22012018Nowości:
   |    Rejestracja

Co powinniśmy pamiętać


Któryś z czytelników moich publikacji postawił mi zarzut niemożliwości dochowania w pamięci wydarzeń z lat dwudziestych ubiegłego wieku.


Wszystko zależy od dwóch czynników: – wieku osoby i jej zdolności do zapamiętywania informacji, z których jedne mogą być rezultatem osobistych przeżyć a inne uzyskane z innych źródeł.

Tak się składa, że, mimo iż nie jestem stulatkiem jak to zasugerowano /rocznik 1918/ pamiętam zdarzenia przynajmniej z drugiej połowy lat dwudziestych ubiegłego wieku, które przeżywałem osobiście, ale mimo niewątpliwie dobrej pamięci nie jestem w tej dziedzinie rekordzistą.

To zależy od wielu czynników, moja żona, chociaż jest młodsza ode mnie, ma bowiem dopiero 95 lat i nie chwali się zbyt dobrą pamięcią, pamięta zdarzenie z czasów, gdy miała dwa lata. Gdy dla sprawdzenia poprosiłem o dokładny opis okazało się, że zostało to potwierdzone przez moją teściową. Czyli opis pochodził z własnej pamięci a nie z opowiadania.

Zapamiętywanie zdarzeń z wieku 5 lat należy już do dość powszechnych zjawisk i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, szczególnie jeżeli dotyczy to zdarzeń nadzwyczajnych, napad bandycki, pożar czy powódź na pewno do takich należą.

Skoro jednak jesteśmy przy zjawisku pamięci jako takiej / a jak nie takiej to jakiej?/, to warto poświęcić chwilę uwagi na jej znaczenie w naszym życiu.

Właściwie pamięć decyduje o naszej osobowości i dlatego warto w niej zamieszczać wszystko, co ją wzbogaca. Jedni usiłują ją zapełnić mnogością faktów i różnych przygód życiowych, inni wolą chłonąć informacje z „drugiej ręki”.

Niezależnie jednak od źródeł nie warto jej zaśmiecać byle czym, a zrobić wysiłek w kierunku zapamiętania rzeczy ważnych, tego powinno uczyć się w szkole od najwcześniejszych lat. Niestety współcześnie pamięć ludzką zubażają najrozmaitsze urządzenia ograniczające wysiłek umysłowy.

Posługiwanie się komputerem może być bardzo pomocne w rozwijaniu się umysłowym człowieka pod warunkiem, że traktujemy je jedynie jako narzędzie, a nie jako zastępstwo lub namiastkę wysiłku naszego mózgu.

Nasza pamięć jest stale atakowana przez śmiecie, których zadaniem jest ubezwłasnowolnienie intelektualne, a w ślad za tym i moralne człowieka.

Skutki tego są aż nazbyt widoczne na przykładzie tego, co się nazywa życiem politycznym, a co w przeważającej masie jest zwykłym oszustwem żerującym na pozbyciu się zdolności krytycznej oceny faktów.

Pamięć jest nam potrzebna do kojarzenia zdarzeń i informacji i wyciągania z tego określonych wniosków, jeżeli tego nie nauczą się młode pokolenia to ich los jest przesądzony – padną ofiarą następnej wielkiej manipulacji podobnie jak Rosjanie i Niemcy, którzy przez wiele lat byli wyjaławiani z samodzielnej myśli żeby w efekcie wpaść w łapy największych oszustów i zbrodniarzy.

To co obecnie obserwujemy szczególnie w Europie zachodniej, a i w Rosji też jest niczym innym jak przygotowaniem następnej pułapki.

Dla nas Polaków najlepszą bronią przed tą inwazją jest kultywowanie pamięci narodowej ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn naszych tak częstych klęsk.

Pamiętajmy o tym, nie dajmy się zwodzić pozorom, gdyż to właśnie była główna przyczyna naszego upadku w XVIII wieku.

Wyszliśmy zwycięsko z klęski zaborów zawdzięczając tej pamięci, a teraz jesteśmy znów pod wpływem wrogich nam sił występujących w komedianckim stroju wszelakiej „wolności”, a przecież podobnie jak wówczas reprezentujących dążenie do zniewolenia nas.

Moja dobra pamięć służy mi do utrzymywania świadomości różnic pomiędzy stanem rzeczywistej niepodległości, a tym co nam się serwuje w postaci „III Rzeczpospolitej”, która już w samej nazwie oferuje nam oszustwo.

Ostatnio opublikowałem moje wrażenia związane z przedstawieniem telewizyjnym nadanym z okazji 150 rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego. Odbiór tego zapewne jak i samego przedstawienia był niewielki, bowiem wrzask na temat pozorowanego obrazu naszego świata jest tak wielki, że zagłusza każdą refleksję na temat rzeczywistego stanu zjawisk.

Kupuje się błyskotki nie zwracając uwagi na to, że są one fałszywe.

A przecież każda informacja i związana z tym analiza zdarzeń ma nieocenione znaczenie dla dnia dzisiejszego.

Cokolwiek nie powiedzielibyśmy na temat jedynego okresu naszej prawdziwej niepodległości na przestrzeni ostatnich trzystu lat trwającego przynajmniej od 1918 do 1939 roku, gdyż po klęsce wrześniowej dokonane na skutek niedopuszczalnego dyktatu francuskiego sojusznika z całą pewnością zostały naruszone atrybuty niepodległego państwa.

Sikorski dopiero w 1943 roku zorientował się, że nie wolno mu ulegać obcym naciskom i przypłacił to życiem.

Pamięć narodu powinna być wpisana w jego bieżące życie, a szczególnie w system prawny kształtujący formę państwowości.

Można w tym przypadku powołać się na treść konstytucji przedwojennych stanowiących łącznie dowód właściwej pamięci narodowej.

Ważna jest preambuła konstytucji z 17 marca 1921 roku określająca państwo polskie jako odrodzone państwo przedrozbiorowe, zostało to potwierdzone w postanowieniach prawnych.

To co stosuje się obecnie w miejsce nie obalonej nigdy polskiej konstytucji jest najważniejszym dowodem na próbę pozbawienia Polaków narodowej pamięci już przez samo nawiązanie ciągłości państwa do PRL, a nie do niepodległego państwa polskiego.

Ponadto postanowienia tej „konstytucji” są sprzeczne z polską tradycją i świadczą jak temu podobne akta PRL o zerwaniu z polską niezawisłą myślą państwową.

Żyjąc w warunkach pozbawienia od przeszło siedemdziesięciu lat własnej formy państwa powinniśmy zadbać o odtworzenie w naszej pamięci tych wszystkich zasad, które takiemu państwu przyświecają.

Zachowanie w pamięci postaw i działań ludzi związanych z niepodległym polskim państwem nie może ograniczać się do okazjonalnego świętowania, ale powinno odnieść się zarówno do okoliczności jak i skutków.

Ma to istotne znaczenie w ocenie obecnej rzeczywistości i wyboru dróg do przyszłości.

I po to potrzebna jest nam nasza pamięć.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

312467