25042014Nowości:
   |    Rejestracja

Trynkiewicz mega ściema czy wyścig z czasem sprawiedliwości


Tykająca bomba jak poetycko nazwali M.Trynkowskiego dziennikarze i jego prawdopodobne wyjście na wolność, jest dzisiaj tematem dyżurnym numer jeden. Cała Polska, od Kowalskich do autorytetów prawniczych i nie tylko, zastanawia się co zrobić, aby czterokrotny morderca – pedofil nie wyszedł na wolność 11 lutego. Zaczyna się wyścig z czasem, Wymiar sprawiedliwości jest bezradny, straszą nagłówki.


Sprawa Trynkiewicza uzmysławia jak daleko posunęła się „tabloidacja/tabloizacja“ mediów main stream. Żałosna jakość merytoryczna informacji, zmanipulowanej, dalekiej od rzeczywistości, podpicowanej tanią sensacją, emocjonalnym nasilaniem przekazu, a do tego  język „barwny i prosty“  włącznie z pejoratywnym  kwiecistym nazewnictwem – jak zwyrodnialec, zboczeniec itp. odrzucają.
Tymczasem fakty daleko odbiegają od tych zapodawanych „informacji“.
Po pierwsze; czy rzeczywiście wymiar sprawiedliwości jest bezradny i Trynkowski wyjdzie 11 lutego na wolność?
Na początek niezbędne – trochę historii i informacji jakie przepisy prawa regulują takie kwestie.
W roku 2005 wprowadzono do polskiego kodeksu karnego nowyśrodek zabezpieczający – umieszczanie (po odbyciu kary więzienia) w zakładach zamkniętych lub kierowanie na leczenie ambulatoryjne sprawców przestępstw seksualnych popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksulnej.Przepisy te zostały znowelizowane w 2009 roku.
W 2008 roku po nagłośnieniu sprawy “polskiego Fritzla” spod Siemiatycz, Premier Tusk uznał walkę z pedofilią za priorytet rządu.W medialnej kampanii Premier zapowiedział bezpardonową walkę z pedofilami, przymusową kastrację etc. Polskim zwyczajem natychmiast trzeba było zmienić „złe prawo“.  Rząd, MS, kluby poselskie wszelkich denominacji  podgrzewani przez media, na wyprzódki produkowali na kolanach przepisy umożliwiające tę bezpardonową walkę z pedofilami. Nowe rozwiązania prawne wprowadzone w 2010r. zakładają między innymi, że pedofile po wyjściu z więzienia będą obowiązkowo kierowani na terapię ambulatoryjną, albo umieszczani w zakładzie zamkniętym.„Leczenie” takie będzie stosowane bezterminowo.
W roku 2013 media main stream pilotowały prace i pośpiech przy przepychaniu w Sejmie ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających 
zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Ta ustawa była niezbędna, aby nie dopuścić do wyjścia na wolność skazanym na karę śmierci przed wprowadzeniem moratorium na jej wykonanie, które to wyroki zamieniono im po 1989r. na 25 lat więzienia. 23 października 2013 Sejm niemal jednogłośnie uchwalił te kontrowersyjną ustawę. Prezydent podpisał ją 13 grudnia 2013.
Ciekawostka; ministerstwo sprawiedliwości informowało, iż taustawa potencjalnie będzie dotyczyła maksymalnie 18 osób, w tym dwóch skazanych niegdyś na kary śmierci(sic!)
Bez wdawania się w szczegóły i abstrahując od zdaje się oczywistych wątpliwości natury konstytucyjnej „podwójnego“ karania za ten sam czyn, pod pozorami “leczenia”,  już na pierwszy rzut oka jest jasne, iż pierwsza regulacja z 2005 (ze zmianami z 2009r.) daje wymiarowi sprawiedliwości wystarczające kompetencje i narzędzia, aby sprawcę przestępstw popełnionych w związku z zaburzenuiami preferencji seksualnych, a więc i pedofili zamknąć po odbyciu kary na czas nieokreslony w zakładzie zamkniętym na “leczenie”.
Stąd  regulacja z 2010r., dotycząca pedofilii była populistycznym posunięciem, kielbasą przedwyborczą. Zanim ją uchwalono Sejm w 2009 i 2010  pracował nad 4 czy 5 projektami tej regulacji – rządu i klubów poselskich, co nawet w polskiej „metodzie legislacyjnej“ oznaczalo setki godzin pracy posłów. Efektem tej mitręgi w kwestii pedofilii było dodanie do już istniejących narzędzi tzw. kastracji chemicznej, którą można było stosować na podstawie uregulowań z 2005r.
Wraz a wprowadzeniem tych regulacji ministerstwo zdrowia zobowiązano do stworzenia 3 osrodków zamkniętych dla pedofilii i 8 osrodków ambulatoryjnych.
Również ustawa z 2013 roku  niczego nowego nie wniosła w kwestii zamykania na przymusowe leczenie w osrodkach zamkniętych pedofilii, a więc również tego jednego objętego moratorium na wykonanie kary śmierci – Trynkiewicza. Natomiast pod pozorem ochrony obywateli przed Trynkiewicza, wprowadzono mozliwość umieszczenia w mającym powstać Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym praktycznie każdego
Ø   kto odbył karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym lub w zakładzie karnym typu zamkniętego w warunkach zapewniających wzmożoną ochronę społeczeństwa i bezpieczeństwo zakładu,
Ø   a podczas jej odbywania stwierdzono u tej osoby zaburzenia psychiczne jak upośledzenie umysłowe, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych,
Ø   a  zaburzenia te mają taki charakter lub takie nasilenie lub takie nasilenie, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwopopełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat.
Powyższe informacje są „ilustracją“ w jakiej paranoi przyszło nam żyć. Przerażające jest to, iż lekarstwem na rozwiązywanie każdego problemu jest zmiana “złego i nieadwekwatnego prawa”. Społeczeństwu wmawia się, że sklecone naprędce kilka poprawek czy co gorsza całych ustaw jest niezbędnym i jedynym ratunkiem.
Tymczasem te dzialania legislacyjne mają za zadanie
Ø   poprawienie samopoczucia wladzy (opozycji też) i uśpienie resztek czujności ogłupionego społeczeństwa.
Ø   czasami (coraz częściej) przemycenie pod pozorem dbania o bezpieczeństwo społeczeństwa i państwa regulacji prawnych umożliwiających wprowadzanie tylnymi drzwiami elementów autorytaryzmu i totalitaryzmu, odsuwających coraz dalej marzenie o zbudowaniu w Polsce demokratycznego państwa prawa.
Poniżej dowody na potwierdzenie powyższych tez.
W lipcu 2011r. Premier przypomniał sobie o priorytecie walki z pedofilami i z pompą, w obecności, a jakże - mediów otworzył  odddział zamknięty dla pedofili w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy, jeden z trzech stworzonych po wprowadzeniu regulacji z 2010r. W przemówieniu z tej okazji premier zapewniał, iż
„… dzięki terapii stosowanej w ośrodku redukcja recydywy osiągnie 70 proc. Chciałbym, żeby ta wiedza dotarła do każdego, kto cierpi na tą przypadłość, że zakończenie odsiadki nie oznacza życia poza kontrolą…” [i]
26.05.2011 – 2 miesiące przed tym otwarciem - Choroszcz dyr. Tomasz Goździkiewicz: “Kadrowo jesteśmy po podstawowym szkoleniu zorganizowanym przez prof. Lwa Starowicza. Jesteśmy po słowie z seksuologiem i dalej czekamy na działania resortu. Nie znamy standardu postępowania z takimi pacjentami, a NFZ nie rozpisał konkursu na takie świadczenia”.[ii]
Podobno pierwsi “pacjenci” trafili w końcu do tego ośrodka rok później.
26.05.2011 – Starogard Gdański (drugi osrodek) Odział jest praktycznie przygotowany pod względem technicznym, stoją łóżka, jest monitoring – mówi wicedyrektor dr Krzysztof Kołcz. Teraz czekamy na jakiekolwiek wytyczne, jak taka usługa będzie finansowana, jak prowadzić terapię, jakie podawać leki, na razie nie mamy nic poza tymi nieszczęsnymi łóżkami i kamerami, które stoją i na nie patrzą.[iii]
24.04.2012 – X został skazany za pedofilię. Po odbyciu wyroku sąd skierował go na przymusowe leczenie ambulatoryjne. Poradnia w Warce (jedna z 8 stworzonych po wprowadzeniu regulacji z 2010r.) jest przygotowana na przyjęcia pacjentów od pół roku, ale leczyć X nie może, bo nie ma pieniędzy na jego leczenie. Pisma w tej sprawie wysyłała do NFZ dyrekcja szpitala i sąd.
Fundusz stwierdził, że “w planie finansowym na rok 2012 nie ma środków zarezerwowanych dla przymusowego leczenia zaburzeń seksualnych”.
“Wydaliśmy 140 tys. zł na zorganizowanie poradni wyposażonej w alarm i monitoring, ale nie mamy pieniędzy, by pacjentów leczyć”.[iv]
Styczeń 2014 – Przy okazji podgrzewania atmosfery strachu przed Trynkowskim, który ma być „wypuszczony“ 11 lutego i „ będzie dalej zabijał“, okazało się, że ustawa, która podobno miała uniemożliwić to „wyjście i zabijanie“, po podpisaniu jej przez Prezydenta przeleżała gdzieś w czarnej dziurze  Urzędu Rady Ministrów i została ogłoszona po trzech tygodniach od podpisania! Narusza to art. 3 Ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych.
Czy to wystarczy?
“jedyną trwałą legitymizacją polskiej demokracji pozostaje jej funkcja imitacyjna. Dzięki wybieralnemu parlamentowi jesteśmy państwem prawie takim jak zachodnie demokracje.” Cezary Michalski
Na zakończenie informacja w sprawie „wyjścia“ Trynkowskiego, o której cisza w mediach, wypowiedziach polityków, autorytetów prawnych, przedstawicieli rządu w tym ministerstwa sprawiedliwości. Tutaj przykład  - Z.Ziobro [v]
7 grudnia 2011 (sic!) Wydział penitencjarny Sądu Okręgowego w Opolu zdecydował o poddaniu Mariusza Trynkiewicza przymusowej terapii zaburzeń preferencji seksualnych, czyli tzw. chemicznej kastracji. Biegli stwierdzili u niego zaburzenia preferencji seksualnych i pedofilię. Trynkiewicz złożył zażalenie na to postanowienie, ale decyzję w mocy utrzymał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.[vi]
Stąd wypowiedź wice-min. sprawiedliwości Krolikowskiego, w tej sprawie to Himalaje hipokryzji i dezinformacji. Dwa dni temu, minister w wywiadzie dla  Radia Polskiego straszył – „Obawiam się, że Mariusz Trynkiewicz nadal będzie mordował.  Kryminalista skazany w PRL za zabicie czterech chłopców może opuścić więzienie – 11 lutego”. [vii]
A w wywiadzie dla (chyba) TVN dywagował, wyliczał dni i solennie zpewniał, iż od 22 stycznia – dnia wejscia w zycie ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających 
zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób - do dnia “wyjścia” Trynkiewicza 11 lutego,  po uruchomieniu “planu awaryjnego” przez MS, zostanie 11 dni na wydanie orzeczenia przez sąd i umieszczenie Trynkiewicza w zakładzie zamkniętym.
 Na marginesie zgodnie z tą ustawą  delikwent ma być umieszczany  w nieistniejącym jeszcze Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, a nie w nieokreślonym zakładzie zamkniętym.  No ale w tym całym cyrku to już tylko nieistotny dla nikogo detal.
Póki co podgrzewany wyścig z czasem na niby trwa. Tymczasem 7 stycznia w Suwałkach popełnił samobójstwo dzieciak zabrany matce, ponieważ jest biedna! W mediach main stream ta wiadomosc pojawiła się z trzydniowym poslizgiem.  Jak na razie ta tragedia nie zakwalifikowała się  do „tematu dnia“.[viii]
PS Z ostatniej chwili - Mieszkańcy Gostynia nie chcą Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w swoim mieście.

[iii] tamże
[vii] http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1020452,Mordercapedofil-wychodzi-z-wiezienia-Policja-w-gotowosci-

Napisane przez:


Mamy tyle praw, gwarancji i tyle wolnosci, ile sobie wywalczy i tyle zamordyzmu i bandytyzmu na ile pozwolimy ® Walcze wiec.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Trynkiewicz mega ściema czy wyścig z czasem sprawiedliwości"

  1. Kula Lis 62 pisze:

    Nie widzę najmniejszego problemu z uwolnieniem geja Mariusza Trynkiewicza
    posted by MatkaKurka on pt., 10.01.2014 – 17:59

    Słucham bardzo uważnie przekazów medialnych i z pełnym spokojem podchodzę do kwestii uwolnienia Marusza Trynkiewicza, znanego geja o skłonnościach pedofilskich. Cała ta nagonka na człowieka, który ma prawo funkcjonować w nowoczesnym, cywilizowanym, kraju napawa mnie obrzydzeniem. Od strony prawnej dochowano najwyższych standardów, sam premier Tusk oświadczył wyraźnie, że procedowanie i wprowadzenie ustawy w życie nie miało żadnych uchybień formalnych i to nie jest tak, że ktoś za coś odpowiada. Z kolei Mariusz Trynkiewcz nie jest księdzem, tylko laickim gejem o skłonnościach pedofilskich, zatem nie można tu zastosować, ani medialnej kampanii przeciw katolickim zboczeńcom, ani tym bardziej dokonać rozdziału państwa od Kościoła, poprzez umieszczenie Trynkiewicza na dołku. Pozostaje zastosować wszystkie dostępne mechanizmy kontroli i edukacji społecznej, którymi dysponujemy dzięki naukowemu dorobkowi gender i ludziom codziennie walczącym o miłość transcendentną połączoną z tolerancją. Istnieje cały pakiet możliwości od środków drastycznych, po zwykłe, ludzkie, potraktowanie geja Trybnkiewicza. Nie jest żadną sztuką zastosować środki represji, znacznie trudniej doprowadzić do takiego stanu, w którym gej Trynkiewicz będzie pełnoprawnym członkiem społeczeństwa obywatelskiego. Premier Tusk zamiast denerwować siebie i Polaków powinien dać się zaprosić na obiad i porozmawiać o problemach pana Mariusza. Spytać go, dlaczego jest takim malkontentem, w czasach, gdy Polska dokonała skoku cywilizacyjnego i przymierza się do wydanie następnych 400 miliardów? Jestem więcej niż pewien, że gej Trynkiewicz nie wie ile wybudowaliśmy autostrad i Orlików, gdyby wiedział kupiłby sobie alkomat z samochodem i pojechał zwiedzać Polskę w budowie albo zaprosiłby znajomych na mecz towarzyski.

    Premier Tusk z powodzeniem mógłby poukładać puzzle z panem Mariuszem, ewentualnie zabrać go do fabryki soków, tudzież na szaloną wycieczkę Pendolino. W proces socjalizacji geja Trynkiewicza powinno się włączyć wiele osób, które na co dzień zajmują się leczeniem dusz i inżynierią społeczną. Co stoi na przeszkodzie, aby redaktor Tomasz Lis Lisienko doświadczony w prowadzeniu paragramów publicystycznych z udziałem marginesu społecznego, zaprosił do studia Mariusza i Kazimierę? Niech się katolickie społeczeństwo dowie, jaką krzywdę wrażliwej jednostce wyrządziło swoim patriarchalnym modelem życia. Etyczka Magdalena Środa do tej pory powinna przynajmniej trzy razy zaprosić geja na swoje wykłady uświadamiające, że wszelkie zło bierze się z zaśmiecania przestrzeni publicznej symboliką krzyża. Anna Grodzka, obecnie singielka, ma niebywałą okazję pójść z Mariuszem w tango, być może ten człowiek od dziecka oczekiwał zainteresowania ze strony wrażliwej kobiety i żyłby zupełnie inaczej doświadczając normalnego współżycia intymnego, jakie ma miejsce między kobietą i mężczyzną. Idealnie się też złożyło, bo już za chwilę ruszy cudowna akacja podlewania „Złotego Melona”, Jurek Owsiak na pewno się zgodzi umyć Mariuszowi Trynkiewiczowi naczynia i z całą pewnością zaprosi geja na Przystanek Woodstock do Akademii Sztuk Przepięknych. Hanna Gronkiewicz-Waltz jest nieco zajęta, właśnie dzieli koperty w ratuszu, ale nie wierzę, że nie znajdzie kamery TVN i odrobinę czasu, by wspólnie z panem Trynkiewiczem włożyć pierwsze kwiaty do spalonej tęczy.

    Bronisław Komorowski dysponuje co najmniej trzema narzędziami resocjalizacji, po pierwsze może ułaskawić geja i niech sobie Słowik fruwa, po drugie wspólnie z uczniami Społecznego Liceum im. Jacka Kuronia pan Mariusz może w różowych okularach patrzeć na mlecznego „Morła” lub pomóc pedagog Bratkowskiej usunąć ciążę. Wreszcie za rok odbędzie się pokojowy marsz niepodległości, w który gej Mariusz i Roman Giertych wyposażeni w gwizdki Gazety Wyborczej, pasiaste garnitury i transparent „Pokłosie – pamiętamy” powalczą z antysemityzmem. Gdyby jednak te wszystkie cywilizowane zabiegi resocjalizacyjne nie przyniosły pożądanego efektu nie ma powodu do niepokojów, ponieważ istnieje niezawodny plan B. Pan Sienkiewicz pójdzie po Mariusza Trynkiewicza, przyprowadzi go do gabinetu premiera Tuska, a pan Donald narażając się na zarzuty homofobii ze strony posła Biedronia, odpowiedzialne zda egzamin i chemicznie wykastruje faszystę. Po zabiegu gej Trynkiewicz zostanie „zaopiekowany” przez przedszkole objęte patronatem minister Agnieszki Kozłowską-Rajewicz, gdzie ksiądz Lemański wytłumaczy pacjentowi, że to nie ważne, co ma się w majtkach, bo płeć zawsze sobie można wybrać, jak nauczał Jezus Chrystus i ksiądz Boniecki. Trzymaj się Mariusz cała fajna Polska jest z tobą!

    PS Pozostali dewianci, zboczeńcy, gwałciciele, mordercy i złodzieje mogą robić swoje – od wczoraj państwo polskie pilnuje geja “Szatana”.

  2. Nagi w pokrzywach pisze:

    Komentarz-czad. Ubawiłem się do łez.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz