23112017Nowości:
   |    Rejestracja

Banki oszukiwały na frankach


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po raz kolejny bierze stronę w sporze klientów banków z instytucjami finansowymi w obszarze dotyczącym kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich, na czym zarobiły banki a stracili klienci.


banksters

Prezes UOKiK przedstawił trzy istotne poglądy dotyczące sporów o postanowienia umów kredytów hipotecznych waloryzowanych kursem franka szwajcarskiego. Poglądy odnoszą się do sporów konsumentów z bankiem Millennium. Konsumenci kwestionują wysokość opłat pobranych w oparciu o spready i ubezpieczenie niskiego wkładu.

Postępowania, w jakich wypowiada się UOKiK toczą się przed sądami w Warszawie, Gdańsku i Jastrzębiu-Zdroju.

W dwóch sporach z bankiem Millennium klienci kwestionują postanowienia, na podstawie których obciążani są kosztami ubezpieczeń niskiego wkładu własnego. Urząd uznał, że nie informują one kredytobiorców, jakie są warunki ubezpieczenia, jego zakres ani w jaki sposób przedsiębiorca wylicza opłaty z tego tytułu. Obciążają kredytobiorców kosztami świadczenia, którego jedynym beneficjentem jest bank. Prezes urzędu uznał więc te postanowienia za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumentów.

W trzeciej sprawie kredytobiorcy kwestionują klauzule waloryzacyjne, na których podstawie przeliczana jest wartość kredytu i wysokość rat w oparciu o kursy CHF ustalane przez bank. Urząd wskazał, że na mocy tych klauzul bank ustala sposób wyliczania wysokości kwoty i poszczególnych rat kredytu w oparciu o kursy kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego zawarte w tabeli. Jednocześnie kredytobiorcy nie są w stanie zweryfikować, czym kierują się banki w podejmowaniu decyzji o wysokości kursów walut. Dlatego, zdaniem UOKiK, klauzule te są niedozwolone i nie wiążą konsumenta z mocy prawa, od momentu zawarcia umowy.

W ocenie urzędu konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za niedozwolone może być unieważnienie samej umowy kredytu. Jednak powinno to nastąpić jedynie wtedy, gdy konsument w pełni zaakceptuje takie rozwiązanie, gdyż musi się liczyć z konsekwencjami podejmowanych działań.

Ocena prawna przedstawiona przez urząd nie może stanowić odniesienia dla innych spraw, które pozornie mogą wydawać się podobne. W każdym przypadku prezes UOKiK ocenia stan faktyczny i prawny, orzecznictwo w danej sprawie oraz wniosek skierowany przez powodów. Wydane do tej pory poglądy są dostępne na stronie internetowej UOKiK.

Istotny pogląd w sprawie to pisemne stanowisko prezesa UOKiK, w którym urząd przedstawia argumenty i poglądy ważne dla danego sporu, opierając się na określonym stanie faktycznym i prawnym. Z tego względu ocena przedstawiona w istotnym poglądzie nie może być odniesieniem do innych spraw. Wydawany jest on tylko w sprawie toczącej się przed sądem i wyłącznie jeżeli przemawia za tym interes publiczny w sporze pomiędzy konsumentem a przedsiębiorstwem (w tym wypadku bankiem).

W sprawach między bankami a klientami Urząd wypowiadał się na rzecz tych ostatnich już wielokrotnie. Prawo, zdaniem UOKiK, łamały, naginały lub obchodziły banki Millennium, mBank, Raiffeisen Bank Polska, Getin Noble Bank, Deutsche Bank, oraz Bank Pekao. A to dopiero początek sporów sądowych, w tle których widać szwajcarską walutę finansującą zakupy prywatnych nieruchomości.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 7 dla artykułu "Banki oszukiwały na frankach"

  1. alacak pisze:

    Już przestańcie nudzić z tymi frankowiczami – ślepy nie gra w karty!
    Ciekawe, czy sprawa byłaby nagłośniona i w sądach, gdyby frank był teraz po 1,50?
    Oddawali byście „zarobioną” kase?
    Trzeba myśleć przed podpisaniem umowy, a nie jak postępować jak reszta baranów.
    Mam nadzieje, że PIS nic nie zrobi w tym temacie – inaczej będę zawiedziony.

  2. Andrzej pisze:

    Calkowicie sie z toba zgadzam alacak. W gospodarce wolnorynkowej panuje wolnosc w zawieraniu umow. Nikt frankowiczow do podpisu nie zmuszal. Umowa jest wazna i trzeba ponosic konsekwencje. Uwazam za niemoralne prosic do kasy podatnika, zeby ulzyc frankowiczom.

  3. magneto pisze:

    Proponuję wniknąć choć trochę w temat zanim się cokolwiek wypowie.
    Swoboda zawierania umów jest ograniczona jeśli umowa zawiera regulacje sprzeczne z powszechnie obowiązującym prawem a tak jest w przypadku umów „frankowych”. W myśl ówcześnie obowiązujących ustaw prawo bankowe i dewizowe – umowy te były nielegalne. Bank jako profesjonalista i wydawca wzorców umów na których treść kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu – powinien ponosić za to pełną odpowiedzialność.

  4. alacak pisze:

    Sednem tematu jest kurs franka – reszta to próby ratowania się lemingów.

    • Przem.. pisze:

      …lemingiem nie jestem ..a kredyt mam
      alacak żyj i nie obrażaj innych

      • alacak pisze:

        Masz to spłacaj i ciesz się, że bank nie żąda dodatkowego zabezpieczenia.
        Też mam kredyt, w złotówkach, bo we frankach złodziejski spread i kurs nie do przewidzenia.
        Nikogo nie obrażam – podobno nazwanie kogoś idiotą to nie obraza, to diagnoza.
        Nic nie mam do frankowiczów, dopóki nie zaglądają do mojego portfela.

  5. magneto pisze:

    alacak: No właśnie – sednem jest kurs. Element, który miał być „tylko” czynnikiem równoważącym ewentualne nadmierne skutki inflacji, stał się maszynką do pomnażania nienależnych zysków.
    Ponadto: 1) nikt nie zagląda do Twojego portfela a jedynie do bezpodstawnych i bezprawnych zysków banków (wiec mają z czego kompensować).
    2) bank nie ma żadnej podstawy do nakładania dodatkowych zabezpieczeń – możliwość zmiany wartości hipoteki, to jest właśnie ryzyko banku.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

303716