15122017Nowości:
   |    Rejestracja

Brexit. Brytyjski kryzys zaczyna się rozkręcać


Klienci pubów JD Wetherspoon już wkrótce nie będą mieli wątpliwości na temat poglądów właściciela sieci na Brexit. Stanowisko zostanie wyłożone na około 500 tys. podkładach pod szklanki z piwem. Drastycznie wzrastają ceny biletów kolejowych w Wielkiej Brytanii, co pośrednio ma związek z Brexitem. Zaś Joseph Rowntree Foundation informuje, że… Wielka Brytania nie radzi sobie już ze zwalczaniem ubóstwa.


garbage_naples_01

Na stolikach i barach 893 pubów w całym kraju pojawią się wkrótce podstawki demonstrujące poparcie założyciela i prezesa koncernu Tima Martina dla Brexitu.

Zdaniem biznesmena, duże firmy wprowadzają w błąd opinię publiczną twierdzeniem, że wystąpienie z UE bez porozumienia o dostępie do wspólnego rynku przyczyni się do podwyżek cen żywności.

– Duże biznesy straszą nas ostatnio opowieściami o tym, jak to Wielka Brytania potrzebuje umowy z Unią, by uniknąć znalezienia się nad przepaścią. Poważni przedsiębiorcy powtarzają, że bez porozumienia ceny żywności drastycznie wzrosną. To jest odwrotność prawdy. Parlament może bowiem wyeliminować taryfy, jakie UE obecnie nakłada na produkty spożywcze. Dzięki temu ceny spadną. Osoby te powinny się wstydzić za swoje jawne próby oszukania społeczeństwa – mówi Tim Martin dla radia BBC.

Zwolennik Brexitu przyznał, że imigracja jest integralną częścią przyszłego sukcesu gospodarczego kraju.

– Imigracja jest dobra, ale nie ma potrzeby rezygnowania z demokracji, by dostać to, czego się chce. Dla dobra ekonomii i sukcesu kraju, populacja powinna powolnie rosnąć w nadchodzących latach – dodaje.

Biznesmen twierdzi również, że po Brexicie najlepszy będzie dla Zjednoczonego Królestwa system imigracyjny oparty na metodzie punktacyjnej obowiązującej w Australii.

Zmiany związane z Brexitem odbijają się brytyjskiej gospodarce czkawką. Oto od Nowego Roku bilety kolejowe podrożeją tam średnio o 3,4 proc. Tak dużej podwyżki na kolei nie było od pięciu lat. Krytycy tej zmiany uznali to za cios poniżej pasa.

Koleje na Wyspach nie są najlepsze – tylko w mijającym roku jeden na dziewięć pociągów był opóźniony. Na informację o podwyżce cen biletów zareagował nawet Sadiq Khan, burmistrz brytyjskiej stolicy. – Ludzie mają prawo mieć tego dość. Jeśli ja mogłem zamrozić ceny biletów TfL i jednocześnie pracować nad poprawą jakości podróżowania po Londynie, to samo może zrobić rząd. Najwyższy czas, aby rząd przyjrzał się dokładnie nierentownym prywatnym przedsiębiorstwom kolejowych. Pensje wielu londyńczyków nie nadążają za inflacją, podwyżka cen biletów sprawi więc, że będą oni mieli jeszcze mniejszy budżet – mówi.

Wielka Brytania nie radzi sobie ze zwalczaniem ubóstwa – wynika z najnowszych danych. Według Joseph Rowntree Foundation na Wyspach swoich podstawowych potrzeb nie jest w stanie zaspakajać 14 mln osób – czyli więcej niż 20 proc. populacji. To co piąty mieszkaniec Wielkiej Brytanii.

Najbardziej niepokojący jest według specjalistów fakt, że dziś żyje w skrajnej biedzie o 400 tys. więcej dzieci i o 300 tys. więcej emerytów niż jeszcze pięć lat temu.

Według raportu fundacji, trudne warunki, w jakich znajduje się dziś jedna piąta społeczeństwa, uniemożliwiają im tworzenie kapitału dla kolejnego pokolenia. Najbiedniejszym jest także coraz trudniej utrzymać domy – obecnie 3,2 mln osób w wieku produkcyjnym wydaje ponad jedną trzecią dochodów na utrzymanie mieszkania. Coraz mniej osób jest także stać na kupno nieruchomości, co oznacza, że starsi ludzie częściej zmuszeni są wynajmować lokale i tym samym wydawać więcej na życie.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

312148