14122017Nowości:
   |    Rejestracja

Brytyjskie szkoły bez chłopców i dziewczynek


Londyn. Zalecenia programowe dla brytyjskich nauczycieli zakazują używania słów… chłopiec i dziewczynka. Każdy siedmiolatek po wejściu do szkoły będzie tracił płeć – i tak aż do dorosłości. Dlaczego? Brytyjczykom chodzi o zniesienie dyskryminacji osób transpłciowych. Naprawdę!
Urzędnicy Korony uznali, że ponad 99 proc. uczniów tych szkół w wieku od 7 lat nie będzie dyskryminowana bezpłociowymi określeniami.


transgender

Nowe zalecenie brytyjscy nauczyciele dostali w ub. tygodniu. Teraz będą musieli zaznajomić z nimi dzieci oraz ich rodziców. Jak na razie dzieci mogą o sobie mówić zauważając płeć kolegi, lub koleżanki, choć jest to niewskazane.

Zalecenia mają obowiązywać w ponad 120 szkołach państwowych (czyli na razie nie wszystkich – ale o tym za chwilę) i mają być stosowane wobec wszystkich uczniów powyżej siódmego roku życia.

Jak brzmi treść zalecenia? Nauczyciele (oraz inni pracownicy szkół) mają nie używać sformułowań ‘chłopiec’ i ‘dziewczynka’, zamiast tego wszyscy uczniowie będą określani sformułowaniem ‘istota’ lub ‘istota ludzka’ (‘being’, ‘human being’). W języku angielskim jest to dość proste, bowiem ani czasowniki, ani przymiotniki nie określają płci podmiotu – jak to jest w języku polskim. Zalecenia literalnie ograniczają się do słów określających płeć in expressis verbis.

U podłoża zmian w brytyjskiej edukacji leży podręcznik (dla nauczycieli właśnie) ‘Can I Tell You About Gender Diversity’ (‘Czy mogę ci opowiedzieć o różnorodności płciowej) oraz dołączona do podręcznika opowiastka o 12 letniej dziewczynce, która nie czuła się dziewczynką w związku z czym jej cierpienia z samookreśleniem skończyły się zmianą płci na męską. Historia nie zawiera szczegółów, czyli nie opisuje w jaki sposób ‘przyszyła’ sobie męskie przyrodzenie, za to gwarantuje, że taka zmiana jest dzisiaj możliwa.

Brytyjska administracja określa ten ruch jako ‘dmuchanie na zimne’ i wyjaśnia, że ma on zminimalizować dyskryminację osób transpłciowych.

Aby uniknąć dzielenia uczniów na płeć męską i żeńską, autorzy zaleceń sugerują grupowanie uczniów w klasy, domy lub zespoły.

Nowe zalecenia nie wejdą od razu do wszystkich szkół. Lista 120 placówek edukacyjnych powstała po starannym porównaniu poziomu nauczania. Nowy program ma obowiązywać wyłącznie w najlepszych szkołach państwowych. Najlepszych, czyli takich, w których uczniowie i ich nauczyciele otrzymywali najwyższe oceny w kraju.

Lord Tebbit z Partii Konserwatywnej, mimo że jest członkiem władz brytyjskich – dzisiaj cytowany przez media nad Tamizą – delikatnie mówiąc nie jest zachwycony pomysłem. – Wydaje mi się, że to destrukcyjny pomysł, który namiesza dzieciom w głowach – mówi.

– Nie każdy uważa się za dziewczynkę czy chłopca, mówimy tu o fakcie – odpowiada mu Elly Barnes, zayłożyciel organizacji ‘Educate and Celebrate’.

To drugi krok w stronę likwidacji rozróżnania płci w brytyjskich szkołach. Pierwszy środowiska LGBT uczyniły kilka miesięcy temu prowadząc skuteczną kampanię w szkołach, w parlamencie, oraz społeczeństwie. Szkoły wprowadziły wóczas obowiązkowe neutralne płciowo mundurki – takie same dla dziewcząt i chłopców. To również miało służyć poprawie samopoczucia i likwidacji dyskryminacji osób o niezdefiniowanej bądź zdefiniowanej odwrotnie płci.

Negocjacje w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej rozpoczną się najpóźniej w marcu przyszłego roku.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 7 dla artykułu "Brytyjskie szkoły bez chłopców i dziewczynek"

  1. Jerzy pisze:

    Rozumię że w szkołach państwowych nie będzie przebieralni odzielnych dla chłopców i dziewczynek, ubikacje będą „koedukacyjne” i wyrzuci się wszystkie pisuary. Dziewczynki nie powinny być dyskryminowane jakimiś niepotrzebnymi pisuarami. Znaczy sie human beings z warkoczami nie powinny być dyskryminowani.
    Gdybym był małym Johnem Smith zapisał bym się do żeńskiej drużyny footbolowej. Jeszcze lepiej – do żeńskiej drużyny bokserskiej. We are all just human beings, right? Ale byłby łomot!
    I am serous. I really would!
    Również po treningach nie pozwolił bym sie dyskryminować. Prysznic razem z….
    Zaczyna mi się ta Anglia podobać!

  2. tarpan pisze:

    poczekajmy na owoce tych decyzji. „Po owocach poznacie”. A przed nami Polakami, a zwłaszcza przed naszymi dziećmi nie ma innej drogi jak wzięcie władzy nad Europą. Ale jaja. Sytuacja taka jak 800 lat temu. Mongołowie zrobili miejsce na wschodzie a my to wzięliśmy prawie nie kiwając palcem. Chciałbym mieć teraz z 10 lat, po to by dożyć czasów, kiedy znowu na nas Polaków będą patrzyć z zazdrością a nie z nieuzasadnioną pogardą.

    • Jerzy pisze:

      To miejsce na wschodzie wzięli Moskale anie Polcy. Wzieli go tyle że aż się nim dławią i zaludnić nie mogą.
      Co my zrobiliśmy to jak zwykle zawaliliśmy sprawę. Spartoliliśmy robotę. Nie potraktowaliśmy poważnie bojarów którzy chcieli przyłączenia Moskwy do Rzeczpospolitej a dla siebie szlachectwa. Nawet nas do Moskwy wpóścili a my jak zwykle… jeśli nie trzeba walczyć to trzeba to koniecznie spartolić.
      Potraktowaliśmy również z buta kozaków, nawet tych rejestrowych…
      No i mamy to co mamy. A raczej czego nie mamy – wschodu.
      Ba, nawet nie potrafiliśmy zaraz po upadku ZSRR wskrzesić wraz z Litwinami Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Nie mówię tu o Lietuwach – Żmudzinach tylko o prawdziwych Litwinach.
      Jak na razie to Polacy zrobili u siebie miejsce milionami opuszczając Polskę, a Ukraińcy i Litwini nie kiwając nawet palcem miejsce to zajmują. Gdyby chociaż wszyscy ci Polacy wyemigrowali do „Niemiec Wschodnich”… pewnie dzisiaj językiem urzędowym byłby już tam polski. Ale nie jest…

      • tarpan pisze:

        ??!!
        Moskwa pod butem Mongołów jęczała 200 lat. Stąd dzisiejsza ich brutalność i zdziczenie. Pozostały mongolskie cechy.
        Perspektywę historyczną pomyliłeś o 400 lat.
        Najazd mongolski – początek xiiiw
        Możliwość przyłączenia Moskwy – początek xviiw
        A Moskwą byśmy się udławili. Z naszej strony do trzymania buta na Moskwie potrzebny jest Kijów. Naszym grzechem historycznym jest niepodniesienie Ukrainy do trzeciego filaru Rzeczypospolitej. I zresztą za to i przez to upadliśmy. Ale dziś znowu zegar historii zaczyna dla nas bić
        Tarpan
        PS Pamiętaj że:
        IMERIUM ROSYJSKIE BEZ UKRAINY TO ROSJA. A ROSJA BEZ SYBERII TO JUŻ TYLKO KSIĘSTWO MOSKIEWSKIE.

        • tarpan pisze:

          jak się niedługo duży dym na zachodzie zacznie (a zacznie się) to wszyscy Ci emigranci szybciutko wrócą. Ludzie wolą żyć za 2000pln niż umierać za 2000eurasów. Zresztą niedługo nie będzie się zarabiało na zachodzie po 2000. Rynek usług, który tak nam zachwalał Balcerowicz właśnie zdycha i pokazuje swoją pustotę. Wszystko wraca do podstaw i to produkcja a nie usługi są kluczem. Stąd taki wzrost Chin i upadek zachodu. Dołóż do tego degenerację młodzieży zachodu i w miarę poprawne stosunki u nas. „Zacofanie” nas uratowało. Kiedyś napisałem, na tym portalu, że jeszcze 2 lata temu uważałem, że drugą wojnę przegraliśmy a Jałta była dla nas katastrofą. Dziś już nie jestem tego pewien. Mielibyśmy 50 lat dobrobytu i wojnę domową za progiem.

          • Jerzy pisze:

            Nic nie pomyliłem. To co zajęliśmy po Mongołach i tak musieliśmy oddać Moskwie. Zaniechanie zintegrowania Księstwa Moskiewskiego z Rzeczpospolitą było historycznym błędem. Nie wierzę że dzisiaj lub kiedykolwiek da się to odmienić. Moskale wysiedlili nas ze wschodnich terenów raz na zawsze. Na dodatek cierniem w oku jest Obwód Królewiecki. Też można było o nim rozmawiać w latach 90-tych. Czy jeszcze kiedyś nadarzy się okazja?…
            .
            Emigranci nie wrócą nigdy. Są to mrzonki polskich władz. Wiem to z osobistych doświadczeń. Powrócić może co najwyżej 5 do 10% i to w razie wojny na zachodzie a w to raczej nie wierzę.
            Kiedy masz za granicą dom, pracę, krąg nowych znajomych, kiedy większość twoich polskich znajomych wyjechała z twoich rodzinnych stron, kiedy na dodatek twój obecny dom nie jest twój dopóki go nie spłacisz… z czym wrócić do Polski ktra nie jest już tania?
            Sam sentyment nie wystarczy. A kiedy do tego wszystkiego masz jeszcze dzieci dla których Polska jest już tym co dla ciebie Islandia, i nawet nie potrafią dobrze mówić tym szeleszczącym językiem… wtedy nie masz na powrót do kraju żadnych szans. Zero. Nada. Już twoje dzieci się o to postarają…
            Podsumowując – w najlepszym wypadku powróci 10% emigrantów.
            .
            Zachód jeszcze nie upadł a jeśli upadnie będzie to powolny proces. W krajach rozwiniętych usługi są i pozostaną co najmniej tak ważne jak produkcja. Nie zmienisz tego. Eksport produkcji do krajów mniej rozwiniętych był błędem, ale sama produkcja nie jest kluczem. Chyba że chcesz sprowadzić Polskę do stanu Chin sprzed 30 lat – tak, wtedy dominować musi tania produkcja. Czy jednak tego dla Polski chcesz?
            Doprawdy nie wiem w jaki sposób moglibyśmy prześcignąć Niemcy czy Szwecję w przeciągu następnych 30 lat. Nie wirm też w jaki sposób to Polska stanie się tą potęgą o której piszesz. Tym niemniej fajnie się czyta te twoje marzenia…

  3. tarpan pisze:

    czas pokaże.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

296556