24072017Nowości:
   |    Rejestracja

Czy Donald Tusk wróci do Polski na białym koniu?


Donald Tusk 17 grudnia 2016 roku wystąpił we Wrocławiu na zakończenie Roku Kultury. Szef Rady Europy powiedział miedzy innymi:


 

Nie pierwszy raz w moim życiu historia płata pewnego figla i kazała mi zmienić wystąpienie z oczywistych względów.

Jestem głęboko przekonany, że dzisiaj rozmowa o kulturze i naszym polskim w niej zakorzenieniu ma szczególny sens. Bo tak naprawdę jest to rozmowa o naszym zbiorowym być albo nie być we współczesnym świecie.

Terytorium europejskiej kultury wyznaczone jest nie tylko politycznie i geograficznie, ale przede wszystkim aksjologicznie, przez wartości. Esencją tego terytorium kultury jest wolność. Tak, jak my europejczycy ją rozumiemy. Fenomen Europy tak podziwiany przez świat to przede wszystkim unikatowy model wolnościowej demokracji, w której obywatele, prawa i dobre obyczaje wyznaczają granice dla władzy, a nie na odwrót.

Jak wiemy z własnego doświadczenia, demokracja bez poszanowania dla kultury zwyczaju i konwencji wyrodnieje szybko w swoje przeciwieństwo. Demokracja, w której ludzi pozbawia się dostępu do informacji lub narzuca jeden model życia, staje się równie nieznośna jak dyktatura.

Dlatego wymaga w tej krytycznej chwili naszej szczególnej ochrony i pieczołowitości, wręcz czułości. Sama z siebie nie przetrwa. Jest bardziej krucha i delikatna, niż nam Polakom się wydawało, gdy za nią tęskniliśmy zza żelaznej kurtyny w czasach mojej młodości.

Miejmy świadomość, że pytanie o to, czy europejski model wolności przetrwa – tu w Polsce i w całej UE, nie jest pytaniem retorycznym. To pytanie o naszą przyszłą egzystencję, o bezpieczeństwo, o przetrwanie. Kto dziś podważa ten europejski model demokracji, gwałcąc konstytucję i dobre obyczaje, naraża nas wszystkich na strategiczne ryzyko. Odrzucając ducha wolności i wspólnoty, pisze kolejny akt dramatu polskiego osamotnienia. My tę sztukę znamy z historii aż za dobrze.

Po wczorajszych wydarzeniach w Sejmie i na ulicach Warszawy, mając też w osobistej pamięci, co znaczą grudnie w naszej historii, apeluję do tych, którzy sprawują władzę w naszym kraju, o respekt i szacunek wobec ludzi, wobec zasad i wartości konstytucyjnych, ustalonych procedur i dobrych obyczajów. A tym wszystkim, którzy gotowi są trwać przy europejskich standardach demokracji w Polsce, chciałbym podziękować i wyrazić najszczersze uznanie: jesteście dziś najlepszymi strażnikami polskiej reputacji – w Europie i na świecie.

Obrońcy europejskiej tradycji i demokracji, w kontekście ww. słów, warto przypomnieć kilka spraw.

  1. Przewodniczący Donald Tusk sprawuje swój europejski urząd nie na podstawie mandatu uzyskanego w wolnych i powszechnych wyborach, ale z nadania (mianowania) tzw. Rady Europejskiej. Do ustalenia zatem pozostaje jaki ten fakt ma związek z duchem europejskiej wspólnoty i wolności. Można by na przykład dokonać bardzo wnikliwej analizy i zastanowić się czy taka procedura wyboru znajduje jakiekolwiek oparcie w ustawach zasadniczych państw członków Unii Europejskiej.
  2. Jak wiadomo kompetencje przewodniczącego Rady Europejskiej określa art. 15 ust. 6 Traktatu o Unii Europejskiej. Kompetencje te są następujące:
  1. Przewodniczący przewodniczy Radzie Europejskiej i prowadzi jej prace.
  2. Zapewnia przygotowanie i ciągłość prac Rady Europejskiej we współpracy z przewodniczącym Komisji i na podstawie prac Rady do spraw ogólnych.
  3. Wspomaga osiąganie spójności i konsensusu w Radzie Europejskiej.
  4. Przedstawia Parlamentowi Europejskiemu sprawozdanie z każdego posiedzenia Rady Europejskiej.
  5. Na swoim poziomie i w zakresie swojej właściwości zapewnia reprezentację UE na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Ponadto przewodniczący zwołuje konwent złożony z przedstawicieli parlamentów narodowych, szefów państw lub rządów, Parlamentu Europejskiego i Komisji, gdy Rada Europejska opowie się za przeprowadzeniem zmian traktatów. Z wyżej wymienionych plenipotencji, jako żywo nie wynika, że przewodniczący Donald Tusk może pozwalać sobie na publiczne recenzowanie działania polskich władz w tym na imputowanie demokratycznie wybranej większości sejmowej, że łamie uchwalone w Polsce wartości konstytucyjne, procedury prawne i dobre obyczaje. Warto także przypomnieć przewodniczącemu Tuskowi, że nawet kilkutysięczne zgromadzenie przed polskim parlamentem, z samego faktu zgromadzenia, nie może być uznane za „strażnika polskiej reputacji w Europie i na świecie” tylko dlatego, że przewodniczącemu Tuskowi podobała się okupacja fotela marszałkowskiego przez posłów PO i Nowoczesnej w Sali plenarnej polskiego sejmu. Póki co strażnikiem polskiej reputacji jest, najlegalniejszy z legalnych, demokratyczny mandat uzyskany przez urzędującą w Polsce władzę w wyborach w 2015 roku. Jeśli zatem przewodniczący Donald Tusk, jako urzędnik i europejski funkcjonariusz publiczny, pozwolił sobie na wypowiedzenie, zacytowanych powyżej słów, stając jednoznacznie po stronie obstrukcyjnych działań polskiej opozycji (a więc na dodatek po stronie mniejszościowej strony polskiego sporu politycznego), to  w rażący sposób naruszył literę prawa i ducha europejskiej wspólnoty i wolności.

  1. Przewodniczącemu Donaldowi Tuskowi warto także przypomnieć, że sprawował urząd premiera polskiego rządu z demokratycznego nadania suwerena i ten suweren nigdy i nigdzie nie wyraził zgody na polityczną rezygnację z zajmowanego stanowiska w celu objęcia innego stanowiska choćby w instytucji unijnej. Tylko nadzwyczajne powody natury zdrowotnej, obyczajowej lub prawno-karnej, mające charakter polityczny, uzasadniłyby rejteradę premiera z zajmowanego stanowiska w państwie kraju członkowskim UE. Rezygnacja Donalda Tuska oznaczała jednostronne wypowiedzenie i złamanie konstytucyjnej umowy społecznej zawartej z suwerenem a zatem okazanie suwerenowi nie tylko bezgranicznego lekceważenia i braku zwykłej ludzkiej lojalności. Tym samym przewodniczący Donald Tusk sam pozbawił się prawa do wypowiadania ocen dotyczących żywotnych problemów polskiej wspólnoty. Od chwili rezygnacji z funkcji premiera może snuć swoje polskie rozważania u przysłowiowej cioci na imieninach Tomasza Arabskiego, jeśli ciocia Tomasza Arabskiego ma jeszcze ochotę zapraszać do siebie Donalda Tuska.
  2. Szczególnie kłująca w oczy, w kontekście wrocławskiego przemówienia przewodniczącego Donalda Tuska jest jednak bezgraniczna arogancja króla Europy wobec polskiego społeczeństwa. Ponoszący, chyba nie tylko polityczną, odpowiedzialność za klęskę Państwa Polskiego po katastrofie smoleńskiej, architekt kradzieży pieniędzy z OFE, legitymizujący inwigilację dziennikarzy i brutalne, wielokrotne interwencje policji podczas legalnych manifestacji ruchów i organizacji społecznych (w tym uzycie przeciwko górnikom broni gładko lufowej), człowiek zamieszany w afery hazardowe, Amber Gold i dokonujący demontażu wielu gałęzi polskiej gospodarki narodowej (przemysł stoczniowy czy górniczy), ukrywający dostęp do informacji publicznej, tolerujący przez lata gangrenę w polskim wymiarze niesprawiedliwości i maszerujący w jednym szeregu z postkomunistyczną i platformerską oligarchią w dziele kolonizowania Polski przez kondominium niemiecko-rosyjskie, ma dzisiaj czelność mówić o wolności i zarzucać polskim władzom gwałcenie Konstytucji.

Ciekawe jak długo jeszcze Dobra Zmiana zamierza tolerować takie fakty i okrywać mgłą tajemnicy bezprawie i de facto agenturalną działalność obozu politycznego, którego reprezentantem nie przestaje być Donald Tusk. Jeśli polityka takiej tolerancji potrwa jeszcze chwilę, okupacja sali plenarnej polskiego Sejmu przyniesie znacznie bardziej niebezpieczne i destrukcyjne konsekwencje a za bezsilność Państwa przyjdzie nam już niedługo słono zapłacić.

Napisane przez:

Kontakt: pow1@o2.pl

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 7 dla artykułu "Czy Donald Tusk wróci do Polski na białym koniu?"

  1. gola.dupa.tuska pisze:

    Na białym koniu jedzie śmierć. Więc porównanie wydaje mi się bardzo trafne.

  2. Wieża Ciśnień pisze:

    Autor,
    w zasadzie ma Pan rację, teza iż P.R.EU p.D. Tusk przekroczył swe kompetencje jest słuszna, lecz brak mi wniosku, który się samoistnie nasuwa: obecny rząd Rzeczypospolitej powinien złożyć skargę do europejskiej rady na jej przewodniczącego.
    Wcześniej, należałoby wszcząć postępowanie sprawdzające, czy wypadki mające ostatnio miejsce w Warszawie pod sejmem i pod siedzibą Prezydenta nie były istotnie próbą zamachu stanu, a jeśli tak to jaka rolę pełnił pan d.Tusk – piastujący tak poważne stanowisko w strukturach europejskich.
    Wyczytałem, iż pan D.Tusk miał przygotowaną inną mowę, być może na okoliczność udanego zamachu stanu.

    • Szanowna Wieżo Ciśnień, jakiekolwiek skargi do tzw. europejskiej rady nie maja racji bytu. Ta uwaga dowodzi, że Autor nie bardzo rozumie na czym polega „europejska demokracja”!!!

      • Wieża Ciśnień pisze:

        Szanowny Panie Autorze,
        właśnie o to chodzi, aby udowodnić to co Pan wie, a ja myślę.
        Uprzejma prośba: proszę przemyśleć moją sugestię. Jeszcze nikt nie podał persony eurokołchozowej do trybunału, gdyż każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek jest przekonany, iż to nie ma sensu, ale spróbować nie zawadzi.
        Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

296793