13122017Nowości:
   |    Rejestracja

Black Friday. What the hell is that? Kapitalistyczny socjalizm! Ot co!


Wśród wielu głupot sprowadzanych z zachodu do Polski ostatnio trafił do nas „Black Friday”. Żenujące że Polska jest ciągle głupią „papugą narodów”.


Bo ten black friday to nic innego jak kapitalistyczny socjalizm, czyli rozdział dóbr po zniżkowej cenie. Dowiadujesz się na ile okradają Cie na codzień, jak przy każdej przecenie. Bo przy obniżce jeszcze mają zysk. Do biznesu nie dokładają.

A w gazetach mozna było przeczytać takie tytuły:

A worker at a New York Wal-Mart location was crushed to death this morning, „Black Friday”.

No nie ! Nie dlatego, że dziki tłum zadeptał kogoś na smierć w pogoni za tanim towarem. Zadeptało go podobno ok 200 osób.

Prawda jest taka, że takiego pytania nie powinni zadawać ci którzy pamiętają (starsi) lub znają z opowiadań rodziców (dobrze wychowana młodzież) czasy końcówki lat siedemdziesiątych. To te czasy sprzed wprowadzenia kartek, bo wtedy już nie było się co rzucać.

Tak jest teraz w USA w pierwszy piątek po Thanksgiving.

Istny PRL!   Poważnie.

 

 

Nocne kolejki w Wall Mart zaczynają ustawiać się już w czwartek od 10 wieczorem pomimo, że to ważny świąteczny wieczór, a sprzedaż promocyjna w ramach „BACK FRIDAY” rozpoczyna się od godziny 5-tej rano w piątek. Niektóre sieci zaczynają już wyprzedaż w nocy albo we czwartek wieczorem.

Kolejki ustawiają się do wybranych dóbr. Szlagierami  w Wall Mart były dla przykładu laptop za 150 dolarów lub plazma TV 50 calowy za 500 dolców.

Podobne okazje są we wszystkich innych sklepach. Coraz więcej wyprzedaży odbywa się przez internet

Wracając do kolejki. Ilość towaru na promocje jest ograniczona więc nie dla wszystkich starcza. Dlatego każdy stojący w kolejce otrzymuje spadek po Gierku, czyli TALON. Można dostać kilka i niektórzy kupowali  np. po 3 szt laptopów. Nie ma talonu, nie będzie kupna. Tak czy inaczej w kolejce trzeba odstać do rana i jak w Polsce można się wymieniać albo wynająć sobie „stacza”.

Mówię Wam , czysto jak w PRLu. Aż przyjemnie popatrzeć.

A teraz bardzie poważnie. Nie wiem, czy określenie czarny piątek wzięło się z tego , ze tego dnia nie księguje się na czerwono ( straty) ale na CZARNO ( zyski), faktem jest ze w okresie bumu zakupów okresu świątecznego firmy osiągają  niebagatelnie bo od 50 % do 70%  swoich ROCZNYCH (tak,tak) dochodów.

Black Friday jest więc dobrym początkiem do rozpętania szału świątecznych zakupów

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

311698