkanaście lat dochodzi do kipienia.[8]

 

 

[1] Tygodnik Powszechny Dodatek specjalny 3.12. 2010 (red. Roman Graczyk, Wojciech Pęciak)

[2] Łukasz Kamińsk http://niniwa2.cba.pl/komunizm_robotnicy_w_prl_ipn.htm)

[3] Łukasz Kamiński (http://niniwa2.cba.pl/komunizm_robotnicy_w_prl_ipn.htm )

[4] prof. Jerzy Eisler.. http://lubczasopismo.salon24.pl/istotakultury/news/81344,warszawa-wystawa-ipn-o-krwawych-wydarzeniach-grudnia-1970-r

[5] (Łukasz Kamiński) (http://niniwa2.cba.pl/komunizm_robotnicy_w_prl_ipn.htm )

[6] Stanisław Jankowiak http://niniwa2.cba.pl/komunizm_robotnicy_w_prl_ipn.htm

[7] http://mediokracja.wordpress.com/strajki-1988/

[8] Łukasz Kamiński http://niniwa2.cba.pl/komunizm_robotnicy_w_prl_ipn.htm

Napisane przez:

Kontakt: 509 274 053, wojtek@warecki.pl

Wojciech Warecki & Marek Warecki www.warecki.pl Dwa słowa o nas. Zajmujemy się: Pisaniem książek i dziennikarstwem Oraz Trenowaniem i szkoleniami Doradztwem Terapią szczególnie w zakresie: Stres, psychosomatyka Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji Psychologia wpływu i manipulacji Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media) Rozwój osobisty i kreatywność Praca zespołowa i kierowanie Psychologia sportowa Problemy rodzinne. Warsztaty skutecznego uczenia się

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

komentarzy 8 dla artykułu "Dlaczego Polacy się nie buntują?"

  1. AS napisał(a):

    Czeka Pan na bunt? Chce Pan zrobić na tym interes? Bunty proszę Szanownego Pana zawsze robiła Bezpieka. Jak władza chciała się przetasować. Albo jak Ruskie chcieli ją przetasować. To i ją swoimi kanałami organizowała. Nie ma Bezpieki to i nie ma buntów. Proste?

    • AS napisał(a):

      Te 2 pierwsze pytania powinny być: „Pan czeka na bunt? Pan chce zrobić na tym interes?” i powinno się je czytać żydowskim slangiem. Wtedy jest właściwy efekt.

  2. RICO napisał(a):

    Polak był zawsze niewolnikiem i pod zaborami !Wyżej wykazana historia z lat 1945-do chwili obecnej,nie potrafili wystąpić o swoje suwerenne prawa i wolność.Od czasu do czasu mamy zrywy,które kończą się przekazaniem władzy w ręce degeneratów politycznych,którym zależy tylko na władzy i ich profitach !Tylko bieda z dużym prawdopodobieństwem zmusi ten naród do walki o suwerenność, rzeczywistą wolność i perspektywy dalece inne niż unijne zdegenerowanie !

  3. W.W. napisał(a):

    Świadomość jest zawsze funkcja wielkości.
    Nie przypadkiem bunty wybuchały w dużych zakładach pracy lub w wojsku.
    Dziś, dużych zakładów pracy, poza kilkoma miastami, już nie ma, a w tych w których są, związki zawodowe zostały skutecznie zneutralizowane.
    Doszło do niespotykanej atomizacji społeczeństwa i praktycznie zaniku empatii.
    Afery na szczytach władzy uznaje się za niebyłe, a złodzieje kradnący miliardy pozostają bezkarni. Jeśli do tego dodamy wysokie bezrobocie i zadłużenie – mamy efekt.
    Bez jakiegoś silnego impulsu, zdolnego zjednoczyć ludzi, tak już pozostanie.
    Nawet okradzenie wszystkich (!) pracujących z emerytury, nie wywołało praktycznie żadnej reakcji okradzionych.

  4. gutek napisał(a):

    z tak przedstawiona historia
    to faktycznie daleko pan nie zajedzie
    w temacie co sie dzialo i co sie dzieje w polsce

    a problem powtarza sie na ksztalt tego gdy zydom pozwolono na
    swobodne osiedlenie sie w miescie warszawa albo w palestynie

    prosze sie jednak doksztalcic czym byl 68r i czym jako nastepstwo
    w 1970 prowokacyjne rozstrzelanie robotnikow na wybrzezu

    i na fakt ze gierek juz w 1956 byl w komisji partyjnej badajacej poznanskie rozruchy

    tak niedawno , a pokolenie dzisiejsze zapomnialo o swojej przeszlosci
    jak tuczona na niemiecki stol polska ges
    lykajac jak kluski propagande gw

  5. krajanka napisał(a):

    Ja mysle,ze w Polsce juz od najmlodszych lat wbijaja dzieciom do glowy,ze maja byc uczynne,wyrozumiale,poddane,przebaczac,i prosic o przebaczenie nawet swoich przesladowcow.A kto uczy tego,”wybacz nam nasze winy,jako i my wybaczamy naszym winowajcom.Wpaja sie od najmlodszych lat Polakom mentalnosc niewolnika. A kto za tym stoi jak nie K.K.czy tego uczy Biblia?.

  6. Wiktor Ziuk napisał(a):

    Mało było 123 lat zaborczego upodlenia komunistom polskim. Nie tylko, że nie walczyli
    z sovieckim „wyzwoleniem” po II wojnie światowej, to jeszcze z ohydną uległością dobrowolnie oddawali godność swemu moskiewskiemu oprawcy, dostając w zamian jeneralskie szlify.
    Junta wojskowa na krótkiej milicyjno – tyrańskiej smyczy trzymała naród w więzieniach,
    lub po bandycku likwidując niepokornych.
    Co odważniejsi uciekali z tej biedy – niemalże nędzy na zachód.

    Tak przez dziesięciolecia PRL – u wyhodowali towarzysze homo sovietikusów z wypranymi mózgami. Dlatego mogli „przemagdalenkować” ustrój na swoje widzimisię.

    Ale tymi owieczkami, zajął się Kościół. Miękka i łatwa była to już glina do lepienia baranów.
    Za rączkę dają się prowadzić co roku po stodołach, polach i lasach. Setkami kilometrów pielgrzymować w poszukiwaniu Boga. Ogłupiać dalej indoktrynacją młodzieży szkolnej. Krzyżem nawet w sejmie. Budową zbytecznych – złotem kapiących świątyń.

    „Pogański kraj, pogańskie obyczaje” – już Henryk Sienkiewicz słowa takie
    umieścił w swojej powieści.
    Na ile te obyczaje się zmieniły ?

    Obok homo sovietiko mamy homo vatikano.
    A gdzie się podział homo sapiens ?

    ***
    Władza i pieniądze
    Tym często skutkują
    Że luksusu żądze
    Patologizują

    ***
    Komunistów więc ofiary
    Przez okrągłego koryta czary
    Muszą w obcej nacji
    Żyć na emigracji

    *****

  7. irys napisał(a):

    Trafne spostreżenia-tyle, że solidarność została stworzona przez komunistów i wykreowana przez tzw. pożytecznych idiotów, ruch jest dzieckiem Kiszczaka za który powinien dostać nobla z zakresu badań nad społecznościami-Wałęsa to baran którego doprowadzono do koryta z rozkazem żryj. Komuniści na przestrzeni wielu lat mieli czas na zindoktrynowanie społeczeństwa-stąd najwięcej przejawów niezadowolenia miało miejsce w czasach powojennej odwilży. Z czasem indoktrynacja gasiła zapędy wolnościowe i demokratczne. Dzisiaj mamy w pełni przerobioną na papkę młodzież która „ma wyjebane” na obecny stan rzeczy i w większości nie zastanawia się nas niczym więcej niż ciuchy i jedzenie. Nie buntują się bo po co, przeciwko komu? Socjalizm jak narazie wygrywa z normalnością-a rozpity, i zastraszony bezrobociem naród popada w coraz większą schizofrenię. Kto nie ucieknie zwariuje.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

226279