18122017Nowości:
   |    Rejestracja

Berno: Nie będzie utopii


Wczorajsze referendum w Szwajcarii było milowym krokiem nie tylko dla gospodarki szwajcarskiej. Patrzyła na nie cała Europa, rozwijające się kraje Azji oraz Amerykanie. Szwajcarzy decydowali o tym, czy w ich kraju będzie obowiązywał bezwarunkowy dochód, czyli gwarantowane przez państwo pieniądze dla każdego bez wyjątku obywatela. I zdecydowali, że nie chcą takiego rozwiązania.


swiss-flag

Przeciwko gwarantowanemu dochodowi opowiedziało się – według szacunków z nocy – ponad 78 proc. głosujących. Jedynie piąta część Szwajcarów była gotowa spróbować się z takim rozwiązaniem, nawet jeżeli miałoby to wpłynąć na zwiększenie podatków.

Lewicowa grupa inicjatorów referendum uznała w niedzielę swoją porażkę, ale zwróciła uwagę, że osiągnięty wynik i tak okazał się zaskakująco dobry.

– To o wiele więcej, niż spodziewaliśmy się uzyskać, a to oznacza, że debata o bezwarunkowym dochodzie podstawowym będzie kontynuowana na szczeblu międzynarodowym – mówi Daniel Haeni, jeden z pomysłodawców.

Autorzy inicjatywy proponowali w dyskusjach, by każdy dorosły mieszkaniec Szwajcarii niezależnie od swych dochodów otrzymywał co miesiąc od państwa nieopodatkowaną kwotę 2,5 tys. franków, natomiast osoby w wieku do 18 lat – 625 franków. Tłumaczono to wysokim bezrobociem spowodowanym rosnącą robotyzacją.

Postawione w referendum pytanie dotyczy tylko wprowadzenia takiego świadczenia, a nie jego wysokości, która – jak formułuje to przedstawiony projekt nowelizacji konstytucji – ma umożliwić całemu społeczeństwu godny byt człowieka i udział w życiu publicznym.

Według rządowych obliczeń realizacja inicjatywy kosztowałaby corocznie 208 mld franków, przy czym znaczną większość tych kosztów pokryłby transfer środków przeznaczanych do tej pory na inne cele, w tym świadczenia społeczne. Nie dałoby się jednak uniknąć konieczności dofinansowywania budżetu każdego roku kwotą 25 mld franków, na co potrzebne byłyby znaczne oszczędności lub podwyżki podatków.

Władze i większość partii politycznych uważają pomysł za utopijny, zbyt kosztowny i szkodliwy dla gospodarki. Rząd Szwajcarii zalecił obywatelom, by głosowali przeciwko inicjatywie. Jak zaznaczył, wprowadzenie dochodu podstawowego sprawiłoby, że dla niektórych grup – np. otrzymujących najniższe płace czy zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin – działalność zarobkowa przestałaby być finansowo atrakcyjna.

Niedzielne głosowanie odbywa się w efekcie społecznej kampanii, w trakcie której do października 2013 roku zebrano ponad 126 tys. podpisów. Jednak obie izby parlamentu odrzuciły tę inicjatywę przeważającą większością głosów, czyniąc referendum nieuchronnym.

Uczestnicy kampanii chcieli przykuć swą inicjatywą uwagę międzynarodową i stworzyli nawet plakat większy od boiska piłkarskiego z napisem „Co byś zrobił, gdyby twój dochód był zabezpieczony?”. Plakat był pokazywany w Genewie, Berlinie i poprzez łącze wideo w Nowym Jorku.

Bezwarunkowy dochód podstawowy to jedna z pięciu spraw, o których decydowali Szwajcarzy w niedzielnym referendum. Według gfs.bern nie przeszedł również pomysł zobowiązania państwowych firm, by interes klienta traktowały jako ważniejszy niż dążenie do zysku. Zdaniem rządu osłabiłoby to konkurencyjność tych przedsiębiorstw i doprowadziło do podwyższenia podatków. Odrzucono też propozycję zmian w systemie finansowania dróg. Wyborcy zagłosowali za to za ustawą przyspieszającą rozpatrywanie wniosków azylowych oraz zgodzili się na przeprowadzanie, pod ściśle określonymi warunkami, badań przesiewowych zarodków przed ich implantacją w łonie kobiety.

Wyniki referendów są w Szwajcarii wiążące.

za: PAP, Reuters, AFP

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

286140