24092017Nowości:
   |    Rejestracja

Awaria (potencjalna) w Belgii nie grozi Polsce


Awaria w elektrowni jądrowej Tihange w Belgii nie ma znaczenia dla polskiego bezpieczeństwa radiologicznego – informuje Państwowa Agencja Atomistyki. PAA dodaje, że tak naprawdę awarii nie było, zaś tabletki z jodem, jakie dostają Belgowie to… profilaktyka.


Kolejny cel elektrownia jądrowa

O fatalnym stanie elektrowni jądrowej Tihange w Belgii alarmowali już i Francuzi, i Niemcy – robią to regularnie od dwóch lat domagając się od Belgów natychmiastowego zamknięcia siłowni.

– Nie bójcie się, panujemy nad elektrownią – odpowiadali szefowie elektrowni oraz rząd belgijski. I sprawa pewnie trwałaby długo, gdyby nie to, że… służby Belgii zaczęły rozdawać swoim obywatelom tabletki ze stabilnym jodem. To substancja podobna do płynu lugola, który dostawały dzieci i młodzież w Polsce (i nie tylko) po katastrofie w Czarnobylu.

Belgowie zapewniają, że awarii nie było. W każdym razie jeszcze jej nie było.

Głos zabiera również Polska Agencja Atomistyki, która kontroluje bezpieczeństwo radiologiczne nad Wisłą.

„W związku z pojawiającymi się zapytaniami dotyczącymi bezpieczeństwa belgijskiej elektrowni jądrowej Tihange, Państwowa Agencja Atomistyki informuje, że na terenie elektrowni nie doszlo do awarii, a w związku z tym nie istnieje jakiekolwiek zagrożenie radiacyjne. Dystrybucja tabletek ze stabilnym jodem na terenie okolic elektrowni jest działaniem wynikającym z polityki bezpieczeństwa i nie wynika z jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej. Dzięki temu mieszkańcy są wyposażeni w środki bezpieczeństwa, gdyby do ewentualnej awarii doszło kiedykolwiek w przyszłości” – informuje Agencja. I dalej: „Uwzględniając powyższe, nie należy podejmować żadnych działań, a w szczególności przyjmować preparatów z jodem na własną rękę.

Cytowane w informacjach medialnych „mikropęknięcia” w reaktorze elektrowni jądrowej Tihange są w istocie drobnymi, powierzchniowymi (kilka milimetrów) pęknięciami w grubej na kilkanaście centymetrów stalowej obudowie zbiornika ciśnieniowego reaktora. Pierwsze z nich zostały wykryte w 2012 r. i wtedy też zostały one gruntownie przebadane przez belgijski urząd dozoru jądrowego FANC (Federaal Agentschap voor Nucleaire Controle). Wyniki tych analiz wskazują, że pęknięcia nie mają wpływu na bezpieczeństwo reaktora. Obecnie elektrownia pracuje normalnie”.

Państwowa Agencja Atomistyki jako dozór jądrowy prowadzi bieżący monitoring sytuacji radiacyjnej kraju 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Nie nastąpiło jakiekolwiek podwyższenie poziomu promieniowania jonizującego nad terytorium Polski. Z danych monitoringowych Komisji Europejskiej (system EURDEP) wynika, że sytuacja radiacyjna w Europie również nie odbiega od normy (brak zagrożenia radiacyjnego).

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

308838