27062017Nowości:
   |    Rejestracja

Brexit. Czarny scenariusz dla Królestwa


Bez imigrantów z Europy nie funkcjonowałby żaden hotel czy restauracja – piszą do brytyjskiej premier Theresy May przedstawiciele brytyjskich hoteli i firm turystycznych. To początek apelu o 100 tys. pozwoleń na pracę rocznie dla imigrantów zatrudnianych w tym sektorze. Po Brexicie branża hotelaska i turystyczna stanie w obliczu kryzysu.


oneday-square (1)

To nie pierwsza branża, która prosi o to, aby Wielka Brytania nie pozbawiała się taniej siły roboczej z krajów Unii Europejskiej. I nie pierwsza, która zauważa, że żaden rodowity Angol nie będzie za podobne wynagrodzenie pracował na najniższych i najtrudniejszych stanowiskach. To duży problem dla brytyjskiego rządu, ponieważ właśnie kwestia imigracji była praprzyczyną i samego referendum w sprawie wyjścia Królestwa z Unii Europejskiej i wyniku głosowania, które proces wychodzenia de facto zaczęło. Niedługo po objęciu foteu premiera Theresa May złożyła deklarację, że zredukuje do minimum liczbę imigrantów netto. Deklarację, o której już dziś wiadomo, że nie może być dotrzymana bez niekorzystnych dla brytyjskiej gospodarki efektów.

Specjaliści branży hotelarsko-gastronomicznej i turystycznej w odezwie do Theresy May podkreślają, że w całym Zjednoczonym Królestwie 15 proc. pracowników tego sektora to imigranci. W Londynie, w niektórych obszarach, cudzoziemcy stanowią nawet 65 proc. zatrudnionych.

– Zablokowanie imigrantom dostępu do brytyjskiego rynku pracy będzie katastrofą dla sektora usług i może spowodować nawet zamknięcie niektórych mniejszych firm – zapowiada Ufi Ibrahim z British Hospitality Association.

Brexit może mieć poważne konsekwencje także w innych sektorach. Eksperci alarmują, że może spowodować na przykład, że z półek brytyjskich sklepów znikną krajowe świeże produkty. Ucierpią przedsiębiorcy sektora rolniczego, bo do zbiorów owoców i warzyw nie będą mieli wystarczającej liczby pracowników, zwłaszcza sezonowych.

Około 90 proc. brytyjskich owoców oraz warzyw zbieranych jest i przetwarzanych przez 70 tysięcy pracowników z Europy Wschodniej. Większość osób zatrudniają przedsiębiorcy z obszarów, które podczas referendum dotyczącego Brexitu zdecydowanie opowiadały się za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii.

Przeciwko ograniczeniom imigracji opowiada się wielu Brytyjczyków. Niektórzy chcą przeprowadzić nawet strajk. Jego pomysłodawcą jest pisarz Matt Carr. Autor planuje akcję, która ma uświadomić Brytyjczykom, jak wielki jest wkład imigrantów w rozwój Zjednoczonego Królestwa. Protest, pod nazwą ‘One Day Without Us’ zakłada, że obcokrajowcy nie pójdą jeden dzień do pracy, by przeciwstawić się rosnącemu rasizmowi i ksenofobii.

Organizator wydarzenia, pisarz i publicysta, wezwał imigrantów i ich zwolenników do udziału w akcji, zaplanowanej na 20 lutego 2017 roku. Jak stwierdził, impulsem do podjęcia działania było jego głębokie zaniepokojenie pogorszeniem nastawienia Brytyjczyków wobec imigrantów w Wielkiej Brytanii.

Migracja netto może spaść do 100 tysięcy osób rocznie, jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską i będzie mogła kontrolować liczbę osiedlających się osób – twierdzili analitycy z Migration Watch jeszcze przed referendum w sprawie Brexitu.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

297089