29062017Nowości:
   |    Rejestracja

Czy nasze bezpieczeństwo możemy oprzeć na „Jedwabnym szlaku” oraz „Międzymorzu”?


  Jesteśmy świadkami wielkich zmian, które zachodzą na naszych oczach. Od czasów zakończenia zimnej wojny między wschodem a zachodem lewacka patologia drążąca Europę wmówiła zlemingowanym społeczeństwom Europy, że weszliśmy w okres marksistowskiego raju, w którym „wszyscy” jesteśmy równi a okres wojen odszedł do lamusa historii. Jednak jak wiemy lewackie ideologie są wytworem chorego umysłu i […]


 

lad-globalny

Jesteśmy świadkami wielkich zmian, które zachodzą na naszych oczach. Od czasów zakończenia zimnej wojny między wschodem a zachodem lewacka patologia drążąca Europę wmówiła zlemingowanym społeczeństwom Europy, że weszliśmy w okres marksistowskiego raju, w którym „wszyscy” jesteśmy równi a okres wojen odszedł do lamusa historii. Jednak jak wiemy lewackie ideologie są wytworem chorego umysłu i są czystą utopią oderwaną od rzeczywistości. Spowodowało to, że większość europejskich społeczeństw nie dostrzega szybkich zmian zachodzących na świecie. Świat się kończy, przynajmniej w sferze geopolityki stary ład światowy się kończy i wchodzi w okres chaosu, z którego może wykuć się nowy.

 

W Europie widzimy Unię Europejską znajdującą się w wielopoziomowym kryzysie oraz Niemcy, gdzie coraz częściej słychać, że za potęgą gospodarczą powinna iść potęga polityczna przywracająca dominującą pozycję tego kraju w Europie. Za naszą wschodnią granicą syberyjski niedźwiedź wszedł na drogę polityki rewizjonistycznej, chcąc przywrócić Rosji dawną pozycję dawnego ZSRR. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że Rosja jest słaba, znajduje się w olbrzymim kryzysie demograficznym, posiada niewydolną gospodarkę jednocześnie przeznaczając ponad 4% produktu krajowego brutto na zbrojenia. Czynniki te wpływają na decyzje podejmowane na Kremlu. Władcom Moskwy nie pozostało wiele czasu. Jeśli nie zrewidują w krótkim czasie obecnego ładu będą mieć olbrzymie problemy wewnętrzne i to właśnie determinuje politykę zagraniczną Rosji. Na Dalekim Wschodzie jesteśmy świadkami bezprecedensowej sytuacji, jakiej niebyło w pisanej historii człowieka. Gospodarka pretendenta do światowej hegemoni przerosła gospodarkę obecnego hegemona, co może mieć olbrzymie reperkusje polityczne. Chiny postanowiły wyjść z cienia i przywrócić prawdziwe znaczenie „państwa środka”. Poprzez koncepcję budowy nowego szlaku jedwabnego Chińczycy postanowili zmarginalizować znaczenie Anglosasów dominujących i kontrolujących szlaki morskie. W tym samym czasie zmodernizowane chińskie siły zbrojne wypychają USA z pierwszego łańcucha wysp Zachodniego Pacyfiku. USA, jako światowy hegemon wypierany jest ze swych pozycji na Dalekim Wschodzie, na Bliskim Wschodzie. W Europie z jednej strony pozycje amerykańskie testowane są przez Rosję Putina. Z drugiej strony w Europie Zachodniej dostrzegamy często tendencje do wyparcia amerykańskich wpływów z Europy. Pakt Północnoatlantycki, który jest głównym filarem bezpieczeństwa Polski nie jest monolitem. Każdy członek paktu ma odmienne interesy narodowe i postrzega swoje zagrożenia w odmienny sposób. Państwa jak Grecja Włochy, Hiszpania czy Francja widzą swoje zagrożenie na południu. Państwa Europy Środkowej czy państwa skandynawskie widzą swoje zagrożenie od strony rosyjskiego rewizjonizmu. Słynny art. 5 daje nam iluzję bezpieczeństwa, ponieważ to każde państwo niezależnie od innych podejmuje decyzje, w jaki sposób odpowiedzieć na agresję na inne państwo paktu. Nie możemy, więc być w 100% pewni, że w wyniku przykładowo rosyjskiej agresji na Polskę odpowiedzią np. Niemiec czy Wielkiej Brytanii nie będzie pomoc militarna a jedynie wprowadzenie sankcji gospodarczych czy wysłanie ostrych not dyplomatycznych. Art. 5 jest na tyle zbyt ogólnikowy, że daje krajom członkowskim możliwość lawirowania. Sam Henry Kissinger ostrzegał, że NATO dziś jest a jutro może nie być, zwracał uwagę na ten słynny artykuł piąty, że jest zbyt enigmatyczny a interesy poszczególnych państw paktu są rozbieżne. Dodatkowo podkreślał, że największą gwarancją bezpieczeństwa Polski od strony Rosji jest niezależna Ukraina, która będzie stanowić swoisty bufor.

Inter Marium

Inter Marium

Jak w takiej sytuacji powinniśmy tworzyć politykę międzynarodową, aby jej owocami było nasze bezpieczeństwo? Z jednej strony słychać głosy nawołujące do realizacji koncepcji tzw. „Międzymorza” (1), będącego swoistym sojuszem państw regionu Europy Środkowo-Wschodnie leżących między Bałtykiem, Morzem Czarnym a Adriatykiem z ewentualnym dodatkowym komponentem w postaci państw skandynawskich. W koncepcji tej kluczowym państwem z powodu swojego potencjału demograficznego czy militarnego miałaby być Polska. Jeśli chcielibyśmy myśleć poważnie o tym projekcie to musimy zacząć już myśleć perspektywicznie nad zmianą statusu naszego kraju. Musimy przestać być peryferiami, jakimi staliśmy się w obecnym systemie geopolitycznym. Musimy wykrzesać w sobie siły do zwiększenia potencjału ekonomicznego, wytworzenia własnego kapitału, bo to on jest kluczem, a następnie zwiększyć potencjał militarny nie tylko na papierze, ale w realu. Kiedy to osiągniemy możemy stać się źródłem siły w oczach naszych partnerów. Jednocześnie musimy pamiętać, że nie jest to na rękę państwom zachodnim, które chciałyby zachować obecny stan rzeczy, w którym jesteśmy tylko wyrobnikami, montowniami produktów dla zachodnich koncernów i zasobem taniej siły roboczej.

Inną koncepcją budowania naszego bezpieczeństw jest koncepcja oparta na Chinach, które pretendują do roli światowego hegemona. Chiny stworzyły bezprecedensową sytuację w dziejach świata. Chińska gospodarka, jako pretendenta wyprzedziła gospodarkę obecnego hegemona. Chiny postanowiły wypchnąć USA z Dalekiego Wschodu a kontrolowane przez Anglosasów morskie szlaki handlowe zmarginalizować poprzez budowę nowego szlaku jedwabnego (2) łączącego wszystkie masy lądowe kontynentu euroazjatyckiego poprzez nowe sieci autostrad i sieci szybkiej kolei. W chińskiej koncepcji Polska stałaby się jednym z kluczowych elementów. Takie możliwości daje nam nasza własna geografia. Pamiętajmy, że to w czasach przed wielkimi odkryciami geograficznymi Polska leżała na jednej z nitek starego szlaku jedwabnego i to właśnie Polska była bogatym centrum a Europa Zachodnia była peryferiami świata. Realizacja chińskich planów może przynieść ponowne przebiegunowanie świata.

Nowy Jedwabny Szlak

Nowy Jedwabny Szlak

W obu przypadkach kluczową rolę odgrywa Rosja. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że polskie interesy narodowe są sprzeczne z interesami zachodu w sprawie Rosji. W polskim interesie i jak również innych państw regionu jest systematyczne osłabianie Rosji. Dla polskiego bezpieczeństwa Rosja powinna być słaba. Jednak dla państw zachodnich a w szczególności dla USA Rosja musi pozostać silna, ponieważ stabilizuje sytuację w Azji. Rozpad lub osłabnięcie Rosji generowałoby wiele problemów dla USA, jak ekspansja islamskiego terroryzmu, brak kontroli nad bronią atomową a poza tym silna Rosja może i na pewno będzie stanowiła kluczowy element amerykańskiej polityki przeciwko Chinom. Analogicznie tak jak w czasie II wojny światowej Rosja była ważniejszym sojusznikiem dla USA niż Polska w wojnie przeciwko Niemcom, czego skutkiem była Jałta. Rosja jest również bardzo ważna dla Chin, ponieważ ze względów geograficznych część jedwabnego szlaku musi przebiegać przez terytorium Rosji. Jednak w przeciwieństwie do USA koncepcja jedwabnego szlaku wymaga stabilizacji na całym jego odcinku nawet w naszym regionie gdzie Polska będzie odgrywać kluczową rolę.

 

Jak koncepcje międzymorza i jedwabnego szlaku mają się do obecnej sytuacji Rzeczypospolitej? Polska po 89’ zwróciła się w stronę Atlantyku. Staliśmy się częścią zachodniego systemu, równocześnie wybudowaliśmy sobie mur na wschodniej naszej granicy a wschód przestał dla nas istnieć. Polskim elitom wydawało się, że system, do którego wprowadzili nasz kraj będzie trwał wieczność. Za cenę swojego bezpieczeństwa zamienili nasz kraj w protektorat. Polityka gospodarcza dotychczasowych elit nie była wstanie wytworzyć polskiego kapitału a Polskę przekształcili w rezerwuar taniej siły roboczej i w rynek zbytu dla zachodnich koncernów. Jednak sytuacja zaczęła się zmieniać. Obecny ład kończy się i możemy liczyć się, że wejdziemy w czas chaosu.

 

Czy w obecnym układzie moglibyśmy swoje bezpieczeństwo oprzeć na Międzymorzu i nowym jedwabnym szlaku? Jeśli zastanowimy się, to możliwość taka istnieje. Jednak powinniśmy zacząć działać już teraz. Obecna kampania wyborcza w USA dobitnie pokazuje, że nastąpi zbliżenie między USA a Rosją, co będzie niekorzystne dla nas.

 

W początkowym etapie budowania międzymorza powinniśmy w pewien sposób ulec sugestii Jana Nowaka Jeziorańskiego, który w 2001 proponował sojusz państw Europy Środkowo-Wschodnie z amerykańskim komponentem. Działania takie powinny być całkowicie pragmatyczne i wyrachowane. Jak już pisałem wcześniej do samodzielnego budowania międzymorza musimy posiadać odpowiednią siłę w sferze gospodarczej, która pozwoli na odpowiednią projekcję siły militarnej. To dopiero spowoduje, że inni będą widzieć w nas źródło siły. Do tego czasu wykorzystujmy amerykanów i jednocześnie lawirujmy by nie dać się wmanewrować w jakąś wojnę. W tym samym czasie zwiększajmy swój potencjał gospodarczy i militarny. Kiedy już będziemy źródłem siły dla innych, kiedy będziemy mogli samodzielnie kreować politykę w regionie będziemy mogli myśleć na poważnie o jedwabnym szlaku.

 

Koncepcja jedwabnego szlaku jest wielkim wyzwaniem dla naszego kraju. Dzięki niemu nasz kapitał, jeśli go wytworzymy będzie mógł pomnażać się na wschodzie. To tam w Azji Środkowej nasze produkty mogą być bardziej konkurencyjne niż na zachodzie. Pamiętać trzeba jednak, w jakim celu została stworzona sama koncepcja nowego jedwabnego szlaku. Chiny, poprzez budowę szlaku chcą przywrócić swoje miejsce na świecie. Budowa szlaku doprowadzi do zmarginalizowania szlaków morskich, kontrolowanych przez Anglosasów a co za tym idzie do całkowitego przemodelowania świata. Doprowadzi to do sytuacji z przed wielkich odkryć geograficznych, kiedy zachód był biednymi peryferiami świata. Ameryka, jako hegemon nie może na to pozwolić, co prowadzi do zaostrzenia sytuacji na Dalekim Wschodzie prowadząc po równi pochyłej do światowego konfliktu.

 

Jeśli zaangażujemy się na poważnie w chińską koncepcję nie mając jeszcze wystarczającej siły i pozycji w naszym regionie, kiedy nie będziemy autentycznym liderem międzymorza, amerykanie będą mogli nas sprzedać Rosji w zamian za sojusz z Rosją przeciwko Chinom argumentując to naszą zdradą. Nasze bliższe kontakty z wrogiem USA mogą być pretekstem do nowej Jałty.

 

Podsumowując Rzeczypospolita powinna nie tracąc czasu zacząć budować międzymorze, w początkowym etapie opierając się na sojuszu z USA równocześnie odbudowując polski kapitał i siłę militarną. W drugim etapie, gdy staniemy się już źródłem siły dla pozostałych państw międzymorza moglibyśmy zrzucić amerykański protektorat i zacieśnić stosunki z Chinami, dzięki którym mielibyśmy otwarte drzwi do Azji, równocześnie, jako silny kraj dodatkowo w ścisłym sojuszu z innymi państwami regionu między Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem z dodatkowym komponentem złożonym z państw skandynawskich bylibyśmy poważnym przeciwnikiem dla Rosji. W takim układzie nie musielibyśmy liczyć się z amerykańską zdradą. Przestalibyśmy być kartą przetargową w hipotetycznych targach między USA a Rosją.

 

 

(1) – http://3obieg.pl/miedzymorze-inter-marium 

(2) – http://3obieg.pl/miejsce-polski-w-swiatowej-geopolityce-cz-1

http://3obieg.pl/miejsce-polski-w-swiatowej-geopolityce-cz-2

http://3obieg.pl/miejsce-polski-w-swiatowej-geopolityce-cz-3

http://3obieg.pl/miejsce-polski-w-swiatowej-geopolityce-cz-4

http://3obieg.pl/konflikt-amerykansko-chinski-a-sprawa-polska

 

 

 

Piotr G. Żurek

Materiał pochodzi z mojego bloga crusader1973.blogspot.com

Napisane przez:

Kontakt: piotr.g.zurek@gmail.com

Moje motto: "Nie pytaj się co dał mi mój kraj, spytaj się siebie, co ja dałem swojemu krajowi". Jestem z przekonania monarchistą, konserwatystą a zarazem uważam siebie za współczesnego Krzyżowca. Moje teksty można przeczytać również na moim blogu crusader1973.blogspot.co.uk

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "Czy nasze bezpieczeństwo możemy oprzeć na „Jedwabnym szlaku” oraz „Międzymorzu”?"

  1. Krzysztof pisze:

    Jakim cudem można wykorzystać USA do budowy Międzymorza poprzez wspieranie roli tego państwa w regionie, gdy, a widać to nawet z tej analizy, to USA są naszym największym zagrożeniem?

    Autor tekstu kombinuje „jak koń pod górę”, ale te dywagacje nie są spójne.
    Zwalczać Rosję (nadaje jej role ZSRR, gdy ona ewidentnie dąży do statusu Rosji carskiej), gdy nam opłaca się długofalowo postawić na pragmatyczną współpracę z założeniem, że możliwe jest zaistnienie sytuacji z początku XVII wieku, kiedy to była szansa włączenia Ks. Moskiewskiego do Rzeczypospolitej. Do tego wspierać USA, które nie są zainteresowane powstaniem współpracy państw tego regionu, a gdzie wpływy USraela słabną.

    W sumie – autor powinien wziąć „na wstrzymanie” i poczekać na rozwój sytuacji, która ma szansę się szybko wyklarować. Teraz – optymalnie jest „siedzieć cicho”.

    • tarpan pisze:

      w żadnym razie nie możemy myśleć o włączeniu Rosji w naszą koncepcję. ZA dużo innej mentalności, za mało republikanizmu, za dużo nie naszych problemów. Po co mamy się mieszać w rozgrywkę o Syberię? Spotykajmy się z wszystkimi zainteresowanymi w regionie i budujmy nici porozumień, powiązań. Z jednymi szybciej (Białoruś, to jest kamień węgielny) z innymi wolniej. Pracujmy na doraźnych wspólnych interesach (Czechy, Bułgaria). A największą przeszkodą dla Międzymorza to nie USA (które NIGDY nie zgodzą się na sojusz Niemcy-Rosja, bo to ich wypycha automatycznie z Europy), a UE. By poważnie myśleć o Międzymorzu musimy wyjść z UE i spod kurateli Niemiec. O ile oczywiście nas wypuszczą.

  2. pablo3 pablo3 pisze:

    ja również nie zgodze się z Panem Piotrem. trzeba wykorzystać korzystna sytuacje, która daje nam wybor Pana Trumpa. dzięki niemu, mamy spokojny okres w polskiej polityce wewnętrznej, która przynajmniej chwilowo uwalania się z wielkiego ucisku banksterow i innych hochsztaplerów, pokroju Sorosa. warto takze przy tym docenic korzystny dla nas układ międzynarodowy. jeśli Pan Trump, dogada się z Panem Putinem, to być może w końcu zostanie spacyfikowana Ukraina, która jest dla nas smiertelnym zagrozeniem. a w takiej sytuacji, również Niemcy spokornieją i uznaja, ze bez Polski, nie sa w stanie uzyskac hegemonii w Europie. tym bardziej, ze jeśli okaze się, iż wybory we Francji wygra Pani Le Pen, to zapowiada się już szerszy sojusz amerykańsko-rosyjsko-francuski. wtedy Niemcy będą miały ograniczone pole manewru i pozostanie im zaciesnianie współpracy w ramach UE, pogłębienie współpracy szczególnie z Polska, ale przede wszystkim z Rosja i z Chinami, rezygnując z marzen o podporządkowanej sobie Ukrainie. zresztą te ocieplenia na linii USA-Rosja czy Nowy Jedwabny Szlak, może ozywia tez nasze relacje polityczno-handlowe z Rosja. chociaż na pierwszy rzut oka zludzenie jest takie, ze wzajemnie się to wyklucza. problem w tym, w czym lezy interes amerykański? czy daza do wzmocnienia Niemiec kosztem Rosji czy porozumienia się z Rosja kosztem Niemiec? bo wygląda na to, ze zdaja sobie sprawę, ze Jedwabnego Szlaku, nie sa już w stanie powstrzymać, wiec nie chodzi o Chiny. pytanie, który wariant jest lepszy dla Polski? z silna Ukraina i jeszcze silniejszymi Niemcami, czy z silniejsza Rosja, w tej części swiata? mnie się wydaje, ze prozumienie niemiecko-ukrainskie, jest wyjątkowo niekorzystne dla Polski. w przeciwieństwie do Niemiec, ale być może i w takim wariancie również dla USA. dlatego pytanie, co będzie miał prezydent Trump, z porozumienia z Rosja a co z Niemcami?

  3. AS pisze:

    Myślę, że nawet nie musimy się specjalnie o to starać. Gwiazda Wielkiej Spirali Cywilizacji, po obiegnięciu świata (Mezopotamia – Grecja – Rzym – Europa Zach. – Ameryka Północna – Australia – Japonia – Korea, znajduje się obecnie w Chinach. Poruszająca się w kierunku zachodnio-północnym, wyjdzie po pewnym czasie z Chin i będzie podążać w kierunkach, zaznaczonych na mapie jako Jedwabny Szlak. Chińczycy tylko przecierają jej drogę. Taką mają do wykonania robotę za to, że teraz świeci u nich. W ten sposób pojawi się u nas w latach 70-tych 22 wieku dając nam tak wielki wzrost gospodarczy, o jakim się nam nie śniło. Jest tylko jedno. Jeżeli Gwiazda WSC wyjdzie z Chin i będzie na wysokości, gdzie zaczęła się cywilizacja białej rasy, czyli Mezopotamii, powinien nastąpić definitywny upadek rasy do tej pory dominującej, czyli białej. Tereny, które Gwiazda nawiedzi muszą być na przynajmniej kilkadziesiąt lat wcześniej zniwelowane. I to już się dzieje.
    PS. A może nie była to Mezopotamia? Może były to Indie?

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

295277