20122014Nowości:
   |    Rejestracja

Kobiety, które niosły śmierć


Kobiety które niosły śmierć, to seria kanału Investigation Discovery przedstawiająca prawdziwe kobiety-morderczynie, kobiety psychopatyczne, które traktowały zbrodnię jako codzienną czynność, jako coś najnormalniejszego i rytunowego.


c20fe7c4d63dc8e6

 

Zmuszona niejako nagłym zgonem najukochańszej osoby, szukając, badając i dociekając prawdy na własną rękę, bez wsparcia pozostałej rodziny, przedstawiam Państwu dziś zagadnienie z dziedziny małopopularnej jednak niewiarygodnie życiowej- skrawek zagadnień toksykologii.

Najprostszy i wielowiekowy sposób na bezdowodowe pozbywanie się niechcianych członków rodziny, wspólników czy współpracowników. Czasem sposób na usuwanie zagrażających świadków lub osób zbytnio gadatliwych. Okazją do podawania trucizn bywają zjazdy rodzinne, okolicznościowe spotkania, czy choćby eventy. Efekty zaś w zależności od użytej sybstancji mogą być początkowo bezobjawowe, wręcz niezauważalne i długoterminowe, albo po upłynięciu pewnego czasu- zatrważająco agresywne i doprowadzające do nagłego drastycznego pogorszenia stanu zdrowia i końcowej śmierci.

 

Przy takiej wiedzy nie potrzeba płatnego zabójcy, potrzeba tylko okazji do podania właściwej trucizny we wlaściwej proporcji i czekania na właściwy efekt.

Trucizny pochodzenia roślinnego jako ogólnodostępne są często zbierane z pokolenia na pokolenie przez kobiety podczas bagatelnych spacerów. Rośliny trujące zachowują swe właściwości trujące nieżadko nawet po wysuszeniu ich. Te- są najgroźniejsze gdyż z łatwością mogą być przerobione na susz dodany w formie przyprawy do dań czy sałatek lub napoju typu herbata.

Jesli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa otrucia prokurator winien zlecić wykonanie badania toksykologicznego. Im dostarczy się mu większej wiedzy z zakresu skonkretyzowanej substancji aktywnej tym lepiej, gdyż nie sposób wykonać toksykologii pod kątem ogólnym.

Z tego powodu tak istotna jest praca zespołu analitycznego prowadzącego oględziny miejsca odkrycia zwłok tuż po zdarzeniu, o ile zespół ten przyjmie za wiarygodne podejrzenie otrucia i będzie gotowy do wykonania trudnego zadania.

Z mojego doświadczenia prywatnego wynika, że w przypadku silnego nawet podejrzenia otrucia, na które wskazują okoliczności zdarzenia lub wcześniejsze słowa zmarłego, prokuratorzy bardzo niechętnie dokonują tego rodzaju badań. Wtedy należałoby przekonać prowadzącego prokuratora o konieczności wykonania chociażby dokładniejszych badań krwi i to w czasie jaknajszybszym, kiedy stężenie pośmiertne nie burzy jeszcze gospodarki chemicznej, lipidowej krwi i organów organizmu, a procesy przemiany biochemicznej nie uczyniły spustoszenia podczas rozpoczętych procesów gnilnych na komórkach.

Jeśli prokurator unika realizacji zlecenia tego badania- trudno mówić o obiektywnosci.
Ogromną rolę odgrywa tu czas badania , stan zwłok i rzetelność ekipy prokuratorskiej ( zlecenia prokuratora), gdyż większośc z roślinnych substancji trujących “znika” poprzez samoczynną przemianę , w drodze rozpadu komórkowego czy też przemian gazowych.

Przykładowo środek trujący- Kolchicyna, który pozostaje aktywny -nawet – w suszu rośliny o nazwie Zimowit Jesienny dysponuje bardzo silną mocą trującą, a wystarczajaca dawką do doprowadzenia do śmierci człowieka jest zaledwie 0.02 g.

Nie posiadam danych szczegółowych odnośnie czasu po jakim od spozycia tej dawki następuje zgon.

Takich roślich jest w Polsce niesamowicie dużo. Trujące substancje w nich zawarte powodują zgony z różnych przyczyn. Mogą wywołać zawał serca, paraliż, wstrząs , pęknięcie lub zapalenie albo uszkodzenie organu wewnętrznego na tyle by uprawdopodobnić chorobę wewnętrzną.

Powróćmy do naszego Zimowita Jesiennego. Fitochemicznie, wyjątkowo trująca jest cała roślina. I o ile zwierzęta wyczuwają instynktownie ten fakt omijając ją, o tyle człowiek w starciu z daniem nią przyprawionym- wydaje się nie mieć szans.
800px-Colchicum_autumnale_01
Po 4-6 godzinach od spozycia zaczyna się drętwienie i pieczenie w ustach, trudności w przełykaniu, mdłości i wymioty, ostra biegunka (czasami krwawa), obniżenie temperatury ciała i ciśnienia krwi, w końcu paraliż i śmierć w wyniku paraliżu oddechowego. Kolchicyna jak inne zawarte w zimowicie alkaloidy nie szkodzą owcom i kozom, ale ich mleko, po takiej diecie nie nadaje się do spożycia, stając się trujące. Śmiertelna dawka dla człowieka -jak juz wczesniej wspominałam-to ok. 0,02 g kolchicyny (ilość zawarta w ok. 6 g nasion).

To tylko jedna z około pięciuset dostępnych w Polsce roślin silnie trujących. Jak często rośliny te są wykorzystywane w Polsce do zbrodni? Jakimi technikami wykrywczymi dysponują polscy biegli działajacy na zlecenie prokuratorów by wykrywać podobne substancje?
Jak przeszkoleni są biegli z zakresu toksykologii do odczytywania wyników hepatologii pod katem otrucia?
Do jakiego momentu krew pobrana ze zwłok pozwala wykryć trujące substancje chemiczne zawarte w tych roślinach? Jak analizuje się objawy smiertelnego zatrucia?

Na ostatnie pytanie -jak i na poprzednie- odpowiedzi nie są proste, a cała praca sledcza i analizy biochemiczne sa wyjatkowo trudne, jeśli nie mamy podejrzeń lub jeśli współrpacujemy z zespołem któremu się najzwyczaniej nie chce.

Z podręcznika Medycyny sądowej (Raszeja, Nasiłowski , Markiewicz) dowiedziałam się iż rozpoznanie zatrucia na podstawie samych tylko objawów jest niezwykle trudne a często-niemożliwe.

Cytując:
“(…) Można przytoczyć w piśmiennictwie przypadek, kiedy w którym lekarz rozpoznawał początkowo dolegliwosci reumatyczne (bóle stawowe), następnie w związku z zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi-diagnoza brzmiała: nieżyt żołątka i jelit. Kiedy zaś zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego nasilały się, “rozpoznano” zapalenie wyrostka robaczkowego” ( u mojego ojca-niby rozległe wylewne zapalenie otrzewnej). Dopiero silne wypadanie włosów po upływie około 2 tyg. Od wystąpienia pierwszych objawów nasunęło podejrzenie zatrucia talu.
Ta ostatnia diagnoza została potwierdzona wynikami analizy chemiczno-toksykologicznej moczu chorego.
Można tu dodac iż wypadanie włosów obserwuje się także m.in. W zatruciach związkami arsenu.(…)”

anat
Biegli wyprowadzili jednak pewne wzory i tabele pomocne w dziedzinie toksykologii. Sa to m.in. Krzywa Bertranda, Prawo Minimum Liebliga- a dotyczą ustalania działania toksycznego, stężenia oraz czasu działania substancji toksycznych na organizm ludzki. Powstały tez tabele na bazie podobnych ustaleń, które konkretyzują możliwe toksyny na bazie objawów oraz jednostek chorobowych.

Istotna kwestią przy konieczności wykonania badania toksykologicznego jest odpowiednie zabezpieczenie materiału do badań chemiczno-toksykologicznych.

W każdym przypadku pdoejrzenia smierci z zatrucia zabezpeicza się kompletny zestaw materiałów, obejmujący: żołądek z treścią , pętlę jelita cienkiego i grubego, około 500g. Wątroby wraz z pęcherzykiem żółciowym, obie nerki, jedno płuco i ok. 500 mózgu. Ponadto zabezpiecza się ok 100 g krwi która jest bardzo waznym materiałem do badań chemiczno-toksykologicznych.

Na tym na chwilę poprzestanę…

By zastanowić się nad pytaniem, czy nabliższa zmarłemu osoba , w zderzeniu z lokalnym układem w którego skłąd może wchodzić zabójca- ma szansę na dopilnowanie właściwego przeprowadzenia powyższej czynności?

Bez wątpienia status osoby pokrzywdzonej śmiercią może mieć aspekt jedynie formalny. Osoba taka jest uprawniona do składania pism do prokuratury natomiast z pewnością nie dysponuje sposobami sprawdzenia w jakim stanie ów materiał został zabezpieczony ani nie ma większego wpływu na czynności które biegłym zleca jedynie prokurator.

Na koniec pół żartem, pół serio:
Kiedy w upalne lato mijamy na spacerze kobiety z naręczami ziół, to piękny, uspokajający widok. Zastanówmy się jednak czasem, co z niego może wynikać, gdyż nie wszystko jest tym, czym się wydaje.

 

ziola1

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "Kobiety, które niosły śmierć"

  1. Grazyna Niegowska pisze:

    Oczywiście, że są rośliny – w tym zioła – mające właściwości trujące. Wyobraźmy sobie, że przyjaciel naszego domu przynosi nam na spróbowanie wspaniałe nalewki “własnej produkcji”, z zawartością ekstraktów z takich roślin/ziół.
    Dla przykładu przytoczę niepożądane działania dymnicy pospolitej. Wyciągi z ziela dymnicy, podawane w dawkach wyższych od zalecanych, mają niekorzystny wpływ na ciśnienie krwi, oddech, serce i wątrobę, Długotrwałe stosowanie tych preparatów może spowodować uszkodzenie oczu i objawy jaskry, tak samo jak po wyciągach z jaskółczego ziela. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Uważajmy więc na nalewki cudzej produkcji i przyjaciół domu, którzy mają interes w byciu “przyjaciółmi”.

  2. Lily pisze:

    Mialam rowniez,bardzo przykre doswiadczenie z tzw.”przyjaciolmi”. Robia to po to,aby cos zyskac,albo zaszkodzic.

  3. EM EM pisze:

    Od fałszywych przyjaciół strzeż mnie Boże, bo przed wrogami sam się obronię.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz