24042017Nowości:
   |    Rejestracja

A jednak sabotaż


Analiza oficjalnych do niedawna przyczyn katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku jednoznacznie wskazuje na inną przyczynę, niż błąd pilotów.


 

Zajrzyjmy do wikipedii. Wpis oparty jest przecież na raporcie MAK-u.

 

12 stycznia 2011 roku ujawniono, że polska czarna skrzynka ATM-QAR zakończyła pracę o godz. 8:41:02,5 czasu polskiego, a o godz. 8:41:05 czasu polskiego doszło do zaniku zasilania pokładowego systemu kierowania lotem FMS („zamrożenie pamięci”), co nastąpiło na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska wynoszącej ok. 15 metrów, przy prędkości podróżnej 145 węzłów (ok. 270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49.483′ szerokości północnej i 32°03.161′ długości wschodniej. W trakcie badań prowadzonych przez polską Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) otrzymano kompletny zapis czarnych skrzynek samolotu Tu-154M nr 101 kończący się o godz. 8:41:04 czasu polskiego i przyjęto, że po godz. 8:41:04 w czasie krótszym niż 0,5 sekundy nastąpiło zniszczenie instalacji elektrycznej systemu rejestracji parametrów lotu MSRP, co przerwało jego pracę.

Według Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) zderzenie samolotu z ziemią nastąpiło o godz. 8:41:06 UTC+2, a według polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) o godz. 8:41:07,5 UTC+2.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_polskiego_Tu-154_w_Smole%C5%84sku

 

Przeczytajmy ze zrozumieniem powyższy tekst pamiętając, że oficjalna wersja smoleńskiej katastrofy zakłada zderzenie z brzozą, które spowodowało obcięcie końcówki skrzydła i uderzenie samolotu w ziemię.

 

Gdyby założyć, ze faktycznie tak się stało, silniki, a więc i układ elektryczny, powinny działać do momentu uderzenia w ziemię. Tymczasem opis katastrofy zamieszczony w wikipedii podaje, że zanik zasilania nastąpił na wysokości 15 metrów ponad poziomem lotniska. Jakim cudem zabrakło zasilania, choć płatowiec był jeszcze w powietrzu?  Silniki działały i związane z nimi alternatory????

 

Na tej wysokości samolot nie mógł się już z niczym zderzyć, a zatem…

 

To jawny dowód na rozpad płatowca przed uderzeniem w ziemię!

 

 

Kolejnym dowodem jest rzekome wykonanie tzw. półbeczki przez okaleczony wskutek zderzenia z „pancerną” brzozą samolot.

 

Według raportu końcowego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) z 12 stycznia 2011 roku, o godz. 8:41:00 czasu polskiego, ok. 60 m na lewo od osi pasa, samolot stracił część lewego skrzydła o długości ok. 6,5 m w wyniku kolizji z brzozą o średnicy pnia 30–40 cm (tzw. brzoza smoleńska) i po następnych 5–6 sekundach zderzył się z ziemią w położeniu odwróconym, nastąpiło to, jak podano, około 350–500 m od progu pasa startowego, 150 m na lewo od jego osi. Według raportu końcowego KBWLLP zderzenie z brzozą i utrata około jednej trzeciej długości lewego skrzydła nastąpiły o godz. 8:41:02,8 UTC+2.

(ibid.)

 

Samolot prezydencki miał rzekomo skosić „pancerna brzozę” na wysokości 6,70 m. Oznacza to, że taka była odległość samolotu od powierzchni ziemi.

 

Tymczasem rozpiętość skrzydeł TU-154 M wynosi 37,55 m. Oznacza to, że od osi obrotu przebiegającej przez kadłub do końca skrzydła jest 18,775 m.

 

Odejmijmy więc wysokość kolizji z brzozą, oznaczająca wysokość, na której znajdował się Tupolew.

 

18,775 m – 6,70 m = 12,075 m

 

Zatem samolot dokonując obrotu wg osi przebiegającej przez środek kadłuba potrzebował by ponad 12 metrów, by wykonać ten manewr.

 

Ale brzoza została „skoszona” na wysokości 6,70 m!

 

Prawie 6 metrów brakuje, by uznać hipotezę zamieszczoną w wikipedii za prawdopodobną.

 

Wiki opiera się na raporcie MAK, uznanym za objawienie przez tysiące wiernych sekty św. Anodiny.

 

Niestety, PO/PSL ze Smoleńskiej Tragedii uczyniły farsę.

 

Po siedmiu latach narracji uprawianej przez ongiś prorządowe merdia trudno jest zmusić kogokolwiek do myślenia.

 

Mimo to jednak spróbujmy zastanowić się, jakim cudem samolot tracący skrzydło na wysokości 6,70 m wzbija się w powietrze 10 metrów wyżej by rozpaść się na setki tysięcy kawałków?

 

Dlaczego alternator przestał działać zanim oficjalnie uległ zniszczeniu?

 

To przecież proste pytania, prawda?

.

tupolev-553079_960_720

.

 

11.04.2017

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "A jednak sabotaż"

  1. zjanusz zjanusz pisze:

    W tej „katastrofie” od początku nic się ze sobą nie zgadzało, ale Lemingi z obu stron WIERZA i nawet nie wykazują minimum chęci, żeby poza te wierzenia choć trochę umysłowo się oddalić od obu podanych do wierzenia wersji.
    Żurek Janusz

  2. komisarz RP chemik pisze:

    tylko kretyn wsiada do samolotu bez spadochronu. tylko podwójny kretyn leci w takim samolocie do rosji. tylko potrójny kretyn używa samolotu serwisowanego w rosji.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

302713