25092017Nowości:
   |    Rejestracja

DEUTSCHLAND, DEUTSCHLAND UEBER ALLES – NIEMCY, NIEMCY, PONAD WSZYSTKO


Już od zarania państwowości Polska musiała toczyć walkę o swój byt, istnienie, niezależność. Napastnikami byli nie tylko Mongołowie, czy Tatarzy pustoszący wielkie połacie Europy, ale nade wszystko zaborczy sąsiedzi. Świadczą o tym liczne pamiątki historyczne, jak chociażby niszczejący pomnik zwycięskiej bitwy pod Cedynią, jaką stoczył Mieszko I z margrabią Hodonem w 972 roku.


NIEMCY, NIEMCY, PONAD WSZYSTKO, PONAD CAŁY ŚWIAT

DEUTSCHLAND, DEUTSCHLAND, UEBER ALLES

 

Dnia pierwszego września roku pamiętnego,

Wróg napadł na Polskę

Z kraju sąsiedniego.

Najbardziej się zawziął na naszą Warszawę,

Warszawo, Warszawo, tyś jest miasto krwawe.

 

Domy popalone, miasta są zniszczone,

Gdzie się mają podziać ludzie poranione.

Matka szuka trupa dziecięcia swojego,

Modli się do Boga i przeklina wroga.

 

Co ja państwu śpiewam w sercu się nie mieści,

Na tym będzie koniec mojej opowieści”.

 

Tyle piosenka śpiewana na ulicach Warszawy pod niemiecką okupacją.

Jeszcze wówczas na samym początku okupacji niemieckiej Polacy i Żydzi nie wiedzieli co ich czeka, a matka już szukała trupa swego dziecięcia.

Jeszcze wcześniej przyszły kanclerz Niemiec, Adolf Hitler w chwale wybrany przez ponad 90 procent narodu niemieckiego napisał w kryminale, swoje bandyckie wynurzenia w „Mein Kampf”. Niemcy rasą panów, Drang nach Osten, Deutchland, Deutschland ueber alles, unicestwić narody dla dobra wielkich Niemiec, czyli mordować. Te hasła były i są nadal bliskie antypolskiemu narodowi niemieckiemu z miłośnicą „Polska to nienormalność” – Donalda Tuska.

Już od zarania państwowości Polska musiała toczyć walkę o swój byt, istnienie, niezależność. Napastnikami byli nie tylko Mongołowie, czy Tatarzy pustoszący  wielkie połacie Europy, ale nade wszystko zaborczy sąsiedzi. Świadczą o tym liczne pamiątki historyczne, jak chociażby niszczejący pomnik zwycięskiej bitwy pod Cedynią, jaką stoczył Mieszko I z margrabią Hodonem w 972 roku.

Potem przez lata zagrażali nam nieopatrznie sprowadzeni w 1226 roku przez Konrada Mazowieckiego Krzyżacy, którym dopiero zwycięstwo pod Grunwaldem zjednoczonych sił słowiańskich pod dowództwem króla polskiego Władysława Jagiełły odniesione 15 lipca 1410 roku przetrąciło na długo kręgosłup.

Silna i demokratyczna Rzeczpospolita przeszkadzała sąsiadom, co ostatecznie skutkowało nie notowanymi na taką skalę w Europie trzema  rozbiorami Polski, jakich dokonały Prusy, Rosja i Austria w latach 1772, 1793 i 1795 m.in. z inspiracji Konfederacji Targowickiej i carycy Katarzyny II.

Na zagrabionych ziemiach polskich rozpoczął się we wszystkich zaborach, z różnym nasileniem proces wynaradawiania Polaków. Szczególny przebieg miała germanizacja Polaków w zaborze pruskim, tj. na Pomorzu i w Wielkopolsce.

Symbolem nasilających się pogromów Polaków w XIX w. stał się polakożerca Otto von Bismarck, kanclerz zjednoczonego cesarstwa niemieckiego, który powołał m. in. Komisję Kolonizacyjną, powszechnie znaną HAKATĘ (Hakata — potoczna nazwa niemieckiej organizacji nacjonalistycznej „Deutscher Ostmarkenverein” (Niemiecki Związek Marchii Wschodniej), która miała wykupywać ziemię z rąk Polaków i osadzać na niej kolonistów niemieckich.

To za jego rządów wypędzono z ojcowizny ok. trzydziestu tysięcy Polaków, którzy nie przyjęli pruskiego obywatelstwa. Rugowano język polski w szkołach i urzędach do tego stopnia, że zabroniono dzieciom polskim modlitwy w języku ojczystym, co doprowadziło do strajków szkolnych. Symbolem tego protestu pozostał do dziś strajk Dzieci Wrzesińskich o polską mowę w modlitwie z maja 1901 roku, zakończony wyrokami sądowymi.

    Anonimowy wiersz napisany przez dzieci wrzesińskie w 1901 roku.

 

   „My z Tobą Boże rozmawiać chcemy,

    lecz „Vater unser” nie rozumiemy

    i nikt nie zmusi nas Ciebie tak zwać,

    boś Ty nie Vater, lecz Ojciec nasz”.

 

Ogólnoniemiecki entuzjazm wojenny sprzed I Wojny Światowej, zakończył się klęską i podpisanym 28 czerwca 1919 roku Traktatem Wersalskim, w wyniku którego zmartwychwstała Polska po 123 latach niewoli.

Z ustaleniami traktatu nie chcieli się pogodzić zarówno Niemcy jak i Związek Sowiecki. Czynią to konsekwentnie do dzisiaj, nazywając go dyktatem. Trzecia Rzesza domagała się  Pomorza , Wielkopolski i części Śląska.

Polityka polakożercy – kanclerza Otto von Bismarcka, który budował Prusy jako państwo potęgi i mocy, uczył Niemców kultu przemocy i pogardy dla słabszych, stworzył mentalność „wszechniemca”,  drzemała ona w narodzie niemieckim, aby obudzić się w postaci upiora, jakim okazał się kanclerz III Rzeszy Adolf Hitler, który opisał tę politykę stwierdzając, że opiera się na trzech elementach:

Drang nach Osten – Parcie na Wschód,

Lebensraum – Przestrzeń życiowa,

Deutschland, Deutschland ueber alles, ueber alles in der Welt – Niemcy, Niemcy ponad wszystko, ponad cały świat.

I konsekwentnie tę politykę realizował, co skutkowało hekatombą ludzkości na niespotykaną skalę. A rozpoczął ten barbarzyński eksperyment na narodzie polskim. Jak już w historii bywało, znalazł pomocnika – Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich, który zaraz po traktacie wersalskim pomagał Niemcom omijać jego postanowienia, udostępniając swój przemysł, surowce i terytorium do szkolenia przyszłych sił zbrojnych.

ZSRS, tak jak Niemcy nie chciał się pogodzić z istnieniem suwerennego państwa polskiego i pałał żądzą odwetu za przegraną wojnę z Polską w 1920 roku, która uchroniła Europę Zachodnią przed zalewem bezbożnego komunizmu.

Układem Ribbentropp – Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku, jego tajną częścią, Rosja sowiecka umożliwiła Hitlerowi napaść na Polskę 1 września 1939 roku i rozpętanie II Wojny Światowej, której skutki ponosimy do dzisiaj. Realizację tej polityki miał zagwarantować „Generalplan Ost” – Generalny Plan Wschód – plan zagłady Słowian, opracowany na długo przed rozpoczęciem działań wojennych.

Plan ten „przewidywał zniemczenie obszarów na wschód od granic III Rzeszy Niemieckiej sprzed marca 1939 roku, drogą zniewolenia, deportacji i eksterminacji „małowartościowych” narodów tam zamieszkałych, a następnie osiedlenia Niemców i Germanów z innych krajów Europy, i stworzenie „Wielko germańskiej Rzeszy”.

 

Adolf Hitler nazywał Polskę państwem, które wyrosło z krwi niezliczonej ilości pułków, państwem zbudowanym na sile i rządzonym przez pałki policjantów i żołnierzy, śmiesznym państwem, w którym sadystyczne bestie dają upust swoim perwersyjnym instynktom, sztucznie poczętym państwem, ulubionym pokojowym pieskiem zachodnich demokracji, którego w ogóle nie można uznać za kulturalny naród, tak zwanym państwem, pozbawionym wszelkich podstaw narodowych, historycznych, kulturowych, czy moralnych”.

 

Określenia antypolonizm w kontekście wyniszczenia biologicznego Polaków wielokrotnie używali niemieccy naziści w okupowanej Polsce. Hans Frank w podsumowaniu swojej wypowiedzi na temat przebiegu akcji AB w Generalnym Gubernatorstwie stwierdził: „Nadal będziemy stać na stanowisku zdecydowanie antypolskim..”.

 

 Niepodległość Polski. Mołotow nazwał ją „potwornym bękartem traktatu wersalskiego”. Stalin mówił o niej jako „ o, przepraszam za wyrażenie – państwie”, a dla J.M. Keynesa, teoretyka współczesnego kapitalizmu była „ekonomiczną niemożliwością, której jedynym przemysłem jest żydożerstwo”.

 

Lewis Namler uważał, że jest „patologiczna”, E. H. Carr nazwał ją „farsą”. David Lloyd George mówił o „defekcie historii” , twierdząc, że „zdobyła sobie wolność nie własnym wysiłkiem, ale ludzką krwią” i że jest krajem, który „narzucił innym narodom tę samą tyranię”, jaką sam przez lata znosił. Polska, powiedział, jest „pijana młodym winem wolności, które jej podali alianci”, i „uważa się za nieodparcie uroczą kochankę środkowej Europy”. W 1919 roku Lloyd George powiedział, „że prędzej oddałby małpie zegarek, niż Polsce Górny Śląsk”, zaś w 1939 roku oświadczył, „iż Polska zasłużyła na swój los”.

 

Źródła antypolonizmu należy upatrywać w polityce germanizacji i rusyfikacji prowadzonej przez zaborców. Otto von Bismarck, premier Prus i późniejszy kanclerz Rzeszy, powiedział o Polakach:

 

„Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście – wytępić ich”.

 

Według późniejszej teorii  niemieckiej – nazistowskiej Polacy należą do kategorii podludzi niezdolnych do samodzielnego rządzenia.

 

Zbieżność tych uczuć, a także sposobów ich wyrażania, jest oczywista. Rzadko – jeżeli w ogóle kiedyś – kraj, który właśnie odzyskał niepodległość, bywał przedmiotem równie krasomówczych i równie nieuzasadnionych zniewag. Rzadko – jeżeli w ogóle kiedyś – brytyjscy liberałowie bywali równie beztroscy w formułowaniu opinii, lub dobieraniu sobie towarzystwa. Kiedy wybuchła I Wojna Światowa, jeden ze współpracowników Józefa Piłsudskiego zapisał: „nikt na całym świecie Polski nie chce”. Premier brytyjski Herbert Asquith mówił krótko przed wojną wybitnemu pianiście i orędownikowi sprawy polskiej na Zachodzie Ignacemu J. Paderewskiemu: „nie ma żadnej nadziei na przyszłość dla Ojczyzny Pana”. Oznaczało to, że w chwili wybuchu wojny sprawę polską uważano w Europie za wewnętrzny problem zaborców, Rosji, która z Francją i Wielką Brytanią znalazła się w obozie ententy, oraz walczących z tym sojuszem państw centralnych – Niemiec i Austro – Węgier. Niezależnie od tego, dowództwa wojujących ze sobą na ziemiach polskich armii państw zaborczych chciały zapewnić sobie przychylność Polaków.

Rosjanie wydali odezwę, w której odwołali się do odwiecznej, rzekomo wspólnej walki Słowian z agresją germańską i obiecywali zjednoczenie ziem polskich „swobodnych w wierze, języku i samorządzie”. Deklaracja nie miała najmniejszej wartości, a wydał ją stryj cara Mikołaja II – Mikołaj Mikołajewicz – wódz naczelny armii rosyjskiej.

 

 

Cele i metody obłędnego systemu „cywilizacji śmierci” jakim przesiąknięte były tuż przed wybuchem wojny niemieckie umysły, przedstawia „potworny dokument historyczny” w postaci wiersza, jaki opublikowany został w Niemczech, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, w hitlerowskim  wydawnictwie „Veretinung zum Schutze Oberschlesiens”, a który na swoich łamach zamieścił również polski dwutygodnik kobiecy „Moja Przyjaciółka” z dnia 25.08.1939 roku, zatytułowany: „Modlitwa do niemieckiego Boga”.

Tekst ukazał się na krótko przed 1 września 1939 roku nakładem „Veretinung zum Schutze Oberschlesiens”, ( Niemiecki Komisariat Plebiscytowy (niem. Plebiszitkomissariat für Deutschland) − utworzony 4 kwietnia 1920 roku.

 

Oto  treść wiersza w polskim przekładzie:

 

             MODLITWA DO NIEMIECKIEGO BOGA

 

„Poraź o Panie, bezwładem ręce i nogi Polaków,

Zrób z nich kaleki, poraź ich oczy ślepotą,

Tak męża, jak kobietę ukarz głupotą i głuchotą.

 

Spraw, żeby lud polski gromadami całymi zamieniał się w popiół,

Ażeby z kobietą i dzieckiem został zniszczony,

sprzedany w niewolę.

 

Niech nasza noga rozdepcze ich pola zasiane!

Użycz nam nadmiernej rozkoszy mordowania dorosłych, jak też i dzieci.

Pozwól zanurzyć nasz miecz w ich ciała

I spraw, że kraj polski w morzu krwi zniszczeje!

 

Niemieckie serce nie da się zmiękczyć!

Zamiast pokoju niech wojna zapanuje między oboma państwami.

A jeśli kiedyś będę się zbroił do walki na śmierć i życie

To będę wołał umierając:

„Zamień, o Panie, Polskę w pustynię”!

 

Autorem wiersza jest Hans Lukaschek (ur. 22 maja 1885 r. we Wrocławiu, zm. 26 stycznia 1960 r. we Fryburgu Bryzgowijskim) – niemiecki urzędnik państwowy, działacz polityczny, doktor nauk prawnych, hitlerowiec, niemiecki polakożerca, minister do spraw wypędzonych w pierwszym rządzie Konrada Adenauera.

 

 Określenia antypolonizm w kontekście wyniszczenia biologicznego Polaków wielokrotnie używali niemieccy naziści w okupowanej Polsce. Hans Frank w podsumowaniu swojej wypowiedzi na temat przebiegu akcji AB w Generalnym Gubernatorstwie stwierdził: „Nadal będziemy stać na stanowisku zdecydowanie antypolskim..”.

 

Niepodległość Polski. Mołotow nazwał ją „potwornym bękartem traktatu wersalskiego”. Stalin mówił o niej jako „ o, przepraszam za wyrażenie – państwie”, a dla J.M. Keynesa, teoretyka współczesnego kapitalizmu była „ekonomiczną niemożliwością, której jedynym przemysłem jest żydożerstwo”.

 

 

 

Wojna się skończyła 71 lat temu, ale nie dla Polski. Najpierw był przez 44 lata PRL, potem w 1989 roku nastąpił kanciasty stół  z grubą, łajdacką kreską Tadeusza Mazowieckiego i „wolność” podpisana długim długopisem przez bandziora esbeckiego Wałęsę TW „Bolek”, wzywającego dzisiaj Zachód do potępienia Polski i obalenia rządu.

Do niego dołączyli następni wrogowie Polski w szeregu, który trudno wyliczyć z poplecznikami, Andrzejem  Rzeplińskim, Andrzejem Zollem, Jerzym Stępniem,  Adamem Bodnarem, oszustką Henryką Krzywonos, Mateuszem Kijowskim alimenciarzem  z Komitetu Obrony Dupy, – wzywającym do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorzem Schetyną, Ewą Kopacz, na metr w głąb, całym ZSL-em, Bogdanem Borusewiczem, Januszem Palikotem z świnskim ryjem, Komorowskim z WSI, „Radkiem” Sikorskim z żoneczką Appelbaum z żydowską „The Washington Post”, Martinem Schulzem i całą Unią Europejską – szczekaczką antypolską. „Patrioci” donoszą na Polskę za granicę, na cały świat. Świat to odbiera jako łamanie demokracji w Polsce i dawaj, dawaj, nur fur Deutsche – oblewać benzyną – zapalniczką ambasadę polską w Berlinie.

Przedtem jakiś bandzior zamordował posła PIS, drugiego ciężko ranił. Ukraińska banderówka popierana przez żydokomunę światową gotuje Polsce, Polakom, polskości drugi Katyń, parlament polski wydaje polsko – ukraińską deklarację „…Uciszyć Kresowian” i dzieje się, aj dzieje się, łącznie z żądaniem przez światowe żydostwo  65 miliardów dolarów amerykańskich tytułem restytucji mienia pożydowskiego w Polsce a Hana Grynberg – HGW ukradła kamienicę w Warszawie, przy ul. Noakowskiego 16 i zrabowała z mężulkiem i złodziejami prawnikami pliki nieruchomości warszawskich i nie tylko warszawskich.

A „Polska to nienormalność” – Donald Tusk z lewicowymi anty Polakami UE wspiera światową nagonkę na Polskę, tuląc się do szwabki Angeli Merkel agentki Stasi.

 

Frankfurter Allgemeine Zeitung to kolejne niemieckie medium, które uderza w polski rząd. Dziennik pisze, że „demokracja w Polsce jest w niebezpieczeństwie”.

Czy demokracja w Polsce jest w niebezpieczeństwie? Odpowiedź brzmi jednoznacznie – tak, jeżeli patrzy się tylko na to, co czyni i mówi nowy rząd – pisze Reinhard Veser w komentarzu „Polska demokracja”, opublikowanym na pierwszej stronie niemieckiej gazety.

Jak czytamy, rząd od chwili przejęcia władzy  „skoncentrował wszystkie siły na tym, by atakować władzę sądowniczą i media z oczywistym celem przejęcia nad nimi całkowitej kontroli”.

Autor komentarza twierdzi, że tej ofensywie towarzyszy retoryka wojny domowej, niepozostawiająca miejsca na rzeczową polemikę, ponieważ krytyka poczynań rządu utożsamiana jest automatycznie ze zdradą ojczyzny.

Atakując polityków PiS, Veser ocenia, że politycy PiS demonstrują otwartą pogardę dla prawa, które widnieje przecież w nazwie ich partii.

Niemiecki dziennikarz wychwala też opozycyjne partie i „niezależny ruch obywatelski”, jaki jest dla niego antyrządowy tzw. Komitet Obrony Demokracji.

Zdaniem Vesera spadek notowań PiS Jarosława Kaczyńskiego w sondażach pokazuje, że partia nie ma mandatu wyborców do wdrażanej obecnie radykalnej przebudowy państwa.

Kaczyński nie musi się co prawda obecnie jeszcze tym martwić, ponieważ szeregi jego partii wydają się być zwarte, a kolejne wybory są daleko. Jest jednak mało prawdopodobne, by PiS w najbliższych czterech latach przejął kontrolę nad instytucjami w takim stopniu, żeby nie musiał obawiać się wyników wyborów – czytamy w „FAZ”.

Zdaniem autora jedynym czynnikiem, który może powstrzymać PiS, jest Unia Europejska.

Od dłuższego czasu w niemieckich mediach przeważa ton upadku demokracji w Polsce. Dziennikarze znad Szprewy nieustannie atakują polski rząd. Ich komentarze i opinie są zgodne z przekazem mediów związanych z Platformą Obywatelską, a także przekazem tej partii oraz ugrupowania Ryszarda Petru.

 

Zachodzą pytania, czy Polsce, Polakom grozi drugi Katyń deklarowany przez żydowskiego prezydenta Ukrainy Walzmana – Poroszenkę i jego Prawy Sektor i Swobodę z Olehem Tiachnybokiem i Jurijem Szuchewyczem synem zbrodniarza OUN – UPA Romana Szuchewycza, czy też polskie obozy koncentracyjne deklarowane obecnie przez

„N A Z I S T Ó W” rasy panów z kanclerz Merkel, Donaldem Tuskiem, Elżbietą Bieńkowską, Ewą Kopacz, Szetyną i innymi bandziorami donoszącymi na Polskę w całym świecie.

Czy też mamy przyjąć rzesze migrantow – bandytów, którzy urządzili już jatki w Niemczech, Belgii, Francji w Paryżu patrz film „Paris”

Czy tak ma wyglądać Warszawa według życzeń Martina Schulza, Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny, Ewy Kopacz, Elżbiety Bieńkowskiej, Andrzeja Zolla, Jerzego Stępnia, Andrzeja Rzeplińskiego, Andrzeja Bodnara, Bogdana Borusewicza, „Radka” Sikorskiego”, Janusza Palikota, Anne Appelbaum i światowego lobby żydowskiego?

 

Przypomnę list otwarty jaki wystosowałem do Martina Schulza w grudniu 2015 r.

 

http://www.monitor-polski.pl/list-otwarty-do-martina-schulza/

OPUBLIKOWANY TEKST LIST OTWARTY DO MARTINA SCHULZA MONITOR POLSKI

 

mgr Jerzy Korzeń

przewodniczący Towarzystwa Pamięci Narodowej

im/ Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego

 

Aleksander Szumański

Korespondent światowej prasy polonijnej                           Kraków, 15. 12. 2015 r.

 

                                                         

                                                            Szanowny Pan

                                           

                                                           Martin Schulz

                                                           Przewodniczący Parlamentu Europejskiego

 

                              LIST OTWARTY

 

Szanowny Panie,

 

ostatnie wydarzenia w Polsce związane ze zmianą rządu Rzeczypospolitej Polskiej i podjęte parlamentarne decyzje nazwał Pan ze znaną od lat Narodowi Polskiemu niemiecką butą „zamachem stanu”. Podobnie do Pana zachowywał się w latach

  1. ub. wieku Adolf Hitler w „Mein Kamfp”, gdzie zawarł podstawy swoich teorii antysemickich i narodowo-socjalistycznych. Stała się ona czołowym dziełem ideologii i propagandy nazistowskiej III Rzeszy. Powołując się na eugeniczne tezy rasistowskie, dowodził, że „rasą panów” są Aryjczycy, a wśród nich szczególna pozycja należy się Niemcom. Słowianie natomiast byli traktowani jako najniższa z warstw aryjskich, dobra wyłącznie do prac niewolniczych. Według Adolfa Hitlera najniższą rasą są Żydzi, których po przejęciu władzy w Europie za wszelką cenę pragnął zlikwidować.

Pana zachowanie jako przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w stosunku do Polski, Polaków i polskości stanowi analogię do „dzieła” Hitlera pisanego w więzieniu, gdzie Pan powinien się znaleźć po przeprowadzeniu ataku zamachu stanu na suwerenną Rzeczpospolitą Polskę.

Gdy Pan się urodził w 1955 roku, współautor niniejszego listu, 84 letni świadek historii, przeżył już dwie okupacje, jedną okrutniejszą od drugiej. To Pana rodak Adolf Hitler napadł na Polskę pamiętnego 1 września 1939 roku i zniszczył ją zupełnie. Czy Pan przeprosił za ów napad jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego?

Czym Pan może się więc legitymować poza oczernianiem naszej Ojczyzny, przez niestety pańską wrodzoną wypitą z mlekiem matki wrogość do Polski, Polaków i polskości.

Ponadto jest Pan całkowitym ignorantem współczesnej wiedzy o Polsce, Polakach i polskości. Pana przewodnikiem politycznym w Unii Europejskiej, jest związany z uprzednim wielo aferowym układem społeczno-politycznym w Polsce  Donald Tusk, były premier polskiego rządu z ramienia partii rządzącej, Platformy Obywatelskiej, dla którego:

„Piękniejsza od Polski, jest ucieczka od Polski tej  ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej”.

Dzisiaj 15. 12. 2015 roku  przed kamerami oświadczył Pan, iż nie zamierza przepraszać Polaków.

A więc za co nie zamierza Pan przepraszać Polaków?

– Za to, iż ubliżył Pan w sposób bezczelny, arogancki, ordynarny i chamski właśnie nam Polakom i naszej Ojczyźnie!

– Czy też za to, iż pańscy poprzednicy wymordowali przeszło 6 milionów obywateli polskich w czasie II Wojny Światowej!

– Czy też za to, iż pod maską niemieckich zbrodniarzy, kryją się dzisiaj jacyś zamaskowani publicznie  n a z i ś c i!

– Czy też za to, iż zbrodniarze niemieccy zniszczyli doszczętnie stolicę Polski Warszawę!

– Czy też za to, iż m.in. media niemieckie nazywają niemieckie obozy zagłady utworzone na terenie okupowanej Polski, „polskimi obozami koncentracyjnymi”!

– Czy też za zbrodnie niemieckich najeźdźców w Oświęcimiu symbolu martyrologii narodu polskiego!

Czy też za utworzenie w okupowanej Polsce gett żydowskich, w których zostało wymordowanych przeszło 3 miliony polskich Żydów!

– Czy też za sposoby uśmiercania Polaków i Żydów, obywateli polskich, gazem – cyklonem B, komorami gazowymi i krematoriami.

– Czy też za bestialskie mordy dokonane przez niemieckich okupantów na polskich dzieciach m.in. w obozie koncentracyjnym w łódzkim getcie (Obóz dla dzieci polskich w Litzmannstadt Ghetto ul. Przemysłowa (Gewerbestrasse).

Polskie, nie żydowskie dzieci zostały w tym obozie okrutnie wymordowane i zagłodzone m.in. w bunkrach dla dzieci bezwiednie oddających mocz!

 

– Czy też za Modlitwę do niemieckiego Boga:

 

„Z modlitwy do niemieckiego Boga”:

 

…[…]Spraw Boże, żeby lud polski gromadami zamieniał się w popiół. Użycz nam nieznanej rozkoszy mordowania dorosłych, jak też i dzieci… Będziemy wołać umierając: zmień o Panie, Polskę w pustynię…[…]…

 

Tekst ukazał się na krótko przed 1 września 1939 roku nakładem „Veretinung zum Schutze Oberschlesiens”( Niemiecki Komisariat Plebiscytowy (niem. Plebiszitkomissariat für Deutschland).

 

Autorem tekstu jest Hans Lukaschek (ur. 22 maja 1885 r. we Wrocławiu, zm. 26 stycznia 1960 r. we Fryburgu Bryzgowijskim) – niemiecki urzędnik państwowy, działacz polityczny, doktor nauk prawnych, hitlerowiec, niemiecki polakożerca, minister do spraw wypędzonych w pierwszym rządzie Konrada Adenauera.

 

W pierwszym rzędzie powinien Pan jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego przeprosić Polaków za pakt Ribbentrop – Mołotow, szczególnie za jego tajną część, który zgotował nam Polakom taką gehennę II Wojny Światowej, za współczesne „polskie obozy koncentracyjne”, za napad III Rzeszy Niemieckiej na Polskę 1 września 1939 roku, za bandycki napad na Westerplatte i Pocztę Gdańską.

Jeżeli przyjmiemy przeprosiny, to zastanowimy się, czy przekazać Panu całą prawdę o Trybunale Konstytucyjnym z jego prezesem Andrzejem Rzeplińskim, członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

W imieniu Polski, Polaków i polskości, jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej  żądam od Pana przeprosin.

Aleksander Szumański – jestem uhonorowany Medalem Komisji Edukacji Narodowej i medalem „W Hołdzie Komendantowi”,  rocznik 1931, świadek historii, skazany na śmierć przez niemieckich okupantów, więzień okresu okupacji niemieckiej, męczennik,  urodzony we Lwowie, który utracił całą rodzinę z Ojcem doc. medycyny Maurycym Marianem Szumańskim, asystentem prof. Adama Sołowija na lwowskim Uniwersytecie im. Jana Kazimierza z rąk niemiecko – ukraińskiego batalionu „Nachtigall”.

Jestem kombatantem Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

nr legitymacji członkowskiej B 18688/KT3621

 

 

                                           mgr Jerzy Korzeń przewodniczący Towarzystwa Pamięci

                                  Narodowej im. Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego

 

Aleksander Szumański korespondent światowej prasy polonijnej

https://www.monitor-polski.pl/list-otwarty-do-martina-schulza/

                                  

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisane przez:

Kontakt: aszumanski@gmail.com

Po prostu zwykly czlowiek

 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

294868