16122017Nowości:
   |    Rejestracja

Brudna kampania


To dobry rok wyborczy – mam na myśli sumę kampanii wyborczych w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Jeżeli ktokolwiek miał jakieś wątpliwości, to teraz już wie na pewno – Platforma Obywatelska ma wyborców za durniów, a jej etatowi dziennikarze, co to krzyczą o wolności mediów, odsłonili się zupełnie, pokazując gdzie tę właśnie wolność można sobie włożyć.


Lis i Olejnik

Nie wiem, czy obecny establishment finansuje personalnie osoby z pierwszych stron gazet, czy może po prostu pomaga finansować ich pracodawców (to na pewno), bądź ich prywatne inicjatywy biznesowe (tajemnica handlowa). Owi dziennikarze – jak raz to właśnie ci, których twarze przewijają się od pamiętnej wódki Michnika z Kiszczakiem – kłamią i udowodnili, że znając media oraz prawa jakimi rządzi się komunikacja mass mediów z masowym odbiorcą, można posunąć się do wszystkiego i wmówić dziecko w brzuch każdemu. Bez żadnych konsekwencji. Robią to ze strachu – nie mam wątpliwości. Mówią, że ze strachu przed PiS-em. Ale tak naprawdę wystraszyło ich coś innego. To był nieoczekiwany wynik wyborczy antysystemowego ruchu, którego twarzą (inna sprawa, że nieudaną) był Paweł Kukiz, co pokazało, że epoka ogłupiania społeczeństwa powoli się kończy. Podobnie jak skończył się właśnie oligopol informacyjny kilku mediów i kilkunastu twarzy.

Z powodów zrozumiałych na tapecie mediów znalazł się Andrzej Duda, prezydent RP i jego najbliższa rodzina. Oto w kampani prezydenckiej Tomasz Lis próbuje ośmieszyć córkę jeszcze wtedy kandydata przypisując jej nieprawdziwe i kompromitujące słowa. Poszło w świat i wszyscy wiedzieli, że ratolośl przyszłego prezydenta będzie odbierać twórcom i oddawać Amerykańskiej Akademii Filmowej przyznanego Polakom Oskara. Niedługo później Tomasz Lis przeprasza i mówi – dziennikarz z ponad 30-letnim stażem w zawodzie, doskonale znający i swój fach, i prawo obowiązujące dziennikarzy – że wylał pomyje na rodzinę Dudów, bo… nie sprawdził źródła i, krótko mówiąc, pomylił się.

Niedawno bliźniaczą metodę – również wobec Dudy – stosuje koleżanka Lisa, Monika Olejnik. Wali na tweeterze zdjęcie Dudy, wiedząc doskonale, że to fotomontaż – twarz prezydenta przyklejona jest do postaci Breivika (jedno z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć Breivika), rzeźnika, który odsiaduje bestialskie zamachy i strzelaninę skrupulatnie zorganizowane w ramach urojonych racji. Monika Olejnik ma takie samo, jak Lis doświadczenie w mediach. Taką samą wiedzę o tym, co powinno się, a czego absolutnie nie wolno robić będąc dziennikarzem. Po pierwsze – powinno się sprawdzać źródło informacji. Po drugie – nie wskazane jest podpieprzanie zdjęć z internetu. To po prostu kradzież – przypomnijmy, że Olejnik nie publikowała tego w żadnym medium, tylko na swoim prywatnym profilu. Kilka dni później Monika Olejnik przeprosiła prezydenta – ale półgębkiem, zwalając winę na Google (‚to one pokazały to zdjęcie prezydenta Dudy jako pierwsze’).

Sami widzicie, że mechanizm jest ten sam, jak w pierwszym przypadku.

Patrzmy dalej – ‚Newsweek Polska’ zarządzany przez Tomasza Lisa publikuje cykl artykułów o konkurentach politycznych Platformy Obywatelskiej, zarzucając Jarosławowi Kaczyńskiemu w ostatnim z nich, że kłamał. Kłamał tak strasznie, że nawet ołgał własną matkę, ba!… zatrudnił do tego ludzi. Pisze również o tym, że w tym kłamstwie chodziło o to, żeby ukryć przed umierającą w szpitalu matką, że właśnie zginał jej syn, ale jest to ledwie widocznym tłem. Najważniejsze, że Kaczyński musi być urodzonym kłamcą, skoro nawet własną matkę…

Panowie i panie dziennikarze robiący laskę Platformie Obywatelskiej (nie pozywajcie mnie, proszę – to literówka; tak naprawdę chciałem napisać łaskę, ale klawiatura mi się psuje) może wyznają inne standardy moralne, ale większość ludzi zrobiłaby wszystko, żeby oszczędzić swoim najbliższym cierpienia. Za to, co i jak zrobił Jarosław Kaczyński właściwie należy mu się uznanie.

Wyborcza też nie jest lepsza – właściwie to nie ma dnia, w którym nie udowadnia, że Duda jest złym prezydentem a PiS wybory przegra. ‚Spada poparcie dla Andrzeja Dudy’ – donoszą dziennikarze ‚Wyborczej’. Dalej piszą, że wciąż jest najwyższe spośród polityków w Polsce, ale… ‚niższe od prognoz’. No tak, to wystarczy, żeby Duda stał się zły. Nie pamiętam wprawdzie żadnych prognoz w tym obszarze, ale na potrzeby spadku popularności człowieka nie z PO na pewno jakieś się znajdą.

Zastanawiam się, jak nisko w tej kampanii będą się nurzać w błocie dziennikarze na pasku Platformy Obywatelskiej. Ich standardy oralne już znamy (ups… znowu literówka – miało być moralne…) więc właściwie nie mają nic do stracenia. Jestem przekonany, że niedługo na tapecie pojawią się narkotyki i śmierć w Pałacu Prezydenckim… może homoseksualizm u liderów PiS – jako źródłem posłużą się pewnie demotywatorami. Dostanie się też od mainstreamu Kukizowi i całej reszcie – choć to pewnie rykoszetem. Później przeproszą, ale we własnym mniemaniu przysłużą się demokracji i wolności słowa. Cóż… jaki kraj, taka wolność i demokracja.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Brudna kampania"

  1. Adam pisze:

    Nic dodac , nic ujac. Szacunek dla Pana !

  2. pablo3 pablo3 pisze:

    tacy ciemni, to Polacy juz raczej nie sa. ale zmiana establishmentu, wcale nie poprawia ogolnej sytuacji Polski. dalej jestesmy miedzy mlotem a kowadlem.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

267024