28032017Nowości:
   |    Rejestracja

Brexit. Polacy filarem brytyjskiej gospodarki


Część gabinetu brytyjskiej premier Theresy May bije na alarm. Chodzi o niewykfalifikowanych pracowników na Wyspach, jak raz imigrantów, których teraz jest siedem milionów, i którzy – jeśli wyjadą po Brexicie – położą gospodarkę na łopatki. Bo tej taniej siły roboczej społeczeństwo brytyjskie nie ma.


300235739_1-15-770x433

Problem jest poważny, bo nie po raz pierwszy stanął na spotkaniu Rządowego Komitetu ds. Brexit. Tym razem próbowano omówić, które sektory są zależne od przyjezdnej niewykfalifikowanej siły roboczej. Wbrew przekonaniom ministrów rządu w Londynie zagwarantowanie możliwości pracy w sektorach rolniczych przy sezononych zajęciach przy zbiorach owoców i warzyw, czy – już nie całkiem sezonowej – hodowli zwierząt, sprawa dotyczy znacznie szerszego obszaru gospodarki. Przykład?

– Jako niewykwalifikowanych trzeba traktować także pracowników kawiarni i barów – mówią brytyjscy posłowie. I dalej: – Niewykwalifikowani imigranci muszą zostać. To jest po prostu gospodarcza konieczność.

Według oficjalnych wyliczeń, na Wyspach Brytyjskich żyje ponad 7 milionów imigrantów w wieku produkcyjnym. Brytyjscy posłowie alarmują, że obecność wielu z nich jest kluczowa dla gospodarki Wysp.

– Nikt nie chce braku pracowników w żadnym sektorze. To nie jest w czyimkolwiek interesie – uspokaja David Davis, minister ds. Brexitu. Czy oznacza to wprost poparcie szefa komitetu ds. rozwodu z Unią Europejską m.in. dla Polaków przebywających na Wyspach Brytyjskich? W dużym stopniu tak. Nawet, jeżeli tylko w ciągu ostatniego roku na Wyspy przybyło ok. 650 tys. imigrantów. I choć największą grupę nowo przybyłych stanowili mieszkańcy Rumunii, oficjalnie najliczniejszą grupą imigrantów na Wyspach stanowią Polacy, których jest ok. milion.

Rząd i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, jak deklarują, mają nadzieję na ukrócenie migracji netto do zaledwie 100 tys. rocznie.

– Wiadomo od początku, że dojście do tego poziomu będzie bardzo trudne. Na pewno pojawią się pewne braki, które trzeba będzie wypełnić lokalnymi mieszkańcami i będą na ten temat dyskusje z pracodawcami, ale wolny przepływ osób na sto procent nie zostanie zachowany – mówią politycy Albionu.

Rząd jest zdeterminowany, by zakończyć duży napływ obcokrajowców, ale niektórzy z posłów nie mają wątpliwości, że trudno będzie zastąpić przyjezdnych Brytyjczykami. Zwłaszcza, że obywatele UK rzadziej godzą się na pracę z niskimi warunkami płacowymi, a to właśnie na taniej sile roboczej opiera się wiele gałęzi gospodarki – m.in. przetwórstwo czy rolnictwo.

 

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

296227