12122017Nowości:
   |    Rejestracja

Broll i Meszka już nie żyją. Nie załapali się na dobrą zmianę.


Niestety. Nadal działają bezmyślni i okrutni prokuratorzy. Sądy – co do zasady – nie chcą płacić odszkodowań za błędy i przestępstwa funkcjonariuszy i urzędników. Biegli bezczelnie opóźniają wydawanie opinii. RPO najwięcej czasu poświęca polityce. Ofiary nie mają żadnych szans w starciu z systemem.


 

Niech przemówią fakty.
http://www.tvn24.pl/katowice,51/dlaczego-sad-nie-zdazyl-wyplacic-odszkodowania-krystianowi-brollowi,723126.html

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/ofiary-psychiatryka-nie-dozyly-zadoscuczynienia/l90nejg

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/dostalem-bialaczki-w-szpitalu/wb0gpzz

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/krystian-broll-byl-przetrzymywany-w-szpitalu-psychiatrycznym-teraz-ma-bialaczke/98s8k85

http://www.tvp.info/24180866/bezprawnie-zamkniety-w-zakladzie-psychiatrycznym-na-8-lat-krystian-broll-w-sadzie-walczy-o-145-mln-zl

http://nie.com.pl/archiwum/dom-wariatow-dla-kazdego/

http://nie.com.pl/archiwum/nie-oddam-mojego-wariata/

 

Niestety. Nadal działają bezmyślni i okrutni prokuratorzy. Sądy – co do zasady – nie chcą płacić odszkodowań za błędy i przestępstwa funkcjonariuszy i urzędników. Biegli bezczelnie opóźniają wydawanie opinii. RPO najwięcej czasu poświęca polityce. Ofiary nie mają żadnych szans w starciu z systemem.

 

A my milczymy!

 

Appendix.

Znowu nikt nie będzie winien?

http://www.nowiny.rybnik.pl/artykul,42699,nie-zyja-dwaj-byli-pacjenci-szpitala-psychiatrycznego-aktualizacja.html

 

Napisane przez:


Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedajacych dym). Wspólzałozycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 22 dla artykułu "Broll i Meszka już nie żyją. Nie załapali się na dobrą zmianę."

  1. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    Dla funkcjonowania psychuszek potrzebne są tria: fałszywi oskarżyciele wysyłający na badania psychiatryczne niewygodnych ludzi, dyspozycyjni psychiatrzy piszący fałszywe i absurdalne opinie oraz sądy, przyklepujące taki stan rzeczy.

  2. HD HD pisze:

    Na szczęście Broll wytoczył proces o odszkodowanie, a więc spadkobiercy będą go kontynuować.

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      Proces toczył jako karny. Adwokat Wojtaszak podaje, że skończy się umorzeniem. Cytuję: „Nawet, gdyby odszkodowanie zostało zasądzone, rodzina pokrzywdzonego nie może go odziedziczyć. KPK na to nie zezwala”.

  3. kanton pisze:

    bo to jest takie skurwysyńskie prawo wymyślone w PRLu.

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      Niestety. I nie widać, aby nowi prawodawcy zamierzali to zmienić.

    • HD HD pisze:

      Ale ro już wyraźna wina adwokata. Poza tym warto zapytać, kto z piszących widział choćby skrawek opinii lekarskiej?

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Proszę przeczytać linki WSZYSTKIE, to się Pan dowie, jakie były „opinie”.

        Adwokat był winien? Paradne.

        Wydaniu wyroku częściowego sprzeciwiał się prokurator. Cytuję:

        „Broll cierpiał na białaczkę limfatyczną. Nabytą, nie genetyczną – tak twierdził jego lekarz. Zdiagnozowali mu ją już w szpitalu. Zmuszony do remontowania zrujnowanego przez złodziei domu, musiał pożyczać pieniądze na życie. Wojtaszak informował o tym sąd, obawiając się, że jego klient może nie doczekać wyroku. Wnioskował o wydanie wyroku częściowego. Broll mógłby dostać przynajmniej odszkodowanie za łatwiejsze do ustalenia straty materialne – okradziony i zniszczony dom, utracone zarobki. Kodeks Postępowania Karnego nie przewiduje takiej możliwości. Zdaniem adwokata można wtedy posiłkować się Kodeksem Postępowania Cywilnego, który dopuszcza wyrok częściowy. Krawczyk: – To kwestia interpretacji przepisów, czy w tym przypadku można. Ale prokurator się z tym nie zgadzał, więc wyrok i tak byłby zaskarżony. A przed uprawomocnieniem wyroku nie można by wypłacić pieniędzy. (http://www.tvn24.pl (link is external))

        Prokurator powoływał na „prawo”, a człowiek umarł.

        Polskie prawo nie pozwala na doprowadzenie do śmierci człowieka. A może pozwala?

        Cytuję fakty wskazujące na to, że Broll nie tylko czekał 8 lat na wyjście z psychiatryka, gdzie nie powinien się w ogóle znaleźć, ale też:

        – osiem miesięcy na rozpoczęcie procesu o zadośćuczynienie – w zrujnowanym domu bez ogrzewania,
        – kolejne trzynaście miesięcy na opinię, czy jego zły stan zdrowia jest efektem farmakoterapii w szpitalu,
        – miesiąc przed jego śmiercią biegli przyznali, że mogło tak być,
        – dwa tygodnie po jego śmierci będzie ostatnia rozprawa – umorzenie.
        Ministerstwo Sprawiedliwości sprawdza, czy sąd nie działał opieszale. (http://www.tvn24.pl (link is external))

        Śmieszy mnie opinia, że psychiatrzy nic a nic nie byli winni.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Proszę też zauważyć, że nieżyjący już Broll nie jest w stanie Panu dowieść, że nie był wariatem.
        Nigdy nie przeprowadzono obiektywnego postępowania na okoliczność fałszywości lub „błędności” wystawianych mu opinii.

  4. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    Dlaczego wierzyć lub nie wierzyć w ten list?
    http://www.nil.org.pl/dzialalnosc/agresja-w-ochronie-zdrowia/aktualnosci/list-otwarty-dr.-stanislawa-wencelisa-do-rpl?SQ_DESIGN_NAME=print
    Pozostawiam ocenie Czytelników. Nie mam innego wyjścia:
    Bo co zrobić z sytuacją, gdy tylko psychiatrzy widzą paranoję i nikt poza nimi?
    Co zrobić z psychiatrami, którzy twierdzą:
    „W toku internacji nie ma żadnej procedury weryfikującej ocenę szkodliwości społecznej dokonanego czynu karalnego. Nie jest to z resztą czynność , którą mogą przeprowadzić lekarze, lecz czynność zastrzeżona wyłącznie dla sądu. W związku z tym wobec braku postępów w leczeniu należy przyznać, że bez publikacji medialnych mogłaby nie zaistnieć żadna sytuacja pozwalająca na zwolnienie pacjenta”.

    • HD HD pisze:

      Psychiatrzy twierdzą prawidłowo. Proszę na spokojnie przeczytać tekst co najmniej 5 razy, ze dwa razy głośno.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Przykro mi, ale to Pan się myli i jest przy tym nadzwyczajnie arogancki.

        Jeśli jednak chce Pan podważać tezy innych, to proszę tego nie robić z pozycji „autorytetu”, bo to jest zabawne i pretensjonalne, tylko konkretnych argumentów.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Cytuję Pański pogląd: „Psychiatrzy twierdzą prawidłowo”. Prawidłowo zabili Brolla? To jest dopiero paranoja.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Hitlerowcy też tylko wykonywali rozkazy.
        Biedni psychiatrzy musieli wykonywać oczywiście absurdalne postanowienia Sądu ;(, bo im się „wydawało”, że Broll jest paranoikiem groźnym dla otoczenia.

        • HD HD pisze:

          Proszę głośno przeczytać 7 razy i zapytać prawnuka, o co chodzi. 😉

          • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

            Niestety, należy Pan do prawników tzw. paragrafiarskich i nic Pan nie rozumie w tej sprawie. Szkoda. Na szczęście od Pana nie zależały żadne decyzje.
            Dzięki Bogu, Brolla przeniesiono ze szpitala w Rybniku do innej placowki i tam go niezwłocznie wypuszczono. Jak napisał były sędzia Wojciechowski:
            „Po tych interwencjach, Krystiana Brolla przeniesiono ze szpitala w Rybniku do szpitala w Toszku, tam poddany został nowym badaniom, które wykazały to, co dla każdego nomen omen normalnego człowieka było oczywiste – pan Broll nikomu nie zagraża i po 9 latach gehenny może wrócić do swojego domu. Skądinąd zrujnowanego, po tak długiej nieobecności”.
            I dalej:
            „A sam już nie wiem, co z odpowiedzialnością, bo to przecież ludzie – prokuratorzy, sędziowie i doktorzy – człowiekowi zgotowali ten los…”

  5. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    Podsumowując, doktorzy wnioskowali o zamknięcie i jego przedłużanie ad infinitum, inni doktorzy nie widzieli do tego podstaw. O których zatem opiniach mówi bloger HD? I o których psychiatrach?

  6. HD HD pisze:

    A Sąd Najwyższy pisząc o „przeoczeniach” sądu oczywiście się mylił, bo psychiatrzy są winni. Tylko i wyłącznie. To jakaś mania, pse pani?

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      Nie, proszę Pana. Panu się nie chce przeczytać o czym piszę od dawna. Odpowiedzialność kształtuje się następująco:

      1) Prokurator nie zweryfikował zarzucanego czynu, tylko od razu wysłał podejrzanego na badania sądowo-psychiatryczne.

      W tym miejscu trzeba podkreślić, że przed badaniem poczytalności podejrzanego lub oskarżonego należy przede wszystkim wykazać, iż czyn zabroniony miał w ogóle miejsce.

      Zgodnie z Postanowieniem SN z dnia 18 lutego 2009 r., IV KK 306/08: „Żaden przepis prawa nie zwalnia sądu z obowiązku ustalenia, czy oskarżony, który według opinii biegłych psychiatrów jest niepoczytalny w rozumieniu art. 31 § 1 k.k. popełnił zarzucany mu czyn. Użyte sformułowania w art. 31 § 1 k.k. „w czasie czynu” oraz w art. 414 § 1 k.p.k. „w chwili czynu” wskazują jednoznacznie, iż musi zachodzić zbieżność w czasie dwóch zaszłości, a więc czynu oskarżonego oraz jego niepoczytalności”.

      A zatem badanie poczytalności w postępowaniu karnym jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy wiadomo z wysokim prawdopodobieństwem, że popełniono czyn zabroniony. Sądu karnego nie powinien interesować stan zdrowia psychicznego podsądnego, jeśli nie ma on związku z zarzucanym czynem. Zbyt często jednak zasada ta jest łamana w praktyce.

      Równie nagminnie insynuuje się podejrzanym, że są niepoczytalni. Także tym, którzy nie sa i sobie tego nie życzą.

      Zgodnie z Uchwałą składu siedmiu sędziów z 16 czerwca 1977 r. (sygn. akt VII KZP 11/77, OSNKW nr 7-8/1977, poz. 68), której nadano moc zasady prawnej, szczególny charakter dowodu z opinii biegłych lekarzy psychiatrów przemawia „za koniecznością ograniczenia dopuszczalności poddania oskarżonego badaniu tych biegłych w celu wydania opinii o stanie jego zdrowia psychicznego tylko do tych wypadków, w których zachodzą uzasadnione – a więc oparte na konkretnych okolicznościach i dowodach – wątpliwości w tym względzie”.

      Wielu prokuratorów i sędziów nie przejmuje się jednak tą uchwałą. Nie formułuje tych żądanych w/w Uchwałą SN – uzasadnionych wątpliwości, a mimo to kieruje ludzi na badania sądowo-psychiatryczne. To się właśnie przydarzyło panu Brollowi.

      2/ Biegli „stwierdzili”, że Broll popełnił zarzucany (a niezweryfikowany w ogóle co do zaistnienia) czyn w stanie niepoczytalności (paranoi) i wymaga detencji.

      3/ Sądy detencję zatwierdziły, nie sprawdzając, czy zarzucany czyn miał w ogóle miejsce, czy był czynem o wysokiej szkodliwosci społecznej oraz czy opinia biegłych była wiarygodna, jasna, przekonywująca.

      4/ Szpitalni psychiatrzy potraktowali ustalenia prokuratury, biegłych i sądów jako w pełni wiarygodne i leczyli Brolla z wątpliwej paranoi, grożącej rzekomo popełnianiem kolejnych (sic!) czynów o wysokiej szkodliwości społecznej (sic!).

      5/ Im bardziej Broll protestował przeciwko bezprawiu, tym większa paranoję mu przypisywano. Nadano mu nawet ksywę „pisarz” z powodu skarg, które pisał do rożnych organów.

      Mam wyjaśniać ten mechanizm nadal?

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      I jeszcze jedno. Źródłem stwierdzenia paranoi u Brolla było najprawdopodobniej to, że zaprzeczał, iżby popełnił zarzucany mu czyn i pewnie jeszcze krytykował prokuratorów. A skoro biegli dowiedzieli się od prokuratury, że Broll na pewno strasznie groził, no to co biedacy mieli zrobić, „musieli” stwierdzić paranoję.
      Przecież nie mogli poddawać w wątpliwość ustaleń prokuratury, to nie ich rola, no nie? Jak prokuratura twierdzi, że białe jest czarne, to biegły musi to przyjąć za pewnik. Tak, biedni psychiatrzy nie mieli wyjścia, „musieli” poddać w wątpliwość poczytalność Brolla.
      Mam nadal tłumaczyć, jak to działa?

      • HD HD pisze:

        Zamiast „tłumaczyć” może lepiej zapytać się kogos mądrzejszego? 😉

        • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

          Nie ma potrzeby o nic pytać. Sprawa jest jasna. Proszę nie odwracać kota ogonem. Z niezrozumiałych powodów usiłuje Pan zwolnić psychiatrów z odpowiedzialności za wielką krzywdę ś.p. Brolla. A takie stanowisko jest nie do obrony.
          EOT.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

301485