24042017Nowości:
   |    Rejestracja

Ciągły smród wokół koalicji. Afera Kwiatkowski- Bury


Platformianym i peeselowskim aferzystom udało się już nawet skalać instytucję tak szacowną i przynajmniej dotychczas, godną zaufania, jak Najwyższa Izba Kontroli.


Kwiatkowski- BuryW czasie rządów PO-PSL afera goni aferę. Jeszcze nie otrząsnęliśmy się po wrażeniach, jakie zafundowały nam rozmowy nagrane w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, a już zalewani jesteśmy przez kolejne wycieki z politycznego szamba. Ciężko już nawet jednoznacznie stwierdzić, która z afer była pierwsza. Zgnilizna moralna „elit” roztacza wszechogarniający smród zepsucia we wszelkich możliwych kierunkach. Począwszy od szczytów władzy, epatujących nas wulgarnym językiem znad pożeranych łapczywie „ośmiorniczek”, poprzez afery przetargowe na sprzęt wojskowy i nadużycia finansowe szeregowych posłów, na rui i porubstwie samorządowców skończywszy.

 

Platformianym i peeselowskim aferzystom udało się już nawet skalać instytucję tak szacowną i przynajmniej dotychczas, godną zaufania, jak Najwyższa Izba Kontroli. Urząd ten, kontrolujący działalność organów administracji rządowej, Narodowego Banku Polskiego, państwowych osób prawnych i innych jednostek organizacyjnych z punktu widzenia legalności, gospodarności, celowości i rzetelności, dorobił się gęby pod postacią prezesa Krzysztofa Kwiatkowskiego. Ten wieloletni polityk, szerzej znany z pełnienia za rządów PO funkcji ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego, od 2013 roku zasiada w fotelu szefa NIK i jak wynika z ostatnich doniesień medialnych, najzwyczajniej w świecie swój urząd zhańbił.

 

Nowo wyrosłą grandę, niczym głowę koalicyjnej hydry, ochrzcić można mianem afery Kwiatkowski-Bury, z braku ambitniejszych pomysłów nawiązując do nazwisk głównych, zamieszanych w nią postaci. Prokuratura apelacyjna w Katowicach wystąpiła przed kilkoma dniami z wnioskiem o uchylenie immunitetów tym dwóm osobom, w związku z toczącym się od paru lat śledztwem, o którym pisałem we wcześniejszym felietonie. Dość wspomnieć, że sprawa dotyczy korupcji, a głównym podejrzanym jest poseł PSL – Jan Bury. Okazało się jednak, że skandal sięga dużo dalej, a wir śledztwa wciągnął w swe tryby również prezesa NIK.

 

Główną podstawą wniosku o uchylenie ochrony, jaką daje podejrzanym immunitet, są podsłuchane za zgodą sądu rozmowy telefoniczne Burego, Kwiatkowskiego oraz byłego wiceprezesa NIK Mariana Cichosza. To jednak nie wszystko, ponieważ prokuratura dysponuje również zeznaniami świadków w osobach m.in. pracowników NIK. Wedle ustaleń prokuratury, Kwiatkowski dopuścił się przekroczenia uprawnień, zaś Bury do tego przekroczenia podżegał. Najprościej rzecz ujmując, chodzi tu o obsadzanie stanowisk w Delegaturze NIK w Rzeszowie, pod którą podlegają urzędy na Podkarpaciu, wedle życzeń Burego, dla którego tamten rejon jest politycznym matecznikiem. Bury miał mieć podobno również wpływ na wyniki odbywających się na terenie wspomnianego województwa kontroli.

 

Krzysztof Kwiatkowski odżegnuje się od wszelkich oskarżeń i deklaruje chęć zrzeczenia się immunitetu. Uważa stawiane mu zarzuty za nadinterpretację, leżących u ich podłoża nagrań. Jan Bury również nie przyznaje się do zarzutów, jednak immunitetu samodzielnie się zapewne nie zrzeknie.

 

Aż dziw bierze, że przy tylu aferach i smrodzie roztaczającym się wokół koalicji rządzącej, nadal sprawuje ona władzę. Ciąg nieszczęść, jakim są jej rządy, predestynuje ją do zagłady w najbliższych wyborach, jednak szkody przez nią wyrządzone ciężko będzie naprawić. Powstałe przez minione osiem lat struktury quasi mafijne mają się jak na razie dobrze, a przykład Burego i jego podkarpackiej kliki, to tylko egzemplifikacja problemu dotykającego cały kraj. Konszachty samorządowo-rządowe, korupcja i nepotyzm stają się normą niebudzącą większych emocji. W normalnym kraju, to co rozgrywa się na naszej scenie politycznej nie ma racji bytu. Kim jesteśmy, jako naród, że do tego dopuszczamy? Niska świadomość polityczna rodaków wywodzi się z lat komuny i postkomuny, z tym, że ta pierwsza robiła ludziom wodę z mózgu wprost, a ta druga robi to w sposób zawoalowany. Niektórzy raczą twierdzić, że od 25 lat żyjemy w kraju wolnym, jednak jest to tylko wolność od odpowiedzialności za jego losy, spoczywające w rękach lansowanych przez sprzedajne media łajdaków. Jest to również wolność od wysiłku umysłowego, którego ciężar wzięły na siebie „resortowe dzieci”, wciskające nam ciemnotę pod pozorem rzetelnych informacji. Republika kolesiów stała się faktem. Przykre to, jednak prawdziwe. Pochylmy się nad tą trumną i módlmy, aby przyszłe wybory choć trochę zmieniły ten układ. Nie zapowiada się na to, że Polska odzyska pełen blask, jednak nawet drobna zmiana na lepsze jest korzystniejsza niż trwanie po pas unurzanym w gnoju i łudzenie się, że przybędzie jakiś zbawca.

Napisane przez:


Działacz społeczny i polityczny. Członek władz naczelnych Ligi Obrony Suwerenności. Współpracownik kwartalnika "Polski Szaniec" oraz biuletynu "Patriota". Członek Stowarzyszenia Ruch Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy.

loading...
 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 7 dla artykułu "Ciągły smród wokół koalicji. Afera Kwiatkowski- Bury"

  1. zjanusz zjanusz pisze:

    Połowa Polaków ogłupiona przez merdia bierze udział w coczteroletnim obrzędzie religijnym „składania hołdu hienom przez osły”, a druga połowa mająca choć trochę świadomości głosując nogami zwyczajnie olewa wybory nie widząc żadnego sensu w uczestniczeniu w cyrku urządzanym w dodatku za ich pieniądze.
    Żurek Janusz

  2. Casey pisze:

    Nie doczytałeś do końca? To masz:

    „…jednak nawet drobna zmiana na lepsze jest korzystniejsza niż trwanie po pas unurzanym w gnoju i łudzenie się, że przybędzie jakiś zbawca”.

  3. zjanusz zjanusz pisze:

    Szanowny Caseyu!
    Czy jako drobną zmianę ma Pan na myśli przyszłe rządy PiS-u? Widzi Pan jakąś różnicę między PO, a PiS? Chyba, że myśli Pan o tych kilku posłach, których wprowadzi Kukiz?
    Że jak będą mieli odwagę, to będą sobie mogli z mównicy sejmowej coś pogadać, czego i tak prawie nikt nie usłyszy bo merdia będą miały inne „rewelacje” do głoszenia.
    A jeśli PiS wygra i utworzy samodzielny rząd, to co ONI znowu takiego zmienią?
    Czy mają w programie choćby to, że każdy kto chce nie obawiając się będzie mógł sobie pędzić gorzałę i sprzedawać? Czy chłop będzie mógł sprzedawać ludziom swoje produkty rolne, przetwory, kiełbasę itp? Czy na strumyku przebiegającym przez jego teren właściciel będzie mógł założyć sobie minielektrownię? Czy będzie mógł wyciąć sobie kilka drzew na własnej parceli i nikt się o to nie przyczepi?
    A może każdy bez żadnych zezwoleń będzie mógł prowadzić działalność gospodarczą i zatrudniać kogo chce i za ile chce?
    Czy może rodzice będą mogli posyłać dzieci do szkoły jakiej chcą i kiedy chcą?
    A może zabronią wstępu propagandzistom LGBT i gender do merdiów, szkół i przedszkoli?
    Nie? To o jakie drobne zmiany chodzi?
    A może mają w programie zniesienie podatku dochodowego i likwidację przymusu ubezpieczeń?
    A może opublikowanie słynnego „Aneksu” z likwidacji WSI i wylanie zastrzeżonego „gówna” z IPN-u?
    Od 18 lat robię co mogę jako członek UPR, a później KNP (a co miałem przepisać się do LPR?), a i tak jeśli chodzi o władzę to jest jak było, a moje wysiłki w tym względzie oceniam jako syzyfowe. Z tego wszystkiego najbardziej mnie cieszy to, że coraz mniej Polaków bierze udział w wyborach i oby tak działo się dalej. Hieny mogą wybierać się same i niekoniecznie trzeba im zaraz składać hołd z tego powodu. Lepiej zająć się w tym czasie czymś pożytecznym dla siebie i ludzi.
    Żurek Janusz
    P.S.
    „Gdyby wybory miały coś zmienić już dawno byłyby zakazane”.

    • Alia pisze:

      ależ pan majaczy i straszy PiSem…… PiS to jedyna polska partia, a J.Kaczynski to najuczciwszy człowiek i polityk. Przez 1,5 roku rządów PiSu dla nas Polaków było lepiej, dziś dla wyborców PO tylko zlodziejom, przestępcom i cwaniakom jest dobrze. To pod rządami PO zabiera się dzieci ubogim rodzicom, a daje się kasę zastępczej i częśto patologicznej rodzince. To jest zbrodnia.

  4. kanton pisze:

    Obawiam się , nie wiedzieć czemu że , PIS tuż przed wyborami , tak niby niechcący strzeli sobie w stopę
    Dlaczego , ano aby nie wygrać .

  5. zjanusz zjanusz pisze:

    Widzę, że hasła pierwszomajowe pomyliły się szanownemu oponentowi z merytoryczną dyskusją.
    Żurek Janusz

  6. zjanusz zjanusz pisze:

    To było do „Alia”

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

265529