28032017Nowości:
   |    Rejestracja

Czas naoliwić zardzewiały Trybunał Stanu


Wezwanie Komisji Europejskiej do ukarania Polski poprzez odebranie Polsce pieniędzy i pozbawienie jej głosu w głosowaniach w Unii Europejskiej, przez Polaków, członków organizacji międzynarodowych jest chyba dobrym momentem, żeby uruchomić zardzewiały od dekad Trybunał Stanu. I trzeba nazywać rzeczy po imieniu – te organizacje wytoczyły największe działa w obronie sędziów, którzy kradną w sklepach i mają za nic i obywateli, i Rzeczpospolitą. Mieliśmy już takich obrońców – ich apele skończyły się rozbiorami.


2Matejko

Zdrada stanu – przestępstwo, zbrodnia godząca w najistotniejsze interesy państwa, jak udział obywatela w działaniach przeciw własnemu krajowi, próba obalenia jego rządu poprzez zamach stanu, uczestnictwo w działalności zmierzającej do uszczuplenia terytorium państwowego, próba zabójstwa głowy państwa.

Jakieś organizacje, których nie było kiedy moi przyjaciele dziennikarze i tysiące Bogu ducha winnych osób dostawało po karku w związku z brakiem kontroli nad sądami Rzeczpospolitej (sądami piszę celowo z małej litery – w mojej opinii nie zasługują na szacunek), nad korporacją komorniczą, nad urzędami administracji publicznej (w tym samorządowej), które tworzyły w Polsce koterie i małe księstwa z bezkarnymi urzędnikami mogącymi z obywatelem zrobić dosłownie wszystko! – wystąpiły w moim (tak piszą) imieniu do Komisji Europejskiej z prośbą, aby pozbawić Polskę praw i pieniędzy w ramach funkcjonowania w Komisji Europejskiej. Te organizacje to: Amnesty International, International Federation for Human Rights, Human Rights Watch, Open Society European Policy Institute i Reporterzy bez Granic. Nie rozumiem zwłaszcza tych ostatnich, którzy jakoś nie ujawniali się w procesach dziennikarzy, którzy pozostawali bez jakiegokolwiek wsparcia, kiedy przyszło im pisać o polskim wymiarze sprawiedliwości. Za opisanie sędziego sądzili ich inni sędziowie – wymierzając solidne kary z kuriozalnymi zakazami o pisaniu o sądach włącznie. Przy czym często chodziło tu o opisanie sędziów, którzy po prostu mają zbyt lepkie ręce – kradzież pendrive’ów, kiełbasy, części do szlifierek. Ten wysyp informacji o sędziach-złodziejach w ostatnich tygodniach nie wynika z gwałtownej zmiany w zachowaniu pracowników wymiaru sprawiedliwości, ale raczej z tego, że w końcu moża o tym pisać.

Zakłamani

Amnesty International i Human Rights Watch udawały, że nie widzą problemu w komornikach okradających rzekomych dłużników – nie raz ja i moi przyjaciele informowaliśmy te organizacje o nieprawidłowościach prosząc i interwencję, lub choćby obecność. Zderzyliśmy się z doskonałą obojętnością. Coż stało się dzisiaj, że z taką pasją bronią dzisiaj pospolitych złodziei? Nazywając to obroną niezawisłości wymiaru sprawiedliwości! Pomijam z zażenowaniem występowanie w obronie emerytur dla esbeków.

Organizacje piszą tak: „W związku z tym, że dialog z polskim rządem w ramach procedury kontroli praworządności okazał się nieskuteczny, pomimo dodatkowego ostrzeżenia w grudniu, a ponadto nie zapobiegł dalszemu podważaniu praworządności w Polsce, uważamy, że rekomendacja Komisji, aby uruchomić artykuł 7 TUE jest na tym etapie jedynym sposobem, aby kontynuować proces rozliczania Polski za nieprzestrzeganie zobowiązań wynikających z Traktatów założycielskich UE. Konieczne dla Komisji jest zapobieżenie jeszcze większemu pogorszeniu się sytuacji. Wcześniejsze doświadczenia innych państw członkowskich, które stanęły w obliczu podobnych zagrożeń pokazały, że czas nie rozwiązuje problemów, lecz zwiększa ryzyko ich utrwalenia. Dalsze opóźnianie w zastosowaniu artykułu 7 TUE groziłoby podważeniem wiarygodność Komisji i stanowiłoby wskazanie dla innych państw członkowskich, że mogą one podważać wartości założycielskie, których zobowiązały się szanować, bez żadnej zdecydowanej reakcji ze strony UE”.

Oto, co o zdradzie Stanu mówi Kodeks Karny:

“Art. 127.

  • 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
  • 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Art. 128.

  • 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
  • 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

A teraz trochę historii

Najpierw Sejm rozbiorowy: „Sejm ten został zwołany na 19 kwietnia 1773 na wcześniejsze żądanie rosyjskiego posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego Otto Magnusa von Stackelberga, posła pruskiego Gédéona Benoît i austriackiego Karla Reviczkyego, którzy zamierzali przeprowadzić legalizację rozbiorów przez sejm. Jednocześnie mocarstwa utworzyły wspólny fundusz korupcyjny, z kasy którego miano opłacać przychylność posłów i senatorów.

Już 16 kwietnia, 60 przekupionych posłów i 9 senatorów zawiązało konfederację[18], aby nie dopuścić do zerwania sejmu poprzez zastosowanie zasady liberum veto (uchwały konfederacji stanowione były większością głosów). Marszałkiem konfederacji koronnej został całkowicie oddany Rosji Adam Poniński. Jako marszałka konfederacji Wielkiego Księstwa Litewskiego wyznaczono Michała Hieronima Radziwiłła. Marszałkami sejmu byli Adam Poniński i Michał Hieronim Radziwiłł. Obradom sejmu przewodniczył Poniński, który jako jurgieltnik otrzymywał z ambasady rosyjskiej stałą roczną pensję w wysokości 24 000 dukatów.

Obradujący na Zamku Królewskim w Warszawie otoczeni zostali asystą wojska rosyjskiego. Posłowie Tadeusz Reytan i Samuel Korsak stanęli na czele opozycji przeciwko sejmowi pod węzłem konfederacji i marszałkowi Ponińskiemu. Wsparli ich posłowie: Franciszek Jerzmanowski, Stanisław Kożuchowski, Rupert Dunin, Jan Tymowski, Józef Zaremba, Michał Radoszewski, Ignacy Suchecki, Tadeusz Wołodkowicz, Stanisław Bohuszewicz. Na nic zdało się wykradzenie przez Reytana laski marszałkowskiej, co miało uniemożliwić rozpoczęcie obrad. Nikły opór ostatecznie złamały egzekucje wojskowe w domach oponentów, groźba rozszerzenia rozbiorów o centralne ziemie Polski i spalenia Warszawy w przypadku jego kontynuacji. Część senatorów została aresztowana i zesłana na Syberię.”

Znanymi zwolennikami przeprowadzenia rozbioru byli: Adam Poniński, Michał Hieronim Radziwiłł, biskupi Andrzej Młodziejowski oraz Ignacy Jakub Massalski, a także prymas Polski Antoni Kazimierz Ostrowski.

Zdrajcy walczyli przecież o Polskę

Sejm wyłonił ze swojego grona 99-osobową delegację, składającą się z całkowicie zaufanych i kontrolowanych przez zaborców posłów i senatorów, której zadaniem było podpisanie traktatów secesyjnych. 18 września 1773 delegacja podpisała traktaty podziałowe z przedstawicielami mocarstw. 30 września sejm zatwierdził traktat podziałowy

Przy okazji zaborcy (w szczególności Rosja) nalegali, aby Sejm uchwalił reformy mające na celu wzmocnienie ich władzy nad Rzecząpospolitą. Oryginalna komisja dostała pozwolenie na kontynuowanie prac do stycznia 1774 roku, przedłużając sejm, który ponownie został zakończony. Komisja nie była jednak w stanie wdrożyć swoich zmian w tym okresie w wyniku czego dostała pozwolenie na przedłużenie swoich obrad po raz kolejny. W sumie obrady sejmu były przedłużane siedem razy.

Formalnie posłowie-zdrajcy walczyli jednak o lepszą Polskę. Skutecznie – sejm zdrajców wprowadził także liczne zmiany ustrojowe, powołując Radę Nieustającą oraz Komisję Edukacji Narodowej. Ponadto ustalił jednolity podatek, przywrócił cła generalne, ograniczył w znacznym stopniu władzę hetmanów i unowocześnił strukturę wojska. Szlachta uzyskała prawo zajmowania się handlem, rzemiosłem i bankowością, wreszcie zapowiedziano ulżenie doli chłopstwa.

Trybunał Stanu

Wówczas zabrakło nam (nam, Polakom) jaj na to, żeby zdrajców osądzić i wyrzucić z kraju – tak naprawdę jednak zasługiwali na śmierć. Dzisiaj nie może nam zabraknąć stanowczości. Syngatariusze tych apeli do Komisji Europejskiej powinni dostać szansę wytłumaczenia się przed Sądem (w tym wypadku Trybunałem Stanu) ze swoich podpisów i decyzji. Wytłumaczenia się publicznego, bo posiedzenia TS w ich sprawie powinny być transmitowane w telewizji publicznej.

A członkom organizacji walczących o wolność słowa i niezawisłość sądów przypominam, że są zapraszani do mediów, że gazety (opozycyjne i prorządoowe) oraz serwisy publikują ich apele, i nic ani nikt im tego nie zabrania. Jeżeli nie to jest wolnością słowa, to jak ją definiujecie?

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Czas naoliwić zardzewiały Trybunał Stanu"

  1. Jerzy Wnorowski pisze:

    Zdrajcy i ludzie pracujących dla obcych powinni stanąć przed Trybunałami Ludowymi i być osądzeni za zdradę.Nie można dłużej tolerować nowej targowicy i agentury obcej. Narodzie Polski otrząśnij się z niemocy i ukarz zdrajców i agentów !!!!

  2. Jurek75 pisze:

    Nie oliwić , nie naprawiać . Coś co dało się tak zakłamać i wypaczyć – zlikwidować . Człowiek z Kamienia wart obejrzenia ?! https://youtu.be/TRjQ3a65nMA

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

300231