20092017Nowości:
   |    Rejestracja

„Atomowy” blef Timmermansa


Starsi z nas pamiętają rysunki z końca „karnawału” Solidarności (1980-81). Obrazkowi przedstawiającemu któregoś z ówczesnych prezenterów „dziennika telewizyjnego” towarzyszył napis: nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz. Dzisiaj takim napisem spokojnie można by oznaczać zdjęcia Fransa Timmermansa.


Polityk o ogromnych ambicjach pochodzący z lilipuciego kraju Timmermans od dłuższego czasu stał się nadzieją polskiej „totalitarnej oPOzycji”. Co chwila jak nie lisi Onet to inna „wyborcza” próbuje zastraszyć społeczeństwo wizją użycia „broni atomowej” wobec Polski czyli art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

Na przykład czerskie „oko”:

 

2. Artykuł 7, czyli tzw. broń atomowa

Artykuł 7 traktatu UE mówi o naruszeniu podstawowych wartości Unii Europejskiej – szacunku dla ludzkiej godności, wolności, demokracji, równości, poszanowania praworządności, praw człowieka oraz praw mniejszości.

Jego pierwsza wersja pojawiła się w traktacie amsterdamskim UE, który wszedł w życie w 1999 roku. Artykuł 7 miał chronić obywateli krajów unijnych przed konsekwencjami rządów populistycznej prawicy, która w późnych latach 90. zaktywizowała się w Europie.

 

https://oko.press/polska-wypadnie-europejskiej-przestrzeni-prawnej-sprawdzamy-grozi-polsce-zamachu-pis-sady/

 

Pamiętajcie, proszę państwa, że „populistyczny” oznacza wsłuchującego się w głos ludu (Narodu) od łacińskiego „populus”. Oświecona oPOzycja  natomiast gardzi Narodem.

 

Zobaczmy jednak, co to za „broń atomowa”, której użyciem grozi nam polityk z kraju wielkości województwa mazowieckiego.

 

Art. 7

 

1  Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. Przed dokonaniem takiego stwierdzenia Rada wysłuchuje dane Państwo Członkowskie i, stanowiąc zgodnie z tą samą procedurą, może skierować do niego zalecenia.

 

2. Rada, stanowiąc jednomyślnie na wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich lub Komisji Europejskiej i po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić, po wezwaniu Państwa Członkowskiego do przedstawienia swoich uwag, poważne i stałe naruszenie przez to Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2.

 

3.Po dokonaniu stwierdzenia na mocy ustępu 2, Rada, stanowiąc większością kwalifikowaną, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla tego Państwa Członkowskiego, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa Członkowskiego w Radzie. Rada uwzględnia przy tym możliwe skutki takiego zawieszenia dla praw i obowiązków osób fizycznych i prawnych. Obowiązki, które ciążą na tym Państwie Członkowskim na mocy Traktatów, pozostają w każdym przypadku wiążące dla tego Państwa.

 

4. Rada może następnie, stanowiąc większością kwalifikowaną, zdecydować o zmianie lub uchyleniu środków podjętych na podstawie ustępu 3, w przypadku zmiany sytuacji, która doprowadziła do ich ustanowienia.

 

5. Zasady głosowania, które do celów niniejszego artykułu stosuje się do Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej i Rady, określone są w artykule 309 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

 

 

Co to oznacza w praktyce?

 

Przede wszystkim należy zauważyć, że art. 7 dotyczy „poważnych naruszeń” o charakterze trwałym.

 

Jest mechanizmem trójstopniowym:

 

1. prewencyjnym (ust. 1),

 

2. stwierdzającym naruszenie (ust. 2)

 

3. sankcyjnym (ust. 3).

 

Jedynie stwierdzenie istnienia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2 może być uznane kwalifikowaną większością głosów.

 

Natomiast zgodnie z art. 7 u. 2 tylko jednomyślność całej Unii (rzecz jasna poza krajem stojącym aktualnie pod pręgierzem) pozwala na uruchomienie dalszej procedury.

 

Jeśli więc Węgry powiedzą Timmermansowi NIE (a wszystko wskazuje na to, że Czechy i Słowacja również) jego obecne porykiwania lwa zamienią się w skomlenie wsiowego burka oszczekującego zza płotu przechodniów.

 

To jest jedyna przyczyna, dla której Timmermans i Komisja Europejska nie skorzystają z art. 7 tylko będą nim straszyć licząc na brak świadomości prawnej Polaków.

 

Tymczasem prawda jest taka, że Timmermans może nam skoczyć tam, gdzie przed laty mógł nas pocałować Breżniew.

 

Polskę pokonać mogą tylko Polacy, tak samo jak w 1981 roku.

 

Z całym szacunkiem dla oPOzycji trzeba jednak stwierdzić, że ze Schetyny jest taki Jaruzelski jak z koziej d… torba podróżna*.

 

Historia bowiem kiedy się powtarza zawsze jest farsą.

 

tapety.joe.pl-wybuch-bomby-atomowej-nad-miastem

.

27.07 2017

 

_____________________________________

 

* dla ziomali – rajzentasza. Ukłony, Sylwia. 😉

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

307402