18072018Nowości:
   |    Rejestracja

Brexit – rekonstrukcja systemu imperialnego


Socjonomia wywodząca się ze starożytności, albowiem jej podwaliny tworzyli święci prorocy oraz filozofowie, przede wszystkim Sokrates, jego uczeń Platon i uczeń tegoż, Arystoteles, zajmuje się przestrzenią wolności człowieka w danym systemie politycznym, albowiem każda społeczność tworzy i żyje  w konkretnym systemie władzy, której zakres – jak uczy matka historia – stanowi tylko i wyłącznie zagrożenie dla życia i mienia ludzkiego.


Out

System polityczny, czyli system sprawowania rządów, jest wpisany w każdą społeczność ludzką, która żyje na jego modłę. Jest on mniej lub bardziej wyrafinowany, ale jest zawsze i wszędzie w czasie i przestrzeni.

Mając za sobą wieki ludzkich dziejów, socjonomia określa system polityczny jako hierarchię wielu podsystemów, poklasyfikowanych według reguł interesów w konkretnym czasie historycznym. Historia tworzy przyszłość, tym samym stanowi teraźniejszość, albowiem każda upływająca sekunda należy już do przedziału czasu przeszłego. Innymi słowy: historia – to upływająca na naszych oczach teraźniejszość.

Z powyższego jasno zatem wynika, że każdy system polityczny składa się tylko i wyłącznie z różnych podsystemów, hierarchicznie unormowanych według kryterium interesu.

Podsystem, stanowiący jednostkę społeczną, wyraża się obecnie poprzez public relations. Treści wyrażone przez zwolenników podsystemu opuszczenia Unii w różnych azjatyckich mediach, albowiem tam zakres wolności jest znacznie większy niż w Europie (a tym bardziej w zmonopolizowanej Ameryce Północnej) stanowią interesujący materiał dla człowieka myślącego, a takim jest każdy czytelnik tegoż portalu informacyjnego, do czego obliguje znacząca nazwa.

 

Mocne akcenty Brexitu łączą się w pewną układankę.

Brexit obejmuje całe Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, a więc wszystkie kraje w jej skład wchodzące. Parcie na wyjście dominuje w Anglii, natomiast na pozostanie w strukturach UE – w Szkocji i Walii. Najsilniejsza w brytyjskim systemie jest Anglia i ona będzie dyktować warunki. Szkocja jest bardzo bogata, albowiem posiada ropę naftową i gaz ziemny, atoli nie przekłada się to na jakość życia mieszkańców, tak jak w Norwegii. Toteż Szkoci są wściekli.

Unia Europejska jest tworem totalitarnym, bardziej niebezpiecznym niż Związek Sowiecki, co wielokrotnie podkreślał w swoich wystąpieniach w europejskim parlamencie lider UKIP, Nigel Farage, zdecydowany zwolennik Brexitu i jego inicjator. Wszelka krytyka Unii Europejskiej jest niedozwolona. Istnienie opozycji traktowane jest tylko propagandowo, a zdecydowanie zwalcza się ją różnymi dostępnymi środkami. Wszelkie działania Unii Europejskiej zmierzają do likwidacji opozycji, z likwidacją fizyczną włącznie.

Zjednoczenie Europy to wielki sukces polityczny Niemiec, które stworzyły w ten sposób rynek zbytu dla swojego podupadającego przemysłu. Konkurencję, jak wiemy z własnego przykładu, Niemcy likwidowali poprzez struktury unijne. W ten sposób w Polsce zlikwidowano przemył cukrowniczy, cementowy, stoczniowy etc. Ten drastyczny obraz dotyczy Italii, która pozamykała i pozamyka jeszcze wiele zakładów – w przyszłym roku zakończy swój żywot choćby stara firma Lancia. Jedynie Anglicy poszli po  rozum do głowy i sprzedali w ramach Imperium – Commonwealth – większość zakładów, zakupionych przez Niemców.

Sukces podporządkowania sobie przez Niemcy krajów europejskich w ramach projektu Unii Europejskiej został uznany międzynarodowo. To przecież tylko RFN uczestniczyła w rozmowach, prowadzonych z Iranem na temat przemysłu atomowego. Niemcy niejako nieoficjalnie zostały przyjęte do elitarnego grona stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Przedstawiciele Berlina byli jedynymi negocjatorami, nie należącymi do tego elitarnego grona najważniejszego organu ONZ. Zgromadzenie Ogólne to tylko dobrze wyglądające tło dla stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ich imperialna pozycja wymaga rzeszy poddanych. Przypomnijmy, że jest to konsekwencja drugiej wojny globalnej, albowiem główne zwycięskie mocarstwa, biorące udział w tej wojnie globalnej po stronie państw supremacji, jak słusznie zauważył generał Stanisław Maczek – jeden z najlepszych dowódców tej strony walczącej – ustanowiły ONZ i same się wybrały do elitarnego klubu światowych potęg: Imperium Brytyjskie, USA, Imperium Republiki Francuskiej, Chiny i ZSRR, a po jego upadku obecnie Rosja. Na marginesie – do jego grona pretendują obok Niemiec: Japonia, koalicjant tej potęgi w drugiej wojnie globalnej, Indie, wschodząca potęga światowa, a także Brazylia, mocarstwo odgrywające kluczową rolę w Ameryce Łacińskiej oraz Republika Południowej Afryki, główne mocarstwo tego kontynentu, a do tego strategicznie położone. 

 

Degradacja europejskich potęg kolonialnych – Wielkiej Brytanii i Francji – sprowadziła je do rzędu państw drugorzędnych pod względem gospodarczym. Nawet rozpad ZSRR nie był tak wielki jak kolonialnych Imperiów, albowiem Rosja zrzuciła krępujące ją jarzmo komunizmu, które ograniczało ją w gospodarczej rywalizacji. Niemcy, aby uniknąć losu swoich kolonialnych zwycięzców, zjednoczyły najpierw gospodarczo, potem politycznie kontynent europejski, aby stworzyć z niego cytadelę rynkową dla swoich towarów. W nomenklaturze unijnej cytadela rynkowa to wolny rynek. W ramach Unii Europejskiej oba zwycięskie kraje stanowią teraz niemieckie kolonie. Okoliczność podporządkowania tych krajów, niby zwycięskich w ostatniej wojnie globalnej, wymusiła uznanie nowego układu podsystemów w ramach systemu unijnego w postaci nieformalnego przyjęcia Niemiec do elitarnego klubu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Niemiecka waluta euro (tak jest klasyfikowana w Azji) obowiązuje w większości krajów Unii. Jest ona konkretnym instrumentem niemieckiej hegemonii w Unii Europejskiej. Stanowi walutę międzynarodową, w której prowadzone są rozliczenia za ropę naftową. Dlatego obok petrodolara możemy bez błędu mówić o petroeuro. Złamany został monopol petrodolara, co wywołało wojnę z Wall Street, a tym samym ze starym  londyńskim City,  które zawsze stanowiło serce Imperium. Grecja jest znaczącym polem walki między euro   a dolarem. Wojna się potęguje, o czym świadczy Brexit. Przypomnijmy, że kiedy za prezydentury Richarda Nixona dolar stał się bezwartościowym papierem wartym tyle, co zużyty papier toaletowy, albowiem FED obrabował zdeponowane złoto w USA w sposób legalny w tym nazistowskim kraju, załatwił z królem Arabii Saudyjskiej – jedynym właścicielem swojego kraju – rozliczenia za ropę naftową tylko w dolarach. Ten monopol trwał do czasu euro i Saddama Husseina, który zapowiedział rozliczenia w tej walucie i został w sposób bandycki napadnięty przez Amerykanów. Wojna na Bliskim Wschodzie  tylko wzmocniła pozycję euro na światowym rynku.

Przełamanie monopolu petrodolara stanowi wielki sukces międzynarodowy waluty euro oraz samych Niemiec. Brexit jest tylko odpowiedzią na ten sukces w ramach wojny, prowadzonej między euro a dolarem.

Zacięta wojna między euro a dolarem  trwa od samego początku. Kursy tylko wskazują na obecny stan walki. Niemcy dobrze znają sposoby walki bossów FED z Wall Street, którzy przenieśli swoje główne interesy do londyńskiego City. Decyzja przeniesienia interesów z Wall Street do starego, imperialnego City, musiała wywołać określony skutek, tym bardziej, że Niemcy prześwietlili Wielką Brytanię w ramach audytu, przeprowadzonego przez struktury unijne. Unia zawsze będzie kontrolowała City, albowiem główna walka odbywa się tylko na tej linii.

Euro jest finansowym, czyli głównym czynnikiem, panowania Niemiec w Europie. Dlatego Anglicy zachowali funta, którego wartość kursowa przewyższa euro. Wartość waluty na rynku światowym jest nie tylko symboliczna. Odzwierciedla, kto nim rządzi. Funt angielski najdroższy, a więc jego wartość jest największa. O supremację funta dba City. Euro dąży do jego pokonania, lecz City kontroluje nie tylko Wall Street, ale także Szwajcarię, przysłowiową – wręcz mitologiczną – oazę bankową. Szwajcaria przede wszystkim kojarzy się z bankami. Tak jak za frankiem stały Chiny, tak za funtem stoją Indie, wschodząca super potęga światowa, której rola ciągle wzrasta. USA czy Unia Europejska ze swym rynkiem – przy Indiach to odpady. Ilość zamożnych Hindusów przekracza oba rynki razem wzięte. Pamiętajmy, że kryzys narasta w Unii i USA, natomiast Azja prze do przodu. Oczywiście nożyce dobrobytu w Indiach są podobne do amerykańskich, które przewyższają europejskie. Standardy państwa socjalnego ustalone przez III Rzeszę Niemiecką, pierwsze na świecie państwo socjalne, obowiązują w Unii i innych krajach europejskich. Są one stale rozwijane w budowie socjalnej Unii Europejskiej. Atoli jest to ślepa droga, co dobrze dowodzi obecny czas.

W powiązaniu z obiecującym rynkiem hinduskim, rynkiem pierwszej w ubiegłym roku lokomotywy gospodarczej świata, która wyprzedziła Chiny po ataku Wall Street i City na walutę chińską – funt brytyjski ma się bardzo dobrze.

Anglicy, oprócz Iberów, stworzyli własną cywilizację, rozumiejąc ją za Feliksem Konecznym jako metodę ustroju zbiorowego, czyli systemu politycznego. Do kręgu cywilizacji brytyjskiej należą wielkie kontynentalne kraje jak USA, Kanada, Australia oraz małe – jak Nowa Zelandia. Wspólne interesy, prawo,  styl życia,  historia, literatura i sztuka stanowią głęboką więź, o wiele głębszą niż kontynent. Wymienione elementy określają przestrzeń brytyjską. Dlatego Kanał La Manche, czyli Angielski, stanowi rzeczywistą granicę między cywilizacją  brytyjską a euroatlantycką.

Imperialiści z City mają bardzo dobre rozeznanie polityczne i gospodarcze. Wiedzą, że przyszłość należy do Azji. Stąd przeniesienie centrum finansowego z Nowego Jorku do Londynu. Stąd otwarcie Nowego Jorku na inwestycje zagranicznego kapitału, a zamknięcie Londynu, który nie życzy sobie obcych dzikusów z wypchanymi kieszeniami. Londyn obserwuje dynamicznie rozwijające się firmy w Azji i te, upadające w Europie. Nawet cytadela wspólnego rynku nie ochroni europejskiego skansenu. Zacofanie technologiczne Europy stale wzrasta. Unia – europejski skansen – tworzy tylko biurokratyczną fikcję. Typowym znakiem postępującego rozkładu jest pękająca w szwach biurokracja. Rozrośnięta ponad wyobrażalne rozmiary biurokracja Unii Europejskiej szybko ją niszczy, z prędkością funkcji wykładniczej.  Dlatego nie mówmy tylko o Brexicie, ale także o Grexicie, Itaxicie, Spaxicie, Frexicie, Swexicie etc. To jest przyszłość – Konfederacja Wolnych Narodów Europy, wzorowana też na Pierwszej Rzeszy.

I jednocześnie koniec projektu pt. Unia Europejska. 

 

Andrzej Filus

Za: http://www.siemysli.info.ke/

 

 

 

Napisane przez:

Kontakt: dorota.jankowska@3obieg.pl

Dziennkarz w 3obieg.pl/ , Interia360

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

287230