21112017Nowości:
   |    Rejestracja

Detektyw Czuchnowski


Wojciech Czuchnowski, zwany potocznie redaktorem Cuchnowskim, odkrył w sobie zdolności detektywa. Niestety, demaskując największą aferę ostatnich lat nie odpowiada na pytanie, czy również Agora brała pieniądze od Amber Gold.


czuchnowskiPiątkowe wydanie „gazety wyborczej” otwiera wiadomość wszechczasów – otóż najwyraźniej jedyny (zdaniem redaktora Cuchnowskiego) twórca megaafery „AMBERGOLD” Marcin Plichta kombinował pospołu z właścicielem tygodnika WPROST (obecnie również i „Do Rzeczy”) Michałem Lisieckim jak uniknąć odpowiedzialności.

 

W tym celu sięgnięto po młodego Tuska. Tego widocznie nieznającego życia i czyhających nań zewsząd zasadzek byłego dziennikarza „gazety wyborczej” uwikłano w pracę w zależnej od AMBERGOLD wydmuszce lotniczej firmie OLT Express.

 

Latem 2012 r. właściciel tygodnika „Wprost” Michał Lisiecki wspólnie z szefem Amber Gold Marcinem Plichtą przeprowadzili operację uwikłania syna premiera Tuska w aferę gdańskiego parabanku – aby tę aferę przykryć.

 

Co więcej, próba ta została podjęta mimo tego, że o aferze „Amber” głośno jest w prasie.

 

27 lipca 2012 r., gdy jest już głośno w mediach o aferze firmy Amber Gold, do prezesa Marcina Plichty dzwoni Michał Lisiecki, właściciel „Wprost”: „Cześć, Marcin, jak mogę pomóc, balansować to, co macie w mediach?”. Tego samego dnia „Wprost” publikuje w internecie tekst „KNF próbuje zniszczyć Amber Gold?”.

 

http://wyborcza.pl/7,75398,21996629,operacja-mlody-tusk-jak-wprost-wspieral-amber-gold.html

 

Uwaga: powyższy tekst różni się znacząco od wersji papierowej, opublikowanej w piątek.

 

Na nieszczęście „killera z Czerskiej” tekst WPROST jest ciągle dostępny.

 

Tutaj:

 

https://www.wprost.pl/336141/KNF-probuje-zniszczyc-Amber-Gold

 

Ani słowa o megaaferze. KNF ostrzega banki przed prowadzeniem kont firmy nie dlatego, że jej działalność okaże się w niedalekiej przyszłości wyłudzeniem (bądź też pralnią) pieniędzy na największą w Polsce skalę po 1989 roku, ale:

 

 KNF w zeszłym tygodniu wysłał bankom pismo, w którym poinformował je, że Amber Gold prowadząc działalność bankową bez zezwolenia łamie prawo. Oznacza to, że banki obsługując Amber Gold ryzykują swoją reputację. Tym dokumentem KNF de facto, kazał bankom wypowiedzieć spółce Amber Gold umowy rachunków – zdradza nasz informator.

 

Rozwiązując umowy rachunków  z Amber Gold, banki powoływały się właśnie na wspomniany dokument z KNF – wynika z naszych informacji. Pełnomocnik Amber Gold oficjalnie określił postępowanie KNF mianem „ferowania wyroków bez decyzji sądu”. – KNF uznał, że Amber Gold łamie prawo, mimo, że sprawa toczy się w sądzie około 2-3 lat, raz została nawet umorzona, i wciąż nie ma rozstrzygnięcia – wyjaśnia informator.

 

Jednocześnie w zakończonym  miesiąc później postępowaniu (24 sierpnia 2012 roku) Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że reklamy publikowane przez Amber Gold nie wprowadzały klientów w błąd.

.
Jego rzeczniczka, Małgorzata Cieloch, podała, „że postępowanie to wszczęto w listopadzie 2011 r. Urząd badał w nim wzory umów stosowane przez spółkę oraz jej materiały reklamowe. „Postępowanie miało na celu ustalenie, czy mogło dojść do naruszenia przez firmę zbiorowych interesów konsumentów” – wyjaśniła rzeczniczka. W ramach postępowania regulator sprawdzał, czy informacje zawarte w reklamach odpowiadały warunkom oferowanych umów, oraz praktyce przedsiębiorcy. „Pod tym względem przekaz reklamowy był w pełni odzwierciedlony w treści umów, a te – do momentu pojawienia się problemów finansowych spółki – były przez Amber Gold konsekwentnie wykonywane. W tym kontekście informacje przedstawiane w reklamach były prawdziwe i nie wprowadzały konsumentów w błąd” – poinformowała rzeczniczka. Dodała, że w trakcie postępowania UOKiK zakwestionował trzy klauzule stosowane w umowach przez Amber Gold, które dotyczyły niejasnych kryteriów ustalania cen kruszców. Po interwencji Urzędu spółka zmieniła lub usunęła z wzorca umownego wszystkie kwestionowane postanowienia. „UOKiK nie może wchodzić w kompetencje sądu, prokuratury czy innych organów i zakazać prowadzenia działalności gospodarczej podmiotowi. Zamknięte w piątek postępowanie wyjaśniające nie dało podstaw do podjęcia działań w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez spółkę Amber Gold” – podkreśliła Cieloch.”

 

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/uokik-reklamy-amber-gold-nie-wprowadzaly-w-blad

 

Tak więc wg kryteriów Czuchnowskiego ( vel Cuchnowskiego) w zmowie z Lisieckim najwyraźniej pozostawała również powołana na stanowisko prezesa UOKiK przez Donalda Tuska 4 czerwca 2008 r. Małgorzata Anna Krasnodębska-Tomkiel.

 

Na orzeczenie nie miało wpływu nawet to, że 13 sierpnia 2012 roku na stronach www „AMBERGOLD” pojawiło się ogłoszenie o likwidacji spółki.

 

Wywołało to lawinę zawiadomień o popełnionym przestępstwie, skierowanych do  prokuratury (do momentu ogłoszenia postanowienia UOKiK ok. 2000 na sumę przekraczającą 112 mln zł).

 

Co więcej, wywiadowca Cuchnowski powinien bacznie przyjrzeć się swojemu redakcyjnemu koledze, Romanowi Daszczyńskiemu.

Ów bowiem dwa tygodnie po rzekomo wymierzonym w Tuska tekście w tygodniku WPROST 10 sierpnia 2012 roku na łamach „gazety wyborczej” pisał:

.

gw 1

Od 2007 roku bez oszustw

Gdy Marcin powiedział w domu, że kupują linie lotnicze OLT Express, Kasia akurat jadła kanapki – z wściekłości rzuciła talerzem w podłogę. Kawałki fajansu wbiły się w parkiet. Tam, gdzie roztrzaskał się talerz, pozostało szpetne wgłębienie. Nie rozumiała tej decyzji. Marcin nie ustąpił, wzięli w leasing przeszło dwadzieścia potężnych samolotów pasażerskich. Latem tego roku – spektakularna plajta. Plichta mówi, że stracili 40 mln zł, czyli dwuletni zysk wypracowany przez Amber Gold. Szkoda tych pieniędzy, ale są przekonani, że uda im się wyjść z tego wirażu.

.

Mieszkają teraz na czwartym piętrze nowoczesnej kamienicy przy gdańskiej starówce. 90 metrów kwadratowych. Wnętrza urządzone – jak mówią – „skromnie i z gustem”.

.

Są dumni ze swoich osiągnięć.

– To, co Marcin zrobił w młodości, będzie się ciągnęło za nami zawsze – mówi Kasia. – Ale od kilku lat, od 2007 roku, jest już wyłącznie ciężka i uczciwa praca. Nasza harówka.
.

http://wyborcza.pl/1,75248,12285385,Kim_pan_jest__panie_Plichta__Sylwetka_szefa_Amber.html?as=1&startsz=x#ixzz239R7wh4H

.

gw 2

Ta „ciężka i uczciwa praca” oficjalnie padła trzy dni później, by w krótkim czasie zasłużyć na miano „megaoszustwa”.

 

Czuchnowski powinien zatem pytać swojego szefa, Adama Michnika, jakie pieniądze dostał za reklamowanie małżeństwa Plichtów dwa tygodnie po tekście w tygodniku WPROST, rzekomo sponsorowanym.

 

Takie pytanie jest jak najbardziej logiczne.

.

ambergoldoferta122011

.

Jednak „wyborcza”, podobnie jak wydawnictwo świadków Jehowy, liczy na brak pamięci swoich czytelników.

 

O hagiografii Plichtów z 10 sierpnia 2012 roku pamiętają już tylko „wrogowie demokracji, niepoprawni katole i antysemici”.

 

Wiemy, że Plichtowie na przychylność mediów (d. reklama) w 2012 roku przeznaczyli ok. 20 mln złotych.

 

Jaka część tej kwoty zasiliła konta Agory?

 

Trudno przecież uwierzyć, że Daszczyński napisał łzawy tekst wyłącznie z potrzeby serca, choć zdaniem Cuchnowskiego w mediach szumiało o AG co najmniej miesiąc wcześniej.

 

Ten wątek detektyw z Czerskiej omija szerokim łukiem.

 

To, że nie tylko WPROST, ale i wyborcza, a nawet UOKiK do ostatnich chwil bronili Plichtów jest więc rzeczą udowodnioną.

 

Pozostaje jednak aspekt najpoważniejszy.

 

Już 19 września 2012 roku pytałem, czy Marcin Plichta popełni samobójstwo.

 

FAKT zamieścił wtedy taką informację:

 

Marcin P. z pewnością nie działał sam. Podejrzewam go, że będzie sypał, bo grożą mu wysokie sankcje– powiedział w rozmowie z tabloidem poseł PO Marek Biernacki.

Według nieoficjalnych informacji dziennika Marcin P. stara się o status świadka koronnego. Jeśli do tego dojdzie, będzie musiał pójść na całkowitą współpracę z prokuraturą i wydać wszystkie osoby, które uczestniczyły w oszustwie.

Jak twierdzi „Fakt”, Marcin P. mógłby otrzymać status świadka koronnego, gdyby okazało się, że działał w zorganizowanej grupie przestępczej, w grę wchodziły wysokie łapówki lub zamieszani w proceder byliby funkcjonariusze publiczni. W sprawie o oszustwo wielkich rozmiarów mężczyzna mógłby liczyć na status tzw. małego świadka koronnego, a więc liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

http://3obieg.pl/r-i-p-in-spe

 

Plichta jednak żyje.

Nie słychać również nic o rozszerzaniu śledztwa p-ko innym osobom.

.

Dlatego Czuchnowski forsuje na siłę teorię przetępczego cudownego dziecka Marcina Plichty (w chwili czynu 25-28 lat), któremu pod koniec pomagał właściciel znienawidzonego przez lewą stroną sceny politycznej tygodnika „Do Rzeczy”.

Plichta samotnie z pomocą prawicowych dziennikarzy oszwabił tysiące ludzi w Polsce, a na dodatek omamił syna Tuska licząc na to, że jak się sprawa rypnie, to Tusk ratując syna każe prokuratorom odstąpić od śledztwa.

Taki jest mniej więcej sens artykułu z „wyborczej”, świadczący niezbyt pochlebnie o zdolności myślenia redaktora Cuchnowskiego.

Tymczasem komisja ujawnia kolejny szczegół, świadczący moim zdaniem o zupełnie innej roli Tuska, niż sugeruje to detektyw z Czerskiej.

.

W ocenie Wassermann proces „wycofywania” Michała Tuska z Amber Gold „na pewno był rozpoczęty, natomiast nie był gwałtowny i nerwowy”. – Jest takie nagranie z podsłuchu, na którym Marcin P. mówi bardzo wyraźnie do jednego z redaktorów naczelnych tygodnika: „my żeśmy go nie chcieli, on sam do nas się pchał”, używa takiego określenia „on został nam włożony”.

Wassermann dopytywana, kto mógł „włożyć” syna premiera do Amber Gold, odparła: – Pytanie, czy to nie jest ten mocodawca, a właściwie grupa mocodawców, bo ja nie wierzę, że to była jedna osoba.

.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/malgorzata-wassermann-jest-nagranie-na-ktorym-marcin-p-mowi-michal-tusk-zostal-nam/6gdbvrp

 

Nikt nie wierzy w 28-letniego „geniusza zbrodni”.

Bo jeśli na  rachunek AMBER GOLD pieniądze, i to spore, wpłacały także osoby oficjalnie nie mające dochodów, to należy się zastanowić, w jakiej części AG był… pralnią.

Środki pochodzące z przestępstwa wpłacane na udziały wydatkowane były następnie legalnym firmom.

W tym momencie trafiały do legalnego obrotu.

Nie wiemy jednak, jakie zobowiązania i w jakiej wysokości regulowali Plichtowie.

Wiemy natomiast, że prokuratura po doniesienia Komisji Nadzoru Finansowego w 2009 roku, umorzyła postępowanie wobec Amber Gold, a po odwołaniu się do sądu przez KNF i uchyleniu tego umorzenia, zajęła się ponowie sprawą dopiero po upływie ponad 2 lat.

.

„Taśmy prawdy”, ujawnione w 2014 roku, kierują podejrzenia w stronę premiera Tuska. z podsłuchanej rozmowy prezesa NBP Marka Belki z ówczesnym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem, dowiedzieliśmy się, że nie tylko służby specjalne ale także szef banku centralnego i to w poważnej rozmowie, ostrzegał premiera Tuska przed Amber Gold, informując go, że to piramida finansowa.

Mówił mu także, o liniach OLT Express, których właścicielem był Amber Gold, że ich ekspansywna polityki pozyskiwania klientów dzięki dumpingowym cenom sprzedawanych biletów, doprowadzi je do bankructwa, co grozi skandalem na dużą skalę. Ówczesny premier Tusk z tymi informacjami nie zrobił nic, a kiedy doszło do upadłości OLT Express, a później Amber Gold, publicznie mówił, że wiedział o tych przedsięwzięciach tylko tyle ile dowiedział się z mediów.

(Zbigniew Kuźmiuk)

.

Również ciekawa jest reakcja byłego już prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego.

W imię czego przedstawiciel najlepszej kasty, niezawisły sędzia ochoczo deklaruje współpracę z kancelarią premiera?

.

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Prowokacja-dziennikarska-Prezes-gdanskiego-sadu-prosi-urzednika-o-instrukcje-n61856.html

 

Tekst Czuchnowskiego wyraźnie wskazuje na przyszły bieg zdarzeń. Lada moment okaże się, że Marcin i jego żona są jedynymi sprawcami wyłudzenia, a Lisiecki dokonał prowokacji wymierzonej w rząd Rzeczpospolitej z Tuskiem seniorem na czele, próbując grillować jego niczego nieświadomego syna.

Jeśli jednak próba uczynienia z Plichtów jedynych sprawców wyłudzenia spali na panewce można spodziewać się kolejnego samobójstwa.

A wtedy sprawa będzie umorzona.

I to będzie koniec afery Plichty.

 

amber-gold

.

25.06 2017

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

306104